Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość noreason

depresja?

Polecane posty

Gość noreason

mam 24 lata,od dwoch lat mieszkam i pracuje za granica z moim narzeczonym. 1,5 miesiaca temu stracilam prace,z czego w sumie sie cieszylam bo jej nie cierpialam! teraz siedze w domu i...no wlasnie. juz pracujac mialam to uczucie bezsensu. od jakiegos dluzszego czasu czuje,ze zycie ucieka mi przez palce. najgorsze jest to, (pewnie nie uwierzycie) ze nie mam kompletnie zadnych zainteresowan. tylko spie,ogladam tv,troche laptop. wychodze z domu raz w tygodniu albo i rzadziej. mieszkanie za granica jeszcze to wszystko utrudnia. nawet nie moge isc do glupiej biblioteki wypozyczyc ksiazki. znajomych jest malo a jedyną okazja do spotkania jest sobota. chcialabym miec jakas fajna prace,do ktorej chodzilabym z przyjemnoscia ale taka dla mnie chyba tutaj nie istnieje!!!ucze sie jezyka przez internet,ale wiem,ze zajmie mi to z dwa lata,zebym mogla sie normalnie porozumiec. do Polski wrocic nie mozemy,nie mamy tam gdzie mieszkac,z praca tez jest kiepsko. prosze,nie piszcie,ze musze sobie COS znalezc bo chyba myslalam juz o wszystkim i nic mi nie odpowiada:( zrobilam ostatnio nawet test na depresje i niestety wyszedl pozytywny:( nie jest to moze taka ekstremalna wersja ale wesolo tez nie jest. nie mam celu w życiu,czy duzo osob tak ma? patrzac na mojego narzeczonego,ktory co pol roku ma inne hobby(wedkarstwo,motor,paralotnie itp),ciagle czegos chce (nowy laptop,telefon,skrzynka z narzedziami),ciagle cos wymysla(silownia,basen)-zazdroszcze mu... de facto polowa z tych rzeczy szybko mu sie nudzi i potem te rzeczy leza nieuzywane a ja sie zloszcze,ze niepotrzebnie wydal pieniadze. pomozcie,moze ktos tez tak ma/mial i wyszedl z tego i moze mnie naprowadzic? pozdrawiam zamulasów:P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość takaaaa
z depresja nie ma zartow,do lekarza!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jakajakajaka
no to czego oczekujesz od nas, zebysmy ci napisali, skoro nie szukanie nowej pracy, to co ci pozostaje, siedzenie w domu, robienie dzieci i ich wychowywanie ? :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość noreason
nie chcę,żeby dziecko było "zapchajdziurą". chce miec dzieci ale jeszcze nie teraz. poza tym boje sie,ze jak juz bedzie to cos sie "ruszy"l a wtedy i tak nic z tego nie bedzie bo dziecko bedzie najwazniejsze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość komarro
kup se flueksetyne. pomaga ale na recepte...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jakajakajaka
nic z tego nie rozumiem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość noreason
mowiac szczerze to ja tez nie rozumiem. kiedys bylam bardzo towarzyska osoba,wiecznie czyms zajeta,bylam zadowolona z zycia. a odkad jestem za granica i zaczelam prace (w magazynie przez dwa lata,czyli cos czego nigdy nie chcialam) to sie zmienilo. tylko praca,obiad,film i spac. teraz nie ma pracy wiec tylko filmy i spanie. nie moge znalezc swojego miejsca,nie wiem co chce robic w zyciu,wiem tylko czego nie chce. a tego "nie chce" jest tak duzo,ze juz nic innego nie zostaje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość taka jak ty...
Wiesz rozumiem cię jestem prawie w takiej samej sytuacji jak Ty. jestem za granicą od 3 i pół roku z mężem. W styczniu odeszłam z pracy bo wykończyłam się psychicznie. Po jakimś czasie kiedy wyszłam w końcu z łóżka otworzyłam własną działalnosc za sprzedażą przez internet ale dosc szybko przeszedł mi zapał i teraz dalej siedze w domu wychodząc tylko czasami. Od września zapisłam się na kurs języka więc raz w tygodniu po prostu muszę wyjsc z domu. A Ty w jakim kraju jestes?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość noreason
jestem na poludniu Holandii. jak sobie radzisz z tą sytuacją,co robisz całymi dniami,jakie masz plany na przyszlosc? kiedys lubilam siedziec w domu,chcialam nawet pracowac w domu ale teraz nie wiem juz czy to dobry pomysl. pogrązam sie...z drugiej strony nie chce mi sie wychodzic,nie potrafie sobie wyobrazic pracy,ktora przynosilaby mi satysfakcje:( czuje sie taka pusta,bez pasji,nudna:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość taka jak ty...
