Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Nowa234

Schizofrenia

Polecane posty

Gość Nowa234

Mam chorą mamę........ Przed wakacjami zaczęła opowiadać,że w domu są kamery ze podglądają ja, ze w telefonie jest podsłuch, Odłączyła telewizor, telefon wycisza, opowiada ze Niemcy ja podtruwają chodziła po sąsiadach i mówiła ze ich tez podtruwają, mojego brata nie było parę minut w domu bo się bawił to mówiła ze porwali go, kazała cicho siedzieć w domu, zakazywała nam wychodzić z domu ze niby jacyś ludzie wmawiają nam o niej jakieś rzeczy, opowiadała ze mojemu bratu poddają narkotyki, teraz w ogóle z nikim nie rozmawia, wiecznie zgaszone światło w domu, rozmawia ze sobą, śmieje się, plącze za chwile jest zła, opowiada ze ma jakieś firmy, ze dom się jej gdzieś buduje, nie pamięta gdzie położyła 5 min temu jakiś przedmiot, opowiada rzeczy w ogolę wyjęte z kontekstu, było coś takiego ze otworzyła w całym domu drzwi i okna i rozmawiała w środku nocy z kimś przed telefon, pytam się jej czemu to wszystko jest otwarte to mówi ze dosypane coś było w domu i ze musi wywietrzyć, moja mama nie chce się leczyć, jej zdaniem jest wszystko w porządku i nie ma zamiaru pójść się leczyć. Jej mama miała schizofrenie i podejrzewam ze ona tez to może mieć. POMÓŻCIE!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 432424
Z reguly w takich wypadkach, jesli nie da sie jej sklonic dobrowolnie do wizyty u lekarza, powinno sie wezwac go na wizyte domowa. Najlepiej przejdz sie do jakiejs przychodni i dowiedz. Niee wiem, czy sa tez wizyty na NFZ, ale prywatnie na pewno sa. TAki lekarz z nia by porozmawial i pewnie dal skierowanie do szpitala. TYle z prawo jest takie, ze chory moze odmowwic leczenia. Wtedy wystepuje sie do sadu rodzinnego o przymusowe umieszczenie w szpitalu. niestety czeka sie na decyzje ok. 3 mce. Ale potem jakby byla w szpitalu i zaczela brac leki, to rozum wroci i powinno sie jej przejasnic. Zacznie rozumiec ze byla chora.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nowa234
byłam u psychiatry ale powiedział mi ze bez niej nic nie pomoże

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość yuioiuytfgbhn
Mojego taty mama miala schizofrenie, czy to znaczy ze on i ja tez moge ja miec?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nowa234
nie wiem niby to nie jest dziedziczne, ale tez się boje bo moja babcia i mama maja i boje się czy nie będę następna

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość yuioiuytfgbhn
tez sie boje ale moj tata nie ma , nie wiem czy bedzie mial, jego mama miala :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Autorko,spróbuj porozmawiać z opieką społeczną i kuratorem rodzinnym.Można wnioskować o leczenie bez zgody chorego.Jesli masz jakieś dokumenty mówiace o tym,ze babcia miała schizofrenię to przedstaw.Możesz jeszcze wezwać pogotowie w takim momencie ,w którym mama będzie zachowywać się tak jak to opisujesz.Mama potrzebuje pomocy ,a nie ma świadomości własnej choroby.Najlepiej byłoby namówić ją na wizytę u lekarza,ale koniecznie wejść z nią i wszystko powiedzieć.Spróbuj tez porozmawiać z lekarzem rodzinnym.mam nadzieję,że ktoś zareaguje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nowa234
dzięki jeszcze jedno chciałam zapytać bo często się z nią kloce mowie jej ze to wszystko zmyśla ze to nie prawda i nie raz doszło miedzy nami do szarpanek, mam jej mówić ze to nie prawda czy zostawić w spokoju?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Myslę,że trzeba racjonalizować pamietając jednak,że każdy stres wytrąci schizofrenika z równowagi o wiele bardziej niż osobę zdrową.Dokładnie na temat postepowania z chorą proponuję porozmawiać z psychiatrą lub psychologiem klinicznym

