Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość takajedna111

Chlopak wisi mi spora kase - co robic?

Polecane posty

Gość takajedna111

Od kilku miesiecy mieszkamy razem, wynajmujemy male mieszkanie. Pierwsze 3 rachunki zaplacilam ja, pozniej juz na pol. Na poczatku on nie mial pracy (bo za pozno zaczal szukac), ale obecnie ma juz staly etat i dostaje normalna wyplate. Rozumiem, ze dopiero staje na nogi po 3 miesiacach bez dochodow, ale ani razu nie wpomnial o tym, ze mnie uwzglednia w swoich planach splaty dlugu. Gdy zaczynam rozmowe na ten temat mowi, ze go to stresuje i nie chce na ten temat rozmawiac... Dla sprostowania dodam, ze ekonomicznie je jest zle i daje rade. Chcialabym po porstu chociaz czesc tych pieniedzy odzyskac, gdyz wybieram sie niedlugo na male wakacje (wiec cel tez nie jakis ogromny, glodem nie przymieram, ale w koncu to moja zarobiona w wakacje kasa i dlugo planowana wycieczka w gruniu...) Przesadzam? Nie potrafie spojrzec na sprawe obiektywnie, gdyz wiem, ze mam ogolnie lekka awersje jesli chodzi o pozyczanie kasy, dlugi itp., moj byly niezle mnie naciagna i nigdy nie oddal dlugu, calkiem sporego zreszta. Od tej pory mam bzika na punkcie placenia za siebie (zawsze pol na pol). Co robic? Jak powiedziec mu, ze licze chociaz na mala splate, ale tak by nie poczul sie urazony?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość takajedna111
Nie no bez drastycznych srodkow... :) Jesli ci chodzi o bylego, to i tak bym tego nie zrobila. Nie mam z nim kontaktu od 2 lat i na dodatek nie ma zadnych dowodow, ze mu cokolwiek pozyczylam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość alezzzzzzzzzzzzzzzz
Byc moze on sadzi,ze skoro mieszkacie razem to juz jest w jakis sposob wspolna kasa..U mnie np tak jest,nie ma moje-twoje ,jest nasze,mimo,ze nie jestesmy malzenstwem.Jesli jednak chcesz ,zeby ci oddal ta kase to po prostu z nim na ten temat porozmawiaj,przeciez MIESZKACIE razem wiec chyba jestescie sobie bliscy i mozecie rozmawiac o wszystkim??Bo jesli nie,to troche dziwne..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ddd123
Weź... Założę się, że on wielokrotnie za coś zapłacił skoro już ma pracę, więc po co chcesz spłatę? Ciekawe ile by wyszło jakby policzyć ile ON wydał na Ciebie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kikidee to ty chyba lubisz jak
postaw sprawe jasno, ze chcesz,zeby Ci oddal tyle i tyle. Konkretna sume mu podaj i juz. Co to znaczy, ze jego rozmowa na ten temat stresuje???? Bez przesady!! Chce sie wymigac od splacenia dlugu i tyle.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kikidee to ty chyba lubisz jak
albo niech on placi rachunki przez nastepne 3 miesiace i tyle

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość takajedna111
Wymigac sie raczej nie chce, nie ten typ. Walsnie nie wiem dlaczego nie chce o tym rozmawiac. Rozumiem, ze mu troche glupio, ze go studentka przez 3 miesiace utrzymywala, ale przeciez jest juz wszystko ok! Mamy taka zasade, ze wszystko na pol: jedzienie, wyjsccia, cokolwieka. Sama wyszlam z ta inicjatywa, nie chce zeby mnie utrzymywal, mimo, ze to on zaraba wiecej (ja studiuje i dorabiam). Mamy po 21 lat i uwazam, ze to rozsadne, ze narazie nie zyjemy jeszcze jak malzenstwo. Prezenty jak sobie kupujemy to tez mniej wiecej o tej samej wartosci. On nigdy za mnie specjalnie nie placi. Zdaza sie, ze ktos z nas postawi pizze, ktos kino, ale ja mowie tu o wieszych sumach. Oczywiscie, ze jestesmy sobie bliscy i rozmawiamy o wszytskim. Tylko wlasnie ten temat nie idzie jakos...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
troche cie nie rozumiem autorko bo skoro mieszkacie razem jestescie para to po co wszystko rozgraniczac moje-twoje to takie troche bez sensu, ja mieszkam juz prawie dwa lata z chlopakiem i nigdy nie bylo czegos takiego jak wspominasz, moim zdaniem wrzuc na luz ja bym w zyciu nie kazala chlopakowi oddawac pieniedzy, i co zbierasz na wakacje i co bez niego pojedziesz bo on niby kasy nie bedzie mial to takie troche dziwne

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość takajedna111
Tak powiedzialam, zeby zaplacil nastepny rachunek caly, ale twierdzi, ze kasy mu nie straczy... Nie mam pojecia o co biega. Teoretycznie kase powinien miec.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość takajedna111
iwonkatsw - Myslalam o tym, zeby przejsc na wspolna kase, ale troche pozniej, jak oboje bedziemy zarabiac (i wtedy niewazne juz kto ile zarabia...).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hmm wisi ci kase i nie chce o tym rozmawiac spytaj go w takim razie jak zamierza sprawe zalatwic i kiedy i czy wogole ? :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja mailam tak ze gdy zamieszkalismy razem jeszcze sie uczylam, wiec nie zarabialam mozna powiedziec robil na mnie, placil rachunki itd ja tam czasami jakis grosz wyrywalam ale bylo ok, w zamian niby za jego "utrzymanie" zajmowalam sie calkowicie mieszkaniem nie on mi kazal ale ja sama to robilam , teraz pracuje nie chwalac sie zarabiam duzo wiecej niz on i i tak jest tak jak bylo ja w swoim duchu mysle ze nadrabiam to co kiedys nie dawalam, a kasa jest nadal wspolna, mam to gdzies ile jest "moje" a ile "jego"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
od poczatku trzeba uczyc sie zyc razem jezeli planuje sie z ta druga osoba spedzic zycie bo pozniej taki nawyk wam zostanie pod kazdym katem mowiac nie tylko o kasie :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×