Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość __ktos__ktos

Co sądzicie o dziweczynie...

Polecane posty

Gość __ktos__ktos

.. która: może najpierw te dobre rzeczy: - jest dla mnie nieziemsko piękna - wręcz referencyjnie kobieca, taka jaką włąśnie kobieta powinna być pod względem drobnych zachowań, gestów... - jest z tych inteligentych, ambitnych, z planami itd. - zdecydowana, na prawdę wiedząca czego chce - i długo bym mógł wymieniać, ale nie chodzi mi o ocenę tego, tylko właśnie rzeczy o których napiszę dalej - jest bardzo szczera, nei oszukuje a jak zrobi coś nie tak to nie wytrzymuje i musi się do tego przyznać (nie oszukuje mnie) I tutaj właśnie problemy, sam już nie wiem na ile to wszystko jest do zaakceptowania, bo jestem zakochany po uszy i chyba nie myśle o tym wszystkim trzeźwo: - nie toleruje w ogóle czułości, twierdzi, że im bardziej obojętny jestem tym lepiej, gesty w stylu podejść i przytulić, dać buziaka, mówić do niej kotku czy słońce nie przechodzą i tylko są "na minus", uważa, że to takie "młodociane" i nie tak wygląda dorosły związek - zero czułości z jej strony, jesteśmy razem jakiś czas i nigdy nie podejdzie żeby sie przytulić, nie da buziaka, nie napisze żadnego słowa w stylu "tęsknie", cały kontakt w dzień oraz przez internet lub komórkę wygląda dokładnie tak jakbyśmy byli "znajomymi" - na prośbę, aby napisla coś miłego bo jest mi źle mogę jedynie usłyszeć "nie umiem, nie męcz mnie", raz "sprobówała" to napisała, że cieszy się z wyniku meczu i to był "miły sms" - krytykuje mnie za wszystko co robie, nie chwali za nic, czepia się dosłownie wszystkiego bo np "nie jeżdżę elegancko samochodem", za duży kawałek kotleta chciałem włożyć do ust, używam czasem śląskich słów jak "ino" (zostałem wychowany na ślasku), nie mogę przeklnąć nawet słowem w stylu "je***", że przygarnąłem małego kotka, że sam coś "składam" zamiast kupić gotowe ze sklepu - jak "wykryje" u mnie chęć abyśmy spędzili razem noc to ma pretensje, bo uważa, że traktuje wszystko zbyt fizycznie i nie na tym polega bliskość, dosłownie tekst "ty znowu chcesz spędzić ze mną noc" z pretensjami - planuje wyjazdy wakacyjne z przyjacielem, z koleżanką (nawet na tydzień) mnie całkowicie pomijając - w ogóle nie dązy do spędzania czasu razem - mimo, że wcześniej mieszkała z facetem, oraz uprawiali seks często, potem sobie obiecała, że poczeka do ślubu i w ogóle nie ma o tym mowy - po 4 czy 5 miesiącach znajomości nie chce do mnie przyjechać na urodziny, bo to za wcześnie aby zobaczyć moich rodziców - ma manie na punkcie makijażu, nie dopuszcza abym zobaczył ją bez tego - gdy zostaje na noc, nie chce żebym wziął w pracy wolne, tylko żebym rano wstał i wyszedł zanim ona wyjdzie z łóżka (potem w praktyce okazało się, że po obudzeniu po prostu nakryła twarz kołdrą i czekała aż wyjdę, nie dała nawet buziaka) - do czułości podchodzi w taki sposób, że np. właśnie poprawiła makijaż i nie da mi buziaka na pożegnanie mimo, że tydzień nie będziemy się widzieć - przyjechała do naszej miejscowości na kilka dni i umówiła się z koleżanką, że to ona będzie u niej nocować, po prostu przyjmując postawę "no to trudno, nie spędzimy razem nocy" - olewa moje smsy i telefony bo np. "zapomniałam bo gotowałam" - uważa, że bliskość nie ma nic wspólnego z fizycznością, i chłopak jest po prostu do rozmowy - ma straszne kompleksy (bezpodstawne), do takiej przesady, że podobno np. jej były nie widział jej nóg przez 5 lat bycia razem (ani oczywiście jej twarzy bez makijażu) - jak stwierdziła, była by w stanie zrezygnować z seksu (którego i tak zresztą nie ma) na 3 tygodnie, za jakiś dobry ciuch (ma świra na punkcie mody) - nie dopuszcza do spędzenia dłuższego czasu sam na sam, stara się zaplanować tak, aby to była impreza, z towrzystwem itd. nie chcę nigdzie we dwójke wyjechać, bo "będzie nudno"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ....Maćka....
