Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość zakomleksiona.

I TAK NIKT NIE POMOŻE....

Polecane posty

Gość zakomleksiona.

Tak bym chciała schudnąc... w wakacje założyc mini, iśc na plaże... a jedynie pozostają mi jeansy i szersze spodnie. Może to nieskromne, ale wiem że jestem ładną dziewczyną.. mam w miarę długie włosy, ładne rysy twarzy, piersi.. ale za dużo tu i ówdzie.. szczególnie nogi, uda masakra.. w lecie nie ubierałam nic prócz jeansów.. chłopak mnie kocha, mówi że jestem piękna itd.. ale ja wiem, że chciałby mnie zobaczyc w mini .. a ja wciąż brak motywacji.. chęci.. MC, KFC moja słoabosc..:O słodycze też:O jedzenie na noc... brak kasy by isc na fitness czy jakąś siłownie.. przytyło mi tych kg od około 3lat.. zima zleci a ja wciąż będę tyc i cellulit będzie się powiększał.. nie mówiąc o rozstępach :( aa jesli nie dla niego to chciałabym to zrobic dla siebie:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nikt nie wyrazi opini bez zdjęcia. Spróbuj "Fat burner" .. .taki suplement + biegać i dasz radę ;]

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość masz slaba wole
sama sobie to robisz, widocznie lubisz sie katowac, dolowac i wygladac jak YETI

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zakomleksiona.
może nie jak yeti.. ale na pewno nie jestem szczupła.. rozmiar mój to 38 czasem nawet 40 ale bluzek zdarza się, że 36.. ale co z tego jak widze, że tych kg mi wciąż przybywa... zdjęcie nie wkleję, bo kiedyś już tu miałam w stopce i sporo rzeczy prywatnych pisałam, nie chciałabym aby ktoś mnie poznał..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zakomleksiona.
do Mc itd chodzę z chłopakiem.. on tam sporo je, ale jest wysoki.. ma prawo 190 cm i w ogóle nie tyje, jest bardzo szczupły, nie chudy i ma super przemianę materii... i tak sobie powtarzam nie będę jadła.. a jak jestem mega głodna to konczy się własnie tam, masakra:O nawet matka mi mówi, żebym schudła bo wyglądam jak wieprz, ale ona zawsze mnie krytkowała także luzzz:O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zakompleksiona.
no i poprawiam nick.. zakompleksiona. * bo z błędem było.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jeżeli nie weźmiesz się za siebie to nie dasz rady. Do tego trzeba mieć twardy charakter. Tego nie zmienisz pstryknięciem palców.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Chciałabym....ja koncze szkole, nie pracuje.. nie mam na to.. jestem dorosła, ale w domu mi nie dają ani grosza.. nie chce znowu w lecie płakac i nie pojechac nad wodę... chciałabym byc jeszcze bardziej atrakcyjna i dodac sobie pewności siebie,bo przez moją figurę strasznie przybyło mi kompleksów.. gdybym schudła to już niewiele rzeczy by mi przeszkadzało w wyglądzie..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ona sie nie zmieni, ale nie w tym rzecz... nieraz słysze jak wyglądam.. a dzis usłyszałam, ze NA JEDZENIE TRZEBA SOBIE ZASŁUŻYC i mam nie grzebac po garkach w nocy... więc nawet nie schodzę na dół, nie jem.. na dobre mi to wyjdzie no i wstyd mi. ale nie o tym temat..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość masz slaba wole
