Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Filiżankaczekolady*

Brak słów.

Polecane posty

Gość Filiżankaczekolady*

Filiżankaczekolady* Ponad miesiąc temu zadzwonił do mnie kolega z roku. Pożyczyłam mu wcześniej książki i drobną kwotę pieniężną, a że później mieliśmy pojechać na wakacje w swoje strony, powiedział, że mogę je odzyskać, kiedy będę wracała z imprezy w jego mieście. Umówiliśmy się na przystanku po godz 23.Pojechałam, impreza pomyślnie minęła, no i przyszłam na umówione miejsce. W sumie nie za bardzo mi się chciało tam czekać, w końcu obce miasto i mrok, znajomi proponowali mnie zabrać autem, ale skoro już się umówiliśmy, postanowiłam poczekać. Facet od samego początku studiów mi się podobał, więc pocieszałam się myślą, że będziemy mogli znowu pogadać. Zadzwoniłam wcześniej, żeby się upewnić, czy rzeczywiście będzie, a on powiedział, żebym się nie martwiła, tylko musi poszukać moich rzeczy. Czekałam jeszcze może pół godziny, aż nagle zadzwonił do mnie i powiedział, że przykro mu, ale nie znalazł książek i w takiej sytuacji nie zejdzie. Myślałam, że to kiepski żart : przecież obiecał przyjść na stówę, mieszka 2 ulice dalej i to żaden problem. Zaczął się tłumaczyć, że nie może o tej porze wyjść, bo w domu jest jego stara. Powiedziałam mu, że tak się nie robi, a on : "nic na to nie poradzę, przepraszam, strasznie mi głupio ". Taa, strasznie mi głupio. Ze złości odłożyłam słuchawkę i wsiadłam w ostatni autobus. Całą drogą płakałam. Co prawda on cały czas próbował się do mnie dodzwonić, wysyłając esemesowe przeprosiny, ale przestałam na nie odpowiadać. Czuję się tak, jakby ktoś ze mnie zakpił, straciłam wiarę w facetów. Bo jak mam inaczej interpretować takie zachowanie ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Filiżankaczekolady*
Jestem zdania, że powinno się dotrzymywać obiecanego słowa. To wszystko tak boli...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Filiżankaczekolady*
Dałam tutaj, bo na uczuciowym nie ma odzewu. Nigdy mi nie może pomóc. Tak mi z tym źle.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
może faktycznie nie mógł. daj mu jeszcze jedną szanse i ochłoń troche. ludzie tyle tracą pzrez gniew...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
poza tym ten co pożyczył powinien odnieść a nie że Ty latasz za swoimi rzeczami i to jeszcze bez efektu :-O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Filiżankaczekolady*
Ja już sama nie wiem. Dla mnie to nieludzkie tak postąpić - wiedzieć, że dwie ulice dalej siedzi na ławce dziewczyna, którą się dobrze zna, a która jest obca w mieście, a nie wyjść. Nie będę się nikomu narzucać, ale miałam szansę wrócić do domu z ludźmi, których dobrze znam, a przez jego wybryk musiałam zostać. Nie pojmuję tego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Filiżankaczekolady*
No właśnie, rzeczy nie odzyskałam. Jak tylko mi się uda, to chyba skreślę tego typa ze znajomych.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hahahahhhaah..
ty jakas idiotka jestes...pozyczasz cos kolesiowi i zamiast oczekiwac od niego inicjatywy z oddaniem pokornie zgadzasz sie przyjechac do jego miasta ( chooj z tym ze na impreze) i czekac o 23!!!!! az jasnie pan ci te rzeczy przyniesie????????????????????????????????? litooooooooooooooosci dziewczyno, dlaczego sie nie szanujesz??? niech gnojek zbiera dupe w troki i sam ci w zebach te rzeczy przywozi,....... koorwa, ty pewnie z tych co jakby przylazl na ten przystanek to z radosci bys mu jeszcze laske zrobila:O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Filiżankaczekolady*
Nie jestem idiotką, po prostu jestem zbyt dobra dla innych ludzi. Nie pojechałam tam specjalnie, tylko na imprezę, a że on twierdził, że nie da rady się spotkać inną drogą, to postanowiłam poczekać. Przykro mi, że wolisz mnie osądzać w ten sposób nie znając mnie. Ja nie jestem żadną dziwką, a normalną dziewczyną.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja mysle ze naprawde nie mogl.
tak to by cie olal. ale pisal smsy i przepraszal cie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Filiżankaczekolady*
Owszem, próbował się ze mną skontaktować, ale nie dałam mu tej szansy. Po prostu nie mam podstaw, żeby wierzyć w te jego bajki. Cóż, może rzeczywiście jestem zbyt życzliwa dla innych. Szkoda tylko, że na tym forum taka postawa jest odbierana na równi z kurewstwem, bo niestety są osoby, które umieją tylko tak osądzić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×