Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Takusiaaa

moja matka jest chora psychicznie

Polecane posty

Gość Takusiaaa

:O to jest jakiś nadpobudliwy potwór juz nie wiem jak z nią rozmawiać bo co nie powiem to odpowiada mi z wyniosłością i podniesionym tonem..jest zarozumiała i robi z siebie wielką damę mimo że za wiele to ona w życiu nie osiągnęłą oprócz alkoholizmu na koncie,przyjebanego męża wojskowego,tragiczną pracę ,której nienawidzi i córek,z którymi rozmawiać nie potrafi:O wstydze się jej..nie wiem co mam robić,po prostu się jej wstydze...mam 18lat jestes z kims od jakis 2tyg. znaliśmy się 4lata wczesniej i co? i nie przyprowadzam go do domu bo sie wstydze,ona jest w stanie przy znajomych wyleciec do mnie z tekstem"zamknij morde,zaraz dostaniesz po pysku i tego typu rzeczy ..oczywiście nie pzoostaje jej dłużna i jeśli mnie tylko tknie to jej oddam ...mogła jej sie trafić gorsza córka by zobaczyła wtedy co to znaczy.. nigdy nie byla wzywana do szkoły,nie mialam nigdy chłopaka ,nie przyprowadzałam nikogo oprócz zaufanych kolezanek do domu,tolerowałam jej alkoholizm w koncu wybuchłam i powiedzialam rodzinie jaka jest sytuacja,ze ona gra przed innymi wielką damę,a jak jest sama to wyciąga flaszke i wymiotuje oraz sika do łóżka:O jest dla mnie obrzydliwa.. nienawidze jej i niestety,ale to prawda ..współczuje jej i jej nienawidze ...przez nią moja samoocena spadla do zera

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Takusiaaa
doskonale sobie zdaje z tego sprawe ..Boże jak mi jest przykro i głupio ,to strasznie zabrzmi,ale jestem pod wpływem nerwów ..mam ochote jej wyjebać :O za to w jaki sposob do mnie mówi ,jakim tonem jak do psa i jej słowa..no ja pierdole co ona sobie myśli,ze ile ja to bede znosić :O:O najgorsze,ze raz mówi do mnie "pojedzmy po sukienke na twoją studniowke" a zaraz do mnie ,zebym poszla sobie na ryneczek i kupiła cos takiego,zebym miala na uwaga !! balety..:O chyba sobie tunike z cekinami kupie:O zmienia sie przy moim ojcu o 180stopni na gorszą,chce pokazać ,ze jest tu władczynią ..moj ojciec pracuje na chwile obecną w Niemczech,ale co jakis czas się zjeżdza tak jak teraz:O dyktator cholerny .. ten to dopiero ma słownictwo.. tyle razy powiedział na moją siostre szmato,suko,kurwo,bił ją (ona juz się wyprowadziła daleko siedziw innym kraju ..zazdroszcze jej) bił moją matkę jak wypiła sobie,ja jako mała dziewczynka chciałam ją obronić,więc osłoniłam ją całym swoim ciałem i jeszcze oberwałam po plecach od niego... miałam takie akcje w domu,ze do końca swoich dni bede o nich pamiętać i do nich powracać..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kurde.. twarda musisz być życie to niejebajka - pociesz się, że nie tylko Ty masz pod górę.. marne pocieszenie, ale zawsze.. jak najszybciej na samodzielność !

