Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość pechowa_szczesciara1989

czy prosic chrzestnego w mojej sytuacji?

Polecane posty

Gość pechowa_szczesciara1989

Nie mam z nim kontaktu od komuni , na komunie przyjechal , na wieksze okazje rowniez np na chrzciny czy roczek. Od tamtej pory nie widzielismy sie. Czy mam go zawiadamiac o weselu ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kurcze, ja bym jednak zawiadomiła. Skoro piszesz, że na większe okazje przyjeżdżał... to moze też przyjedzie. Pozatym jak nie dasz mu okazji się spotkać na weselu to na czym? Większej okazji nie bedzie chyba... jedynie pogrzeb :( Ja bym zawiadomiła. To w końcu dobra okazja do spoykania dawno nie widzianej rodziny. A daleko od Ciebie mieszka?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Możesz mu wprost powiedzieć, że tyle czasu się nie widzieliście, że może to wesele będzie okazją... a jeszcze napisz kim on jest dla Ciebie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Chrzestny... moja chrzestna też nie utrzymuje kontaktu tylko właśnie od takich świąt... komunia np. Wg mnie zaprosić wypada, a jeśli zdecyduje że nie chce przyjechać to cóż... Ty poinformowałaś i nie możesz mieć do siebie pretensji :) taki moje zdanie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pechowa_szczesciara1989
no wlasnie, z tego co sie dowiedzialam od rodziny to rozwiodl sie z pierwsza zona i teraz mieszka z druga kobieta i to calkiem blisko mnie bo 5 km ;) tylko ze on o tym nie wie ze ja tak blisko mieszkam. Ale tez czuje ze powinnam go zawiadomic . To kuzyn mojej mamy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość toriandjean
Ja swoich chrzestnych nie zaprosiłam. Mimo, że mieszkamy od siebie... 10 minut drogi samochodem. Dlaczego? Ano dlatego, że oboje byli u mnie ostatni raz na komunii. Żadnych życzeń na urodziny, nic.. Przez tyle lat... Z tym, że ja miałam ślub cywilny (ale impreza była normalna, całą noc w restauracji). I mam gdzieś co ludzie powiedzą - chciałam bawić się z osobami bliskimi, którzy są i zawsze byli ze mną, a nie z takimi, którzy przez tyle lat mieszkając tak blisko nie odwiedzili mnie, nie złożyli głupich życzeń, choćby jakaś kartka :o Nie zaprosiłam ich, bo uważam, że są dla mnie obcymi ludzmi i już.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość skoro cywilny, to rzeczywiście
chrzestni się nie wywiązali ze swojej funkcji.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tak narzekacie na chrzestnych, a sami o nich pamiętacie... Składaliście swoim chrzestnym życzenia na Boże Narodzenie, na Sylwestra, na imieniny? Z jakiej racji, mimo, iż jesteście już dorośli, to oni zawsze muszą o was pamiętać... rozumiem, jak jest się dzieckiem, to się na to nie zwraca uwagi, uważa się, że to dorosły ma o dziecku pamiętać, ale od tego ma się rodziców, by za dziecko pamiętali, że chrzestny też na imieniny, też czeka na życzenia świąteczne... nie utrzymujecie z nimi kontaktów, nie dbacie o relacje, więc dlaczego chrzestni mają się płaszczyć, przed dorosłymi już ludźmi... Niech każdy z was sobie przypomni kiedy ostatni raz składało życzenia chrzestnej czy chrzestnemu z okazji imienin, albo świąt... i co???... nie pamiętacie... a od nich tego wymagacie... sama jestem chrzestną i chrześnica zarazem, staram się pamiętać o imieninach, życzenia świąteczne zawsze składam (czasem jako pierwsza), mój chrześniak o mnie też pamięta, pyta moich rodziców kiedy przyjadę, składa życzenia świąteczne, mimo, iż dzieli nas 400 km to o sobie pamiętamy... może czas spojrzeć na siebie, by potem pozwolić sobie na ocenę innych

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość toriandjean
Ja jako dzieciak czekałam na kartkę z życzeniami i tak było kilka lat. Nie doczekałam się. Dorosłam, spotykam ich na ulicy. wymieniamy się uprzejmościami, kilka razy wysłałam życzenia a mimo to ja ich nie otrzymałam w swoje urodziny czy święta. Więc ja nikomu płaszczyć się przed sobą nie każę, ale sama tego robić też nie będę, skoro ktoś ma to w tyłku. Poza tym gdyby chcieli utrzymywac kontakt, to by to robili ZAWSZE! A nie dopiero jak ktoś dorośnie :o Uważasz, że ja jako dziecko przestałam sie z nimi kontaktować czy oni ze mną? :o Dlatego ja swoich nie zaprosiłam. Fakt, że to rodzina, ale skoro nie chcieli utrzymywac ze mną kontaktów przez tyle lat, to ja ich na swoim ślubie nie widziałam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jenk
cheysula-popieram i też tak uważam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja mojego czasem to widuje
ale on jest anty koscielny, to wiem na bank, ze by nie przyszedl. Na komunii tez nie byl ;) Ale powiadomic to bym powiadomila. A zyczenia swiateczne to skladaja sobie z nim moi rodzice, ja nie musze. Zwlaszcza, ze on niewierzacy ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×