wiec z jednej strony wiesz, ze gruba nie jestes, ale z drugiej boisz sie ze za 10 lat bedziesz tym "mamusiowym wieprzem". Masz krzywy obraz siebie, bo w rozmiarze 38-40 napewno wygladasz ladnie, normalne jest tez ze lekkie przytycie cechuje dojrzewajace dziewczeta. Staraj sie akcepotwac swoja kobiecosc, ale odzywiaj sie zdrowo. Szlaban na smieciowe jedzenie .. Ja Ci radze myslec o wyprowadzce z domu, matka wylewa na Ciebie swoje frustracje za wlasne nieszczesliwe zycie. Ty chyba podzielac losu mamusi nie chcesz?:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wiesz.. wyprowadzam się niedługo, ale bez winy nie jestem co robiłam i tak było zle.. co najciekawsze.. brałam sie za diete to i tak mówila, ze za 4 dni przerwę i zgrubne 2 razy:O także zero wsparcia.. ja nie zejdę rano bez makijażu czy w krótkich spodenkach jak ona jest, bo się wstydze, ze mnie wyśmieje.. masa kompleksów..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no nie taka dojrzewająca bo 20 lat już mi idzie.. także okres gwałtownego przytycia już za mną.. ale to wina braku ruchu, jedzenia fast-foodów i dnie przed kompem... byleby jej nie widziec ..itd nie mam kompleksów, bo ona tak mówi.. ale widzę też sama jak wyglądam.. i przytyłam duzo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość masz slaba wole
I oczywiscie Twoja mama sie myli, ze na jedzenie trzeba sobie zasluzyc. To jej obowiazek zapewnic Ci min pozywienie, a ze jej kiedys ktos mowil, ze jedzenie to luksus, to jej problem. Powodzenia i sluchaj sie raczej chlopaka ktory daje Ci wsparcie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość cwicz swoja wole
Staraj sie 1.odciac emocjalnalnie i fizycznie od matki 2.zdrowo zyc. Uda sie, dzielna dziewoja! 🖐️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
muszę, nie mam wyjscia.. moze juz po przeprowadzce do duzego miasta za ok miesiac postaram sie o karnet na fitness.. bede jadła z chłopakiem, wiec bede miec jakies zdrowe rzeczy, bo w domu juz sie boje jesc, a u mnie czysto zdrowo sie nie je.. po prostu zwyczajne, ale dużo smażonego.. z owoców to jabłka, chleb zwykły- nie ciemny.. nie mam tez zadnego przyrządu do cwiczen.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
offermo. nie generalizuj.. ja wiem, ze dzieki mnie taka jest bo sprawialam problemy, bo podle sie do niej wyrazam bo przeklinam bo robiłam dużo dużo rzeczy przez które ona ma prawo taka byc .. nic nie dzieje sie jednak bz przyczyny..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Byc może.. nie wiem, ale to prawda, ze zyje w przekonaniu,ze jestem zła, że każdemu wadze, ze kazdy mysli jaka to ja jestem gruba, ze kazdy mnie nienawidzi, ze w rodzinie czarna owca.. ze nic nie osiągnę.. ze sie stocze.. ale nigdy nie przypisywałam winy jej, ze tak jest