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Takusiaaa
jak mam się wyprowadzić? ja mam mature za pare miesięcy,mieszkam w małym mieście tu mieszkanie kupić to nie jest takie łatwe.. żadna kolezanka nie ma potrzeby się wyprowadzić ,wiec na współkę mieszkanie nie wypali.. raczej moje miasto to miasto starców..wszyscy wyjezdzają z niego od razu po maturze jak najdalej.. oni mi nie dadzą pieniędzy,a ojciec myśle,ze dobrze by mnie załatwił gdybym się wyprowadziła ..bylabym zgnojona w całej rodzinie ,nie mialabym zadnych pieniędzy .. z pracą tezn ie jest łatwo,jedyne co mam na koncie to prawo jazdy ..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
RubinowaDamaTwoja ale mnie wkurwia takie gadanie. Ile Ty masz lat kobieto, że myslisz, że to wszystko takie proste? :O Autorko współczuję naprawdę. Nie dawaj sobą pomiatać. Masz takie samo prawo tam mieszkać jak i ona.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Takusiaaa
jestem tu bo czasami mam nadzieje,ze będzie dobrze,ze cos sie zmieni,oni mają straszne skoki nastroju... raz jest niewiarygodnie miło,a raz koszmar .. częściej to drugie :O nie wiem jak można do własnej córki mówić takie rzeczy tymbardziej,ze jestem już w miare doroslą osobą,albo inaczej.. jak na swój sposob dojrzałą i zamiast mnie wspierać przed trudnym rokiem dla mnie to potrafią mnie tylko gnoić i olewać:O zamykają przede mną drzwi swoje od pokoju,odzywają się gdy mają sprawe gdy np. martwią sie,ze nic nie jem ..w sumie to ojciec sie juz nie martwi(i to przez niego nie jem ..po powrocie z niemiec często mi mówił,ze przytyło mi się z uśmieszkiem na twarzy :O) a ja mam 172 i waże 55kg ... szczerze? obcy ludzie się o mnie bardziej martwią i radzą mi terapie niz oni.. mi własna pani pedagog ze szkoły powiedziala ,ze moich rodziców to powinno się tak przetrzepac i na dywani wezwać,zeby wiedzieli czym im to wszystko grozi .. powiedziala,ze dziecko nie jest nigdy winne,a ja jednak przez to wszystko często obwiniam siebie..uświadomiono mnie,ze jestem dzieckiem DDA i bede mieć naprawde cięzko w życiu..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A co, lepiej iść pracować jako kelnerka(bo lepszej pracy nie dostanie) i nie zdać matury, bo nie było czasu się uczyć?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Takusiaaa
do siostry nie pojade.. mieszka w Anglii jest innym typem człowieka,raczej zjechana psychicznie ...ona to dopiero przeżyła koszmar w tym domu.. na kazdym zdjęciu byla skrzywiona lub zapłakana..na każdym,na komunii (bo siadła sukienką na błoto i dostala opieprz taki przy wszystkich,ze szok..) mieszka teraz z chłopakiem,który jest rozwodnikiem.. sama nie wie czego chce i jest zagubioną osobą i niedowartościowaną,każde swoje ciężko zarobione pieniądze przeznacza na przyjemności typu kino,ubrania,kosmetyki .. nie ma studiów,jest po technikum,ale umie perfekcyjnie język niemiecki i angielski i dość dobrze turecki(była z turkiem pare lat) .. także wszystko jest pomieszane,jestem skazana na siebie i przyjaciół oraz chłopaka,który sam nie wie jak mi pomóc ...szkoda mi go,ze na taką rodzine swojej dziewczyny trafił..:O chyba nigdy go im nie przedstawie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość yenna_26
zgadzam się, pojedź do siostry po maturze. a, i jeżeli się uczysz, to rodzice mają obowiązek łożyć na Twoje utrzymanie do 26 roku zycia, o ile dobrze pamiętam kodeks rodzinny i opiekuńczy.chyba, że nie mają na to środków - ale jeśli Twój ojciec jest wojskowym, to życzę mu powodzenia w udowadnianiu tego.. jeśli nie zechce płacić, pozywasz go o alimenty, i sądzę że raczej wygrasz. jeśli jestes przygotowana iśc z nimi na udry, oczywiście. trzymaj się mocno, pozdrawiam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ej, no a siostre masz gdzieś tam na wyjeździe.. może niech Cię ściągnie po maturze (?); albo mature zdawaj, kredyt studencki i spieprzaj gdzieś na zaoczne, prace znajdź i jakoś to będzie.. najgorzej to chyba trwać w tym wszystkim.. a ! i uwaga - sorry, że to piszę, ale jesteś teraz łakomym kąskiem dla wszelkiego typu sekt (jehowi i inni) - masz zaniżoną samoocenę, posrane dzieciństwo, jesteś samotna - uważaj ! a jak Ci się ułoży, to z czasem samoocena też się wyprostuje; co nas nie zabije, to nas wzmocni ! powodzenia ! :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość odpowiem też .......
ja na Twoim miejscu teraz skupiłabym się na maturze zdać jak najlepiej i próbować wyrwać się na studia ....są stypendia więc na początek będziesz miała za co żyć ...nie musisz wynajmować mieszkania są akademiki a w dużym mieście student jak chce zawsze znajdzie jakąś dorywczą pracę żeby sobie dorobić

