Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość bikeemaan

czy mogę zaskareżyć matke dziecka?

Polecane posty

Na to wygląda, bo tu widzę autora zaraz te Matki Polki zlinczują, podczas gdy jest tak samo poszkodowany w tym zajściu jak nieupilnowane dziecko. Matka ponosi za nie odpowiedzialność, nie pilnowała - dziecko ucierpiało, a rowerzysta poniósł stratę. Skoro rowerzystom nie wolno jeździć po ścieżkach rowerowych, to gdzie wolno w takim razie? Nie dajmy się zwariować, dzieciom NIE WSZYSTKO wolno!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Max Zander.. - trzeba było nie psuć. ludzie powinni ponosić konsekwencje swoich czynów. mam jeździć jakimś rozklekotanym maluchem żeby w razie co jakiś palant który spowodował wypadek nie musiał nadszarpnąć swojego budżetu? :D kpiny!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jjijio
jejejeeeee..chlopczyk sie poplakal bo mu rowerek sie porysowal...litosci czlowieku:O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość no wlasnie wiewiorka
ja nie rozumiem, czemu tak trudno jest reszcie to zrozumiec..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
to wina matki-preciez powinna pilnowac dziecka,a nie pozwalac biegac samopas po drodze,przeciez mogło mu sie stac cos gorszego.mysle autorze ze masz prawo domagac sie odszkodowania i powinienes to zrobic,mamusia nauczy sie nastepnym razem uwazac na dziecko:o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bikeemaan
Przez dwa miesiące jestem niezdolny do pracy przez ten kurweski gips

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
" [zgłoś do usunięcia] bikeemaan temu że musisz pokryć naprawę takiego sprzetu jaki zniszczyłeś" Ale to ten 2 stwarza zagrożenie że w wypadku będą większe koszty a nie ja:P.Pomyśl sobie jakby ktoś spowodował wypadek ai uszkodził komuś platynowe błotniki to czy ten poszkodowany miałby domagać się 500000 rekompensaty za błotniki:D?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bikeemaan
jjijio - mo,ze ty lubisz jak ktoś niszczy twoje rzeczy ja nie. nie po to odkładam kase i sobie odmawiam pewnych przyjemności żeby przez jakiegoś szczyla mieć zniszczona rzecz. Jestem pedantem i koniec

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
" Pia.Gizela Max Zander.. - trzeba było nie psuć. ludzie powinni ponosić konsekwencje swoich czynów. mam jeździć jakimś rozklekotanym maluchem żeby w razie co jakiś palant który spowodował wypadek nie musiał nadszarpnąć swojego budżetu? kpiny!" Ciekawe gdybyś coiś sknociła to co byś gadała gdybyś została nawiedzona przez komornika i wygnana z chałupy:P.Nie dość że bogacze mają lepiej to mieliby domagać się większego odszkodowania:O.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bikeemaan
Posiadacz tych blotników ma prawo zaskarżyć a co sąd orzeknie tego nie wiadomo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dlatego staram się żyć tak, aby innym nie robić krzywdy żadnej i nie ponosić tego konsekwencji. jak ochlapałam raz kobitkę błotem na przystanku, to się zatrzymałam, dałam 3 stówy na pralnię i pojechałam dalej. można? można.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
oczywiście, że dzieciom nie wszystko wolno ale mó syn jeden jedyny raz maąc lat 4 wbiegł na ulicę. Wracaliśmy z przedszkola. Myśłałam, że na miejscu kofnę ak to zobaczyłam. Całe szczęście nic nie jechało. A "pouczałam" go wcześniej ( świetne słowo jeśli chodzi o tak małe dziecko - brawo ). Dostał w tyłek i zapamiętał lekcję ( wtedy jeszcze ustawa o przeciwdziałaniu przemocy nie obowiązywała ;) ) Dobrze, że auto nie jechało. Pal licho dziecko, ale ten ewentualny samochód....starch pomysleć, jakie rysy i wgniecenia mógł mieć. Weź człowieku ciesz się, że tobie się nic nie stało. Że nic nie połamałeś ani nie rozbiłeś głowy. A dziecko i tak musi być obserwowane skoro dostało w głowę. Nie chciałabym przeżywać tego co teraz czue ta matka - wyrzuty sumienia, że nie upilnowała , strach o zdrowie, wściekłość na sytuacę i na ciebie - co naturalne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość errteee
autor ma gips:) skontaktuj się z matką i poinformuj ile wyniosła szkoda, zapytaj się co ona na to jesli nic nie zaproponuje to idź do sondu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
czemu na niego wściekłość? sama jest winna temu wypadkowi!! jak ja idę z chrześniakiem (ma 4 latka) to zawsze za rękę go trzymam gdy obok jest ulica albo ścieżka rowerowa. mi też wybiegł raz dzieciak na drogę, miał szczęście że mam refleks i dobre hamulce. wysiadłam, opierdoliłam mamuśkę z góry na dół a ona oczywiście tylko mówiła że jeżdżę jak wariatka. no ludzie, przy prędkości 50 km/h można naprawdę dzieciakowi krzywdę zrobić, dorosłej osobie też.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość smrodek
luciola 28 Racje masz - ok. Ale w dalszym ciągu to wina matki i powinna zaplacic, tak samo jak bylaby to Twoja wina, gdyby Twoje dziecko wtedy potrącił samochód - dzici trudno, kolo ulicy trzymac za rekę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość cóż za dziwne podejście
Nie chodzi o jakąś agresję wobec matek i dzieci. Właśnie DLA DOBRA tego dziecka należy ją zaskarżyć - może dzięki temu będzie go czujniej pilnować, może inne matki usłyszą o sprawie i zaczną pilnować dzieci, może władze miasta pomyślą o urządzeniu placu zabaw dalej od ścieżki rowerowej? Jeśli machniemy na to ręką sytuacja się nie zmieni i tylko czekać aż inne dziecko wejdzie pod koła. Zostawiając sprawę i przynosząc dziecku czekoladę i głaszcząc po główce wcale mu nie pomagamy - a wręcz przeciwnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Polaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa
jestem matka trójki dzieci i przyznam ze wkurza mnie niesamowicie jak po ścieżkach rowerowych biegaja dzieci a rodzice ida sobie obok, autorze bez żadnych skrupułów oskarż matke tego dziecka, moze wtedy zacznie go bardziej pilnowac

