Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość sancia25

czy dobrze robie odchodzac od niego???

Polecane posty

Gość sancia25

witam. chciala bym was prosic o rade a bardziej chyba o wasze zdanie na temat mojej sytuacji: ponad 4 lata temu poznalam faceta on po rozwodzie-(ma dziecko) ja po rozwodzie mam corke,wtedy miala 4 latka,zeszlismy sie bo bardzo sie pokochalismy bylo nam se soba dobrze nawt bardzo dobrze,zaszlam w ciaze urodzil sie nasz synek. Poltora miesiaca po porodzie moj partner wyjechal do pracy do angli,9 miesiecy pozniej my dojechalismy do niego i mieszkamu tu do dnia dzisiejszego,lecz od jakis kilku miesieczy nasze zycie to koszmar wieczne klutnie awantury. zaczelo sie to jakos na miesiac przed wakacjami kiedy wiedzielismy juz ze jedziemy razem do polski na wakacje,od jego rowodu minelo juz jakies 5lat i przez ten czas nie mial zbyt dobrego kontaktu z dzieckiem poniewaz jego byla mu to utrudniala. od wakacji nie ma nic innego tylko corka,cale 3 tyg pobytu w polsce poswiecil corce a nas oduwal od siebie od spotkan wspolnych,nawet syna nie bral na spotkania z corka bo ona ssobie nie zyczyla,jak stwierdzil moj partner ona ma 10 lat i ma swoje zdanie a mi nic do tego,jak tylko chce cos powiedziec to jestem nienormalna,histeryczka albo glupia gowniara,to wszystko narasta copraz bardziej. prozby o rozmowe badz proby rozmowy koncza sie darciem sie albo wyzwiskami. decyzje o rozstaniu podielam wczoraj gdy uslyszalam ze na wakacje mam wyjechac do polski bo on chce zeby jego corka przyleciala do niego,a nie moze byc nas w tym czasie bo jak to bedzie wygladalo,ze jego corka i moja a on moja traktoje jak swoja i jego bilogiczna moze poczuc sie zle,badz odrzucona.wiec sie pyatm to my jestesmy rodzina do cholery czy co my tworzymy??? ja mam wyjezdzac bo tak bedzie najlepiej. prosze wypowiedzcie sie na ten temat bo allbo ja faktycznie zwariowalam tak jak on mi wmawia albo tu jest cos nie tak???? prosze o pomoc :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość myszunia 75378
oczywiscie,że ty masz racje.Jesli chce tworzyc rodzine to tylko z Toba i dziecmi.Nie uznaje takiego czegos ze spadasz na drugi plan. Niech powie corce swojej,ze mieszka z Toba jestes jego zona i nie bedzie na jej zyczenie odsuwał was od siebie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sancia25
mowie mu tak a on mi juz raz powiedzial ze to jego corka i jak mi sie nie podoba to moj problem. (zona jego nie jestem) moze to i lepiej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość myszunia 75378
według mnie gosc jest strasznie zacackany o corke ta swoja,a kochasz go? Czujesz cos do niego?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość myszunia 75378
to ze żona nie jestes to w sumie dobrze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sancia25
uczucie jest ale jak wracaja mi sceny z awantur,jego ciagle wytykanie mi ze to ja jestm nie normalna albo jak chce pogadac to tylko slysze ze histeryczka albo ze nie mam ci nic do powiedzenia,nie bede z toba rozmawial do mnie szlak trafiamam ochote go udusic,a poza tym moja corka ma 8 lat widzi i slyszy wszystko i cierpi jest jeszcze syn malutki bo ma 3 latka ale tez widzi i juz raz mi powiedzial ze tata jest nie dobry wtedy serce mi mow biesz dzieci i wiej. nie widze przyszlosci z kims kto co sezon zmiania rekawiczki :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sancia25
problem jest tez ze jestem w obcym kraju bez rodziny i zeby wyniesc sie musze miec mieszkanie a zeby je dotac musze pracowac,ale jak to sie mowi dla chcacego nic trudnego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pracownik działu sprzedaży
tak, wiej od niego i rozbijaj kolejną swoją rodzinę. nasze babcie były jednak dużo mądrzejsze: mimo wszystko potrafiły spacyfikowac facetów tak, że o rozwodach nie było mowy... te bite, maltretowane to jakiś 1% nieszczęśliwych żon... waszym zdaniem tylko wasze tylki są tu ważne, rodzina się nie liczy. kurrrde powodzenia, skoro jestes zazdrosna o 10 latke

