Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość ...julcia...;

eksmisja, długi pytania

Polecane posty

Gość 7ybn=0jkk
jeszcze siostra się tam wprowadziła,mój mąż dawał jej kasę na spłatę długu,a ona dalej to mieszkanie zadłużała...w końcu wymeldował się napisał pismo do spółdzielni...potem się wyprowadził

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ...julcia...;
Maciek to sprytny chłopak..dorabia sbie jakimś handlem pod szkołami albo na dyskotekach, jego szefowie jeżdżą pieknymi czarnymi BMW

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Na ich miejscu robię tak: wybieram się do urzędu i staram się aby zadłużenie rozłożenie długu na raty i umorzenie odsetek. Jeśli bym tego nie ugrała, starałbym się dowiedzieć czy gdybym spłaciła te 5 tys w całości umorzono by mi odsetki. Tak jak pisałam, im zalezy na odzyskanie kasy a nie na wywalanie kogoś z mieszkania.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Razem z chłopakiem niech najlepiej idzie. Skąd takie odsetki również się zastanawiam. Ktoś kłamie.. Albo doliczyli koszty eksmisji? Dziwne. Może to odsetki z ostatniej dekady;P Nie pojmuję takich ludzi...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
7ybn=0jkk tak jest rodziną. Najlepiej samemu załatwiać takie rzeczy. Ewentualnie żonie zlecić;-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 7ybn=0jkk
mogli sprzedać dług firmie windykacyjnej i teraz trzeba ugadać się ztą firmą

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Znam taką rodzinę, która zadłużyła mieszkanie, napisali pismo o rozłożenie długu na raty i splacili zadłużenie. Moja sąsiadka, starsza osoba również zadłużyła się tyle że energetyka, napisałam jej pismo i rozłożyli jej dług na raty. Być może to nie jest ich pierwsze zadłużenie, skoro dostali odmowę. Być może nie są już wiarygodni, skoro chcą wyegzekwować całą kasę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 7ybn=0jkk
Myszka jak sobie wspomnę to wszystko to się wierzyć nie chce,tacy ludzie żyją z dnia na dzień i śpią spokojnie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Daj spokój;D Mi najdrobniejszy dług ciąży. Najmniejsze 10gr i od razu oddaję. Żeby z premedytacją tak się urządzić;/ To nie małe dzieci... Nie powinno się za rękę ich trzymać;/ Ktoś w tej sprawie kręci...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 7ybn=0jkk
MYSZKA,JA identycznie,tak mnie rodzice wychowali,tym bardziej byłam w szoku co tam się działo,na długi brali kolejne pożyczki,jego siostra do dziś tak żyje,jak ma kasę,wszystko kupuje,rzuca się jak wsza na grzebieniu,a potem wszystko do lombardu oddaje i tak w koło.My się odcięliśmy od nich,wiesz bo nawet nie mamy o czym rozmawiać

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość franzmaurer50
Sądząc po ilości wpisów typu: - rzuć narzeczonego - nie dawaj żadnych pieniędzy , niech żrą piach - mają za swoje - teraz eksmisja i niech idą na ulice - ucieknij z miasta, zerwij kontakty, zmień adres, wyrzuć telefon sądzę że jest tu sporo skurwysynów, którzy swoich rodziców/braci/siostry też by tak ochoczo potraktowali, ewentualnie już to zrobili. 18 tyś to jest jakiś śmieszny dług, większość pracujących osób ma tyle limitu kredytowego w rachunku osobistym (nawet wspólnie), pominę już że autorka i jej narzeczony są zapewne młodzi i nic nie napisane że niepełnosprawni,więc w ciągu np. pół roku mogli by razem to spłacić, a połowę to z palcem w 4 literach. Obowiązkiem narzeczonego jest pomagać jego rodzicom więc autorce też się nie dziwie że chce pomóc. Jeśli nawet zgodnie z oczekiwaniami wszystkich wywalą ich z tego mieszkania, to w ostatecznym rozrachunku ci młodzi będą i tak więcej w plecy, bo wtedy BĘDĄ MUSIELI już jakoś pomóc choćby w zakupie jedzenia, bo jak nie to starzy dostaną szkorbutu i się przekręcą. O leczeniu nie wspominam, bo pewnie wtedy znajdą się wpisy typu: chcieli długów to niech zdychają. Więc niech się narzeczony bierze do roboty i autorka też , bo w końcu sama podkreśla że bardzo chce pomóc, może za 2 lata jak pospłacają wszystko nie będą musieli stać pod opieką społeczną. A mądrale typu: zostaw narzeczonego, bo jak jest biedny to już zawsze będzie wam źle, niech się jebną w głowę. Sam jestem przykładem że wychodząc z biednej rodziny, mam teraz całkiem niezłe życie, zarobki wielokrotnie przekraczające średnią pensje krajową. Sami możecie kiedyś mieć długi i uwierzcie że są takie przypadki że mądrale od wszystkiego popełniały samobójstwo bo miały 2 tyś długu, nie mówiąc o 18. Takie twardziele z nich były.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mijan
moja tesciowa miala tez takie problemy - zadluzenie prawie 11 tys za mieszkanie komunalne. Niestety nie dalo sie tego umorzyc czy rozlozyc na raty. Grozila jej eksmisja, wiec jedyne wyjscie jakie znalezlimy to byla zamiana mieszkania na mniejsze pod warunkiem, ze ta osoba zamieniajaca sie splacila dlug

