Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

cafeterianka86

problem z tesciowa

Polecane posty

pomozcie, mam problem z przyszla jeszcze tesciowa. Ona ciagle wtraca sie w nasze zycie, wszytsko wie lepiej, na kazdym kroku mnie poprawia, wzraca mi uwage i zachowuje sie tak jakby miala wieksze prawo do syna, niz ja do narzeczonego. Ale od poczatku: poznalam go jakies 5 lat temu, mial juz zaplanowany wyjazd za granice, wiec staralam sie nie angazowac za bardzo. Pojechal, kontakt urwal nam sie na jakies 2 lata. Po tym czasie znow sie spotkalismy i postanowilismy zaczac od poczatku. pol roku jeszcze jezdzil za granice ale planowalismy ze zjedzie do kraju i zamieszkamy razem. Z jego mama mialam dobry kontakt, wydawalo mi sie ze jest szczesliwa ze zycie jego syna wkoncu sie uklada ( mial ponad 30, dwojke dzieci, jedno z byla zona, drugie z poprzedniego zwiazku). ale pewnego dnia umowilysmy sie na spotkanie i powiedzialam jej ze on zamierza zjechac do kraju, wynajiemy mieszkanie i bedziemy normalnie zyc. i juz tu jej sie to nie spodobalo, powiedziala " nawet nie waz sie go tu sciagac bo on tam, zarabia duzo pieniedzy" zaznacze ze cala kase przelewal mamie na konto bo chcieli wybudowac sobie razem dom. Ale zjechal, znalazl prace, ja tez pracowalam, moj brat kupil nowy dom i zaproponowal nam czy nie chcielibysmy wynajac jego mieszkania, placic tylko czynsz i oplaty bez odstepnego. Wtedy jego matka stwierdzila ze po co oplacac tyle mieszkan ( zyje w separacji z jego ojcem, kazdy ma swoje mieszkanie a ojciec byl tez zagranica) zebysmy sie wpowadzili do mieszkania ojca, on i tak nie wroci. martwilam sie co bedzie jesli postanowi wrocic do kraju ale zapewniala mnie ze tam zostanie. zamieszkalismy w mieszkaniu i zaczol sie koszmar. pomimo tego ze ona miala swoje mieszkanie jechala tam tylko 1 w tyg podlac kwiatki a tak ciagle siedziala u nas. Zostawala na noc bo kazdego dnia jej autobus odjechal, a stad ma blizej do pracy. Wszytsko za mna poprawiala malo proszku do pralki sypiesz, za grubo ziemniaki obierasz, podloge za mna poprawiala, porzadki w szafie nam robilam, wszytsko (dodam ze jest bardzo pedantyczna lubie czystosc i naprawde nie jestm jakims brudasem, bardzo dobrze gotuje, nawet narzeczony mi to przyznal tylko nie przy mamie bo bylo by jej przykro) ale ona probowala cos ugotowac, nie wpuszczala mnie do kuchni, prala nawet recznie moje majtki, wchodzila do pokoju gdy sie kochalismy, w wolna niedziele budzila pytaniem o 8 rano czy nie chcemy sniadania i czemu tak dlugo spimy, siedziala 24h na dobe z nami w pokoju, nawet w sklepie nie pozwolila nam placic za swoje zakupy, tylko ladowala co ona uwaza za dobre i zdrowe i placila. wkoncu nie wytrzymalam i wzielam ja na rozmowe, poplakala sie, powiedziala ze przesadzam ze ona ma tylko nas, troche pokrzyczala ze jestem niewdzieczna. moj narzeczony oczywiscie trzyma zdanie mamy bo ona jest taka dobra i tak duzo nam pomaga a poza tym co ma robic, nie ma nikogo i nudzi jej sie. po wielu probach i wychodzeniu z domu kiedy ona przychodzila postanowilismy ze wyjezdzamy zagranice. pojechalismy, jestesmy tu 2 lata ale problem sie nie skonczyl bo ona ciagle dzwoni albo puszcza sygnaly zeby on zadzwonil, jak przyjezdzamy do kraju to najchetniej by sie do jego nogi przywiazala, o wszytsko wypytuje gdzie bylismy co zalatwilismy. jakas masakra. przyjechalismy na komunie jego syna (ona wszytsko zorganizowala) planowalismy wydac 500-600 zl na prezent ale on stwierdzila ze to malo musi byc 1000 wiec dalismy tysiac. miejsca w lokalu na komuni tez nam wybrala i nie moglam nawet sie odezwac ze nie chce zeby moj