Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość zimowa_

Bożonarodzeniowe rozmowy

Polecane posty

Gość zimowa_

Witam. Zapraszam wszystkich do pogaduszek o nadchodzących świętach, bez wyzywania. Wspomnienia, przepisy, popozycje, wasze oczekiwania i obawy. W szczególnosci zapraszam osóbki, dojrzałe, które niejedne święta za sobą już mają.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zimowa__
Podczas świąt tęsknię za moim szefem, który daje mi kasę za loda.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja chetnie
o swiętach pogadam;-) skąd jesteś?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
znikaj potworze. zdążyłam nick zabezpieczyć, więc nic tu po Tobie ( mowa o zimowej 2)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no właśnie... odwieczny dylemat, do których rodziców, ew. w jakim składzie i w który dzień iść co roku to samo... kombinowanie, jak zrobić, żeby wszyscy byli w miarę zadowoleni ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja chetnie- jestem z poludnia kraju, śnieg mial padać, ale coś zniknął przez noc. a ty skąd jestes? jest u ciebie śnieg?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ewa a mówi się, ze święta to czas zgody, a często rodzi mnóstwo konfliktów. ja akurat jestem raczej bierna, ale kończy sie tym że czesto niezadowolona ze świąt ;-(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zimowa__
Nie jestem potworem. Jestem Twoją siostrą bliźniaczką. Ale zostałam oddana do domu dziecka. Czy chcesz mnie poznać ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
U nas pierwsze święta po ślubie , ale na wigilie i Boże Narodzenie jedziemy do rodziców. Mnie się święta kojarzą ze słodyczami u teściów;-) Tyle tego jest ,że stół się ugina i każdy tylko jedz jedz;-) A potem ciężko w kreację na sylwestra się zmieścić:-D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Miarka u nas pierwsze po przeprowadzce, więc też jakby inne. Ale jeszcze nawet nie mam pojęcia kiedy u kogo z kim...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nie lubie swiat
Jak bylam dzieckiem to ubostwialam. Czekalam caly rok na swieta (prawie jak z wakacjami). Teraz pragne by jak najszybciej minely. Zwlaszcza, ze juz od poczatku listopada zaczal sie okres "przedswiateczny" i na kazdym kroku o tym przypominaja...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja zawsze lubiłam okres przedświąteczny, zawsze dawał nadzieję, że w tym roku będzie lepiej. niestety święta zazwyczaj wypadały gorzej. tak jest do dziś...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
u mnie zawsze ten sam problem - u których rodziców bo jedni przyzwyczajeni, że wszystkie dzieci z rodzinami są, drudzy może nie, ale że druga córka nie przyjedzie, to samych ich przeciez nie zostawię z tym jedzeniem to też przesada - jedz i jedz, człowiek z grzecznosci nie chce odmawiać, zresztą - wszystko jest smaczne, potem ledwo się rusza i po co te diety, wyliczanie procentów w śmietanie, zawartości masła w maśle itd ;) jeden plus - że nie muszę nic gotować no i nie sprzatam jakoś specjalnie, bo tego nie lubię, robię jak zawsze, na bieżąco ale coraz częściej myślę o tym, żeby mieć wyjazdowe święta, gdzieś w górach np. albo niekoniecznie pojechać sobie we dwójkę tylko, odpocząć, pospać, pogadać, pod nos podstawią, potem ze stołu sprzątną i tak to rozumiem... ale z M. i tesciową tak się nie da, nie w tym życiu ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ewa u mnie od lat warunki dyktuje rodzina męża i to, że ja chciałabym zostać z nim i dzieckiem w spokoju, to bez znaczenie bo musi byc u nich, to ze chcę swoje potrawyy też bez znaczenia, bo tećiowa robi chyba z 40 mega dań i tak w kółko. mąż jest do tego przyzwyczajony i nie narzeka, a dla mnie to zbyt głośne i hałaśliwe wszystko, choć krzywdy mi nikt nie robi...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość daruuusia
Witam. My na Wigilie idziemy do moich rodzicow. M jakos nie bardzo chce isc do swojej rodziny, moze dlatego ze u nich swieta zawsze mniej radosne byly. Mama M zmarla jak mial 3 latka. W pierwsze swieto pojdziemy do taty i siostry M. Albo oni przyjda do nas. W sumie ja chcialam isc do nich na Wigile bo glupio tak,w zeszlym roku bylismy u moich rodzicow,ale M nie chce,wiec zmuszac go nie bede.Pozatym jako takiego zaproszenia od jego siostry nie dostalismy,a warto juz wiedziec gdzie sie bedzie. tylko jej corka jakis czas temu mowila ze chce zebysmy przyszli do nich,ale co ma do gadania 10 letnie dziecko. A teraz jak bylismy, bardzo zmartwiona ze nie spedzimy razem. Zaprosilismy wiec jego tate do moich rodzicow,ale pewnie nie bedzie chcial isc znajac jego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A dziewczyny, czy jak idziecie na takie duże rodzinne wigilie, robicie sobie wszyscy wzajemnie prezenty, czy tylko dzieciom? Jak to jest?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
u nas z każdego domu daje się prezenty wszystkim pozostałym, czyli np. od naszej trójki robimy jeden prezent dla brata M., drugi dla jego żony, trzeci dla ich dziecka itd. ale nie sa to jakieś drogie przedmioty, raczej drobiazgi, typu kosmetyk, cos turystycznego, ewentualnie umawiamy sie wcześniej, żeby ktoś czegos nei kupował, bo na pewno Mikołaj mu przyniesie ;) acha, sobie w domu dajemy prezenty oddzielnie na Mikolaja, a pod choinke jeszcze raz też sobie pod wspólna choinke u teściów acha, jeszcze tylko wyjaśnię, bo zaraz tu się za mną zlecą i będą gdakać - M. to mój konkubent, mieszka z nami jego syn, a teściowie tym samym są przyszywani :) to tak dla jasności sprawy :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ewa wazne że czujecie sie rodziną, a czy przyszywaną to mniej istotne, tak sądzę. u nas z prezentami różnie, zazwyczaj robi się dzieciom a sobie w zależności od finansów. ja zawsze marzę aby wszystkim bliskim tzn meżowi mami i bratu choć raz kupić takie naprawde wymarzone prezenty, nie zważając na cenę, ale za każdym razem nie daję rady. w tym roku chyba też nie podołam i zawsze mi smutno, choc wiem, ze swięta to nie tylko prezenty,.. Za to tym razem bede pierwszy raz cieszyć się prezencikami jakie dostanie moje dziecko i to chyba mi wiele wynagrodzi ;-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zima zła tak, to fajne forum, ale bardzo je podjadły trole, kłocą się i kłocą... zaglądałam tam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość senna***
Ewa ciesz sie ze masz gdzie iśc bo do mnie to sie wszyscy zwalają 😭

