Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość wwwwwwwwwwrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr

Temat eks

Polecane posty

Gość wwwwwwwwwwrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr

czy ktos z Was wrócił do swojej eks po roku czasu od rozstania? jak tak to jak to wygladalo i jak sie skonczylo?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dwa razy do tej samej rzeki się nie wchodzi :) ona chciała, ja nie..opamiętała się 7 miesięcy po rozstaniu i zaczęło jej tak nagle zależeć - jak jej nie wyszło z tym co kopała mnie po rogach ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Lilly Evangeline*
nie znoszę tego oklepanego tekstu "dwa razy,,,...":O chociaż osobiście też tak uważam:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"dwa razy do tej samej rzeki się nie wchodzi" hmm gdyby zastanowic sie nad tym powiedzeniem to bardzo łatwo mozna dojsc do wniosku ze rzeka nigdy nie jest taka sama: 1) płynie - raz wiecej wody, a raz mniej --> niżówki i wezbrania 2) zmiana ukształtowania dna w czasie 3) skład fizyczny i chemiczny wody 4) flora i fauna w rzece ludzie tak samo sie zmieniaja pod wpływem wydarzen wiec nie wmawiajcie ze zawsze jestemy tacy sami pomimo uplywu czasu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zależy to raczej od wielu rzeczy.... w końcu coś bylo przyczyną tego rozstania, chociaż bywają w życiu sytuacje, że ludzie muszą się rozejść. Często dopiero po rozstaniu doceniają to co stracili. Ale uważam, że w przypadku gdzie od rozstania minęlo tyle czasu powroty nie mają sensu. a jeśli mogę spytać to którą pozycję reprezentujesz? Eks, co wraca, eksco ma przyjąć czy next któregoś z ex?? :D:D:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ludzie się zmieniają
a uczucia nie i dlatego tak wam trudno to zrozumieć. nie pieprzcie o rzece, tylko rozwińcie może wasze dyskusje o ludziach, którzy chcą lub nie wz wami być, kutasy pojebany i wyjebane pizzzdy :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Lilly Evangeline*
ja mam taką teorię, że jeśli powodem rozstania było wypalenie w związku, różne poglądy, niezgodne osobowości, odmienne charaktery lub inne sprawy,które zawsze będą prowadzić do konfliktów to zejście na pewno nie ma sensu. W moim przypadku na pewno nie zeszłabym się też z kimś kto np. zostawił by mnie dla innej, oszukał mnie, okłamał, sprawił ogromną przykrość itp.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość protka szprotkkaa
U mnie jest tak.Rozstalismy sie 4,5 miesiaca temu.Przez jakies 2,5 mieslismy konatkt po rozstaniu.Mowil ze niecche wrocic.Dalam sobie spokoj.Jaks w czerwcu wyjechal za granice do pracy i jakas od 3 tyg. mielsimy kontakt.TO on zaczal pisac i dzownic.Rozmawualismy o nas poruszyl taki temat.Ze dalej mnie kocha ze cche byc ze mna ze teskni za mna.I przez 3 tyg. otatnie jak byl za granica pisal dzownil.Wczoraj przyjechal na klka dni do polski.potkalismy sie zaczal gadac o pworocie jak twierdzil znow jestesmy razem.Ja nikog nie mialam on niby tez i przespalismy sie.Wyszedl rano odemnie, mial pozalatwiac jakies sprawy i ze mamy 3 dni dla siebie.Dzonilam napisalam sms i cisza. Wiedziaalm liczylam sie z tym ze tak bedzie ze to byla z jego strony tylko gra.On juz dla mnie nie istnieje. Facet zrobi wszystko zeby zaliczyc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wwwwwwwwwwrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr
czyli facet nie wraca do kobiety ktora zostawila???????????????///////