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
18 tys jest spora kwota, bo rodzina zadłużyła się biorąc różne kredyty i wątpliwe żeby dostali kolejny kredyt w banku. Chłopak, co wynika z wpisów nie ma stałej pracy ale sobie dorabia. Ja mimo wszystko starałbym się spłacić te 5 tys i starałbym się o umorzenie odsetek. Spróbuj, może w taki sposób się uda.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 dzieci się dochowali,ma im kto pomagać! Dlaczego tonąc przez długi ma ich ratować przyszła synowa...a może niedoszła?;-) Dług za długiem... Swoim rodzicom bym pomogła, pomagam! U mnie nie jest kolorowo, długo jeszcze nie będzie..Wiem co to długi, jednak wszelkie zadłużenia rozkłada się na raty i spłaca w porę! Sumiennie! A nie na mannę z nieba czeka...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Z tym wpisem ze autorka ma im pomagać to ja też się nie do końca z tym zgadzam. Syn tak, jak najbardziej, ale dziewczyna? może z nim zerwać jak nie dziś to jutro. Są jeszcze bardzo młodzi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do franzmaurer
Gościu, to że ty sie dorobiłeś bo jesteś cwaniak albo pracowity, nie znaczy że wszyscy inni tacy są. Wręcz przeciwnie. Jesteś wyjątkiem. Z opisu autorki wynika że ta rodzinka to raczej nieudacznicy życiowi i dla nich te 18000 to astronomiczna suma. Więc po grzyba autorka ma się z nimi wiązać? I czemu ma ciężko harować aby kogos wyciągac z długów? Rozumiem, gdyby oni coś dla niej zrobili. ale tak za friko? To takie pomaganie biednym Murzynom w Afryce. Nieważne ile ludzie ofiarują na pomoc - tamci i tak wszystko przejedzą :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość franzmaurer50
pisze że jest jego narzeczoną. To chyba ma się z nim hajtać a nie zrywać? Dobrze myślę? Jak matce autorki przytrafi się jakaś ciężka choroba to jej narzeczony , też ma jej powiedzieć: Słuchaj mam to w dupie, jestem tylko narzeczonym, mogę zerwać kiedy mi się podoba , no to baj!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie wiem na jakim etapie jest ta znajomość. Piszę w jaki sposób mogą rozwiązać własne problemy, bo też pomagałam innym ludziom pisząc pisma po różnych urzędach, i się jakoś udawało znaleźć wyjście. Ja nie piszę że mam z nim zerwać, pokazuję w jaki sposób ma działać aby znaleźć wyjście tego problemu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Poza tym narzeczony autorki nie jest jedynakiem więc nie jest tylko jego problem. Należy zebrać rodzeństwo i uradzić, co zrobić żeby pomóc rodzicom wyjść z tej sytuacji.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jedna ze sióstr siedzi w domu i do pracy iść nie zamierza. Trzeba ją wygonić do roboty, a nie sytuację przedstawiać tak że jest to problem tylko autorki i jej narzeczonego. Siostra ma siedzieć na tyłku i czekac aż ktoś obcy (jak by nie było) ma spłacać ich długi? Wybacz, ale też tak być nie może.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość franzmaurer50
