Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość fear of th dark 2

Ja, On I tamten : (

Polecane posty

Gość fear of th dark 2

Witam, opowiem wam krótka historie. Nazywam się Ania, mam 23 lata. Od ponad dwóch lat jestem w zwiazku. Z Jego strony to powazny zwiazek. Chce slubu i dzieci. Ja też chce, ale cz z nim-tego pewna nie jestem. Mianowicie dlatego, że: -to mój pierwszy facet, i nie wiem tak naprawde czy z kims innym byłoby mi lepiej -On jest zaborczy i bardzo zazdrosny, nie ufa mi -usłyszałam juz od niego wiele inwektyw, ile łez wypłakałam -nie zliczę -ja oczywiście nie jestem bez winy (okłamywałam go, byłam egoistką, nie umiałam iśc na kompromisy, mam nature flirciarską, ale nigdy go nie zdradziłam i nie mam takiego zamiaru!) I teraz się zacznie. Od sylwestra tak jakby mocniej skumplowałam się z jego kolegą. Tam była bardzo niemiła dla mnie sytuacja, której ów kolega był swiadkiem. Od tamtej pory On zaczął mi współczuć takiego chłopaka... Duzo rozmawialismy na gadu, teraz juz mniej ale nadal. Mysle o Nim jak szalaona, codziennie. czuje, że tez mu się podobam. Ale znam go i wiem, że nie rusza dziewczyn soiwch kolegów, aktualnych i byłych. Wiec kurwa po kij ja o nim tyle myslę jak to nie ma racji bytu tak naprawdę? Zapomniec nie potrafię. Próbowałam, ale nie umiem. Na spotkania ich juz nie chodzę ( ze względu na chorobliwa o mnie zazdrośc mojego chlopaka). Nie wiem, czy postawic wszystko na jedna karte i porozmawiac z owym kolega? Odpuscic na amen? Swojego obenego kocham, ale nie tak jak kocha sie patnera na cale zycie . Milosc zreszta juz sie wypala i pozostanie chyba tylko przyzwyczajenie juz niedlugo. Aha-my mieszkamy razem! I razem studiujemy. jest tu ktos kto mi racjonalnie poradzi, doradzi? Bo naprawde, ja juz wariuje;(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Moja dziewczyna mnie w podobny sposób kroiła. Zostawiłem ją, bo była dla niej ważniejsza przyjaźń z kolegą ( ale to nie była taka prawdziwa przyjaźń), niż miłość ze mną.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Odejdź od niego. Myśle ze to powinnas zrobić jako pierwsze a dalej?? Jesli nie kolega chłopaka to będzie ktos inny. Przede wszystkim powinnas odejść od swojego chłopaka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Powiedz mu co czujesz, i niech się zmieni, żebyś go pokochała, bo inaczej doprowadzi to do tragedii. Moja była mnie okłamywała, i nie potrafiła powiedzieć co dla niej jest ważniejsze ja czy jej "kolega" . Zostawiłem ją,

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Primo: nie, nie kochasz. Nie pozuj na lepszą niż jesteś. Secundo: gościu ma dobre zasady. Szacunek.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dfsdddfdsffs
Kaliban Primo: nie, nie kochasz. Nie pozuj na lepszą niż jesteś. Secundo: gościu ma dobre zasady. Szacunek. - trafnie to ująłeś. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×