narzeczony siedzial 10 godz obok jego bylej zony! a ja zboku jak jakas siwta krowa albo 3 kolo u wozu.teraz zabiera sie za budowe domu i dzwoni i wypytuje jego jak by chcial, co by chcial i gdzie by chcial na milosc boska przeciez ja z nia nie bede mieszkac! chcemy zostac zagranica mamy piekny dom, dobra prace i jestesmy tu szczesliwi ale ona nie przyjmuje tego do wiadomosci bo ona ma tu matke, dzieci i ma wrocic do kraju! pomozcie mi, ja probowalam z nia grzecznie rozmawiac, plakac, obrazac sie od maja z nia nie rozmawiam a tu swieta i trzeba bedzie sie z nia spotkac! ona jest jakas ograniczona i nic do niej nie dociera, a do narzeczonego tez nic!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość anooo
o matko, dziewczyno jak mogłaś dopuścić do takich sytuacji...teraz będziesz miała cieżko to zmienić, ale życze powodzenia!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aha dodam jeszcze ze mielismy date slubu ustalona na zeszly rok i kiedy zaczynaly sie przygotowania nie moglysmy sie dogadac, bo ona chciala wszystko po swojemu zorganizowac, chciala slub i poprawiny, moich rodzicow na drugi dzien nie bylo stac wiec nie zgodzilam sie, nie pozwole zeby moi rodzice splacali cale zycie kredyt zaciagnioety na moje wesele bo ona tak chce! ona powtarzala ze nie miala hucznego wesela ani slubu koscielnego i teraz na okazje to nadrobic synowi! dobrze ze wyjechalismy i do slubu nie doszlo bo bysmy sie pogryzly. sala mi sie nie podobala za to jej bardzo i wesele na ponad 100 ludzi! a narzeczony albo zdania nie mial a kiedy jego mama wyrazila swoja opinie on mial taka jak ona!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wyobrazcie soebie jak sie czulam na komuni, siedzac 10 godz i patrzac ja jego, jego dziecko i byla zone! bo ona chciala zeby oni tak siedzieli! caly dzien powstrzymywalam placz zeby tylko wsydu nie narobic, a kiedy juz nie moglam i powiedzialam jej ze chce stad wyjsc, ze zle mi tu i nie moge na to patrzec, wziela plaszcz kluczuki z auta i powiedziala " to chodz odwioze Cie. jego troche rozumie4m a moze za bardzo usprawiedliwiam ale ona jest miedzy mlotem a kowadlem, miedzy mna a jego matka i dziecmi. wiem ze chcialby rozwiazac tem konfikt ale nie chce robic ani mi przykrosci ani mamie. a ja 3 lata probuje z nia rozmawiac, tlumaczy prosic to ona sie obraza, krzyczy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość anooo
Ale bardzo dobra decyzja, że wyjechaliście, absolutnie nie wracajcie, szczególnie póki mamuśka jest żywotna!!! ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość podaj maila autorkoooo
On musi wybrac i bedzie bolało : albo Ty albo jego matka. Jesli nie bedzie chciał dokonac wyboru ,nie masz wyjscia więc albo zgodzisz sie na taki układ jak dotychczas albo mowisz mu żegnaj. Ja z miejsca zrobilabym to drugie 3 maj sie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ads\jk;n\zcnjjnk\sd
o ja pierdole, uwielbiam tematy o tesciowych!!!!!!!!!!!!!! jestes potulna jak baranek, ja ze swoja nie wglebiam sie w blizsze kontaky...i tak nam dobrze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość anooo
ja też trzymam dystans, choć moja teściowa jest ok...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nie zamierzam wracac wlasnie dopoki ona zyje ale tez mam rodzicow w podeszlym wieku i tez tesknie za rodzina a nawet tygodniowe wyjazdy do polski sa masakra po 2 dniach chce wracac do domu, a rodzice tez chcieliby zeby troche u nich pobyla. a tesciowa jest tak zlosliwa ze znajac ja mysle ze mnie przezyje. juz nie jestem taka potulna, jak sie kiedys poklocilysmy tak jej wygarnelam ze podniosla na mnie reke i chciala mnie uderzyc a przy tym powiedziala ze mnie nie nawidzi i dzien w ktorym sie poznalalismy z narzeczonym jest jej najgorzszym dniem i mam nie uzywac slowa nasze nigdy bo ona go nie nawidzi i nic nie jest nasze wspolne bo na szczescie nie mamy slubu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kafeterianka252