w większości zgadzam się z tym co napisałaś. Prawie ze wszystkim. To jest rodzina z problemami. Dysfunkcyjna. Bez pomocy z zewnątrz nie dadzą sobie rady. Być może rodzice tego chłopaka pracowali 40 lat w jakimś zakładzie który zlikwidowali i nic więcej nie umieją. Siostra nierób, nic się nie poradzi. Nawet jeżeli dostałaby pracę od ręki w tesco czy innym miejscu gdzie nie trzeba mieć kwalifikacji, wątpię żeby po pierwsze ją przyjęła a po drugie oddawała jakiekolwiek pieniądze rodzinie. Sama nic nie załatwi i nie wychodzi to będzie miała to w zadzie. Jedyną droga dla tej dwójki jest brać się do roboty po to żeby przełamać ten marazm i bierność która tam panuje. Może stworzą sobie lepsze perspektywy , a kto wie może zdołają całą tą rodzinę wyprowadzić na prostą. Poza tym zmieni charakter narzeczonego, co być może będzie kluczowe w tej całej sytuacji. Pomoc z zewnątrz (syn+ewentualnie autorka) + może praca któregoś z rodziców może sprowadzić ich do skromnej egzystencji bez długów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Im niekoniecznie chciało się pracować;-( bo zawsze im dupę ktoś ratuje... najwyżej zamianę mieszkań bym zaoferowała się załatwić. I autorce radzę o własnej rodzinie myśleć;-) Jeśli ktoś chce to pracę znajdzie, tylko trzeba chcieć!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jest to rodzina dysfukcyjna, ale ich dysfukcyjność bierze się stąadże są bardzo życiowo nie zaradni. Co innego jest strata pracy, jakaś choroba, to moze spotkać każdego z nas. Wikłanie się w długi i niemożność ich spłaty to inna już sprawa. Pomoc tej rodzinie może polegać na podanie wędki a nie ryby. Ja życzę autorce wszystkiego dobrego. Mam nadzieję że znajdzie wyjście z narzeczonym z tego impasu. Mam nadzieję że jak spłacą dlug, to rodzice nie będą zadłużać więcej mieszkania. Nie wiadomo co będzie dalej, może autorka będzie mieć własne dzieci i nie będzie ich stać utrzymywać dwa mieszkania. A nad siostrą trzeba popracować, niech autor robi to z drugą siostrą, bo może być tak, że będą kiedyś w przyszłości spłacać jej zadłużenia i dokarmiać jej rodzinę, jak ją kiedyś założy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ...julcia...;
Z tym dorabianiem to oczywiście podszyw. Mój narzeczony ma stałą pracę, ale spłaca kredyt za samochód, więc kolejnego mu raczej nie dadzą a już na pewno nie 18tysięcy... Ja nie pracuję - studiuję dziennie. Co do siostry to nie wiem... szkoda słów... Zachowuje się jakby była jakaś niedorozwinięta... Grozi im eksmisja a ona ma to w czterech literach... Pismo do urzędu o rozłożenie na raty pisali, przyszła im decyzja odmowna. Wyczytałam gdzieś na necie, że w walbrzychu jakas ustawa weszła, że jeśli spłaci się cały dług to umorzą odsteki, więc jutro mój Maciek z Siostrą ( tą pracującą) idą zapytać czy faktycznie jest taka możliwość. Jak się tak uda to spłacą te 5 tysięcy po połowie i chociaż będą rodzice pokojni w święta. Co do tego stwierdzenia, że są nieudacznikami, to chyba Ci którzy tak piszą nimi są. Ojciec pracuje po 12-15 godzin na dobę żeby jakoś na chleb chociaż zarobić, mama ma zwyrodnienie kręgosłupa i na środkach przeciwbólowych za minimalną krajową pracuje jako sprzątaczka w dużym zakładzie. Starają się jak mogą, ale jego mama na prawdę już nie daje rady...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość brrbf
Okazało się, że mam do czynienia z problematycznym testamentem. Kancelaria http://swidnica-notariusz.pl poprowadził sprawę w taki sposób, abym zaoszczędziła na prawnikach. Udało mi się odstąpić od spadku i to po stosunkowo krótkim czasie. Ogrom wiedzy otrzymałam bezpłatnie. Warto się zgłosić według mnie najpierw do notariusza, a później ewentualnie do prawnika, jeżeli zachodzi taka potrzeba.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×