Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość 38-latka....

Placze....

Polecane posty

Gość Dalilalalalala
Skoro zycie dało Ci tyle razy w kość i to wszystko przetrwałaś to tym bardziej świadczy o tym, że jestes silna kobietą i dasz sobie radę. Czasem tak bywa, że w zyciu nagle pojawia sie zastój, czlowiekowi wydaje się, że ma same problemy i nic przyjemnego go nie spotka. Ale to tylko takie złudzenie. Po nocy zawsze przychodzi dzień, a po burzy spokój. Do Ciebie też napewno trafi spokój i szczęście. Musisz byc tylko cierpliwa. Wiesz co... Wyobraź sobie, że Twój syn miał wypadek. Jest cięzko sparalizowany - w zasadzie roślina. Zero szans na poprawę. Ty sie nim opiekujesz. Zawalasz prace. Nie stać Cię na leki, rehabilitację. Nie masz na nic czasu. Popadasz w klopoty pieniężne. Do tego podupadasz na zdrowiu. Nerwy i stresy odciskaja na Tobie piętno, masz problemy z krążeniem. Nie masz sił, aby zajmować się synem. Brakuje Ci tez pieniędzy na wynajęcie opieki dla niego i lekarstwa dla Was obojga. Nie masz z czego opłacić rachunków, kupić jedzenia... A teraz wróć do swojej obecnej sytuacji. I jak? Czasem nasze problemy wydają nam się końcem świata, ale trzeba pamiętać, że może być gorzej. Wiele osób jest w sytuacji podobnej do tej, którą opisałam. Jest im źle, a jednak sie nie poddają. Ty tez nie możesz. Doceń to co masz i walcz o więcej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość taa niedobra pupa
Poszukaj sobie fajneeeego, zajmującego hobby, żeby mieć jakąś odskocznię od stresów w domu. Ja polecam konie, choć to trochę kosztuje. Albo chociaż rower, bieganie... Umów się czasem z koleżanką na kawę, idż do galerii... Nie waarto tracić całego zycia na faceta i o nim non stop myśleć...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
w tej chwii facet to pikus, owszem orzylozyl sie dzis do mojejgo natsroju, wymienajac jej imie, ale tu dzis chodzi o syna! udusilabym go!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość o zesz.....................
wez sie w garsc, sa gorsze dramaty! Kazdy ma swoje problemy w zyciu, jedni mniejsze, inni wieksze. Twoje nie sa az tak wielkie! Syn jest w wieku nastoletnim, to normalne w tym wieku, wyluzuj, ale miej go na oku. Z facetem porozmawiaj, podejmij jakas decyzje, i przede wszystkim zadbaj so SIEBIE, nie tylko fizycznie ale duchowo: wyskocz gdziesz z przyjaciolka, do kina, impreze, teatru. Jestes jeszcze bardzo mloda kobieta, jezeli takie problemy zwalaja Cie z nog i marzysz o tym, zeby odebrac sobie zycie, to jak chcesz sobie poradzic z wiekszymi problemami??? Nie rozczulaj sie nad soba, tylko zrob cos z tym. Wierz mi, ze ludzie przezywaja wieksze dramaty.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
to tez wiem ale moj syn, dzis, teraz, wydaje mi sie najwieszkym dramatem swiata, marnuje sobie zycie, mnie nie slucha i co ja mam poczac nie moze nic nie robic ma 17 lat