Wiesz szczerze to sobie nie radzę... co robie całymi dniami? hmm zajmuje się domem, gotuje.. mam też kota i królika to troche czasu im poświecam. Głównie to siedzę przy komputerze. Powinnam przy nim pracowac ale nie potrafię się zmobilizowac i powiedziec sobie jasno że teraz powinnam robic to i to a nie siedziec na jakichś stronkach na internecie. Tez straciłam chęc na cokolwiek. Chciałabym coś zrobic, zając się czymś, miec jakąś pasję ale nie potrafie znalesc nic co sprawiałoby mi przyjemnisc... W polsce mam dobrych znajomych, przyjaciół ale tutaj nie mam nikogo poza mężem-nie potrafiłam odnaleźc się pośród tych polaków dla których liczą sie tylko pieniądze, nie chciałam też nikogo obgadywac a bez tego tu nie istnieje się w towarzystwie.... Owszem jest tu moje rodzeństwo w innym miescie ale z nimi też już nie potrafię złapac kontaktu-chyba dlatego ze oni byli tu już wcześniej i od wielu lat widywaliśmy sie tylko raz w roku a przez ten czas zdążyłam zamknąc się w sobie na osoby które nie były w pobliżu mnie. Szkoda że nie jestes w Anglii myslałam że w końcu poznam kogoś takiego kto mnie zrozumie :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość taka jak ty...
chciałabym wrócic do polski ale nie mamy tam gdzie wrócic niestety i tak samo jak ty pisałaś z praca w moim miescie nie jest ciekawie. My z mężem chcielibyśmy miec już dziecko ale od dwuch lat się staramy i niestety nic :( to też wpłynęło na to jaka teraz jestem..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Psycholodżista
No ladnie tak zrzucac "wine" na wszystko dookola :P Po prostu nie doceniacie tego, co macie ... jak mieszkalem jeszcze w PL to mowilem, ze moge nawet doly kopac ... zeby otrzymywac "zachodnie' wynagrodzenie. Pracuje obecnie w normalnej firmie (fizycznie) - poza PL - i od czasu do czasu tez zachce mi sie wiecej, ale na szczescie szybko potrafie przywrocic swoje mysli na odpowiedni tor. Szczescie, ze lubie swoja prace, czas leci szybko, zawsze cos sie dzieje. Poza tym Polska to nie jest eldorado, zostawiajac samochod musisz sie liczyc z tym, ze kol moze nie byc, jak wrocisz, a za rogiem moga Cie napasc dla 15zl. Zachod = bogatsze spoleczenstwo, dzieki czemu pierwotne instynkty sa niejako zniwelowane. Moze to przez to, ze w PL mieszkalem w malej miejscowosci, ale jakos widze tutaj wieksze rozgarniecie ludzi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość noreason
myślę,że fakt,iż nie możesz zajść w ciążę jest tu znaczący...próbowaliście dowiedzieć się przyczyny,robić badania itp? a jaki Twoj mąż ma stosunek do Twojego samopoczucia? mój narzeczony mnie wspiera,widzi,że jestem nieszczesliwa ale nie potrafi mi doradzic ani zrozumiec,jak mozna nie miec hobby:P ale obawiam sie,ze nikt nie jest w stanie mi pomoc,no bo jak?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość noreason
Psycholodżista masz znaczacą przewagę w tym,że lubisz to co robisz! o to wlasnie chodzi! gdybysmy my miały cos takiego to tego tematu by nie bylo. I uwierz,doceniam to,że nie musze kombinowac od pierwszego do pierwszego. Jestem oszczedna,wcale tu nie zarabialam kokosow ale przez te dwa lata odlozylam tyle,ze teraz przez rok moge lezec i nic nie robic. Problem w tym,ze chcialabym cos robic! Chcialabym korzystac z zycia,kocham podroze ale sama nigdzie nie pojade a moj narzeczony pracuje. Kazdy urlop spedzamy w PL bo tesknie za swoją rodziną (mam 7-letniego brata). a tutaj...po prostu dramat. i tak jak pisze "taka jak ja",ciezko o przyjaciol na obczyznie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ye3u8e72