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sancia25
do nie chodzi o zazdrosc tylko o to ze ja mam sie zmyc bo corka ma przyjechac.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość myszunia 75378
Jak tak jest kobieto to nie czekaj na nic i wiej.Byc z kims z kim cierpisz Ty i dzieci to widza to nie jeest zwizaek.Rozgladaj sie za mieszkaniem i praca i wyjezdzaj i napewno od nowa ułozysz sobie zycie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pracownik działu sprzedaży
tak, tu chodzi o nic innego jak zazdrosc. masz rok do tego, by facet przygotowal małą do wizyty w waszym domu. macie rok do rozmów. ewentualnie do planu B, to jest Twojego wyjazdu do Polski (a co! niech zobaczy co jego 'rządy' spowodują) ale nie, spiepszaj już w listopadzie!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość myszunia 75378
Nie rozbijasz Ty rodziny tylko on swoim zachowaniem,corka przyjezdza a ty na bruk?? Co on sobie mysli nie wyobrazam sobie tego.Nauczy mała tak i co? Jak mu powie,że nie chce zeby był z Toba to tez jej posłucha? Ja osobiscie nie zgodziłabym sie na taki stan rzeczy.Dochodzimy do jakiegos kompromisu albo koniec z nami bo w zwiazku gdzie cierpia dzieci i tak mowia ze tatus jest nie dobry to niema sensu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Odlezynka
Myszunia co Ty gadasz ze od nowa ulozy sobie zycie,kobiety ktore maja jedno czy dwojke dzieci z tym samym mezczyzna maja cizko a tu jak widac ona ma dzieco z jednym facetem i jeszcze z innym.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sancia25
tylko tu jest z gory zalozone ze ja z dziecmi do polski a jego corka do anglii,nie ma mowy o tym zeby ona przyjechala do nas i byla tu z nami bo on nie moze byc miedzy swoim dzieckiem a moim bo bedzie krzywdzil swoja biologiczna corke.mowilam ze moze byc fajnie spedzic z nia wakacje ale on ze nie,wiec kim ja do cholery jestem dla niego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość myszunia 75378
Dobrze odlezynko,ale ma pozwolic na taki stan gdzie cierpia dzieci i ona sama?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość myszunia 75378
Sancia przeciez tak nie moze byc..jego corka powinna byc z wami RAZEM a nie ze ty do polski a ona z nim..bez sensu On mysli,że bedzie ja to bolało? Nie jesli bedzie mowił ja ze ja kocha jak i pozostałe dzieci Twoje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Odlezynka
Nie jasne ze nie,naprawde smutno czyta sie cos takiego,dziewczynie nie ulozylo sie za pierwszym razem i myslala ze nastepny zwiazek bedzie takim o jakim marzyla,lecz niestety ale tak nie jest. Rozmowa,rozmowa i jeszcze raz rozmowa,jesli nic z niej nie wyniknie i nie bedzie poprawy to znaczy ze facet jest ogromnie nieodpowiedzialny,splodzil jedno dziecko o ktorym zapomnial a teraz sobie nagle przypomnial,z tym dzieckiem bedzie podobnie. Tak samo Jej i jemu bedzie ciezko w przyszlosci kogos poznac i cos zbudowac.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sancia25
tez tak mysle szkoda tylko ze jemu nie da sie nic powiedziec jego zdanie sie tylko liczy a ja histeryzuje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość myszunia 75378
Jesli sie kochaja to owszem rozmowa i rozmowa i proba jakos to wyjasnic.Ale jak Sancia pisze to sa same klótnie i awantury i jesli facet widzi co sie dzieje to powinien jakos złagodzic ta sprawe a tutaj widze,że on wysyła ja do Polski. Kłótnia,rozłąka? I co? Moim zdaniem,to niema sensu juz. Owszem kobiecie bedzie trudno ale jest duzo mezczyzn,ktorzy maja serca i uczucia i napewno ułozy sobie związek oparty na milosci,szczesciu i zgodzie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sancia25
z ta miloscia to jest tak:pare tygodni temu pytam sie jego czemu ty od ponad pol roku mi nie powiedziales ani razu kocham cie-nie czuje takiej potrzeby,wczoraj pytam czy ty mnie kochasz-nie wiem a co ty wiesz a on ze guwno tak odpowiada facet ktory ma 33lata.masakra jakas

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość myszunia 75378
Widzisz nie zalezy jemu juz...tak nie odpowiada kochajacy mezczyzna. Moj ma 32 lata,słysze od niego codziennie rano jak wstaje do roboty i wieczorem jak kladziemy sie spac :kocham Cie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sancia25
to pozazdroscic choc nie wolno :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sancia24
jest jeszcze tu ktos kto chetnie sie wypowie madrze ????

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do sancia
zapytaj się Twojego M, czy chce nadal być z Tobą. Jeśli powie, że tak - to rozmowa, jeśli powie -nie wiem-, to masz czas do wakacji, by zorganizować sobie tak życie by móc odejść od niego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do sancia
i wiesz, tu problem jest w jego głowie, bo facet czuje, ze zamiast opiekować się swoim dzieckiem toon opiekował sie Twoim. Pewnie mu z tym źle i Ty chyba musisz mu powoli uświadamiać, ze można to pogodzić, niekoniecznie odsuwając Twoją córkę na boczny tor.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a mi sie wydaje,ze tam juz nie ma milosci z jego strony-sama autorko napisalas,ze odpowiedzial ci,ze nie czy kocha. pakuj sie i odlatuj do polski.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sancia25
macie racje wlasnie mi oznajmil ze juz mnie nie kocha ze nie ma zadnego uczucia boze za jakie grzechy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sancia25
??????/////////////

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość aha i achh
słuchaj, ty nie seidź na kafe wciaż i nie sprawdzaj czy ci co odpisali czy nie. Nie tedy droga. tym bardziej, że już znasz swoja sytuację i jego uczucia a raczej ich brak. Juz wszystko wiesz, wiec zajmij sie teraz ukladaniem na nowo życia i zapominaniem, żalenie sie tu nie pomaga rozwiązać problemu, to tylko chwilowa ulga, ze miałas sie komu wyżalić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sancia25
a co ci do tego co ja robie bede miala ochote to bede siedziala gdzie bede chciala i sprawdzala co tylko chce

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×