Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

NiunCia ;)

POGUBILAM SIE :(

Polecane posty

Jestem z facetem od 2lat. Nie mieszkamy razem ale bardzo duzo czasu spedzamy ze soba. Razem idziemy spac, budzimy sie, po pracy od razu przyjezdza do mnie itd. Bylo mi z nim dobrze, nawet bardzo. Kochalam go mocno, nie widzialam poza nim swiata. Ale cos sie zmienilo..Od niecale pol roku zaczelo sie psuc. On zaczal byc niemily, denerwowac sie o byle co, czasem i ja sie przez to zloszcze i wychodzi niepotrzebna klotnia. Ostatnio nawet obrazil mnie przy kolezance (naprawde ostro). Poszlam do ubikacji i zaczelam plakac. I gdybym nie zwrocila mu uwagi, ze mnie to zabolalo to pewnie nawet by sie tym nie przejal. Ale przeprosil. Zawsze liczyl sie z moim zdaniem, pytal czy nie bede zla jak nie zobaczymy sie bo chce gdzies jechac-nie zloscilam sie, normalne, niech sobie jedzie jak chce. I bylo mi tak dobrze, ze ufamy sobie i nie zloscimy sie z byle powodu. Byl dla mnie na tyle wazny, ze odsunelam wszystkich znajomych od siebie i zaczelam przesiadywac w domu non stop. Zaczelo mi sie nudzic, chcialam gdzies wychodzic do ludzi ale on odrazu sie denerwowal, ze juz mnie ciagnie, ze nie usiedze na d*pie! dodam, ze od poprzedniego sylwestra praktycznie nigdzie nie wyszlismy na impreze.. siedzimy w domu przez tv, ja robie mu kolacje, kawke, herbatke, zagramy w karty i idziemy spac. Gdy jade do miasta zalatwic swoje sprawy to dzwoni, gdy nie slysze telefonu to potem sie drze, ze od czego mam telefon, gdzie jestem itd. Ostatnio poklocilismy sie znow.. ja plakalam, dzwonil, pogadalismy. Myslalam,ze przyjedzie jak zawsze, a on mi wyslal smsa, ze sobie jedzie na basen. Ok rozumiem, sport to jego zycie, jego hobby jego praca! teraz zaczyna sie znow silownia, sauna, bieganie, treningi itd. Ok! tez rozumiem! ale on potrafi byc taki zlosliwy, ze mnie szlag trafia. Umawialismy sie na poniedzialek, ze pomoze mi z zakupami. A on, ze z kumplem na trening sobie idzie.. nic, ani slowa, ze mnie przeprasza ale nie ma czasu.. olal.. Niedawno tez mial pretensje,ze siedze w domu i nic nie robie. Ale co moge robic skoro ja cokolwiek zrobie to jest awantura? Prace zaczynam od nowego roku. Przeciez ja juz wiem co sie bedzie dzialo.. :( Mam mysli, by go zostawic ale za duzo pomogl mojej rodzinie w problemach,zeby tak teraz podziekowac mu za te 2lata. Moze wlasnie to mnie przy nim trzyma? nie wiem.. raz kocham go nad zycie, a raz nienawidze.. Pisze wam to poniewaz chce byscie sie wypowiedzieli na ten temat. Czy powinnam wkoncu pokonac sama siebie i rozstac sie z nim ? Czy poczekac w milczeniu na to,az przyjda lepsze dni. Nie piszcie mi o tym,ze powinnam z nim porozmawiac! bo tu juz przerabialam nie raz ale on nie lubi na ten temat rozmawiac :/:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jeśli chcesz do końca życia siedziec w kapciach przed tv podając księciowi co sobie zażyczy to z nim zostań...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"czy poczekac milczeniu na to, az przyjda lepsze dni " zartujesz sobie ? moze porozmawiaj z nim o tym co sie miedzy wami dzieje ? i moze przeorganizuj swoje zycie i znajdź sobie jakies zajęcia, znajomych i nie sprowadzaj swojego zycia i świata do jego osoby?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a co nie ma rąk zeby sobie kolacji zrobił? nie rób kolacji ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja probowalam z nim rozmawiac ale jak to facet - a daj mi spokoj, ty masz zawsze jakies problemy itd. A odnosnie kolacji, skoro siedzi u mnie to przeciez nie powiem mu nie 'zrobie Ci' ! pozatym przeciez nie bedzie siedzial glodny.. raz mi sie nie chcialo to powiedzial, ze jedzie do domu cos sobie zjesc.. wiec mu zrobilam!! zreszta tam kolecja to malo wazne. Dla mnie wazne jest co mam robic..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Teraz napisalam o ktorej u mnie bedzie.. A on, ze narazie lezy sobie i drzemie takze nie wie jak bedzie to bedzie !! ;/ no szlag mnie trafia!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czekającananic
moze nie jestem dobrym przykladem ale u mnie tez tak było. no i wyciagnęlam go do ludzi. I mnie zostawił. Wódka i znajomi byli ważniejsi, przecież jesteśmy młodzi i liczy sie fun :) 5 lat związku przestalo istnieć w przeciagu kilku tygodni, żałuję teraz że tak bardzo chcialam nie siedzieć w domu :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
On nie pije ze wzgledu na to, ze trenuje. Czasem drink w domu na dobry sen ale tak to nie :) ja czesciej pije piwko siedzac w domu ale to juz raczej z nudow. ;/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czekającananic
mój tez kochał sport i był przeciwny nadmiernemu alkoholowi i papierosom... do czasu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No ale co ja mam zrobic ? mam metlik w glowie. Bije sie myslami, czy ja popelniam jaki blad, czy moze wyolbrzymiam to wszystko, czy faktycznie powinnam go zostawic.. :( ?!?!?!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Eh dziewczyno nie wiem co Ci doradzic w takiej sytuacji. Ciezka sprawa.. musisz chyba sama zdecydowac co bedzie dla Ciebie najlepsze :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wspolczuje takiego terrorysty
a co do tej kolacji co to chcial jechac do domu, bo tobie sie nie chcialo zrobic, to trzeba mu bylo pozwolic jechac... co ty jego sluzaca jestes?? na kazde skinienie, etc? i te kontrole telefoniczne i pretensje?? prosze cie!! ja bym sobie na takie cos nie pozwolila

