Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość KuMiłości

Epitafium

Polecane posty

Gość KuMiłości

Piszę w nie przyjemnej sprawie, ale chcę spróbowac też tutaj. Straciłam moją kochaną Lilianę. Mogłyśmy życ wiecznie, ale ona musiała odejść. To ogień ją zabrał. Jak sama mówiła: jestem feniksem, nawet jeśli spłonę odrodzę się na nowo. Już na święta dostanie nagrobek. Na nagrobku chciałam wyryc wiersz o feniksie. Nie mogę jednak żadnego znaleść. Czy mogłybyście mi pomóc? Lilka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Miłość jest jak feniks, powstaje z popiołu By gdy los tak zrządzi ,znów serce zabije I z radością stwierdzisz, że umarła miłość Znów na nowo żyje ! /z.roth/ "Feniks" - Aleksandra Naumowicz Ciemny las kłamstw otaczał ofiarę z każdej strony Ciężkie kroki wiatru odbijały się w jej głowie Zostawiając co rusz bolesny ślad świadomości przeznaczenia To właśnie jesienią Pragnienie oczyszczającego, zimnego deszczu Pragnienie powrotu i pozostania Pragnienie powtórzenia i skończenia historii Pragnienie zatopienia się bezgranicznie w oczach wilka Pojawiło się Ponowne umieranie i odradzanie się Jak cyniczny feniks z popiołu Bez skrzydeł Uciekając pomiędzy żołnierzami kłamstw Potykając się rozpaczliwie o każdy konar nieistotnego mchu Krzycząc, gdy długie, przewrotne, zagubione wieki temu Słowa Odbijały się w umyśle, rozplatając swą pajeczynę Przypominając i boleśnie splatając w sznur poddaństwa ręce Jakże przyjemnym jest ból, gdy światło majaczy się na horyzoncie I cichy pomruk drapieżnika, od którego natura Uzależniła Wykrzyczał szeptem marzenia z dna A ciepły, tak okropnie ciepły, oddech Wbijał się w złudne serce za długo Wilk nie słyszał dzwonów krwi, zagubiony na swej zakurzonej półce Wiedział do czego dąży, lecz każdy krok zostawiał ślad obojętności Gryząc dłoń, która karmiła, zostawiał na niej jadowitą ślinę Wypalającą na czarno skórę Chcąc, ratując, gwałcąc Wytapiał nieświadomie, chyba, żelazne wzory Pośród ciemnego lasu, prostych lecz przerażająco zdeformowanych kłamstw Ofiara wiedziała Że on cały czas tam jest

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Edmunt Pipa
wiatr Ci nawiał liści kupe-śpij Kochanie chuj Ci w dupe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Feniks Myślała, że nie potrafi już pisac o miłości Że zgubiła gdzieś słownik zaklętych słów. Bała się nadejścia znieczulicy Bo demony przeszłości uśpiła tylko na chwile. Zaczęła wątpic, że jest sens By znów na piedestał wznosic uczucie. Przestala wierzyc I czytac Biblie. Ustaliła własną hierarchie wartości . Podpisała cyrograf z diablem. Zapomniala się. Bóg wystawił ją na próbe. Za głupia, by godzic się na hiobowe życie. Miłosierny dał jej szanse. On jest dla niej chlebem powszednim Najczystszą komunią Jest jej wodą i winem Jej dniem i nocą Jej sacrum . Usmiecha się. Dawno nie była tak scześliwa. Znów milośc z popiołów się zradza. ............ Liryka: Jak Feniks z popiołów /wiersz/ Wysłano dnia 10-11-2003 o godz. 15:00:00. Poezja Autor: wow Na fali dziś sen przypłynął, rozwinął senny żagiel... Rzęsy ogarnęły go trzcin pióropuszem, oddech miarowy kołysze wśród nocy Od łóżka niczym od burty odbijają sie sny. Zarzucam wędkę na... pragnienia, łowie co piękniejsze sny, a później opiekam je na ogniu marzeń I ciągle tak samo...od lat spalam je na popiół I ciągle tak samo, niczym Feniks z popiołów odradzają się na nowo...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×