matko bosko! Trzy zalety i w chuj wad! Przyznaj się: jest ładna? Co sprawia ze chcesz z nią być? Bo jak tak to wszystko czytam to widze siebie-mega zakompleksioną dziewoje która nie potrafi niestety kochać. Przynajmniej tak jak ty tego oczekujesz.Współczuję ci z całego serca takiej dziewczyny:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wg mnie to ona ma
delikatne zaburzenia psychiczne, tzn problemy z samoakceptacją, zaburzony obraz własnej osoby, byc moze jakies nerwice natrectw. To wszystko co opisałes to mechanizmy obronne. Psycholog by jej pomógł. Poznałes moze jej rodziców? Jak ja wychowywali?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość __ktos__ktos
Jak wychowali ? Jest z bogatego domu, zawsze miała to co chce, każdy ciuch za parę stów itd. ale nie w tym sęk. Głowny element jej zachowania to "co pomyślą inni", całe jej postępowanie opiera się na tym, żeby dobrze wypaść przed innymi (o dziwo nie przede mną i się nie stara o to w ogóle - jak mówi, lepiej od razu pokazać się z najgorszej strony, niż żeby potem np. po zamieszkaniu razem wszystko wyszło). Każde spotkanie towrzyskie to dlaniej stres a potem milion pytań typu "czy zrobiłam coś nie tak, czy dobrze zadbałam o wszystkich, chyba komuś cos nie tak powiedziałam..." ogólnie wszystko się kręci w okół tego, jak wypadnie przed innymi ludźmi, i stąd też pewnie wywodzi się mania do mody, nieskazitelnego porządku, dobrego wychowania (np. nie jest wstanie wymówić słowa "cholera" nawet na prośbę i tylko przy mnie).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wg mnie to ona ma
Czasami tak bywa, ze jesli rodzice sa surowi w ocenach plus dochodza jakies złośliwe kolezanki w szkole, to niestety kształtuje sie taka osobowosc. Mi to co opisałes idealnie pod to pasuje. Takie osoby nie potrafia sie rozluznic, bo wiecznie maja gdzies w srodku poczucie, ze musza wypełnic wyśrubowane standardy, idealne ciało, makijaz, idealny partner. Przy tym bardzo cierpia, bo to zycie na wiecznej hustawce, ciagłej służbie. A jej krytykanctwo wzgledem ciebie tez dobrze sie w to wkomponowuje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A tak ogólnie to z nią jest wszystko w porządku? Może jara, albo bierze coś innego?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wg mnie to ona ma
No własnie to jak ja wychowali ma duzo do rzeczy, bo w tym co sie działo w domu czesta tkwi źródło problemów. Napiszę inaczej. Opisałeś mnie. Tez taka byłam, tez sie tak zachowywałam wzgledem mojego faceta. A zyło mi sie strasznie, bo miałam wieczny stres. Przerazenie ogromne jak ocenia mnie inni. Po 5 latach męki, złego nastroju dzien w dzien udałam sie do psychologa. Teraz rozumiem co mi było, rozluzniłam sie, zyje mi sie duzo lepiej. Mam dystans do siebie i do ocen innych. A poczatkiem problemów był moj ojciec, który całe zycie mnie krytykował, i robi to do dzis. Ale dzisiaj juz wiem w czym rzecz, i nie pozwalam sobie na paranoiczne mysli.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość __ktos__ktos
Nic nie bierze, nie przeklna, w życiu nie miała w ustach papierosa itd. Branie odpada całkiem, jedynie jak jest w domu to codziennie z rodzicami się upija (jej rodzice na prawdę nie sprawiają wrażenia, żeby mieli problem z alkoholem, wszystko u nich wygląda ok). Zwierzała mi się, że nie cierpi przez to wszystko, że dobrze się czuje w swojej skórze, taka jak to nazwała "paniusiowata" i jest jej z tym dobrze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ona tak ma bo się jeszcze nie sparzyła jak trafi na totalnego h... to jej sie zmien i zatęskni za czułostkami.Wiem bo sama tak miałam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość __ktos__ktos
