Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

kasiaJLB

życie

Polecane posty

Wszystko jest nie tak. Mam 3 zagrożenia, dwóch z nich nie poprawię (matma, fizyka), nic z tego nie rozumiem, chodziłam na korki i nic mi to nie dało, muszę się gdzieś przepisać. Moja klasa jest kijowa więc to nie tak źle, lubię się z jakimiś dwoma osobami, reszta to całkiem inna bajka. Czuję się tępa i ogólnie jakaś gorsza. 2 - chłopak na którym mi zależy od dwóch lat zarywał za moimi plecami do mojej przyjaciółki, dałam sobie z nim siana przez to i zainteresowałam się innym. Dawał do zrozumienia że mu się podobam, mówię o tym tej koleżance a ona mówi że jej też to mówił dopiero. Tak jest z każdym chłopakiem, zawsze okazuje się że do niej też zarywa. Ku*wa ona oszukuje chłopaków, nie zależy jej na nikim, bawi się nimi, ja z kolei mam tyle milosci do dania komus, nigdy nie oszukuje i nie zdradzam, gdzie tu sprawiedliwość. W domu też tratują mnie jakbym była jakimś piątym kołem u wozu, jakbym przeszkadzała tylko. Cały czas coś psuję, zapominam o czymś, coś robię nie tak, albo po prostu sam los krzyżuje mi plany. Kiedy wstaję rano chcę żeby ten dzień się już skończył. Nie widzę dla siebie żadnej przyszłości, perspektyw. Żyję z dnia na dzień i nie mogę nic w moim życiu zmienić, nie umiem, nie wiem co. Czuję że wszystko jest przeciwko mnie, myślę tylko kiedy ten stan osiągnie apogeum i skończę ze sobą. Już naprawdę, blisko jest. Nie chodzi już nawet o te oceny czy chłopaków, chodź są to składniowe tego doła, ale ogólnie o całe życie, o to że jednem nic nie znaczącym człowieczkiem i o to że nie pasuję, o to że może życie i życie każdego człowieka jest bezcelowe. Czuję się jakbym miała już całe życie za sobą i nic na mnie nie czekało. Nie oczekuję na jakieś rady, chciałam się wyżalić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jhbvkjhvgkhvv
witaj w klubie, jakbym czytała sama siebie, z tym, że mam inne problemy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
17 lat, języki umiem zajebiście, chyba jedyna rzecz jaka mi w szkole idzie. Na żaden nowy nie mam czasu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jak ja tez mialam takie problemy to nawet nie mialam pojecia ze w wieku 15 lat bd musiala wyprowadzic sie z domu ze pozniej zostane 2 krotnie zgwalcona... i ze bd dni kiedy nie bd miala co jesc....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zycie jest okrutne... a wszystko przed toba.... nie masz jeszcze powaznych problemow... oceny da sie poprawic.... zawsze jest wyjscie z sytuacji ale nie wolno sie poddawac!!!!!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jak będę miała poważniejsze to skończę ze sobą, już teraz żyję resztkami sił

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
przestan tak mowic.... to co ja tez mialam sie zabic dlatego ze zostalam 2 razy w zyciu zgwalcona... ze nie mam oparcia w rodzinie bo sa alkoholikami?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja na twoim miejscu już bym to zrobiła 10 razy, ty widocznie jesteś odporniejsza. Tu nie chodzi o same oceny, ogólnie o bezsens życia: ( Nie umiem nic w nim zmienić chociaż ewidentnie jest taka potrzeba.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tylko mam nadzieję że trafię na takiego którego obchodzą moje problemy a nie tylko pieniądze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jhbvkjhvgkhvv
ja poszłam, niestety w niczym mi to nie pomogło ;/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jhbvkjhvgkhvv
głupie pierdolenie pewnie masz obleśny ryj i nikt cię nie chce i dlatego ty byś się nie brała za chłopaków

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kasia grzechem jest to ze zdrowa tylko nieco naburmuszona dziewczyna mowi o samobojstwie nikt za ciebie matury nie zda nikt matmy sie nie nauczy czasem nie ma sie do kogo odezwac ja w twoim wieku mialam tak samo, ale wtedy nie bylo kolorowych pomocy i wiwipedii na internecie masz jedno, czasem zasrane zycie, ale sama musisz je przezyc

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
co do tego oblesnego ryja to nawet mi się nie chce komentować, ręce opadają :|

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja tez nie lubilam matmy, a fizyca byla okropna-potrafila mi powstawic 3 pizdy-za zeszyt, brak pracy domowej, a potem za klasowke-na jednej lekcji chemik po calym dniu nauki postawil jedna mizerną dopuszczającą, wesoło nie bylo! matma kojarzy mi sie tylko z tym ze zrobilam znowu tylko jedno zadanie, a do konca klasowki zostalo 15 minut i 4 zadania? i niestety nikt mi nie pomogl:) skonczylam technikum i uniwersytet na dziennych

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×