Idż na grzybki nazbieraj jej muchomorków sromotnikowych, podaj w śmietanie--upss, a tak poza tym cyjanek ponąc jest niewykrywalny:) Albo obraz ją tak żeby do was się nie wtrącalła(np, ty głupia stara krowo...) Wspołczuję ci.... a co na to tój facet- zagroz mu, że jesli jego matka nie zostawi was w spokoju to od nieogo odejdziesz... sorki za błędy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
i ciagle powtorza mi ze mam isc do psychiatry bo jestem chora. przyslala mi nawet jakies psychotropy z trupaczaszka na ulotce i pisalo ze przy zlym zdiagnowowaniu powoduja mysli samobojcze i zeby nie brac wiecej niz 1 tabl dziennie a ona dzwonila i wypytywala czy je biore i mam brac 3 raz dziennie! czasem sie zastanawialam czy mi smierci nie zyczyla i nie chciala w ten sposob zalatwic

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dziewczyny ja juz czytalam o laleczka voo doo, bo ta sytuacja mnie przerasta, wiem ze nie powinnam tak myslec ale kazdego dnia zycze jej smierci, wiec pomyslcie jak bardzo zaszla mi za skore. Probowalam stawiac mu taki wybor, ale on ciagle twierdzi ze ona nic zlego nie robi, ze chce nam pomoz i jest samotna. i ze jak jej cos teraz powie to ona sie na niego obrazi ze dal mi sie ustawic.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kafeterianka252
Nie wracaj do polski póki ta czarownica żyje!!! A do rodziców pojedz sama w tajemnicy-wytłumacz to facetowi:) Mogę spytać ile ta wredna jędza ma lat?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kafeterianka252
A może po prostu uciekaj gdzie pieprz rośnie... Co mówiłaś facetowi? Że ona ci te leki kazala brac??? Albo podpowiedz narzeczonemu zeby ja do domu spokojnej starości, będzie miała koleżanik, nie będzie samotna, powiedz ze tam jest super dla staruszków:P)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kafeterianka252
kurcze, żywotna jeszcze... A choruje na coś? Np na serce??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mowilam, o a on mowi ze ja ja prosilam o leki uspakajace ( fakt, posylala jemu jakies leki wiec poprosilam zeby przeslala mi jakies tabl ziolowe, tupu persen bo czasem spac nie moge z nerow) ale nie psychotropy! do domu starcow? co wy? ona jeszcze jest na b.dobry chodzie. seksowna, umalowana, ubrana w najmodfniejsze ciuszki, a figure ma lepsza odemnie (choc jestem dosc aktakcyjna, szczupla i raczej nie mam kompleksow)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kafeterianka252
kurcze... daj sobie spokój z t ą rodziną adamsów... Jeśli twój facet nie widzi jak cierpisz i ze nie mozesz poradzic sobie z jego matką ktora nie zachowuje się normalnie... nie jest ciebie wart... nie kocha cie.(chyba)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kafeterianka252