Jej ojciec nie krytykuje, jest jej wielkim skarbem i dla niej oraz matki poświęca się bardzo. Dochodzi jeszcze element siostry, na początku mówiła, że nie ma opcji, żeby została dłużej niż do 22 bo co pomyśli siostra jak wróci poźno, ale potem sie przełamała i wracała już późno (3-4 w nocy). Nie mniej, spanie u mnie nie wchodzi w grę bo "musi się kompać u siebie" i nie potrafi u mnie i już (nie potrafię tego zrozumieć, jak wyjedziemy np do niej na działkę, czy byliśmy na weselu to z kompaniem nie było problemu, ale umnie nie bo "po prostu nie i już")

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wg mnie to ona ma
Ah tam. Piszcie co chcecie. Troche sie na tym znam :P mysle ze obsesyjne dbanie o wyglad, blokada emocjonalna itp to bynajmniej nie jest kwestia "niespotkania chuja w zyciu" :P co za głupota. Ja tez sie dobrze czułam, przynajmniej na poczatku. Przeciez to co robi, to jej własna kreowana tozsamosc. Dziwne, zeby sie jej ot tak miała wyprzec, nie? ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość __ktos__ktos
Nie wiem czy to ma coś do rzeczy, ale dochodzi jeszcze element wszystkich spraw związanych z nauką (zrobiła 3 lata studiów w jeden rok!) i np. na prawdę usatysfakcjonowana jest tylko wtedy kiedy z czegoś dostanie maksimum, a wynik typu 80-90% to dla niej porażka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wg mnie to ona ma
hihihiihi. no to tym kąpaniem mnie przekonałes do mojej racji :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie ma sensu..
ta dziewczyna nosi kilka masek. jedną z nich jest to, że nie chce, żebyś ją widział bez makijażu, kolejną jest to, że nie chce nigdzie z Toba wyjechać, jeszcze inna zakłada, gdy mówi, ze nie znosi czułości i jej nie potrzebuje, kolejną, kiedy ją zapraszasz na swoje urodziny..ech, tak naprawdę, to mam wrażenie, że ona jeszcze siedzi cały czas w poprzednim związku. stąd te jej wszystkie maski. a tak gołym okiem widać jeszcze i to, że ma mnóstwo kompleksów, związanych także z poprzenim związkiem. piszesz, że jesteście razem niedługo. mozliwe, że jej do pełni szczęścia potrzeba więcej czasu na miłosne uniesienia, i mówienia, że Cię kocha. tak naprawdę przecież dopiero się poznajecie..a może po prostu nie widzi w Tobie partnera, nowego faceta, z którym chce się związać, hm.., ż którym chce zyć? to, że wizualnie jest dla Ciebie piękna, jeszcze o niczym nie świadczy. z kobietą trzeba nauczyć sie rozmawiać, a nie przyjmować biernie jej półsłówka, z kobietą należy rozmawiać o tym, co cie gryzie, rozwiązywać z nią te problemy. możliwe, że się mylę, ale ona naprawdę nie jest taka, jaką stara ci sie zaprezentować. to kobieta pełna wątpliwych przymiotóqw, a najgorszy z nich, to ukrywanie swojej twarzy bez makijażu. kiedy jest sie z kobietą, ten makijaż jest niepotrzebny bo kocha się kobietę bez tony pudru i tuszu oraz modnych ciuchów ( fajnie, że je ma ale to nie stanowi dla niektórych wyznacznika miłości), tylko widzi sie kobieę taką jaka jest, nagą, bezbronną, nieumalowaną i czuje się do niej niewysłowioną słodycz, że jest we snie taka delikatna i potrzebuje naszego silnego ramienia. kocha się kobietę, która nie musi udowadniać, że jest piękna bo swoje piękno nosi w sobie zawsze. sorki za to rozczulanie, ale ja tak widzę kobietę z którą bym się spotykał i którą bym kochał. dobrze, że ma wykształcenie i wie czego chce, ale jeszcze lepiej dla niej samej byłoby, żeby wiedziała, że noszenie masek przed kimś kto ją kocha jest zbędne. tak więc uważam, że ona niekoniecznie chce być z Tobą, i niekoniecznie obdarzyła Cię uczuciem, a na pewno jest jeszcze bardzo daleko od Ciebie 🖐️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość __ktos__ktos
apropo czasu i miłosnych uniesień to wszystko tłumaczy "taka jestem" "tak było z byłym przez 5 lat" i "nie lubię tego", faktem jest, że w łózku jest na prawdę świetnie z nią i jak sama stwierdziła jej poprzedni związek tylko na tym się opierał praktycznie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wg mnie to ona ma