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Takusiaaa
nie o to chodzi;) znajde jakąs tam prace moge nawet kible czyścić mówie serio,ale to dopiero po maturze jak zaczne studia..teraz to się nie wyrobie ,nie dam rady zwyczajnie.. sam fakt,ze zbliża się matura mnie dobija .. oni mnie tylko dołują "zajmij się maturą 13tyg ci zostało:O !" i tak co chwile.. a ja po świętach jestem troche noegarnięta i czekam juz od poniedziałku jak sie prawdziwa nauka zacznie i się zepne..nie mam problemów jakis w szkole .. nie moga sie odpieprzyc ode mnie.. mają ciągle problem ze mną ... wychodze gdzies,nie jem tego co oni chcą,nie uśmiecham się to od razu,ze strzelam fochy .. :O żyć mi się juz nie chce.. będę się uśmiechać na zawołanie i cięszyć,ze mnie wyzywają i poniżają .. cwani są we dwojkę .. wiecie o co ostatnio poszło ? o to,ze na moim wieszaku w łazience miałam uwaga dwa ręczniki! a ojciec do mojej matki "po huja jej tyle,niech to zdejmuje,a nie to kurwa spada" moja mama od razu"chodz tu ! zabierz ręcznik " a ja powiedzialam,zeby do mnie nie krzyczala,ze to nie jest powód ..a ojciec " a chcesz w pysk,przypierdolić ci ? " no to ja stanęlam na przeciwko niego i powiedzialam pierwszy raz w życiu " no to prosze bardzo,uderz mnie" a on do mnie "pożałujesz tego " i od tygodnia sie nie odzywamy do siebie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Takusiaaa
płakać mi się chce..moje życie nie ułożyło się tak jak powinno.. ja mam tu chłopaka i bardzo mi na nim zalezy..tyle lat sie przyjaźniliśmy i w końcu się zeszliśmy ..jest jedyną osobą ,która naprawde mnie rozumie..on studiuje ,jak mam wyjechać? poza tym jedyny język u mnie to niemiecki (nie perfekt,ale dogadac sie dogadam i gramatyka mniej więcej obcykana) angielski.. łatwy język,duzo rozumiem,ale nie odpowiem zbyt dużo ,a pisownia to juz kompletna klapa) teraz nam od nowego semestru wycofali angielski.. :O to juz w ogole tragedia będzie..:O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Takusiaaa
chociaz z tego co pamiętam siostra moja ledwo zdawała z języków,a wyjechała i sama się nauczyła..była 4lata w Niemczech ,a teraz 2lata w Anglii i juz ma z głowy..między nami jest różnica wieku prawie 9lat ... bardzo ją kocham,ale kłócimy się nawet przez telefon niestety nerwowa jest,a ja zbyt poważna(role sie odwróciły) i jak ja jej chce cos poradzić to niestety,ale stawia na swoim i wiecznie slysze to jej"nie,nie,nie" .. nie przyjechała na święta do domu .. tak mi sie przykro zrobiło ...moje 18-ste urodziny wysłala mi głupiego esemesa.. nawet nie zadzwoniła ...jestem zupełnie sama..a z tym,ze jestem teraz podatna na róznego rodzaju sekty itd. racja .. pale nałogowo (w życiu nie myslalam,ze bede palić) czasem jak ide na impreze to mówie(zapije wszystkie smutki..i upijam się tak,ze nie ogarniam potem) ,nie chodze już do Kościoła, na własną rękę wypisałam się z religii .. moge tak wymieniać bez końca..masakrą jestem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Biedna ty:( Jakoś żadne konstruktywne rady mi do głowy nie przychodzą, zwłaszcza że sama miałam posrane dzieciństwo:o Ale nie tak, jak ty. To zmienia na zawsze:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Takusiaaa
Oblubienia-zaraz się popłacze.. jak ktoś mnie uświadamia jeszcze bardziej,ze łatwo nie mam to się poddaje.. wiecie co terz zrobiłam? czuje się poniżona.. mama do mnie "masz tu 200zł kieszonkowego(nie wiem od kiedy mi tyle daje,ale dobra) i jej dałam buzi w pociegowaniu,a ona przy ojcu "a co to tylko ja ci daje te pieniądze,ojciec zarabia nie?" a on pali papierosa i wielki pan czeka az mu podziękuję.. też mu dalam buzi i podziękowałam .. i chce mi się płakać ,strasznie ja bede lecieć potem tu wejde.. nie mam sił

