Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość BakeRolls

Ku przestrodze, chyba

Polecane posty

Gość BakeRolls

Mam życiówkę. Bo spadły mi klapki z oczu i zrozumiałam dzisiaj, że choć tak bardzo siebie nienawidzę, to nie mogę się zmienić. Taka natura, czy coś. Jestem pesymistką, złośliwą, gburowatą, która wiecznie narzeka, wiecznie jej mało, wiecznie nie widzi powodów do radości i uważa, że nikt jej rozumie, a tymczasem ona nie rozumie samej siebie. W dodatku niska samoocena i niskie poczucie wartości dodatkowo wyżera ją od środka, więc nie dogaduje się dobrze z innymi i wiecznie myśli, że każdy ma o niej złe zdanie i każdy się z niej śmieje. Do tego jest głupia, bo nie zna podstawowych rzeczy, m.in. nie idzie jej matma, geografia tak samo, potrafi tylko pisać wypracowania z polskiego, co nie jest żadnym wyczynem. Nosi okulary i ogólnie jest brzydka, nieinteligentna. Nie ma też żadnych sukcesów na swym koncie, nie lubi swojej psycholożki bo ma wrażenie, że ta patrzy na nią z góry. Jest milcząca, nie potrafi się wypowiedzieć na żaden temat bo brak jej wiedzy i otwartości na innych, jest milcząca i dziwna, w dodatku z natury nieśmiała. Jestem zerem i powiedzenie, że nie trzeba być dobrym we wszystkim, wystarczy jedna rzecz, wcale do mnie nie pasuje - mnie po prostu nie wychodzi NIC. Piszę to, aby udowodnić, że tacy ludzie jak ja istnieją. Tacy, którym natura poskąpiła wszystkiego. Brzydcy, głupi, bez inteligencji, którzy niczego nie osiągnęli i którzy są bliscy odizolowania się od społeczeństwa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zsakułł
ja tez tak mam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość BakeRolls
Podsumowywując, mam 18 lat, pasmo cierpień które musiałam przejść w podstawówce, wyśmianie przez szkolnych kolegów, wpadnięcie w złe towarzystwo łaknąc sympatii innych, przejście trudnego okresu dojrzewania podczas którego mój dołek psychiczny się pogłębiał, odizolowanie mnie od kolegów i zaprzyjaźnienie się z własnym pokojem i internetowym światem, aż w końcu w wieku 18 lat zamiast posiadania grupy znajomych, jakiejś wiedzy i radości z życia, posiadam pesymizm życia, okropnego psychologa, komputer i masę problemów, które siedzą mi w głowie. Nie wiem po co to piszę, chyba nie mam komu się wygadać...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ale masz coś w co
możesz naprawdę dobrze zainwestować - to twoje 18 lat. Wierzę ci, że dużo przeszłaś. Ale masz mnóstwo czasu, żeby wyjść na prostą. A ludzie wychodzą z takich bagien i takich sytuacji - pozornie bez wyjścia - że na pewno ci się uda.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość BakeRolls
Problem w tym, że ja te wszystkie swoje problemy i wady widzę - i tylko wady. To mnie pogłębia jeszcze bardziej. Nie mam po prostu siły, żeby wyjść na prostą bo nie wiem jak, nigdy nic nie wiem i przytłaczam się myślami typu "jesteś głupia i brzydka, nic nie masz", nawet mój psycholog zaczyna mnie denerwować. Nie wiem co jest grane, o co chodzi i co miało wpływ na to, że mam teraz takie a nie inne życie, ale zaczynają mi po głowie chodzić myśli samobójcze, bo nienawidzę siebie i swojego życia. Nawet teraz, w tej chwili się nienawidze za to narzekanie, za to, że tutaj to piszę bo wiem, że w oczach innych są to głupie problemy nastolatki a inny mają gorzej. Prowizorycznie mam rodzinę, mogłabym mieć przyjaciół, ale nie mogę bo żyję w stanie wojny z samą sobą. Wykłócam się z rodzicami i nie pokazuję im wcale, że jestem im wdzięczna za wiele rzeczy, zachowuję się jak rozkapryszony dzieciak, nie potrafię pożartować z rodzeństwem ani być otwarta, nie mam przyjaciół bo wmawiam sobie, że oni mnie nie lubią, wyśmiewają i nie rozumieją mnie. To, co teraz mam, to tylko i wyłącznie moja wina..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dlatego uważam, że atutem
jest twój wiek. Bo masz czas. Na to, co się teraz dzieje, a co minie (bo minie). A że ci z tym źle - no cóż. Nabędziesz nowych doświadczeń, a wykorzystasz je kiedyś tam. Przydadzą się,

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość BakeRolls
Coraz częściej myślę o samookaleczaniu się. Drapię się często do krwi, albo ogryzam do krwi paznokcie i wargi, zdarzało mi się wybijać paznokcie do głowy z całej siły, byle poczuć ból bo uważam, że na to zasługuję. W żadnym człowieku nie widzę pocieszenia, żeby podniósł mnie na duchu, każdy ignoruje, albo uważa, ze sobie coś wymyślam a ja tak samo sądzę o sobie. Jestem głupia, bo do dzisiaj mam problemy z podstawową wiedzą, jestem zapominalska i roztrzepana więc wszystkim przeszkadzam. Do niczego sie nie nadaję.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość MałaKulka
Podaj mi rękę :0 🖐️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Sligooo
ZMIEŃ TEGO GÓWNIANEGO PSYCHOLOGA!!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×