Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Alice...

Przujaźń...czy ona istnieje?

Polecane posty

Zastanawialiście się kiedyś nad istnieniem prawdziwej przyjaźni? Napewno nie jednego/ą z nas przyjaciel zawiódł...między innymi mnie...Ja już w nią chyba zwątpiłam całkowicie...Istnieje tylko przyzwyczajenie do osoby i bardzo łatwo jest je zniszczyć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie istnieje
😭

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Też tak uważam...ten niby "przyjaciel" udaje tylko jakiegoś fałszywego człowieka, a gdy tylko widzi że tracimy czujność wbija nam nóż w plecy...;/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość istnieje,
:)))

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gfhgfhfhfghfgh
Oj dajcie sobie spokój. Liczcie przede wszystkim na siebie a nie będziecie rozczarowane kimś na kogo liczycie. Więcej samodzielności i niezależności.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie chodzi o to, ze liczymy w pełni na naszego przyjaciela, tylko od dawna zostało przyjęte, że przyjaciel, to przyjaciel i nie powinien zawodzić...tylko to sie zdarza coraz częściej...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość freska ramoneska
istnieje ale chyba tylko w rodzinie np relacja siostra-siostra, córka-matka itp ja zawsze się zawodzę na przyjaciołach. błąd. nie można tak ich nazwać, poza tym nie mam już nikogo. jestem ładna i mnie laski nie lubią, tylko udają ;/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
W 100% zgadzam się z "freską romareską", zazdrość bierze zawsze górę i chęć posiadania czegoś czego on/ona nie ma a mam np. ja....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sFoTeczKa#134
a może do tej swojej urody masz dodatek w postaci zdolnosc do bycia totalna jendza?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość freska ramoneska
dokładnie. doskonały przykład przyjaźni mojej mamy z taką jedną kiedyś były bardzo bliskie dla siebie i podobno nigdy nie zazdrościły, ale jak moja mama znalazła sobie przystojnego męża to się odwróciła od niej bo nie mogła znieść że ona nie może mieć takiego faceta. Kobieca przyjaźń to chyba jakiś MIT.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gandalf321
dziewczyny nie kłóćcie się:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość między babami nie ma

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość freska ramoneska
nie, jestem bardzo oddana i przyjazna, nigdy nie odmówiłam pomocy jeśli tylko byłam w stanie coś zrobić, na pewno mam wady ale czy aż na tyle by mnie nie lubić? owszem mam dużo koleżanek, ale to za mało by czuć się szczęśliwym człowiekiem, przyjaciele są ważni w życiu dlatego tak trudno ich mieć i tak po omacku ich się szuka prawda jest taka, że jak ktoś nie znał się z kimś od dzieciństwa i nie łączy ich przeszłość to nie ma szans na prawdziwą przyjaźń

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gandalf321
pewna przesada

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość plotaaa!!xD
aja mam przyjaciela ktory nigdy mnie nie zawiodl nazywa sie Władysław II jagiełło i wystepuje na 100 zlotówce xD

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No jasne, że istnieje... Mam cudowne 3, a nawet 4 przyjaciółki, na jedną z nich mogę zawsze ale to zawsze liczyć (chociaż ma swoje problemy i dziecko). Druga w ciąży więc nie chcę jej obarczać swoimi problemami, a 3 ma ciągle operacje więc wolę ją sama wspierać. Poza tym mam 4 przyjaciółkę - moją mamę... Kocham je wszystkie!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
I tu akurat się nie zgodzę z ostatnim wersem freski romareski...ja z moją była przyjaciółką znałyśmy się od dziecka, łączy nas wspólna przeszłość, zawsze razem...przyszedł czas, że miałam wyjechać, żegnała się, płacz i te inne sceny...codziennie powtarzała że przetrwamy razem tą rozłąkę, a za jakiś czas dowiedziałam się, że obrabia mi tyłek, podwala się do mojego chłopaka, nagle znalazło się tysiąc innych przyjaciółek, zero lojalności! i jeszcze bezczelnie udaje, że nic nie zrobiła...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gandalf321
katarynko a jesteś wolna:)?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Szczerze mówiąc ta co w ciąży jest zawiodła mnie i to nie raz... Ale i tak ją kocham, bo jest i była w takich sytuacjach,że nie mogła postąpić inaczej. Ale w przyjaźń wierzę. Ta która mi zawsze pomaga to ciocia mojego narzeczonego (ma 27 lat)...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×