Gość xgfncvbn Napisano Listopad 23, 2010 Jestem sama. Nie mogę już dłużej. Mężczyźni zawsze się mną interesowali, tak jest też teraz, chociaż wiadomo, że jak ma się 25 to połowa jest już poparowana. Gnębi mnie to, ze moje spotkania z facetami kończą się po kilku spotkaniach na których ja nalegam, by one miały taki suchy charakter. Miałam też kilka "związków" trwających max 2miesiące. Przez dwóch z tych chłopaków(jeszcze wtedy)czuję się wykorzystana. Zawsze wychodziłam z założenia, że im więcej dasz partnerowi siebie, duszy, obdarujesz, to uda się, ale zostało to wykorzystane. Bardzo chciałam po prostu nieba uchylić. Moi rodzice często się kłócą, obiecałam sobie, kiedy byłam mała, że nigdy nie dopuszczę by tak było, jak między moimi rodzicami, ale przecież jesteśmy na co dzień w społeczeństwie, gdzie tata coś wypije, pokłócą się z tego powodu, prawda? Inni sobie z tym poradzili, a ja zadręczam się, przeżywam kłotnie. Z powodu pracy musiałam wrócić na "stare śmieci" i znów jestem z rodzicami. Pracowałam też za granicą, gdzie mogłam - bo obiecywałam sobie, ze z wszystkim sobie poradzę sama. Radziłam, teraz czuję jakbym się cofała widzę te miejsca, gdzie spotykałam się z tamtymi facetami, myślę, ze może któregoś spotkam, tak boje się być sama i tak bardzo uciekam od każdego faceta.. Poradze sobie przecież. Chciałabym uciec. Mam świetne wykształcenie,ale utknęłam, trzyma mnie tu tez to, ze rodzice mnie potrzebują, a ja chcę dla wszystkich dobrze. Oszaleje, nie mam siły już. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach