Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość czekoladodwaczekolada

Życie po zdradzie...

Polecane posty

Gość czekoladodwaczekolada

Wierzycie, że po zdradzie można żyć z tą osobą normalnie? Nie wypominać, nie pamiętać... wspominać po cichu i płakać w samotności... w ogóle da się to poskładać... Ja probuję od roku. Jest dobrze. Zmienił się, jeśli mozna w ogole powiedziec ze ktos taki okrutny moze sie zmienic... no ale, dalam szanse wiec... ja wykorzystuje. Czesto to do mnie wraca. Szczegolnie teraz bo zdrarzylo to sie wlasnie przedaswietami... jest mi zle... I niewiem jak dalej zyc, czy jest sens zyc we dwoje jak gdzies za plecami wciaz stoi tamta. Niby tylko we wspomnieniach ale jednak... :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość fghjjkktyuury
Przemyśl sobie co będzie dla Ciebi e lepsze: czy zostać z nim czy odejść.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość fghjjkktyuury
Ja bym na Twoim miejscu go nie chciała ale ja to ja. Każdy jest inny i moze dla Ciebie lepiej jednak będzie z nim zostać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czekoladodwaczekolada
Dopoki to wszystko sie nie wydarzylo to bylam zwolenniczka kategorycznego rozstania pod zdradzie a teraz jak mnie to spotkalo to juz nie jest tak prosto... :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Małoszka
Myslałam, ze zdrada to coś obrzydliwego, dowód na to, ze się nie kocha drugiej osoby, ze mnie to nigdy nie będzie dotyczyc. I co? Zdradziłam, o ironio losu, ja! Nie będę mówic, że bylam omotana itp... Choć tak było. Ja zdradziłam i koniec. Ale... Zdrada zawsze wynika z dwojga ludzi... Jeśli tylko on nie jest typem sukinkota, byliscie normalnym zwiazkiem, fajnym to wina jest po obu stronach... Bolesne, ale prawdziwe. My sobie wybaczylismy i nawet wzielismy slub niedawno:) Takze da sie wybaczyc, da sie nawet zapomniec:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość fghjjkktyuury
To czy da się zapomnieć zależy już od osoby. Znacznie trudniej będzie to zrobić osobie wrażliwej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Niezaspokojona22
Jasne. Tylko wyciągnięcie konkretnych wniosków, przeanalizowanie sytuacji może zdecydowanie pomóc w podjęciu decyzji.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość krotko na temat
nie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czekoladodwaczekolada
Wiem ze nie bylam idealna... i ze wina lezy i tu i tu... tylko ja jakos nie moge o tym zapomniec ;// i nie wiem czy czas tu cos zdziala, bo poki co to bywa ze rycze jak bobr tylko w ukryciu, mam napady ze nie moge go dotknac bo wszystko wraca ;///

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość fghjjkktyuury
No to skoro tak z nim masz to lepiej będzie Ci sie z nim rozstać. Takie jest moje zdanie. Może jeszcze skonsultuj to z psychologiem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość :(((((((
Widzisz, jestem w podobnej sytuacji, zdradę we wrześniu odkryłam, wypierał się do samego końca, kłamał w zywe oczy, dopiero jak wywaliłam wszystkie dowody, które zebrałam, sms-y, maile - wtedy się przyznał; przyznał, to nawet głupio brzmi, bo do czegoś co się przedstawia jako fakt i niepodwarzalne ma dowody winy - trudno nazwać przyznaniem się ... było strasznie, nie wiem czy teraz jest lepiej... niby stara się, niby błagał o szansę dla nas, żałował, kajał się, teraz udaje, że nie ma tematu, że jest super... tyle, że dla mnie nie jest, za to problem jest cały czas, nie ma dnia, godziny abym o tym nie myślała, nie analizowała. Rozpaczam, wściekam się, szukam winy w sobie, trawię i strawić nie mogę. I wcale nie pomaga świadomość, że wina zawsze lezy w związku po obu stronach... bo wiecie co...? pewnie, że tak, pewnie, że za bylejakość, za zaniechania w związku winni jesteśmy oboje, ale do cholery, skoro było nam źle, NAM było źle obojgu, chciałam rozmawiac, widziałam, czułam przez skórę "co się święci", on nie chciał rozmawiać, zbywał mnie byle czym, i zdradzał.... i chyba to najbardziej mnie boli i nie umiem wybaczyć, że dla mnie i w moim odczuciu też przechodziliśmy kryzys i mnie też nie satysfakcjonowało to, jak było między nami, z jedną straszną różnicą - ja nie zdradziłam...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość cocacolaaa
No ja właśnie też mam 'taka różnicę'..... kobiety chyba taka maja ze najpierw probuja rozmawiac a faceci odrazu robi skok.. zadne pocieszenie ;///

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Moim zdaniem powinnas sobie wszystko przemyslec czy warto dalej ciaganc ten zwiazek, poniewaz ciezko jest zyc z taka osoba... Ciagle bedziesz miala przed oczami wizje jego przygod... zlych przygod.... Wiec radze ci zebys sobie przemyslala ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość cocacolaaa
Gorzej jak w gre wchodzi to ze jest sie malzenstwem.... t juz przesaje byc ta milo o latwo ;///