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość taa niedobra pupa
Mi się zdaje, że to z synem to kompletnie błahy problem. Czasem tak bywa, że jak człowiek jest zestresowany, to wszystko bardziej przeżywa.... Warto mięc więcej dystansu. Dopiero jak zaczynają się wielkie problemy, człowiek zaczyna to rozumiieć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Dalilalalalala
Syn jak syn - młody i głupi. Wiesz ilu znam chłopaków, którzy w młodości sprawiali różne problemy, a wyrośli na porządnych ludzi? Dlatego lepiej go nie duś. I zaśmieciłabys sobie sumienie i pozbawiła szans na posiadanie wnuków ;) Może spróbuj porozmaiac z jakimś psychologiem Mógłby Ci podpowiedzieć jak wpłynąć na takiego nastolatka. Rozmów z synem pewnie próbowałaś. Ale może by tak zmienić sposób postepowania? Byłaś sroga? okaż mu miłóść. Niech mu będzie glupio, że tak go kochasz mimo wszystko. Byłaś miła? Zmień to. Ma 17 lat, a więc pewnie jest na Twoim utrzymaniu. Pokaż mu że Ty go karmisz i ubierasz, więc Ty rządzisz. Zero kasy, zero prezentów... może to go nauczy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość taa niedobra pupa
A zawsze nie chciał się uczyć? Źle mu szło? Czy jest leniem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
przez cale GIM ciagneam go nauka teraz szkola zawodowa, aby mial zawod, zaliczyl rok, prawie, jedna poprawka i porzucil praktyke nic nie wiedzialam teraz nie robi nic zero kasy - to juz ma, nie wiem jak nim potrzasnac tak sie na nim zawiodlam, po raz kolejny, ze chcialabym, aby zniknal i to mnie przeraza jeszcze bardziej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość o zesz.....................
przede wszystkim nie pozwol wchodzic sobie na glowe, syn musi wiedziec kto w domu rzadzi. Dostaje jakies kieszonkowe od Ciebie? W kazdej chwili mozesz to ukrucic, jesli nie bedzie wykonywal swoich obowiazkow. O co konkretnie chodzi??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Imprezuje.... piali trawkę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
bez praktyki nie ma szkoly, nie ma poprawki a on mnie oszukal, nic nie wiedzialam, ze stracil, porzucil w czerwcu tak dobra, praktyke wydalo sie teraz i to jego zachowanie, aroganckie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nie dostaje kieszonkowego nie pije nie pali trawki przy probie rozmowy, tzn awanturze, wychodzi.... wytrzymalam caly tydzien dzis nie chce zyc!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość o zesz.....................
hmmm...rzeczywiscie, ciezka sprawa. Moge spytac, czy ojciec ma kontakt z synem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość taa niedobra pupa
Nadal nie wiem, co jest kluczem - tzn. dlaczego się nie uczy... Ja mam syna 13 - letniego, i tez trzeba było mu zawsze przypominac o odrabianiu lekcji, jak nie powiedziałam mu to na bank nie zrobił. Ale ma dobra pamięć i uczenie łatwo mu idzie, no i jest ambitny. Na ambicję nie ma się wpływu - jedni to mają, inni nie. Czasem jak przyszedł z pałą mówiłam mu po prostu, kim chcesz być w życiu? Śmieciarzem? Waarto tłumaczyć, że jak zdobędzie solidne wykształcenie, to w przyszłości będzie lepiej zarabiać i nie czeka go harówka w sklepie, itp. Ale awantury nie mają chyba w tym przypadku żadnego sensu, nie dawanie w oogóle kasy - też, najwyżej obcięcie. Może motywacja pozytywna ? Ja obiecałam kiedyś mp3 za określone wyniki...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość o zesz.....................
ja bym kase zupelnie uciela i kazala isc do pracy, jesli chce miec kase na swoje przyjemnosci: imrpezy, ciuchy itp.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nie lubi sie uczyc wyglada na ogolniak, a chodzi do zawodowki chyba raczej chodzil... pomagalam mu, walczylam, chodzilam, zaliczal, poprawial, zdawal.... juz nie wiem jak postepowac nie ma amabicji nie ma kontaktu z ocjem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Dalilalalalala
No tak...samo zabranie kieszonkowego krzywdy wielkiej mu nie robi. Jeść ma co, spać też. A może spróbuj bardziej rygorystycznie. Postaraj się, aby w domu nie było nicego dobrego do jedzenia. Niech będzie powiedzmy chleb, smalec. Żdnych słodyczy, mięs. Zabierz mu komputer, rower, mp3 i co tam ma ciekawego. Jesli ma jakieś droższe firmowe ubranioa to je też skonfiskuj. Może wtedy zrozumie, że na te rzeczy które miał na co dzień trzeba zarobić, a bez zawodu to prawie niemozliwe. I naprawde, nie daj mu ani grosza. Moze wtedy cos do niego dotrze... Wiem, że to troche drastyczne... No, ale w końcu jeść dostanie, dach nad głową będzie miał, ubranie też. Przeciez nigdzie nie jest powiedziane, że każdy musi miec markowe ciuchy, dobry sprzęt i smaczne jedzenie. Wymagane minimum mu zapewnisz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość taa niedobra pupa
Ja bałabym się nie dawac dziecku w ogóle kasy, bo może zacząć kraść. Awantury nie mają sensu.... Ww sumie, on ma jeszcze mase czasu żeby się otrząsnąć. Znam przypadki, że do ludzi trafiało dopiero jak popracowali np. w Biedronce, zaczynali żałować że nie poszli na studia - i szli na zaoczne. A ty i jego ojciec - jakie macie wykształcenie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
i on chyba woli pracowac nie boi sie pracy ale musi miez zawod!!! facet musi miec zawod! musi! a po drugie traktuje to ambicjonalnie, mam wyzsze wyksztalcenie corka uczy sie dobrze, ma 15 lat

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tez sie boje, ze bedzie kradl, zreszta to nawet wykrzyczal i ze ucieknie z domu nie ma nic, co moge mu zabrac komputer wspolny mp3 nie ma telefon chyba sie mu zespul, zreszta zgarozilam, ze nie zaplace rachunku (35zl)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość o zesz.....................
a w jakim towarzystwie sie obraca? Ma jakis kumpli?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość taa niedobra pupa
Może gdyby poszedł do jakiejś gównianej pracy, to zrozumiałaby, że postępuje glupio... Chyba to jedyna szansa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość o zesz.....................
hmmmm.....najwyrazniej cie szantazuje emocjonalnie. A moze jest w kregu 'Twoich znajomych ktos, kto moglby na niego wplynac. A pytalas go kiedykolwiek, co chcialby robic w zyciu i jak wyobraza sobie swoja przyszlosc??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość taa niedobra pupa
Mi się zdaje, że awantury nic nie dadzą.... Ani wojowanie na siłę.... Może ściemniaj, że brak wam na rachunki, itp., i że nie będziesz w stanie niedługo sobie z tym poradzic wszystkim , weź go może na litośc, niech pomoże matce...i idzie do pracy. Powinien pożałować, że nie ma wykształcenia. A zawsze można to nadrobić, znam osobę co ww wieku 25 lat poszła na medycynę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Dalilalalalala
Czyli to rygorystyczne podejście bylo...to może teraz spróbuj inaczej. Porozmawiaj, ale nie tak jak pisałaś - w formie awantury. Skup sie i nie daj wyprowadzic się z równowagi. Porozmawiaj z nim tak na równym poziomie.... Przytul, powiedz co Ci lezy na sercu, zapytaj jego o to co mysli. Jak widzi swoja przyszłość... Ale zób to tak bez pretensji, na spokojnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość taa niedobra pupa
Nie zwalaj wszystkiego na dziewczynę, każdy ma w tym wieku dziewczyny....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×