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no tak, tak naprawdę to liczy się gest i pamięć, a nie to, co kto dostał wiadomo, że przed świętami na koniec roku jest dużo wydatków, więc nie wystarczy na wymarzone prezenty może dla dzieci to jest wazniejsze... ale czy takie dziecko będzie chociaż przez rok pamiętać, co dostało na gwiazdkę? chyba nie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
senna, no tak, w sumie chyba lepiej pokombinować, gdzie i jak pójść, niż samemu mieć na głowie kilkunastu gości, różnej płci i wieku ;) chociaż planuję w przyszłym roku huczne, okrągłe urodziny, i tak juz myślę o tym... chyba będę musiała gości na 2 raty rozłożyć, bo mi sie nei zmieszczą... bo szwedzki stół dla rodziców czy teściów to nie za bardzo chyba pasuje... nie na temat, ale ogólnie o dużych przyjęciach ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja chętnie zrobiłabym święta u siebie i nie przeszkadza mi- mogę przygotować, posprzatać itp ale pod warunkiem, że będę wcześniej wiedziała na ile osób, i czy na pewno będą. a z nimi jest tak, ze często dzień przed wigilią zmieniają plany i idą do kogoś innego, albo zapraszają np 4 dodatkowe osoby. albo ja ustale jadłospis, a mama meża zrobi to samo tylko 3 razy więcej i potem się psuje. zrobiłabym z chęcią, ale jak, skoro nikt tego nie uszanuje?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tak sobie myślę, ze mogłam nazwać ten topik "zimowe" rozmowy a nie tylko bożonarodzeniowe, bo tu można pogadać o wszystkim, a ze świątecznie na początek... ot, taki czas ;-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no tak, narobisz się i nawet nikt nie podziękuje... a co do nadmiaru jedzenia - ja prawie wszystko zamrażam i mam potem z głowy gotowanie na 2 tygodnie :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja tez dużo zamrażam, ale np sałatek się chyba nie da, czy jajek w majonezie itp moja teściowa zawsze robi nadmiar. zresztą i tak się przygotowuję bo jestem pewna że jeden z dni świąt bedzie u mnie tylko gdybym wiedziała czy to wigilia czy kolejne, mogłabym dostosować potrawy. ale nawet jak na wigilię pójdziemy gdzieś, to ja i tak swój "kanon" kilku dań zrobię ;-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a ja nic nie robię wiem, że u mnie nikogo nie będzie, i raczej na 95% dostanę jedzenie w słoiki, więc nei ma potrzeby stania przy garach a potem kombinowania, żeby jedzenia nie wyrzycać a z jajek w majonezie można zrobić pastę jajeczną, dodając coś tam dla smaku i to zamrozić z sałatkami faktycznie, nic się nie da chyba zrobić

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a ja robię, bo u teściów nie ma moich ukochanych dwóch dań- smażonego karpia- a jak nawet jest to po jednym kawałku, i zupy grzybowo- rybnej. ja musze taką mieć. a karpia robię zawsze duży zapas do zamrozenia, baaardzo duzy;-) W ogóle w tym roku mam moją nową kuchnię, nowe garnki itp i jakąś ochotę na gotowanie więc sobie chyba poszaleję. mój mąż apetyt ma więc nawet jak nikt nie pochwali to wiem że on zje ;-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
o, to gratuluję nowej kuchni, rozumiem te chęć gotowania ;) a moi sa tak niewybredni, że zjedzą wszystko, co im podam, więc nie mam jakiejś większej motywacji do wymyślania superdań juz bardziej sama dla siebie coś robię, no i reszcie przy okazji, jak wczoraj naleśników np. mi sie zachciało na slono, czyli wrzuciłam do nich serdelki, paprykę i sałatę, plus sos tatarski i majonez - młody byl zachwycony :) M. nie - bo sie nie dopchał, zostały mu tylko z powidłami :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×