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość :(((((((
no właśnie w tym rzecz - im bardziej jest się uwikłanym we wspólne codzienności: małżeństwo, dzieci, bliscy z obu rodzin, także z rodziny męża, których przecież też po latach szanuje się, emocjonalnie angażuje, troszczy o nich... wspólni przyjaciele no słowem całe wspólne życie i nagle fakt zdrady - to na prawdę nie jest łatwo w jednej chwili spakować to wszystko do walizki i wystawić za drzwi... chociaż jest taka pokusa, ale z mojego doświadczenia wiem, że nawet Ci, którzy czegoś się domyślają w otoczeniu usilnie zazwyczaj namawiają na ratowanie, wybaczanie... tylko dlaczego to takie cholernie trudne :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość coś odkrywczego
"To czy da się zapomnieć zależy już od osoby" - całkowicie się z tym zgadzam. Są osoby, które zapomninają o zdjęciu majtek przed sraniem. Zapomną też o tym, że kiedyś, przed kilkudziesięcioma laty, zostały zdradzone.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość loelia
autorko i :))))) czuję się tak samo jak wy , jestem 10 lat po ślubie, mam 2 dzieci a moim mężem zajęła się samotna nieatrakcyjna nasza wspólna kolezanka po 30( w moim wieku)- Od czasu jak to się wydało minęło pół roku- najpierw się sam przyznał potem potajemnie sie spotykał, w wakacje znów sie przyznał -a teraz sama nie wiem - chyba wrócił ale nie ufam mu-jest po staremu ale nie mam gwarancji że się nie kontaktują- nie ma dnia żebym o tym nie myślała.., sama nie wiem co dalej- a ona jakby zapadła sie pod ziemię- tak omotała mojego męza a przeciez było nam dobrze..uważajcie z kim spaceruje wasz mąż gdy wychodzi z psem...rozmowy damsko-męskie strasznie zbliżają...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do czekoladodwaczekolada
a macie dzieci?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość cocacolaa
Nie moge pisac z tamtego nicka ;/ czekoladodwaczekolada = cocacolaa heh. Dzieci nie mamy...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość :(((((((
Mój staż małżeński prawie 15 lat. Tak, mam dziecko i myślę sobie, że gdyby nie ono już dawno dałabym sobie spokój z 'drugą szansą' na ten związek... po prostu nie umiem zapomnieć, ale dziecko (lat 10) dobrze widziało, że coś się dzieje między nami bardzo źle, widziało moje łzy po kątach i chociaż starałam się nigdy nie rozmawiać przy nim, był taki moment, że z płaczem przytuliło się do mnie i zaczęło błagać: mamusiu, obiecaj mi, że wszystko bedzie dobrze? czy tatuś chce się z tobą rozwieśc? czy tatuś chce nas zostawić? tatuś już ciebie nie kocha..? ja chcę żebyśmy byli rodziną... serce pęka człowiekowi w takich chwilach i nagle cała determinacja do podjęcia zdecydowanych kroków w kierunku rozstania już nie jest taka oczywista...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość loelia
u mnie jest podobnie gdyby nie dzieci to sprawa byłaby prostsza a tak człowiek chce żeby wychowywały się w pełnej rodzinie ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość :(((((((
loelia ---> właśnie dokładnie o dzieci chodzi najbardziej, bo nie jest problemem zasłanianie się dzieckiem i trwanie w związku ze strachu/braku zdecydowania przed odejściem i rewolucja w życiu; bo ja to widzę tak - nawet moje najukochańsze dziecko ostatecznie nie sprawi, że będę trwać w układzie, który przyprawia mnie o rozpacz poświęcając się i wchodząc w rolę cierpiętnicy, ale z drugiej strony mam takie "rozdwojone" uczucia, z jednej strony złość, wściekłość, bo dlaczego cała nasza rodzina ma się rozsypać i wszyscy mamy cierpieć z powodu winy jednej osoby, z drugiej strony - i tu mimo wścieklości musze oddać sprawiedliwość - dla dziecka mój ślubny jest cały czas taki sam, kochany i kochający i chce z nim być i chce z nim mieszkać i co chwila powtarza, że tatuś zawsze będzie przy tobie... po prostu gubię się już w tym wszystkim i coraz gorzej radzę z własnymi emocjami, często skrajnie sprzecznymi ... a na koniec jeszcze piszczy mi wciąż za uchem taka myśl - że w tym wszystkim jestem przecież też ważna ja i moje poczucie bycia szczęśliwą/nieszczęśliwą...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość cocacolaa
To wszystko to jest jakaś jedna wielka paranoja... Z jednej strony nie wyobrażam sobie życia bez tego człowieka a z drugiej mam go serdecznie dość... Dni uciekają a mi wcale nie jest lepiej... tkwię w miejscu ;/// ehhh

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość to idz zrobić
a ja Wam powiem że ja doznałam zdrady i to z 3 kobietami... Myslałam że sie załamie... że jestem beznadziejna...próbowałam wybaczyć ale nie dałam rady. Nie da sie zapomnieć... przynajmniej ja nie potrafiłam... jego dotyk mnie odrzucał. Błagał że sie nie powtorzy... powtorzyło się... teraz jestem 6 lat po rozwodzie z tamtym. mam męża, czekamy na dzidzie :) To jest calkiem inne życie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×