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
autorko spróbuj powiedzieć mamie, iż sadzisz że zaczyna się u niej schizofrenia tak jak u babci i że bardzo ją prosisz żeby poszła do lekarza,tylko spokojnie nie w kłótni

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nowa234
dobra dzieki ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 432424
byłam u psychiatry ale powiedział mi ze bez niej nic nie pomoże bo nie moze bez jej obecnosci wystawic diagnozy! wiec musisz poprosic jakiegos psychiatre o wizyte domowa- pewnie to bedzie kosztowalo z 200 zl... Jak ci nic nie poradzil nawet, to go olej i idz do innego .Zeby wniesc sprawe do sady rodzinnego na pewno bedziesz potrzebowala opinii psychiatry. Co do opieki spolecznej to raczej nie licz na cuda, przyjda popatrza i powiedza ci to samo co ja teraz pisze. Mam doswiadczenie w tym, bo mam od kilkunastu lat chora matka, i szlag mnie juz trafia. Nieraz musialam wolac pogotowie bo byla agresywna, wyklocac sie, zeby ja zabrali. To jak walka z wiatrakami. Jeszcze moja matka, niestety, mimo 10 pobytow w szpitalu, zawsze w koncu przestaje brac leki. Co konczy sie calymi tygoodniami wariowania w domu, wrzaskow po 12 godzin dziennie, wydawaniem pieniedzy, itp. W wiekszosci przypadkow do szpitala zabieralo ja pogotowie z miasta. Jak dzwonilam z domu to zawsze byli podejrzliwi, bo mysleli, ze to klotnia rodzinna. Ale mozesz probowac nasciemniac, ze np. manipuluje przy gazie... bo wg przepisow chory musi stanowic zagrozenbie dla siebie lub innych zeby go zabralo pogotowie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nowa234
autorko spróbuj powiedzieć mamie, iż sadzisz że zaczyna się u niej schizofrenia tak jak u babci i że bardzo ją prosisz żeby poszła do lekarza,tylko spokojnie nie w kłótni mowilam jej, tylko ze zawsze w nerwach i ona ze sie dobrze czuje i zebym to ja sie leczyla

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nowa234
Moja mama tez ma z tymi pieniedzmi wydaje je na rzeczy w ogole jej nie potrzebne, ostatnio chodzila do ludzi i pytala sie ich o rzeczy o ktorych nie maja pojecia, facet sie wkurzyl i w koncu ja zwyklinal A twoja mama lepiej sie teraz czuje? Lepiej jest po lekach?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 432424
Identycznie jak u mnie... to moze popros ja zeby cie zaprowadzila i idzcie obie :) A tak na serio to takiej osobie nie da sie przemowic do rozsadku z tego zwyklego powodu, ze on nie istnieje. Duzo osob tego nie rozumie, ale taki chory traci zdolnosc rozumowania. I nie da sie jej przyrwocic tlumaczac cos. Tak samo jak nie da sie wytlumaczyc choremu organowi, np. watrobie, zeby zaczela sprawnie funkcjonowac. A ile masz lat autorko?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nowa234
18 a ty?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 432424
A twoja mama lepiej sie teraz czuje? Lepiej jest po lekach? Teraz sie czuje dobrze, chodzi na jakies zastrzyki, tyle ze one sa cholernie mocne i jest po nich totalnie otepiona, caly czas spi. Ale jak przyjmowala leki, bylo z nia zupelnie w porzadku. Niestety trzeba ja do tego przymuszac albo blagac, raz dziala to, raz to. Wielu schizofrenikow bierze leki i wtedy funkcjonuja normalnie, pracuja, prowadza normalne zycie. Jakby twoja matka trafila juz do szpitala, dobrze jakby ja tam troche wyedukowali, jakby miala zajecia z pychologiem ktory wytlumaczylby jej ze musi bral leki, ze nie ma co sie wstydzic, itp.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 432424
Ja mam juz 32. Mialam 15 jak zachorowala i to byla gehenna, bo mieszkalam z nia sama, ojciec zmarl.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nowa234
ona ma kamice w woreczku zolciowym i powinna miec juz dawno zabieg na to, nawet na taki zabieg nie pojdzie a o psychiatrze nie wspomne, moj tata mowil zeby z nim poszla do lekarza ze niby ma problemy to powiedziala mu ze wlasnie cos z glowa mu jest i niech sie zbada ale ona z nim nie pojdzie, ona raz na jakis czas idzie do lekarza i jak juz musi, i blado widze to ze ona by sie leczyla