juz sie dalej nie wtracam, na koniec napisze tylko, ze byc moze u niej przyczyna jest inna niz dom.. tymniemniej jest typowa perfekcjonistka, u ktorej wszystko musi byc na 100%, wszystko wg ustalonego planu, bez zbednych emocji, bo emocji nie da sie wpisac w tabelki i harmonogramy. Tez miałam, i zabawie sie w proroka. Za jakis czas ona sie załamie. Nie da sie tak zyc 24h na dobe. Najmniejszy detal doprowadza do szału, a ilosci stresu sa nie do ogarniecia. Jak sie juz rozklei to wyjdzie na moje. ale oczywiscie bedzie probowała wytrzymac w tym jak najdłuzej, bo to przeciez wszystko co w zyciu ma. zal mi ciebie, widze w tobie swojego byłego... naprawde nieciekawie miał przeze mnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wg mnie to ona ma
nie zgadzam sie z postem o maskach. tzn czesciowo tak - ona nosi jedna maske - maske przymusowego perfekcjonizmu. i nie zarzucałabym jej ze robi to celowo. nie wiem czy cie kocha czy nie, wiem tylko ze w takim stanie jest ciezko pokochac kogokolwiek, bo nie akceptuje sie nawet siebie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie ma sensu..
perfekcjonizm jest także męczący bowiem doprowadza innych do wściekłości, a ją samą do choroby psychicznej, kiedyś. :DD natomiast wszelkie zachowania, w których nie może "pokazać" mu jaka jest, to są właśnie maski. infantylne stwierdzenia u dojrzałwej kobiety w stylu - "co zrobiłam złego komuś" , "jak wypadłam", "co inni o tym sadzą", świadczą o tym, że choroba już postępuje. przyznaję, że nie potrafilbym być z taka "perfekcyjną", a jednocześnie skrytą kobietą. nie dla mnie te męki i udręki. :D ja potrzebuję kobiety rozsądnej i rozgarniętej, a nie takiej, która we wszystim widzi "niebezpieczeństwo" ujrzenia jej nóg :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wg mnie to ona ma
ty to widzisz tak, ze ona jest infantylna, wiec to doprowadzi do choroby itp. a ja ci mowie, i watpie zebym sie myliła, ze jest na odwrót. ona jest chora, a to co robi to sa mechanizmy obronne. i faktycznie nie dla ciebie, bo taka osoba potrzebuje duzo wyrozumiałosci i cierpliwosci. a zachowania moga minac - o ile pojdzie do specjalisty.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie ma sensu..
a więc jednak, do specjalisty. ktoś musi jej wybić z głowy nie tylko to, jak się zachowuje, ale także to jak wygląda i co ukrywa przed otoczeniem. mechanizmy obronne, jak to ujęłąś to nic innego jak powrót do przeszłości, i ona nie potrafi żyć w teraźniejszości, dlatego dziwi mnie, że jest z kimś, kogo stara sie unikać za wszelką cenę. to nie jest normalne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wg mnie to ona ma
To chyba nie tak, ze stara sie unikać. Ona bardzo by chciała czułości, bliskości, jak każdy normalny człowiek. Ale czułość, emocje i tym podobne sprawy są zbyt hmmmm, "dzikie". Trudno mi opisac to uczucie, to jest takie troche "chciałabym ale boje sie". Boje sie, ze jak mnie pocałuje, to mi rozmaze makijaz, nie bede juz taka idealna, on to zauwazy, zostawi. Boję się, że jak pokaze emocje, np sie zasmieje, to sie jakos dziwnie wyszczerze, ktos to zauwazy, cos sobie o mnie pomysli. Boję się, że przeoczyłam cos na spotkaniu ze znajomymi, moze oni teraz sie smieja, a ja nic nie wiem, wiec zapytam chłopaka dla pewnosci. Straszne jest takie zycie. I nie stawiaj w opozycji rozsadny vs. infantylny. Ja sie np uwazam za dosc inteligentna i bardzo rozsadna. A to, co zrobiła ze mna swego czasu choroba...? To nie byłam ja, ale moje leki ;) Ona musi pozbyc sie leków, musi zrozumiec ze jest zywa istota a nie figura woskowa. Do tego potrzeba tez wsparcia otoczenia, bo przeciez głównie o to chodzi - ona mysli ze inni nie zaakceptuja jej "wybrakowanej". Musi poczuc, ze jest akceptowana bezwarunkowo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie ma sensu..
