Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość shee123

co o tym myslec...

Polecane posty

Gość shee123

hej mam problem... bylam z chlopakiem kilka lat w udanym zwiazku nagle cos sie zepsulo i on stwierdzil ze nie wie czy to to i ze narazie potrzebuje samotnosci... od tego czasu minelo juz jakies 1,5miesiaca... po jakis 3 tygodniach od tego jak mi to powiedzial zaczal do mnie pisac zapraszac do siebie zapraszac do kina... rozmawia ze mna normalnie smieje sie zartuje... ostatnio mnie przytulil... zapytalam dlaczego to robi... odpowiedzial ze mu tego brakuje i ze lubi sie do mnie przytulac... co mam o tym wszystkim myslec...?? bo jak narazie oprocz tego co napisalam nie ma mowi nic o powrocie do siebie czy cos... caly czas pociesza mnie tylko ze wszystko bedzie dobrze zeby juz nie plakala zebym odpoczela zebym wziela to na luz... czy jesli nie chcialby byc ze mna nie brakowaloby mu mnie zapraszalby mnie do kina do siebie przytulal by mnie itp itd...?? co o tym wszystkim myslec jesli on mowi ze potrzebuje samotnosci a robi takie rzeczy...?:(((

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ...........,..................
najlepiej sama go o to zapytaj. ale skoro sie z toba spotyka to zalezy mu na tobie i teskni :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość taka sobie jedna babka
albo w prawo, albo w lewo.... nie można igrać z czyimiś uczuciami.... albo wracacie do siebie i dbacie o nowy związek, albo jesteś prawie nietykalnla...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość shee123
no wlasnie w tym jest problem... bo jak ja go pytam co dalej i w ogole to on mi caly czas odpowiada nie wiem albo ze narazie potrzebuje pobyc sam...eh ciezko zrozumiec facetow:(( dlaczego skoro chce sie ze mna widywac chce mnie przytulac calowac nie potrafi zapomniec o tym co sie stalo i poprostu do siebie worcic... ehh dodam jeszcze ze w naszym przypadku ta cala sytuacja zrodzila sie po tym jak zamieszkalismy ze soba... mieszkalismy ze soba jakis miesiac i on nagle stw ze nie wie czy to to... czy mozliwe jest ze on pomyslal sobie ze wspolne mieszkanie to juz powazny krok i sie poprostu przestraszyl? ze konczy sie jakis beztroski powiedzmy okres w jego zyciu itp itd...? od 17 roku zycia on nie byl sam najpierw byl w zwiazku przez rok pozniej przez 7 lat ze mna... czy mozliwe ze on sie nie wyszalal i teraz po wspolnym zamieszkaniu usiwadomil sobie ze juz nigdy nie zobaczy jak to jest mieszkac samemu i byc samemu? tylko dlaczego tak chcial sie razem wyprowadzac? dlaczego byl taki szczesliwy i nagle stw ze nie wie co czuje i dlaczego robi to po tylu wspolnych latach moim kosztem ehh...horror jakis...:((