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nowa234
jeszcze jedno bo z tego co czytalam to tacy ludzie cierpia, fakt moja mama czasami placze, ale ostatnio smieje sie i smieje na okraglo nawet nie wiem z czego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 432424
Nno to pozostaje wam zamowienie prywatnej wizyty i zlozenie podania do sadu rodzinnego z prosba o przymusowe leczenie. Jak to jej pierwszy epizod, to kiedy zacznie brac leki, mozg bedzie znow dzialal normalnie... Musicie ja jakos sklonic do zostania na ten czas wizyty w domu, nie wiem czy ten lekarz musi mowic kim jest czy nie... psychiatrzy chyba rzadko nosza fartuchy wiec moze sie nawet nie kapnie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 432424
a jest nadmiernie pobudzona? np. biega, krzyczy, jest nadaktywna? Bo jeslii tak, to raczej nie tyle typowa schiza tylko cos bardziej w okolicach choroby dwubiegunowej. Jest takie polaczenie choroby dwubiegunowej ze schizofrenia - tzw. zaburzenie schizoafektywne. Moja matka ma to chyba. Bo typowy schizofrenik jest z reguly zamkniety w sobie, unika ludzi, ma tez urojenia, ale glownie sie wszystkiego boi, raczej jest bierny niz aktywny, nic mu sie nie chce.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nowa234
no to moja mama jesy spokojna, teraz to w ogole z nia nie rozmawiam chyba ze sie klocimy, siedzi przy zgaszonym swietle i mysli

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nowa234
opowiadala nie raz ze Niemcy jej paczki rzucaja na ogrod ze jezdza kolo domu itp

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 432424
To dobre i to... Moja potrafila podczas tego stanu nie spac w ogole albo po 2 godziny na dobe. Jexdzic pod prad rowerem ulica. Raz zakopala robory ziemne na naszejj ulicy bo jej sie nie podobaly. :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nowa234
o matko moja az tak nie robila, tylko bylo tak ze nie spala po nocach tylko siedziala i patrzyla w okno

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 432424
czyli nie macie co nawet wolac pogotowia. Bardzo nieprzyjemne to- musialam pare razy, wtedy jest spektakl z policja, bo tez musza przyjechac, i musza zawinac czlowieka w ten uroczy kaftan. Raz to caly blok naprzeciw nas - wszyscy wisieli w oknach. CZekalam tylko az zaczna zdjecia robic. :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 432424
trafilam kiedys na b. ciekawego bloga pisanego przez osobe na to chora - mozna zrozumiec jak czuje sie. Jakbys wpisala w google "schizoidalna samotnosc" to na niego trafisz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nowa234
najgorsze to jest to ze ludzie strasznie ciekawscy sa A powiedz mi jedno bo boje sie co ze mna jest nie tak jestem strasznie nerwowa, czesto placze, czuje ze coraz mniej rzeczy pamietam, boje sie zeby mnie cos takego nie dopadlo, nie raz wydaje mi sie ze ktos za mna chodzi, patrzy na mnie, nie wiem czy moze to przez to ze sie napatrze na mame albo naczytam w necie jak ludzie pisza ale czuje ze cos jest nie tak

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×