Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość mala_Blondyneczka

Zaręczyny - kiedy?

Polecane posty

Gość mala_Blondyneczka

Witajcie. Chodzi mi o takie zaręczyny pierwsze, bez rodziny, tylko ja i on. Jesteśmy ze sobą półtora miesiąca. Nie było to wprost powiedziane, ale domyślam się, że w październiku chce mi się oświadczyć. Pierwszy raz w życiu chce tego, tylko boje się tego, że to za wcześnie, tzn. dla mnie jest ok, bo czuję, że to jest to czego szukałam. Lecz moja rodzina tego pewnie nie zaakceptuje. Uważacie, że zaręczyny po takim czasie to dobry pomysł?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kiespki pomysł
stanowczo za krótko jesteście razem!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mala_Blondyneczka
Mam 23 lata. A on 29.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Taka duża a taka bezmyślna? Takie problemy dotyczą zwykle "zaloffcianych" 17-latek, a nie dorosłych i (podobno) odpowiedzialnych kobiet. Przemyśl to 10 razy, zanim sie zdecydujesz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mala_Blondyneczka
Właśnie tego nie wiem. Teraz wydaje mi się, że to jest ten, z którym chce być całe życie. Lecz wiem, że wszystko może sięs szbko zmienić. Choć bardzo bym chciała, aby tak zostało.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mala_Blondyneczka
sugar_kane Wiem, że masz rację, że to jest trochę bezmyślne, ale nigdy w życiu nie czułam czegoś takiego. Nigdy w życiu nie myślałam, że po studiach chce założyć rodzine. A teraz wszystko się zmieniło.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1) na razie wydaje ci się że to ten 2) ciężko kogoś dobrze poznać w 1,5 miesiąca 3) skąd wiesz czy on ana pewno jest taki na jakiego wygląda

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Dziewczyno
moze i to ten jedyny, ale daj sobie troche wiecej czasu zeby sie w tym przekonaniu utwierdzic ze spotkalas mezczyzne zycia. Bo jak cos nie wyjdzie to potem bedzie placz, lament i zalowanie. Po co sie spieszyc. Minely dwa miesiace, to naprawde bardzo malo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
oczywiscie wszyscy znawcy z kafe grzmia ze trzeba sie zastanowic, przemyslec, przekalkulowac, ze za wczesnie, ze pospiech jest zlym doradca!!! Kiedy ja poznalam mojego faceta, mialam 16 lat, wiec z zalozenia bylam glupia gesia i niedoswiadczonym dzieckiem a jednak wiedzialam ze to ten!! Jedyny!! Wiec skoro czujesz ze chcesz, skoro kochasz to nie patrz na to co mysla rodzice, znajomi i cala gawiedz na kafe tylko idz na zywiol! :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bo jestem ułomna
i jak mam facetowi zaręczyć chyba ze mu wystarczy moja cipka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Widocznie masz
wątpliwosci, bo gdybys byla pewna nie pytalabys nas o zdanie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mala_Blondyneczka
Levviatan Masz rację nie mam pewności w 100 %, że to ten i nie wiem co będzie dalej, ale teraz czuję, że to ten. Choć wiem, że nie będzie łątwo. W każdym razie przemyślę to wszystko dokładnie. Może i poczekam dłużej. Coralick Widzę, że jest Ktoś kto wierzy, że może takie coś się udać :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Coralick - ja też miałam 16 jak zaczęliśmy być razem :-D Teraz mam 22 i od maja jesteśmy zaręczeni, szykujemy się do ślubu. Uważam, że warto było tyle czekać - jestem pewna, że zakładam rodzinę z kimś, na kim mogę polegać w każdej sytuacji. Nikomu nie radzę iść na żywioł, jeżeli chodzi o ślub, to zbyt poważna decyzja. Często ludzie okazują się inni, niż nam się wydawało, przecież przez 1,5 miesiąca nie da się kogoś naprawdę poznać! A potem "pije, bije, co mam robić"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mala_Blondyneczka
Nie zaprzeczam, że mam pewne wątpliwości, bo wiem, że to jest decyzja na całe życie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Artefakt.... coz, dlugofalowo to juz trwa 16 lat, a w sumie prawie 17... A tak abstrachujac... to ty wciaz sama??? Wiec prosze sie martwic o siebie a nie o mnie :P Levvi no mialam nie mialam... :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Więc nie podejmuj
tej decyzji za szybko.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no własnie o to chodzi Coralick- i 20 lat moze tak być. Znam dużo przykładów z życia takiej playground love, w pewnym momencie ludzie zastanawiają sie co ja do kurwy nędzy tu robie??? a ile na kafe było tematów w stylu chcę odejśc/zdradzam/nie kocham już i zaczynały sie od słów byliśmy bardzo młodzi...napatrzyłam sie na takie licealne miłości i nie wierze w nie po prostu a o mnie sie nie martw, od kilku lat ten sam partner:) nie z liceum:P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a ja szybko
mi mój facet oświadczył się po miesiącu.jestem z nim 9 lat,a po ślubie 4 lata.rodzina o oświadczynach oficjalnie dowiedziała się po niecałym roku. jestem z nim szczęśliwa.było warto. co ma być to będzie.jeśli nawet po 10 latach facet się oświadczy ,to może w przyszłości okazać się super mężem itp ,albo po prostu draniem .na to nie ma reguły. ja miałam wtedy 18 lat.on 22 lata.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
przecież zaręczyny to jeszcze nie ślub. jak bedzie źle to sie rozejdą. tylko sie nie daj dziewczyno namówić na ślub za pół roku...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
sugar... no oczywiscie jesli sie mysli tymi kategoraimi to fakt... lepiej sie zastanowic. My sie zareczylismy, bo byl to wyraz naszej milosci a nie deklaracja slubu. Ale kazdy mierzy swoja miara. mala blondyneczka, wierze bo mi sie to zdarzylo. A zareczyny nie oznaczaly dla mnie podpisanie deklaracji :) :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Artefakt... a to juz rozumiem... gdzies tam na jakims topiku pisalas, ze nie bardzo sie uklada... a od malzenstwa wara... taka mala dygresja :P Na szczescie sa tacy, ktorzy nie kalkuluja i nie obliczaja niczego na korzysc i na niekorzysc ale po prostu kochaja.... Wedle widac Twoich przemyslen nalezy sie ze soba zapoznac jak sie ma 30, chodzic 30 lat i hajtnac jak sie ma 60 zeby byc pewnym partnera... tylko troche ci zycie przez palce ucieka wiesz??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mala_Blondyneczka
a ja szybko Gratuluje Ci i dziękuje, że napisałaś o sobie :) taajasne Prawda zaręczyny to nie ślub. To oznaka miłośći.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość brunetkapewnegobruneta
Kurcze, a ja myslalam ze nasze zareczyny po 13 miesiacach to za szybko:) moim zdaniem 1,5 miesiaca to stanowczo za szybko! to delikatne szalenstwo :) moja rodzina bardzo sie ucieszyla, gdy sie dowiedziala ze sie zareczylismy. mimo ze znala mojego narzeczonego malo... bo dzieli nas 300km i najczesciej spotykaliismy sie u niego bo mieszka sam. zastanow się, pobądzcie chociaz ten rok razem :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×