Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość pomarańczowy ćwok

spotkanie w restauracji - maniery

Polecane posty

Gość pomarańczowy ćwok

Poradzcie proszę. Umawiam się na spotkanie w restauracji z kobietą z którą nigdy wcześniej się nie widziałem. Oczywiście wiem jak ją rozpoznać:) Gdzie powinienem czekac. Na zewnątrz i po przywitaniu wchodzimy razem czy siadam przy stoliku i tu czekam na jej przybycie???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Myślę, że lepiej na zewnątrz - nie będzie musiała cię szukać :-) i pamiętaj o kwiatach dla niej! Powodzenia :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lalazmaja2
mysle ze mozesz czekac przy stoliku. jak bedziesz widział ze podchodzi (kelner ja poprawadzi) powinienes wstac i stanac obok stolika. podaj jej rekę i wskazac miejsce do siedzenia. mozesz jej pomoc z krzesłem. oczywiscie wczesniej zdejmij jej płaszcz chyba ze wczesniej zostawi w szatni.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lalazmaja2
ee tam jesli to spotkanie słuzbowe i nie randka to po co kwiaty?:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No tak, naczytałam się na kafe o randkach z ludźmi poznanymi przez Internet i automatycznie założyłam, że to właśnie taka sytuacja ;-) Jeżeli to spotkanie służbowe, zachowaj się tak jak napisała lalazmaja2 :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a gdzie masz zamiar
poczekaj przy sotliku, pameiotaj o kwiatach i czekoladkach ( no chyba ze jest gruba to nie przynos czekoladek )

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pomarańczowy ćwok
Zastosuję się do podpowiedzi lalazmaja2. Oczywiście że wybiorę stolik by móc widzieć wchodzące osoby i gdy ona się pojawi wstanę i podejdę do miej. Co do kwiatów...hmmm... myślałem o tym bo to właśnie randka:) Tu mam też wątpliwości bo chciałbym by wyszło to maksymalnie luźno, niezobowiązująco. Kwiaty to już chyba trochę pokazanie że liczę na ciąg dalszy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a jaka to restauracja? MC donalds ?? :D A tak na poważnie. Żadnych kwiatów! Nic mnie tak nie wnerwia jak facet wpychający mi jakieś badyle uważający ten gest za coś romantycznego. Później muszę się męczyć z tymi kwiatami przez całe spotkanie,a nie rzadko i po spotkaniu, bo co? Przecież nie wyrzucę do śmieci, nie? Potem tylko zalega mi coś takiego w wazonie i śmierdzi :classic_cool:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Czyli jednak randka :-D Autorze kwiaty nie są tak zobowiązujące, jak ci się wydaje. To po prostu miły gest :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lalazmaja2
ee tam nie kazda jest jak Polarka. ja bym sie ucieszyła z małego bukietu. tylko zadbaj by nie lezały poten na stole. popros kelnera o wazon na kwiaty jak juz jej je dasz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Polarka jesteś dziwna :-D żartuję oczywiście, ale ja np uwielbiam kwiaty i wcale mi nie śmierdzą. Muszę zawsze mieć w domu świeże kwiaty, bo lepiej się w nim wtedy czuję. Na szczęście mój narzeczony staje na wysokości zadania :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
sugar_kane no właśnie - świeże! Jednakże po jakimś czasie robią się one nieświeże. Po co mam trzymać w wazonie przyszłe truchło :o Mimo wszystko jednak uważam, że kwiaty to coś takiego oklepanego :o Z góry skreślam faceta wpychającego mi badyle, gdyż stwierdzam, że jest on bez jakiejkolwiek własnej inwencji i tylko powiela schematy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pomarańczowy ćwok
Heh, więc mam kolejną rozterkę. Kwiaty:) Z pewnością nie każda jest jak "Polarka" (wierzę że żartowała), ale sam nie wiem. Muszę to przemyśleć:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pomarańczowy ćwok
Dodam że chodzi o spotkanie nie z nastoletnią dziewczyną lecz z kobietą po 30-tce.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie, nie żartowałam. Może i nie jestem kobietą po 30-stce. Jednakże nie ma to nic do rzeczy. Możesz trafić na małolatę zachwyconą kwiatami, jak i na 30sto latkę która na widok kolejnego amanta z badylami i stereotypowym podejściem zrobi taką minę -> :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość smanna
Jeśli już kupisz jej te kwiaty to najlepiej niezbyt duży zwarty i krótki bukiecik bez jakichś foli, bibuł i innych zwisających czy okalających traw, wstążek, liści . Z takim bukiecikiem nie będzie problemu bo nie będzie musiała uważać czy zaraz się coś nie rozleci.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pomarańczowy ćwok
Heh, no jeśli kwiaty to z pewnością nie 1 róża lecz ładny bukiecik. Wielkie dzieki dziewczyny za podpowiedzi:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość teneryfaaa1
ja również nie chciałabym dostać kwiatów na pierwszej randce... po kolacji może będziecie mieć ochotę na ten spacer a ona będzie musiała tachać ze sobą te badyle... poza tym moim zdaniem kwiaty są już NIECO zobowiązujące tzn świadczą o pewnych zamiarach względem danej osoby..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pomarańczowy ćwok
teneryfaaa1 , i właśnie z powodu tego NIECO powstały moje wątpliwości. Nie chcę by kobieta od pierwszego spotkania poczuła się osaczana bo sam też tego bardzo nie lubię. Ma być pełen luz. Jak z koleżanką z pracy:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dryyp
Ja lubię dostać kwiaty, ale od mojego mężczyzny z którym jestem np. gdy jest okazja, dzień kobiet, urodziny jakaś rocznica. Ale nienawidzę dostawać kwiatów od faceta na pierwszej randce krępuje mnie to trochę i te kwiaty nie są już dla mnie miłe, a kłopotliwe. Lepiej bym się czuła bez tych kwiatów i tu nie chodzi o to, że musiałabym je nosić nosić bym mogła, ale jednak też uważam, że pierwsza randka do niczego nie powinna zobowiązywać. A sama kolacja będzie już miła;) wstrzymałabym się od upominków na pierwszej randce.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×