Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

TheEssence

Psycholog

Polecane posty

Jutro rano mam wizytę u psychologa - proszę, dodajcie mi otuchy, bo boję się tam iść :O chociaż to moja ostatnia deska ratunku. Otóż, nie wiem co powiedzieć lekarzowi. Jak opisać, z czym przychodzę. Boję się, że się zatnę i zamknę w sobie. Często nie umiem się wygadać, dobrać słów, a problem jest taki, iż mam poczucie, że jest coś ze mną nie w porządku :O Często marzę o tym, że jestem pewna siebie, piękna, lubiana, znana... Utożsamiam się z bohaterami filmów czy książek, żyję w ich świecie ;O Dlatego, że nie akceptuję siebie. Mam napady złości, jestem ponura, milcząca, złośliwa, mam gburowaty i złośliwy ton głosu i nie panuję na tym. Odpycham ludzi od siebie, chociaż nie chcę. Mam bariery, powstrzymuje się np od tanczenia na imprezie, czuję się nieswojo bo mam wrażenie, że kazdy na mnie patrzy, jestem zakompleksiona na tle fizycznym tzn uważam się za okropnie brzydką. Po prostu nie radzę sobie ze sobą, niska samoocena, niskie poczucie wartości - nie wierzę w siebie, nie mam bliskich przyjaciół. Kiedy byłam młodsza, byłam wygadana, roześmiana, niektórych to w pozytywnym sensie irytowało, innych bawiło... a teraz po prostu gasnę w oczach, jak nic z tym nie zrobię, to skonczę jako złośliwa, znienawidzona staruszka, na której pogrzeb nikt nie chce przyjść :O. Chcę być pewna siebie! Nie chcę patrzeć przed wyjściem godzine w lustro i być niezadowoloną, chcę siedzieć 5 minut przed lustrem, pociągnąć usta pomadką i iść do ludzi z pewnością siebie! A ja tak nie potrafię :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość drobny mak
Będzie dobrze:) czasem warto z kimś pośrednim porozmawiać o swoim problemie. Potraktuj psychologa jak zwyklego lekarza:) Głowa do góry!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
będzie dobrze.Psycholog tak kieruje rozmowa zeby pacjent nie miał blokady przed mówieniem :)Trzymam kciuki .I siedząc godzine przed lustrem nie mów ze jestes brzydka tylko powtarzaj jak mantre JESTEM FAJNA LUDZIE MNIE LUBIA PODOBAM SIE I usmiechaj sie zawsze chocby nawet przez łzy :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Czy jedna wizyta może już coś zmienić? Dodać otuchy, czy może jednak tylko bardziej dobija? :( oczywiście będę tak długo chodzić, aż zobaczę efekty, ale jakoś brak mi wiary... W dodatku pani psycholog chce rozmawiać z moimi rodzicami :O A to prości ludzie, obawiam się tego jutrzejszego dnia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bnes
Ile masz lat, ze psycholog musi rozmiawiac z rodzicami? Nie mozesz jemu/jej powiedziec, ze rodzice nie przyjda?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie sadzę zeby jedna wizyta pomogła.Jesli jestes jeszcze dzieckiem ,bądź młodzieżą szkolna ,psycholog chce pewnie poznać opinie rodzziców o Tobie , o Twoim rozwoju ,zachowaniu.Jak Cie pozna to bedzie jej łatwiej nawiazac z Toba kontakt Czesto terapia trwa nawet latami Zycze Ci zeby w Twoim przypadku trwało to jak najkrócej Postaraj sie pomóc równiez sama sobie .Uwierz w siebie :)Ile masz lat ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
18 lat, pani psycholog sobie ich zażyczyła i co ja mogę? Panie, które mnie zapisywały widziały, że mama na mnie czeka i one mi przekazały, że pani psycholog zawsze chce rozmawiać z rodzicami :O Do kitu, że tam powiem :O oni sami uważają, że ja sobie problemy wymyslam :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
co to za psycholog ktory nie chce uszanowac zeby ta rozmowa zostala miedzy nia a pacjentem?:O zero profesjonalności...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tak to juz jest z rodzicami Ja tez zawsze wymyslałam sobie choroby .:)Nie miałam tez pojecia o bólu i problemach Zawsze było CO TY WIESZ O BÓLU -JAKBY CIE BOLALO TAK JAK MNIE TO BYS DOPIERO ZOBACZYŁA CO TO BÓL albo TY MASZ PROBLEMY ? DZIECKO PROBLEMY TO SIE MA JAK MA SIE 40 LAT A NIE TERAZ CO POWIESZ JAK BEDZIESZ MIAŁA TYLE LAT CO JA ? Prez to dzis mam depresje na która się lecze .Rodzice moga pomoc w diagnozie nawet jesli nie wierza w istnienie problemu Psycholog zobaczy ze rodzice bagatelizuja problem i nie umieja ci pomóc.Napewno bedzie dobrze.Nie martw sie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Woyowniczka, u mnie tak właśnie jest z rodzicami :( ciągłe krzyki, pretensje, kłótnie, bagatelizowanie tego, co jest dla mnie wazne i co dla nich