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Polaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa
LUCIOLA28 po dupie Ty powinnaś dostać nie dziecko, jak mozna ufac 4 latkowi??!!!! ciesz sie ze nie jechał samochód :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ale niekoniecznie to jest jej wina bo może to wina klechów bo może chciała usunąć ciążę a nie mogła.Wtedy znaczyłoby że klechy autorowi powinny wypłacić odszkodowanie:O.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja jeżdżę tańszym rowerem , chyba z 1000 zł kosztował, ale gdyby przydarzyła mi się taka sytuacja, to bez wahania wystąpiłabym o odszkodowanie. Nie ważne ile kosztował, przecież moi rodzice musieli na niego pracować. A każdą osobę, która mi spaceruje ścieżką rowerową najchętniej rozjechałabym nie rowerem a traktorem. W wypadku autora winę za to, że dziecko zasuwało po ścieżce ponosi matka i to ona powinna ponieść konsekwencje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość w pełni się zgadzam z
pia gizelą - jeśli jesteś matką to twoją i tylko twoją sprawą jest tak pilnowac dziecko żeby go upilnowac , jeśli ci się to nie uda - nikt inny jak tylko ta matka ponosi za to odpowiedzialnośc , tylko dlatego że mamusia miała w dupie opiekę nad swoim szkrabusiem i szkrabuś wybiegł na ścieżkę rowerową autor ma na to machnąc ręką i pewnie jeszcze mamusię przeprosic ? Bo mamusia może byc zła ? Przepraszam ale w tym przypadku tylko na samą siebie chyba i ja bym się nie wahała i wystąpiła o odszkodowanie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość cóż za dziwne podejście
Nie wiem czemu niektórzy uważają, że dla dzieci dobry jest protekcjonalizm. Wcale nie jest - jeśli chcemy żeby dziecko się nauczyło istnienia w społeczeństwie traktujmy je jak członka społeczeństwa. Oczywiście dziecko nie pracuje i nie ponosi konsekwencji samo, ale powinno wiedzieć, że konsekwencje są. Dla własnego dobra. Załóżmy że mam 30 lat, ale jestem pod względem finansowym jak dziecko - nie pracuję, mieszkam z rodzicami, którym sprawiam tylko kłopoty. Może tez mogę niszczyć co popadnie, bo moi starzy i znerwicowani przeze mnie rodzice nie powinni być dodatkowo stresowani płaceniem za szkody? Oczywiście że nie. Podobnie z tym dzieckiem. To nie wina matki - wina dziecka. Nie chodzi mi o to, żeby to dziecko płaciło samo lub szło do aresztu za wbieganie na drogę - niech po prostu dowie się, że tak nie wolno i mama z tego powodu musi łazić gdzieś i się tłumaczyć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bikeemaan
Jestem zły bo nie dość, że mój rower da się naprawić mechanicznie to wizualnie nie będzie juz wyglądal jak przedtem a to nie byle rowerek z marketu. Do tego mam gips do końca wakacji i nici z pracy oraz urlopu który za tydzien miałem rozpocząć - no bo po co mi jechac nad morze z gipsem? dziewczyna nie ma prawka więc i tak nie poprowadzi i zostaniemy w wawie przez pierdolnieta mamusię :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jjijio
"do sondu"....koniec ..wiecej nie czytam bo padne z wrazenia:O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jjijio
a swoja droga to jak sie ma rower wart 10000 to warto go ubezpieczyc nie sadzisz?? tak jak auto albo inna wartosciowa zrecz..teraz pretensje miej do siebie....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość matka 2jki dzieci
Oczywiście że powinieneś dochodzić zadośćuczynienia za poniesione szkody. To nie twoja wina, że dziecko wlazło na ścieżkę rowerową. A to jak drogim rowerem jeździsz to twoja sprawa i nic nikomu do tego. Mało prawdopodobne jest to że dostaniesz zwrot kosztów za rower ale nawet gdyby wyremontowano rower na koszt tej matki to już by było coś. Walcz o swoje, bo sama matka polka nie zapłaci ci.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość errteee
do sądu oczywiście:P jak ktoś przez 5lat siedzi w liczbach to czasem jakiegoś byka popełni:P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość cóż za dziwne podejście
A jak się ma dziecko to może trzeba je ubezpieczyć od odpowiedzialności cywilnej? A najlepiej również od karnej - przecież to tylko dziecko. Czy naprawdę wydaje Wam się, że czterolatek zupełnie nie rozumie co znaczy niszczenie cudzych rzeczy?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×