Pomyśl, czy chcesz tak żyć, ona jeszcze ze 30 lat przezyje jak nie więcej, zastanów się... Facet w pewnym wieku powinien zaznaczyc wyrazną granice miedzy nim a jego matką, rozpocząć inne życie a nie dalej być głaskanym. Nic dziwnego ze ma byłą zonę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tylko ze on jego matka i cala tam rodzina twierdza ze to ze mna jest cos nie tak, ze jestem do niej uprzedzona, nieuprzejma i jej nie szanuje. szkoda mi troche tego zwiazku bo jesli na choryzoncie nie ma mamy, dzieci, czy tych dwoch matek jego dzieci jest ok, nawet bardzo dobrze. Najgorsze beda swieta, od maja z nia nie rozmawiam a tu trzeba bedzie sie nia spotkac :/ dobrze ze chociaz w tym roku do nas na urlop nie przyjechala ale w przyszlym napewno nas odwiedzi. i zacznie sie jej rzadzenie w moim domu, pranie, sprzatanie, gotowanie, uwagi typu masz krzywo brwi wyrwane, porzadki w ciuchach.. a wierzcie mi ze ona zupy nie umie ugotac, a w jej mieszkaniu wyglada jak w smietniku i to mnie najbardziej wkurza, ze chodzi i probuje cos komus udowodnic i pokazac sie z najlepszej strony, a kiedys sama wyszla z domu i zostawila syna z ciagle pijanym ojcem i nic ja nie interesowalo czy nie jest glodny czy ma cos ubrac a teraz sie troszczy jak o 10 letnie dziecko i mowi co ma robic

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość joi bt
bo to nie jest problem z teściową tylko z nim. np. komunia, jaki normalny facet pozwoliłby, żeby jego ukochana kobieta siedziała 10godz. osobno na imprezie? a wiesz jaki jest najprawdopodobniej największy problem? pewnie chodzi o to, że od kiedy On jest z Tobą teściowa dostaje mniej kasy od niego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kafeterianka252
Jak uważasz, ja bym psychicznie nie wytrzymala. Facet może fajny ale mi matka zawsze powtarzała "najważniejsza jest twoja pupa i o siebie sama musisz się troszczyć"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kafeterianka252
A tak pozatym ześwirujesz albo nerwicy się nabawisz jakbedziesz tak żyć, Jaki normalny eacet pozwoliłby matce wpierd.alać się w swoje życie. Mówisz ze ma rodzinę, wiec czemu do kogoś innego sie nie przyczepi???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zastanawialam sie bardzo na ta komunia, ale jestesmy razem juz tak dlugo, znam jego dzieci dobrze,jak bylismy w kraju raz w tyg wychodzilismy gdzies z nim ( choc przychodzilo mi to z bolem serca, bo nie latwo pogodzic sie z taka sytuacja i sluchac jak obce dla ciebie dziecko mowi tato do twojego ukochanego)oprocz tego tesciowa zawsze zeby popsuc nam niedziele jeszcze w niedziele je przyprowadzala do nas choc sadownie na ustalone widzenia raz w tyg. poza tym byla tam cala jego rodzina ktora dobrze znam, lubie jednych mniej drugich bardziej, poza tym jak planowalismy wesele oczywiscie dzieci obowiazkowo wedlug tesciowej powinny na nim byc, wiec i ja poszlam na komunie, matka tego dziecka tez byla z facetem i myslalam ze powinnam nam isc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przeczytałam wszytsko iu nie mam rady.. byłoby całkiem inaczej gdyby Twoj przyszly mąż Cię wspieral.. mozesz go postwic pod przykrym wyborem TY lub MATKA ..ale wątpie że coś to da... wszytsko bez końca...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Odpuść kobieto.
Mówię Ci, trzymasz się go kurczowo i on to widzi, dlatego na to pozwala. Nie lubisz teściowej a z nią się spotykasz, bez sensu. Błędem było zamieszkanie w tym mieszkaniu, trzeba było zamieszkać w mieszkaniu brata i samej się utrzymywać. Jak mamuśka by przychodziła to wychodzić z koleżankami do pubu. Ciekawe jak długo by wytrzymał. Jak będziecie jechać do Polski to musisz być z nim? Nie możesz zatrzymać się u swoich rodziców i odwiedzić znajomych? Wtedy by przemyślał swoje zachowanie. Na komunii trzeba było usiąść przy facecie jego byłej i doskonale się bawić. Jak zobaczy, że się od niego oddalasz a mu zależy to oleje mamuśkę atk sobie myśli, że ponarzekasz i będzie ok. Dziwi mmnie tylko Twoje podejście do jego dzieci, wręcz mi się nie podoba. Skoro się z nimi dogadujesz to co Ci przeszkadzają.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×