bezwarunkowo nie da się kochać woskowej lalki. a lęki, jeśli sie ma, to je sie leczy po to żeby nie zrażać do siebie innych. jeśli byłaś chora i miałaś podobne lęki, to gratuluję, że z nich wyszłaś. chłopak nie bardzo wie, co ma z nią zrobić. i, tak naprawdę wcale mu sie nie dziwię. nie można żyć i ciągle sie czegoś bać, to niewykonalne. od tego sa , jak to ujęłaś - specjaliści, a nie ludzie, którzy są najbliżej takiej "bojącej się i chcącej" kobiety. otoczenie, choćby i sobie flaki wypruło nic z tym nie zrobi bo tak naprawdę, to nie sa problemy otoczenia, tylko tej konkretnej kobiety. dla otoczenia pozostanie taka kobieta infantylna, a to dlatego, że mimo swojej perfekcji nic z tym nie robi . miło było, ale na mnie juz czas, dobranoc 🖐️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wg mnie to ona ma
głupoty opowiadasz. człowiek jest istotą społeczną. otoczenie to podstawa sukcesu. zwłaszcza ze ta choroba jest głównie na tle innych ludzi, od nich sie zaczyna, na nich sie konczy. moj chłopak mnie kochał, nie zostawił, jestesmy razem do dzis. kochał i wiedział ze te zachowania to choroba a nie ja. przy okazji udowodnił, ze da sie kochac woskowa lalke :P gdyby wszyscy umywali rece, to takich pozytywnych przypadków jak moj byłoby jak na lekarstwo. dobranoc :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wg mnie to ona ma
i oczywiscie sa to leki konkretnej osoby, ale tez jej bliskich. choroba jak kazda inna, i nie uwazam ze nalezy z tego powodu zostawiac. nalezy próbowac pomóc. oo! :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mam podobne zdanie do
nie ma sensu.. ta kobieta nie jest normalna w sensie, ze trzyma wszystko w sobie i bardzo sie boi, ze wszyscy ja oceniaja. to ona sie powinna leczyc. --> wg mnie ---> skoro tak bardzo chce tej czulosci, to wystarczy, ze sie na nia otworzy. ona jednak tej czulosci od niego nie chce, co wyraznie zaznacza przy kazdej probie kiedy on chce sie do niej zblizyc. to, ze czlowiek jest istota spoleczna nie oznacza wcale, ze to spoleczenstwo ma ja naprawiac bo do osoby chorej takie gadki nie trafiaja. a to, ze ty akurat masz takiego partnera tez nie oznacza, ze to on zrobil cos dla ciebie, tylko lekarz i jego metody leczenia, on tylko cie wspieral. nie dawaj wiec za przyklad swojego przypadku bo tak naprawde, masz inne problemy od tej dziewczyny z opisu. kazdy przypadek jest inny. na szczescie, w twoim przypadku lekarz nie umyl rak, bo gdyby ci zostal tylko twoj partner, to pewnie nic bys z tym nie zrobila. zostawic jak najbardziej mozna taka osobe bo rzadko spotyka sie altruistow, ktorzy poswiecaja swoje nerwy dla osoby, ktora robi unika, a nie przedstawia problemu jaki sama ze soba ma tylko pozuje na kogos kim tak naprawde nie jest. takie egoistyczne zachowania wobec innych, a takze nietaktowne i pelne pogardy zwroty nie kazdemu musza sie podobac. a ta kobieta ma ich na swoim koncie sporo. w twoim przypadku byla to 'choroba jak kazda inna'( w co raczej trudno mi uwierzyc bo nie kazdy jest nia dotkniety), ale dla autora niekoniecznie tak byc musi. na koniec, nie jestes ekspertem w tej dziedzinie, wiec nie miej przekonania, ze to, co bylo w twoim przypadku zdarza sie kazdej kobiecie na ziemi. apropo, ta choroba cie jednak chyba dalej trzyma. tryymaj sie wiec dalej swoiej teorii o otoczeniu jako podstawie sukcesu. ta kobieta musi zaczac sama o siebie walczyc, walczyc o swoje zdrowie, a dopiero potem byc z kims w zwiazku. mam takie zdanie na ten temat.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość w i .