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Takusiaaa
w podziękowaniu*

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jak sie ma wyprowadzic
niby gdzie, za co sie ma utrzymac?? Jest w klasie maturalnej, nawet jakby weekendami dorabiala to niestety ale nie zarobi na utrzymanie :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość yenna_26
jeśli dostaniesz się na studia stacjonarne na uczelni państwowej, to przysługuje Ci akademik, być może również stypendium socjalne. link do BEZPŁATNEJ pomocy prawnej: http://www2.wpia.uw.edu.pl/582,Misja.html - to akurat w Warszawie, ale podejrzewam, że wydziały prawa na innych uczelniach również prowadzą coś takiego. poszukaj w necie. jesteś w ciężkiej sytuacji, ale nie jesteś całkiem bezbronna. powodzenia!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kicia112
ciężko będzie, ale dasz rade jesteś silną dziewczyną tylko potrzebujesz pomocy...a chłopak nie mógłby Cie zabrać do siebie na te kilka miesięcy? może jak byś zamieszkała u niego do czasów ukończenia szkoły to wszystko by się później jakoś potoczyło?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość manijka
Miałam podobnie jak Ty, tyle że ojca nie było, ale za to matka nadrabiała... Herszt i wariatka w jednej osobie... Nie skreślaj się od razu. Nie zakładaj, że będziesz miała ciężkie życie, że już nic dobrego Cię nie czeka z takim startem. To nieprawda. Musisz tylko sprecyzować jasno, co zrobić, żeby się uwolnić z tego piekła i kiedy miałoby to nastąpić. Zastanów się, co chcesz studiować i gdzie. Wybierz najlepiej duże miasto, gdzie jest dużo akademików. Wejdź na stronę danej uczelni i dowiedz się wszystkiego o terminach składania podań o akademik, stypendium socjalne, o zapomogach itd. i jakie będą do tego potrzebne dokumenty. Nie zapomnij złożyć tego w terminie i odpowiednio uzasadnij (we wniosku jest taka rubryka). Sama przemieszkałam prawie całe studia w akademiku i wiem, że mając stypendium można tam spokojnie mieszkać i studiować dziennie. Później zaczęłam sobie dorabiać weekendami i też starczało. Kokosów nie ma, ale nikt nie będzie Cię palcami wytykał, bo w akademiku wszyscy jadą na jednym wózku. Poznasz tam na pewno fajnych ludzi, oderwiesz się zupełnie od domu. Najlepiej, gdybyś tam w ogóle nie wracała. Nie przejmuj się, jeśli nie dostaniesz od razu akademika. Na początku roku akademickiego okazuje się, ile osób rzeczywiście w nim zamieszka, zwykle zostaje 1/4 wolnych miejsc i można szybko składać podanie jeszcze raz. Z tym, że musiałabyś znaleźć jakieś lokum na pierwszy tydzień października, zanim załatwisz sobie miejsce. Maturę na pewno zdasz, więc nic się nie bój. Spróbuj dorobić w wakacje, o ile to możliwe. Albo udzielaj teraz korepetycji uczniom gimnazjum, czekają ich egzaminy przecież. Odkładaj wszystko, odmów sobie na razie przyjemności, żeby uciułać na pierwsze dwa miesiące studiów. Potem albo będziesz mieć stypendium, albo znajdziesz pracę na weekendy. Wszystko się da zrobić, tylko bardzo dokładnie musisz to rozplanować, nie iść w tym wypadku na żywioł. Życzę Ci, żeby Ci się udało. Ja już przeszłam tę drogę i moje życie całkowicie się zmieniło.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość justyna aa
autorko moja kuzynka z Poznania wzięła do siebie do domu taką zagubioną 18 latkę,dziewczyna normalnie chodzi do szkoły/ w tym roku matura/ kuzynce nie płaci za mieszkanie i za jedzenie a w zamian za to pomaga w wolnych chwilach przy bliźniakach/mają po4 miech/ a kuzyn cały czas w robocie,powiem wam że kuzynka jest bardzo szczęśliwa z tej pomocy a młoda widać ,że wreszcie żyje a i w szkole coraz lepie bo kuzynka takie warunki postawiła i nawet na zebrania chodzi:) poszukaj może takiej rodziny z małym dzieckiem lub ze starszym człowiekiem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×