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tak offermo masz racje ale ja nie byłam łatwym dzieckiem ja naprawde narobilam sporo problemów do sądu tez przeze mnie chodziła a raz nawet opłacała prawnika ona ma za to ogromny zal i nie zgodze sie to moja wina jak mnie traktuje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nie wiem, ale ona ma takie zdanie z ojcem i dzieki nim cala rodzina matka juz swoje odpowiednio wyglasza i zreszta nieraz widzieli jak sie do niej odnosze.. bo miedzy nami nie ma normalnych rozmów.. sa tylko kłótnie i awantury- o ile w ogóle bo tak to martwa cisza.. ale jest jeden powód dla którego ona teraz tak nasiliła to chamstwo ale nie chce o tym tu pisac na kafe. a to pewnie ją uspriweidliwi w 100%

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość...
""jedzenie nie jest problemem. problemem jest to że jesteś nieszczęśliwa. a jesteś nieszczęśliwa bo matka chce żebyś taka była."" offerma >>>>> nie dołuj dziewczyny takim tekstem, bo robisz to samo, co jej matka. A tak naprawdę, matka wcale nie chce, żeby jej córka była nieszczęśliwa, tylko nie umie znaleźć podejścia do sprawy, nie ma pojęcia o psychologii i nie potrafi rozwiązać problemu tak, aby bardziej pomóc niż szkodzić własnemu dziecku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
bo to było tak, że jakas kłotnia dzis, a ona mi mowi PRZECIEZ STYCZEN, CZEMU TY TU DALEJ.. ja mowie, ze przeciez wie doskonale, ze od lutego(1sza wersja to styczen).. bo trzeba kase tez odłozyc na kaucje przy wynajmie.. wiec od lutego.. a ona, że slyszy jak w nocy po garkach czegos szukam, ze na jedzenie trzeba sobie zasłuzyc i ze i tak na nic mnie nie będzie stac.. i miej tu człowieku perspektywy na przyszłosc..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no i moze Ty tak sądzisz.. oni i tak mają swoje racje i ich nie zmienia cala rodzina tez- a mam ją sporą// na wigilie nie poszlam juz 3 rok z rzędu.. a w w tym roku byla z cala rodzina.. co mialam udawac jak ich kocham?? chociaz przez caly rok nie zamienie z nimi slowa pewnie "ładnie" gadaja teraz o mnie tym bardziej, ze mieszkają wszyscy niedaleko.. ale cóz nie mialam ochoty i odwagi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no mój facet póki co .. ja jedynie z ulotek pareset złotych.. to jego propozycja.. mimo moich sprzeciwów na temat tego, że nie chce byc utrzymanką.. ale on i tak chcial wynajac mieszkanie 1pokojowe dla siebie.. wiec tak czy siak by wynajął. .chce isc do pracy, ale teraz mam taka sytuacje a nie inną.. a on nie chce słyszec jak mowie, ze mi zle bo bede utrzymanka zależaną od niego.. kocham go i zawsze sie troszczyl o mnie i wiem, ze moge mu zaufac.. idzie 3 rok razem..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
uwolnie sie, mam nadzieje ze juzw lutym bede na "swoim"... ze nikt mi nie wypomnie co jem i ile chociaż mam zamiar strasznie to ograniczyc ...:O moze troche sie odbuduje psychicznie, ale kto wie.. chlopak jest za mna, ale on tez wie jak swirowałam jeszcze kilka lat.. a u mnie tygodnia cisza, cisza, cisza.. a ojciec z matka super małżenstwo.. dramat jakis.. zeby chociaz ktos byl po mojej stronie, tak otwarcie i nawet jak się wyprowadze to przemówił im do rozumu... oni mysla, ze wiele im zawdzieczam.. poniekad prawda.. bo interesowali sie do pewneg czasu nauka, kupowali pomoce naukowe, byli na kazdej wywiadówce.. bo wybronili mnie w sądzie oplacajac prawnika, co mam wypominane do dzis.. bo naiwna i troche pijana wyslalam im zyczenia smsem: WSZYTSKIEGO NAJLEPSZEGO W NOWYM ROKU, DUZO ZDROWIA SZCZESCIA I PIENIEDZY, WIECEJ CIERPLIWOSCI' I CO? heh.. naiwna myslalam,ze odpisza.. albo zadzwonia.. wrocilam do domu martwa cisza.. nie mam ochoty ani sil nic juz budowac...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
" chodzi tylko zeby nie oni" hahaha no cos Ty zartujesz???? oni by mi mieszkanie opłacili??:P chlopak tyra calymi tygodniami aby mi kurtke na zime kupic.. czy cos innego bo nie mam.. butów dalej nie mam, chodze w adidasach czy mrozy czy nie, ale zyje.. NA BUTY TRZEBA SOBIE ZASŁUZYC.. JAK NA WSZYSTKO W TYM DOMU... post wyzej jeszcze cos pisalam przed Twoja dluga wiadomoscia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
juz nie szukam, ale takie zyczenia raz do roku mogłam złożyc.. chociaż to wina też %.. bo nie wiem czy bym się odważyła... mnie moze nie byc w domu 3 doby a oni nie zadzwonia... wiadomo, moge byc u niego, z nim gdziekolwiek.. ale równie dobrze mogłoby mi się coś stac.. ale ich to wali.. juz zostało ustalone kto przejmuje mój pokój po wyprowadzce itd...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zrobię to jutro moze dobrze mi zrobi ta książka.. tymczasem lecę na łóżko, bo padam.. odezwę się na pewno jutro dzieki za rozmowe, bo jako jedyny chyba ją ze mną podjąłeś no i 'gosc' cos tam też pisał. dziekuje i 'do napisania' 🖐️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×