chlopie, uciekaj z tego "zwiazku". Takiej dziewczynie podola tylko zupelnie nie zaangarzowany chlop, ktory faktycznie ja oleje. I nagle okaze sie, ze ona bedzie sie lasic, tulic, okaze mu maksimum uczucia i milosci oraz bliskosci, po miesiacu pusci mu szpary, a on pobawi sie i ja oleje. Znam kilka takich przypadkow i wierz mi- nie ma innego leku, nic nie pomoze, bo na razie ona nie widzi problemu. Tak wiec- uciekaj, jestes zbyt zainteresowany wiec skazany na porazke.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wg mnie to ona ma
straszne jest to o czym piszecie. totalny zlew i brak zrozumienia. oczywiscie ze nie kazdy musi z taka byc... ale sam napisał ze ja kocha, wiec co za problem zasugerowac lekarza? a ekspertka... hm, jak tylko sie obronie to bede :P na grype tez nie kazdy cierpi, a jednak jest choroba :P ogólnie bzdury napisałeś. jestem w stanie oprotestowac kazde zdanie, ale za pozno dzis juz :P natomiast propozycja z kopnieciem jej w dupe przez jakiegos "chuja" zeby zmadrzała? odniesie odwrotny skutek ;) zamknie sie jeszcze bardziej w sobie. nie zrozumieliscie nic a nic z mojej pisaniny i proponujecie jakies naiwne obiegowe terapie od 7 bolesci. ps uwielbiam ludzi, ktorzy formułki "kazdy ma swoje problemy" uzywaja jako wykretu do pomagania innym. chocby to miałaby byc sugestia nt. lekarza. doprawdy wiele to kosztuje, moi urobieni po łokcie w swoich problemach panstwo ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wg mnie to ona ma
aha, nie twierdze tez ze "kazda kobieta na ziemi jest ta choroba dotknieta". gdzie ty to wyczytałes?? personalne przytyki pomijam. jak i mylenie prawd obiektywnych (problemy emocjonalne) z subiektywnymi (głupia egoistka)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 30latekxxx
Miałem kiedyś taki przypadek. Spotykałem się ze śliczną brunetką, bardzo atrakcyjną do tego stopnia, że faceta mogła zauroczyć w parę minut. Oczywiście mnie też zauroczyła. To ona mnie poderwała. Po paru tygodniach, gdy zwariowałem na jej punkcie dowiedziałem się jaka jest. A jest totalnie nie czuła, nie romantyczna, lubi jak się ją olewa i nie znosi komplementów. Ja jestem jej przeciwnością, bo uwielbiam się przytulać, lubię jak się dziewczyna cieszy z komplementów, lubi moje towarzystwo itd. Związek trwał parę tygodni i powiem szczerze, że już na początku wiedziałem, że to nie bedzie miało sensu. Leczyłem się z niej 2 miesiące bo ona zerwała ze mną, chociaż wiedziałem że jestm głupkiem i ona kompletnie do mnie nie pasowała i mnie olewała. Teraz po kolejnych paru miesiącach spotykam się ze zwykłą dziewczyną, która może do pięt nie dorasta urodą, klasą i ambicją tamtej ale jestem szczęśliwy, że moje uczucia, chęci i starania są przyjmowane z chęcią a nowa dziewczyna jest tym zauroczona. Precz takim, ładnym, nie romantycznym, z wysokim ego sukom...uroda przemija, ale piękny umysł pozostaje głupie wypacykowane pindy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×