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość takie tam pierdoły
Wrócę na chwilę do tej rzeki. Mowa jest o nie popełnianiu tych samych błędów. Tylko niektórzy słyszą że gdzieś dzwoni i.t.d. Temat: walenie po rogach - to nie ma powrotu. też jest oklepany. Wszyscy na forum piszą zdawkowo, nie przedstawiają wszystkich elementów układanki.Podają tylko fragmenty mozaiki. A odpowiedzi niektórym nasuwają się z własnego podwórka. Czasem uczucie musi okrzepnąć, dostać po głowie i cholera wie co jeszcze, by powróciło. By okazało się że on to ten jedyny. A ona to ta dla której ja żyje. Więc co poniektórzy forumowicze nie pitolcie głupot i banalnych frazesów. Nie jesteśmy nieomylną wyrocznią. Człowiek jest słaby. Człowiek jest omylny. Człowiek ma prawo popełniać błędy. Człowiek ma własną wolę i siłę przetrwania. Człowiek gdy kocha i tak popełnia głupstwa. Więc pozwólmy się kochać i kochajmy nawzajem. Przestańmy robić sobie na złość.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ex to ex
jak sama nazwa wskazuje i po co drążyć temat, lepiej skupić się na next :classic_cool:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
czyli facet nie wraca do kobiety ktora zostawila???????????????///////" jak jest ci pa to wraca jak jest męskim facetem to nie wraca !!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mój eks chciał wrócić do mnie po ponad roku, ale było już za późno, bo przestałam do niego czuć cokolwiek- totalna obojętność, ale nie w każdym przypadku tak musi być...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kazdemu po rowno
Przede wszystkim, to zastanawiam sie kiedy wreszcie dzieciarnia przestanie przy okazji kazdego topiku o powrocie do eks przytaczac tekst o rzece. To powiedzenie ma zupelnie odwrotny sens, od tego, w ktorym wiekszosc osob go uzywa i powinno byc ono wlasnie zacheta do ponownego wejscia w zwiazek. Heraklit powiedzial doslownie : "nie da się wejść dwa razy do tej samej rzeki", i mial na mysli to, ze zadna sytuacja, powtorzona ponownie, nie bedzie wygladala identycznie. Tak samo ze zwiazkiem. Czlowiek mogl sie w miedzyczasie zmienic, jak rzeka, wiec bedzie juz z nim inzcej, moze lepiej, moze gorzej ale na pewno inaczej. Jest tyle samo udanych co nieudanych powrotow. Zwykle jesli przyczyna rozstania jest duza niezgodnosc wynikajaca z roznicy charakterow (bo sama roznica charakterow nie jest przyczyna rozstania, nie musi byc, bo przeciez miedzy kazdym czlowiekiem a kazdym innym wystepuje roznica charakterow), to niewiele sie da zrobic. Sa osoby, ktore znaja dobrze partnera, i potrafia rozsadnie spojrzec na przyczyne rozstania, i wiedza ze z pewnych rzeczy nie da sie w partnerze zmienic, a one same nie dadza sobie rady i nie zaakceptuja pewnych sytuacji. Ale to wymaga duzej samoswiadomosci i znajomosci tej drugiej osoby. Jesli ktos jednak nie jest pewien tak do konca, na co stac bylego, to moim zdaniem warto dac sobie szanse i sprobowac jeszcze raz. Jesli ma nie wyjsc, to predzej czy pozniej pojawia sie przeslanki ktore nie pozostawia u nas zadnych watpliwosci co do tego, ze rozstanie jest najlepszym rozwiazaniem. I wtedy tez to rozstanie nie jest az tak bolesne, bo wiemy ze nie bylo innego wyjscia. A jesli sa watpliwosci, to beda one zarly, zatruwaly zycie i ciahgle bedziemy sobie zadawac pytanie: czy dobrze zrobilem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość odgrzewane kluski
znów temat eks nie ma złotego środka sami znacie swoich partnerów i powinniście wiedzieć czy jest sens czy go nie ma to wasza inwestycja się zdenerwowałam :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość takie tam pierdoły
A najlepiej to jak się dwie osoby zaiteresowane spotkają. Pogadają od serca. Wytłumaczą swoje, żale, wątpliwości. Tylko trzeba porozmawiać. Te zrywania i rozstania wynikają z braku prostej komunikacji jaką jest rozmowa. Bycie razem nie polaga tylko na przytulaniu, i patrzeniu sobie w oczy.Bycie w związku to bycie 2 partnerów, którzy poza miłością żywią dla siebie szacunek. Olewanie rozmów szczerych, otwartych wpływa na szybkie odchodzenie, mijanie się w przejściu ze sobą. Ale do tego wszystkiego trzeba być dorosłym,odpowiedzialnym i mieć odwagę by być uczciwym.W stosunku do siebie i do swojego partnera. Czasem trzeba zaufać sercu, czasem intuicji, a czasem zdrowemu rozsądkowi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie rozumiesz, a używasz
"dwa razy do tej samej rzeki się nie wchodzi" Jak to nie? Wejdę, wyjdę, wejdę znowu itd... Nie dwa razy, ale dwieście jak zechcę:-P Ludzie, jak używacie jakiegoś powiedzenia, to bądźcie pewni, że je właściwie rozumiecie. To powiedzenie oznacza, że nie można wejść dwa razy do tej rzeki, ponieważ ona SIĘ ZMIENIA . To już nie jest ta sama rzeka. Jeśli używacie go w kontekście powrotów do byłych, to znaczy, że te powroty popieracie. "Rzeka " - były - już nie ta sama - zmieniła się, to znaczy, że można z nim znowu spróbować bo się zmienił.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×