może byc błahostką, dla mnie jest ogromnym problemem z którym zawsze jestem sama.Ciągle słysze, że nic nie umiem, że jestem ciamajdą, w złości mama czasem krzyczy, że jestem beznadziejna, głupia, a potem nawet przepraszam nie słyszę. Zawsze tak było, niewazne po czyjej stronie wina - relacje były naprawione, gdy to ja przepraszałam, inaczej było obrażenie majestatu, milczenie i uznanie, iż jestem powietrzem. Przez to jestem nerwowa, mama też jest strasznie złośliwa i przeraża mnie, że się do niej upodabniam :( ona taka jest, np "ona ci nic nie kupiła, to po co ty jej kupujesz? oni cie nie zaprosili, to po co ty ich zapraszasz? Ona cie obraziła, też ją obraź!" :O Albo wymusza coś złością, albo jak wie, że mam pieniądze zaoszczędzone, to mi żyć nie daje! ciągle jak chcę, zeby mi coś kupiła, to słyszę "masz swoje pieniądze" i tak długo będzie tak gadać i zmuszać mnie do zaciągania u siebie długów, ąz tych pieniędzy się pozbędę :O Ja mam taki punkt widzenia... I dużo problemów emocjonalnych.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Bardzo Ci wspólczuję Naprawde.Ja mam dzis swoje dzieci i był czas ze byłam w stosunku do swojego syna taka jak moja mama była dla mnie .Mój ojciec był alkocholikiem i bardzo duzo mnie to kosztowało Moja mama uwaza ze to ona jest poszkodowana a ja byłam dzieckiem i nie mam pojecia o tym jakim był ojciec A ja mam traume do dzis. Mieszkam daleko od mamy zeby nie mogła na mnie wpływac i mnie pouczac To jak do niej dzwonie to ona jest ciagle chora nieszcesliwa biedna i poszkodowana :) Godzinami mi mówi o swoich problemach , potem pyta o dzieci tylko po to zeby mi powiedziec ze nie mam pojecia o wychowywaniu dzieci , ze nie mam podejscia do nich , nie powinnam miec dzieci :D A córka jak wraca od niej z wakacji to jest tak rozbestwiona ze nie mozemy jej do porzadku doprowadzic :)Ale musimy to jakos znosic Skonczysz szkołe , moze zaczniesz pracowac usamodzielnisz sie i bedzie lepiej A psycholog napewno Ci pomoze Załuje ze ja wczesniej tak nie zrobiłam tylko czekałam az depresja mnie dopadnie.pamietaj idziesz tam dla siebie a nie dla rodziców Jesli nie chcesz zeby rodzice byli w to zamieszani ,powiedz o tym ,jestes dorosła Mozesz tez zmienic psychologa :) I napisz koniecznie jak było :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pozwolę jej na rozmowę z rodzicami, ale na razie tylko jedną. Potem w rozmowie z psychologiem będę szczera, co mi szkodzi. Zamierzam iść na studia, założyć rodzine w przyszłości, a jak dotychczas, to nawet się nie całowałam z chłopakiem, bo nawet nie wiedziałam o tym, że posyłam im negatywne sygnały, to było takie podświadome :O no i teraz nawet nie potrafię nikogo mieć. mnie to nawet rodzice nie chcą wypuścić z domu :( w sensie, chcą abym z nimi mieszkała całe zycie, a ja nie chcę :O chciałabym się dorobić własnego domu w przyszłości, a nie zyć z rodzicami :O no nie wyobrażam sobie, żeby rodzice byli na dole, podczas gdy ja chciałabym pobyć z mężem na górze, ciągle byłabym skrępowana :O Niektórzy to wręcz z wygody chcą mieszkać z rodzicami/teściami, a ja nie chcę, bo wiem, że będę się dusić, KAŻDY rodzic się wtrąca do spraw swojego dziecka. A już mi zapowiedzieli, że mnie nie wypuszczą, że się obrażą, szantażują "starych rodziców samych zostawisz?" :O Planują, jak za swoje pieniądze przebuduję im dom! :O I nie umiem się zbuntować z powodu wyrzutów sumienia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ma__rysi-a
masz ten sam problem co ja. Ja też chodzę do psychologa z powodu niskiej samooceny braku pewności siebie i u mnie jescze jest bulimia. NArazie miałam tylko trzy wizyty ale trafiłam na fajną kobietkę pomaga mi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja znowu stres zajadam :( tzn jestem szczupła, ale jak coś zjem, to mam wyrzuty sumienia i sobie odmawiam np przez parę godzin aż mnie z głodu nie ściśnie :( A ciągle chodze w stresie, nawet jak mam odebrać telefon, zadzwonić, iść do sklepu, zapytać o coś czy poprosić, to odczuwam stres. Cięzko z tym żyć :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ma__rysi-a
to też mam. Wizyte w urzedzie albo gdzieś odkładam do ostatniej chwili. Głupio mi wstydze sie siebie ciągle wydaje mi się że wszyscy sie ze mnie smieją albe beda smiać. Wstydze sie ludzi boje się ich. Czuje sie gorsza od pozostałych...mam nadzieje ze kobieta mi pomoze. Już jest troche lepiej ale terapioa bedzie dłuższa,

