Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
Rebecca_Amelle

mam problem...

Polecane posty

Od ponad dwóch lat jestem po rozwodzie. Mój były mąż szybko ożenił się ponownie i razem z obecną żoną wychowuje jej dziecko (lecz nie swoje), które ma dosłownie wszystko. Z minionego małżeństwa mam dwójkę dzieci, z czego jedno, jak się niedawno okazało, jest opóźnione w rozwoju, w związku z tym biegam z nim na różnorakie zajęcia wspomagające rozwój oraz na konsultacje psychologiczne, psychiatryczne, logopedyczne itp. Moje zarobki to najniższa krajowa niestety, do tego 600 zł alimentów. Nie ma co się oszukiwać - nie jest rewelacyjnie. Były mąż nie pomaga mi ponad to, co płacić musi. Ma zasądzone widzenia dwa razy w miesiącu w weekendy, lecz nigdy nie robiłam problemów, gdy chciał je zobaczyć w innym terminie lub też zabierać w inne weekendy niż te zasądzone. Tylko że raczej z tego nie korzysta - jedynie bierze co dwa - trzy tygodnie, z czego często spędza całe dni w pracy na nadgodzinach, zostawiając dzieci pod opieką żony. Był czas, kiedy dziecko budziło się w nocy po powrocie od taty i płakało tak, że nie mogłam go uspokoić. Teraz obserwuję w dzieciach znaczną negatywną zmianę zachowania po powrocie stamtąd - starsze jest opryskliwe, a młodsze bardziej agresywne, co mija w ciągu kilku dni, do następnego powrotu od ojca. Rozmawiałam na ten temat z psychologami i za każdym razem słyszałam to samo - "Pani się stara, a tata wszystko psuje" i niejako wyrażali zrozumienie. Rodzina i część znajomych uważa, iż powinnam złożyć do sądu wniosek o widzenia ojca u mnie w domu, ze względu na niekorzystny wpływ wyjazdów na dzieci, szczególnie na te opóźnione w rozwoju. Muszę tu zaznaczyć, iż tatuś uważa, że dziecku nic nie jest a lekarze tylko wymyślają mu choroby, kompletnie nie interesuje się jego postępami, leczeniem oraz rzadko dzwoni do dzieci. Kontaktuje się na ogół tylko ze mną w przeddzień odbioru dzieci, by zakomunikować mi czy je bierze, czy nie i ewentualnie o której. Szczerze mówiąc jestem rozdarta, gdyż wiem, że moja rodzina ma dużo racji, ale równocześnie mam poczucie, iż mogłabym zrobić krzywdę dzieciom poprzez ograniczenie im kontaktów z ojcem, a nie da się ukryć, że chętnie tam jadą i że są za ojcem. Są jeszcze na tyle małe, że niewiele jeszcze rozumieją. Czy jest ktoś w podobnej sytuacji? Co byście zrobili na moim miejscu?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się
Zaloguj się, aby obserwować  

×