Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Mysza1234567890987654321

Coraz częściej myślę o rozwodzie.

Polecane posty

Gość aaaaaaaaaaaasdfgfa
Mysza ja bym chciala pogadac ale na forum www.forumdlainteligentnych.pun.pl wejdz w zycie uczuciowe. Nie chce tutaj gadac bo tutaj sa same podszywy i zaraz beda nas obrazac :/ mam nadzieje ze przyjdziesz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Mysza1234567890987654321
No to chyba nie jest on taki zły...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Mysza1234567890987654321
aaaaaaaaaaaasdfgfa, tam trzeba sie rejestrowac, a ja wolałabym nie. Specjalnie wybrałam forum, gdzie mozna pisa jako niezalogowana osoba.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość 2607
Mysza1234567890987654321 mam podobną sytuację , jesem niecały rok po slubie a w ostatnim czasie notorycznie mysle o rozstaniu z mężem . Cały czas się kłócimy, upominam go setki razy żeby nie palił papierosów zeby odstawiał swoje talerze , szklanki , zakładł klapki a codzienie jest to samo. Ale to jeszcze mozna znieść , gorsze jest to żę tak naprawdę nie patrzy na nas jako małżeństwo które powinno przede wszytskim dbać o swoję dobro i szczęscie oraz byt materialny , tylko patrzy na swojego brata i rodziców . Jakby mógł to spedzał by z nimi wiecej czasu niz ze mna. Oferuje im wiecej pomocy niz mnie..... Kiedy tylko rodzice poprosza go o cos to bezproblemu to spełnia , gdy ja coś chce np. zeby pojechał ze mna na zakupy to słysze ze mam swoj samochód i sama powinnam sobie jezdzic lub ze nie mozemy wszytskiego robic razem bo on ma swoje zajęcia . Mąż pracuje a po pracy zajmuje sie gospodarstwem . jest zabiegany bo wykonuje nadmiar nie swoich obowiazków . Często sytuacja wyglada tak że mąz w nocy jedzie na gielde , lub pryska sad a jego brat siedzi przed komputerem i pije piwko. Gdy tylko mówie zeby przestał robic wszytsko za wszytkich od razu zaczynamy się kłocić i to ja jestem ta zła , mimo ze chce dobrze dla nas , dla siebie i dla niego bo widze jaki jest zabiegany niewyspany , czasem nawet nie ma czasu spokojnie zjeść. W ostatnim czasie myslałam o dziecku bo on ma juz 30 lat ja 26, ale po nim nie było widać żeby mu jakoś szcególnie zależało , Kiedy pytałam czy chce to poprostu odpowiadał ze tak ale to było puste tak . Teraz po ostatnich tygodniach ,problemach z tesciami , jego bratem doszłam do wniosku że chyba juz nie ma szans na to zeby cokolwiek sie zmieilo . Oni chyba zawsze beda dla niego ważniejsi niz ja , mimo że wykorzystuja go na każdym kroku. Wile razy juz chciałam wrocic do siebie do domu , ale niegdy nie starczyło mi na to odwagi , ale skoro nic sie nie zmienia to trzeba podjąc jakąs decyzje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×