Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Już_niebieska

Dlaczego to tak boli?

Polecane posty

Witam, Piszę, bo potrzebuję się wygadać.. Powód jak tysiące innych - zranione serce.. Byłam z chłopakiem prawie 5 lat. 5 lat bajki. Pokochałam go całym sercem, rozumem, pokochałam go całą sobą. Moja miłość powoli dojrzewała, stawała się świadoma...Na początku byłam zamknięta w sobie, niechętnie mówiłam o uczuciach. On sprawił, że się otworzyłam. Wydobył ze mnie kobietę. On zapewniał, że mnie kocha, że mnie nigdy nie opuści. Byłam pewna: on i tylko on! To jest mężczyzna mojego życia i z nim chcę być do końca swoich dni. A tu nagle oświadczył mi, że nie wie czy mnie kocha, nie wie czy chce spędzić ze mną resztę swojego życia. Zanim to powiedział stał się oschły, jakby nieobecny. Celowo mnie drażnił, bywało, że krzyczał... Daliśmy sobie czas. Jak chciał - 2 tyg, a może i miesiąc. Czekam drugi dzień, nie mogę się pozbierać. Nie mogę jeść, nie mogę pracować, nie mogę nie przestać płakać...łzy same spływają z oczu... Nie wiem, czy mam odezwać się pierwsza. Czy jednak czekać? Wiem, że rozsądniej byłoby czekać aż odezwie się sam. Ale przecież jesteśmy sobie tak bliscy...przecież to mój ukochany.. do którego nie mogę się teraz przytulić:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hahhahahhgsgsggshahahhahaha
hej. wiem dokladnie jak to boli. wiem tez ze nic ci nie pomoze zadne slowa ze czas leczy rany, zew bedzie lepiej i ze nie byl ciebie wart. zadne slowa tu nikogo nie pomoga. poradze ci tylko tak: otworz butelke winka i poloz sie do lozka. wyplacz sie ile bedzie trzeba. zadzwon do kolezanki dobrej albo idz do niej. trzymaj sie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ewaldi
nic się nie dzieje bez przyczyny, musiało coś być ale o tym sama wiesz najlepiej czy wróci ? trudno powiedzieć, 5 lat to jest kawał czasu ale bywa, że po 20 latach związki się rozpadają

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Chodzi o to, że nie wiem jaka była tego przyczyna. Stało się to z dnia na dzień. Jeszcze tydzień temu zapewniał, że mnie kocha. A tu nagle BUM:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Hrabina, mogło być i tak. Chociaż zapewniał, że nikogo poza mną nie ma. Zapewniał, że i kocha... Nie wiem co warte są jego słowa...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kocurek1000
:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
25 lat.. Tylko, że zapewniał mnie do końca, że nikogo nie ma. Że musi być pewien, że to jestem ta jedyna, z którą chce spędzić swoje życie. Dlatego chce czasu, chce zatęsknić...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie wiem co z sobą zrobić. Chciałabym się z nim spotkać, pogadać, wyjaśnić. Dzwoniłam dziś do niego, powiedział, że nie ma czasu rozmawiać. Spytałam się ile czasu potrzebuje. Odpowiedział, że nie wie. Głos mi się łamał, ciężko było wydusić z siebie cokolwiek. Wiem, że powinnam czekać. Ale jak długo?? Z każdym dniem cierpię coraz bardziej..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość anette11111
nie dzwoń do niego. Zaciśnij zęby i już. Narzucanie się pogarsza jeszcze sprawę. Wiem z własnego wcześniejszego doświadczenia:-) Jak dzwoniłam i szukałam z moim byłym kontaktu to mnie unikał. Jak przestałam to po pół roku on mnie szukał ale wtedy to ja już miałam innego i na lepsze mi to wyszło. Nie ma tego złego. Pamiętaj!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Olej go naprawde. Odpocznij . Wyplacz sie . Bedzie dobrze poradzisz sobie. Olewa cie w tym momencie i te jego słowa ze potrzebuje czasu to totalne kłamstwo on chce zebys sie odczepiła ale boi sie tego tobie powiedziec ...Zapomnij o nim :*

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×