Na lekka depresje pomaga picie dziurawca, i codzienna dawka ruchu. Sprobuj chociaz z godzine dziennie pojezdzic na rowerze, moze jakis dlugi spacer? Duzo kobiet lubi jazde konna - ja tez, naprwde polecam, jesli nie probowalas... Ksiazki jesli lubisz czytac po polsku mozesz zassac przez net podobnie jak film. A co do nauki jezyka to z tymi dwoma latami chyba mocno przesadzilas... Jakbys sie uczyla po 8 godzin dziennie to po 3 miesiacach bedziesz nawijac...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość noreason
wszyscy o tym dziurawcu,musze sprobowac:) roweru niestety nie mam,poza tym pogoda nie sprzyja wyjsciom,tu caly czas pada:/ masz racje,chyba zbyt malo sie ucze,bo jakies pol godziny,godzinke dziennie,bo tak wychodzi na jedna lekcje tematyczna. nie wiem jak to bedzie z przyswajaniem materialu,ale od jutra sukcesywnie podwajam,obiecuje:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość taka jak ty...
noreason wiemy jaka jest przyczyna-mam PCOS Mąż mnie rozumie ale też nie bardzo stara się zrobić coś żeby było inaczej-mam tu na myśli kontakty z innymi-czasem najdzie mnie taki lepszy dzień że mam ochotę wyjść z domu i iść np na dyskotekę-może kogoś poznać ale on nigdy nie chce ze mną iść. Rozumiesz z nim nie a bez niego tym bardziej :D Nigdy nie byłam z nim tutaj na żadnej dyskotece... Nie żebym była jakąś imprezowiczką ale samo to że czasem czuję chęć zmiany czegoś a on mnie blokuje. Tak w ogóle to złoty chłopak z niego :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość noreason
przykro mi z powodu Twojej choroby:( mam nadzieję,że pewnego dnia uda się i będziesz szczęśliwą,wiecznie zajętą mamą:) a nie myslalas o tym,zeby sie zajmowac dzieckiem jako opiekunka? mialabys co robic i przy okazji pare groszy by wpadlo. ja mam zamiar sie rozejrzec wlasnie za taką pracą. jednak myślę,że potrzeba nam towarzystwa:) wczoraj odwiedzili mnie znajomi,wypiliśmy pare drinków i od razu humor mi się poprawił;) poza tym za 2-3 tygodnie wybieram się do Polski,najpierw sama a na wigilię dojedzie mój narzeczony. Wybierasz się też? myślę,że dobrze by Ci to zrobiło.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość taka jak ty...
Jakiś czas temu opiekowałam się synkiem mojej siostry przez parę miesięcy i myślałam żeby poszukać pracy jako opiekunka ale im synek siostry był bardziej niegrzeczny tym bardziej miałam mniejszą ochotę z nim siedzieć i w końcu musiałam zrezygnować z opieki bo jak nadchodził dzień w którym miałam się nim zajmować to się po prostu załamywałam (jest on strasznie niegrzeczny i rozpieszczony a pilnując go raz na jakiś czas nie mogłam go odzwyczaić przecież tego czego jest uczony w domu). Przez to wszystko z kochającej dzieci zmieniłam się w kogoś kto za nimi nie przepada... ale swoje dziecko chcę mieć nadal bo to ja będę je wychowywać. Na święta do Polski nie jadę bo tutaj mam rodzeństwo i mamę. Co prawda brat i siostra jadą do domów swoich drugich połówek do Polski więc i tak byśmy tam nie spędzali świąt razem. Planujemy zrobić święta u siebie-ma być mój drugi brat z mamą i mama mojego męża z facetem także powinno być ok. Fajnie że u Ciebie się coś może ruszy z tą pracą i lepiej się poczujesz po tej wizycie w Polsce.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×