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość shee123
latow mowic albo w prawo albo w lewo... ja tak nie umiem... bo ja nadal go kocham nad zycie i nie chce zycia bez niego.. dlatego caly czas mam nadzieje ze jest tak jak napisalam wyzej... ze poprostu on sie przestraszyl... kiedys on mi powiedzial ze jesli naprawde bedzie chcial ze mna byc do konca zycia to bedzie chcial sie ze mna rozstac na jakis czas... i to jedynie trzyma mnie jeszcze przy jako takim funkcjonowaniu... tylko dlaczego mowil ze nie wie co czuje i czy mu zalezy... po co? bo co bo wyszedl z zalozenia ze jesli powie mi ze mnie kocha i w ogole to ja mu nie dam wtedy spokoju i czasu zeby sobie wszystko przemyslal na spokojnie...? eh nie mam pojecia...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czasem łatwiej jest
zrobić jakiś gest. Właśnie przytulić. Pocałować. Wpatrywać się z uśmiechem rozmarzenia w Twoje oczy, niż przyznać się głośno. " Po co ja sobie tę przerwę robiłem. Kocham Cię" Nie szukaj dziury w całym. Jest jak jest. Jeżeli tylko dobrze Ci z tym.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość shee123
heh no wlasnie ciesze ze jest chociaz jak jest... ale ja chcialabym zeby bylo jak dawniej... i nie wiem co mam robic.. czy czekaz az on sam do tego dojdzie ze mu zalezy ze mnie kocha czy co... bo nie chce na niego naciskac stawiac warunkow bo wiem ze przyniesie to odwrotny efekt... rozmawialam na ten temat z niejednym facetem kazdy mi mowi ze gdyby nie kochal i mu nie zalezlo nie robilby takich rzeczy - nie umawialby sie do kina nie spotykalby sie napewno nie przytulal i nie calowal... tylko nie wiem czy po tylu latach razem moj eks umialby sie calkowicie ode mnie odciac a znowu z drugiej strony czy robilby takie rzeczy wiedzac ze mu nie zalezy...? ehh...zyje nadzieja ze on naprwde zaczyna za mna tesknic ze mu mnie brakuje... tylko czemu nic nie powie wrocmy do siebie.. kocham cie... nie wiem czy to faktycznie ma moze zwiazek z tym ze tak naprawde on nigdy nie sprobowal jak to jest byc samemu mieszkac samemu zarabiac na siebie...i ze poprostu sie przestraszyl ze juz nigdy tego nie zazna...? tylko dlaczego mowi nie wiem czy cos czuje... jakby mi chociaz powiedzial w tym momencie brakuje mi Ciebie zalezy mi na Tobie ale chce jeszcze troche pobyc sam... bylabym szczesliwa... a tak to naprawde nie wiem co mam myslec... bo robie sobie nadzieje i boje sie ze na nadziei sie skonczy...:(( choc z drugiej storny jak mozna przekreslic tyle lat razem...? ot tak...znowu inna sprawa czy on poprostu boi sie przyznac ze zle zrobil ze z jednej strony jest mu zle samemu? znowu wlasnie moze z jednej strony mu tego wszystkiego brakuje ale z drugiej jest mu dobrze jak jest... i co w takim przypadku zrobic... ehhh:((

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość shee123
eh no wlasnie mozliwe ze tak albo mozliwe ze nie... najgorsze jest to ze jak ja go o to pytam on odpowiada ze nie wiem ze narazie chce byc sam i tyle gadki...:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Pupciaan
To ja Ci powiem koteczku. Bądz pewna że on rucha sobie teraz na boku, a Cibie trzyma na wszelki wypadek. Znam takich facetów moi kumple tak wlasnie robia, ze niby samotności potrzebuje mija miesiac dwa porucha tamta go znudzi i wraca do bezpiecznego związku a co zabawne dziewczyna piszczy ze szczęścia i wielkie love. Życie, jak ktoś kocha to nie zostawia, a w samotności to mozna byc pare dni gora tydzien a nie ponad miesiac. Ja bym mu nie ufał na Twoim miejscu, za pol roku znowu będzie potrzebowal samotności i Cie wymieni ;) Zycie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość no ja nie wiem...
Dziewczyno, jak zostawił pod takim pretekstem to nie pozostaje nic innego jak wymierzyć mu kopniaka prosto w zad i już się z nim nie spotykam. Zgodzę się z opinią powyżej, że najprawdopodobniej ma kogoś drugiego, a Ty jesteś jego czasoumilaczem. Jeśli do tej pory się nie zdeklarował, spotyka się tylko kiedy mu pasuje, bierze to na co ma ochotę, a nie chce odpowiedzialności - czas o nim zapomnieć... Pomyśl czy nie warto lepiej spędzić wieczoru niż z kimś, kto Cię perfidnie wykorzystuje...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Pupciaan
Klucz do wszystkiego to szacunek wobec samego siebie i świadomość swojej wartości. Zasługujesz na kogoś kto będzie szanował Twoje uczucia a nie miał je "we dupie". On je ma, bo doskonale wie co czujesz i czego oczekujesz a mimo to pogrywa Tobą, ja bym nie pozwolił babie na to i niczym gentleman bym jej szarmancko odpowiedział - wypierdalaj. :) Trzymaj się i zapomnij o głupim facecie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość shee123
hm ze nikogo drugiego nie ma jestem pewna wiec tu nie o to chodzi... nie pytajcie skad wiem poprostu wiem... mam swoje zrodla... co do tego zapomnij o facecie - latwo powiedziec - jak mam zapomniec 7 najpiekniejszych lat zycia??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość shee123
eh i znowu wlaczyl sie mysliciel...:(i znowu placze w poduszke...:( Jakie to zycie jest porabane!:(( przez tyle lat bylam jednym z najszczesliwszych ludkow na swiecie-mialam Kogos Kogo Kocham nad zycie-Ten Ktos Kochal Mnie Nad Zycie-tak mowil-nowe mieszkanie nowe WSPOLNE ZYCIE slub...i CO?? I nagle ZYCIE postanowilo ze wyczerpalam limit szczescia!:((( teraz tylko kulka w leb i po problemie...!:((((

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×