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja tak samo, wstydzę się ich i mam wrażenie, że każdy sie na mnie gapi :O Nie potrafię się obronić, poradzić sobie, najlepiej, jakby to za mnie wszyscy wszystko załatwiali. Broniłam się rękami i nogami, co tak panicznie bałam się iść do urzędu po dowód! :O To samo było, gdy miałam iść do sklepu :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ma__rysi-a
chciałabym aby nadszedł w moim życiu taki dzień, że po prostu przestanę się interesować tym co pomyślą sobie o mnie inni, że nie będzie mnie to obchodziło. Podniosę w końcu głowę do góry i pójdę śmiało przed siebie przez życie. Do psychologa idziesz na nfz czy prywatnie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Na nfz, prywatnie mnie nie stać. Miesiąc czekałam na tą wizytę. I też chciałabym móc nie przejmować się innymi. Niektórzy sami sobie radzą z niską samooceną, ja chyba za późno się zorientowałam, że coś jest nie tak i teraz za głęboko się to zakorzeniło.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dziewczyny taki dzien nadejdzie Ja byłam tez niesmiała ,zastraszona,Ale jestem tez uparta i zawzięta Powiedziałm sobie dosc Udowodnie ze jestem lepsza od tych którzy uwazaja ze jestem gorsza.Zaczełam pracowac nad soba sama.Dzis jestem pewna siebie -zbyt pewna .Bardzo wysoko sie cenie i nie pozwalam soba pomiatac .W srodku nadal jestem zalekniona i i mam czesto doły.Ale nikomu tego nie pokazuje .Dziewczyny uwierzcie w siebie Powiedzcie sobie ze od jutra bedzie lepiej Robcie to na siłe z podniesiona głowa .Bedzie dobrze :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No cóż... pani psycholog - młoda kobieta, spotkanie trwało pół godziny i byłam trochę zła, bo nie mogłam szczerze i do końca powiedzieć, o co chodzi - nie mogłam powiedzieć nic o mamie, bo siedziała obok :O nawet nie wiecie, jaka byłam zła i jak było mi ciężko! miałam ochotę wstać i zacząć krzyczeć, taka wezbrała we mnie agresja, że mama musi tam siedzieć i tego słuchać! Nasiliło się moje poczucie, że nie mogę nic samodzielnie zrobić :O No cóż, więc powiedziałam płytko, o co chodzi, trochę mi się płakać chciało bo musiałam powiedzieć, co mi rodzeństwo robiło jak byłam mała - w tym i fakt, ze chcieli mnie utopić w toalecie, a pani psycholog się... roześmiała :O to było dla mnie upokarzające! Nie zostałam zachecona do kolejnej wizyty i nie wiem, czy na nią pójdę!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ta, na opakowaniu valerin mite wyraźnie pisze, że nie zaleca się osobom kierującym maszynami, czyli samochodami również, ale nie, moja matka zawsze wie lepiej! potem pójdę otępiona i nawet łuku nie zrobię :O.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie poddawaj sie tak szybko Spróbuj jeszcze raz -sama , bez mamy .W koncu jestes dorosła.Jesli nie bedzie Ci odpowiadac , moze jest jakis inny psycholog w tej poradni ?Czy tylko jeden tam pracuje?Swoja droga dziwne że sie rozesmiała ,to nieprofesjonalne.A napisz co mówiła mama ? Jak wyglada sytuacja według niej ? Merry pomyliłas topiki :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jak już pisałam, moi rodzice to prości ludzie, tata w ogóle powiedział podobno "moja córka do psychologa? przecież ona jest normalna!" A mama twierdziła, że ona z początku to bagatelizowała, zawsze widziała, że jestem inna niż moje rodzeństwo, całkiem inna, że odstawałam od rówieśników, że mnie odrzucali, takie coś opowiadała. Ogólnie nie dowiedziałam się, jaki jest punkt widzenia mojej mamy, nie dość, że rozmowa trwała krótko, to jeszcze była jakaś dziwna, nie zachęciła mnie do pracy z tą lekarką, w dodatku to jej roześmianie się mnie odrzuciło :O ja rozumiem, że to brzmiało smiesznie, no bo wyobraźnia robi swoje, sama się z tego śmiałam jak opowiadałam koleżance, ale dzisiaj nie wypadało - mnie to dzisiaj nie rozśmieszyło.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pzlpzl
Rozmowy z moją psycholożką nie drażnią mnie. To tak jak szczera rozmowa z sobą. Niby zwykła wymiana zdań, ale wnika głęboko w umysł i człowiek potrafi się zmienić. Wyszedłem z doła rok temu, a było trudno. Pani psycholog nie stosuje typowych psychologicznych zapytajek w stylu "czy chcesz o tym porozmawiac ?" ;) Nie ma się czego bać. Jeśli chcesz, umów się na jedno, dwa spotkania. Nic nie stracisz. To dobry psycholog. Jej strona www.psycholog-warszawa.net

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×