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość autorko u mnie było podobnie
i odeszłam od mojego i co poznałam innego i trafiłam jeszcze gorzej chcaiałam zapomnieć i byłym i ułożyć sobie zycie na nowo...lepiej ale nie potrafiłam on tez... po6 miesiącach rozłąki wróciliśmy do siebie jesteśmy dwa lata po ślubie mamy dziecko i jest super wiadomo ze sa drobne sprzeczki ale to w kazdym zwiazku ,wszystko sobie wyjasnilismy i powiedziałam mu co mi przeszkadza co mnie boli i jest ok a tamten facet totalna porazka...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kafe kafe
Mam mysli, by go zostawic ale za duzo pomogl mojej rodzinie w problemach,zeby tak teraz podziekowac mu za te 2lata. Moze wlasnie to mnie przy nim trzyma? nie wiem.. Dług wdzieczności? A jak od niego odejdziesz to poczucie winy z tego powodu? Szukanie winy w sobie? Pozwalanie na takie traktowanie? Poczytaj o kobietach, które kochają za bardzo. Teksty znajdziesz na www.kobieceserca.pl

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Masz w swoim życiu tak jak widze toksyczny związek i jeżeli byłabym na Twoim miejscu mając już za sobą pewne doświadczenia, nie zastanawiałabym sie ani chwili co zrobić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Eh nie nazwalabym tego toksycznym zwiazkiem. Po prostu sa lepsze i gorsze chwile. Mam nadzieje,ze nowy rok przyniesie duzo wiecej radosci i szczescia niz ten. A jezeli sie nie bedzie nadal ukladalo.. to niestety bede musiala sie powaznie zastanowic nad tym naszym zwiazkiem :( p.s ja lubie mu robic kolacje :) dzieki za wszystkie dobre rady. I szczesliwego nowego roku ;-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×