Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość normalnyyyyyyyyyyyyyyy

Dziewczyny jak lubicie?

Polecane posty

Gość normalnyyyyyyyyyyyyyyy

pewnie romantycznie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zaczytaj się we mnie
:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wez
jakbym miala zyc z romantykiem to bym sie pociela

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zaczytaj się we mnie
rozszerzonymi źrenicami

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zaczytaj się we mnie
pożądając kolejnych strof

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lejla27
namiętnie i romantycznie ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Elelka
Na ostro - szybko i mocno.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość taka jedna kobieta 30letnia
ja lubie mocno, ostro, na maxa.....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość normalny react
ale szybko i ostro bez żadnych czułości, pocałunków?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość taka jedna kobieta 30letnia
lubie gdy podczas klepie mnie tyleczku i ciagnie za wlosy i wchodzi we mnie swym wielkim pensem a ja blagam go zeby nie przestawal

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość taka jedna kobieta 30letnia
oczywiscie ze z pocalunkami a taki ostry sex to jedna wielka przeciez czulosc i namietnosc

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość oczywiście, że tak
z czułością i pocałunkami... i żeby był super orgazm :-) tak lubię...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość normalny react
i pewnie z kochankiem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość oczywiście, że tak
naprawdę, wolałabym z mężem...ale niestety, nie jest zaintereaowany...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość normalny react
to na huj ci fałszywe nic nie znaczące całusy i czułości od fagasa :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość oczywiście, że tak
dlaczego od fagasa ? mój mąż siedzi przy swoim laptopie.... Ogląda jakieś kabarety... Jednocześnie ogląda film w telewizji... Nie interesuje się mną... Ma dużo pracy, jest zestresowany... ma kłopoty z zatokami i jeszcze jakieś problemy. Seks go nie interesuje.... No i ??? Jakieś błyskotliwe porady ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość normalny react
to po kiego z nim siedzisz? a chodziło o to że kochanek nie jest od kochania a od przetrzepania dupy , bez fałszywych i zbędnych czułostek

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość oczywiście, że tak
spokojnie.... jestem z nim, bo wiele nas łączy, może nie jakieś wielkie uczucie, ale przyjaźń.... jestem z nim, bo jest szalenie inteligentny, bo ma pasje, bo mamy o czym rozmawiać... seks jest jedynym zgrzytem w naszym związku....On nie chodzi do kina, bo nie lubi, nie chodzi do teatru, bo woli czytać książki.... I próbowałam, inicjowałam, bardzo się starałam.... To nie jest tak, że poszłam na łatwiznę.... To znaczy w pewnym sensie poszłam, bo będąc usatysfakcjonowaną seksualnie w drugim związku, z mężem mogę mieć z nim normalne relacje.... Nie wściekam się, nie robię awantur....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość naaapalonaaaa
lubię baaaardzo namiętnie i z pasją, wręcz dziko(ale nie w zwierzęco!) nienawidzę i nie praktykuję na ''ostro'' w sensie, że brutalnie, z przemocą, zwierzeco, jak króliki - taki seks jest do dupy i nie jara mnie wogóle

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość taka jedna kobieta 30letnia
ja nie mam faceta ale mam teraz ochote...... tak mocno, no ale nie mam meza jak inne forumowiczki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość normalny react
ale miło cię jak ktoś obsypuje cię pocałunkami, dyma, a wiesz że macie się nawzajem w dupie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ankaa fanta
uwielbiam taki jak na filmach erotycznych, nienawidze takiego jak na pornusach 🖐️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Elelka
Przemówienie Wojciecha Jaruzelskiego na zakończenie obrad XIII Plenum KC PZPR wygłoszone 15 października 1983 r. Z XIII Plenum wychodzimy bogatsi o wiele cennych opinii i wniosków. Dyskusja była żywa. niezwykle aktywna. Zgłosiło się do niej 77 towarzyszy. Wystąpiło 44 mówców. Pozostali przekazali swe wystąpienia do protokołu. Referat Biura Politycznego ujął kluczowe problemy ideologiczne w sposób analityczny i szczegółowy. Został on przyjęty przez Komitet Centralny. Dlatego też odniosę się do niektórych tylko spraw. Jak można by scharakteryzować główną przewodnią linię naszego plenum? Chyba tak: Po pierwsze naszej partii potrzeba więcej klasowej, ideowo-teoretycznej świadomości. W tym, powtarzając za Leninem, powinniśmy upatrywać główne źródło zwiększania sił partii. Po drugie naszej partii potrzeba więcej codziennej aktywności, przetwarzającej ideologię w fakty, w rzeczywistość społeczną. I po trzecie naszej partii potrzeba więcej czynów potwierdzających stabilność i nieodwracalność linii IX Zjazdu, przysparzającej nam robotniczego, społecznego zaufania. Tematykę XIII Plenum podyktowało życie. Za nami wielki odcinek drogi. Już prawie cztery dziesięciolecia Polski Ludowej. Już przeszło trzy lata szczególnie ostrego starcia z siłami reakcji, z wewnętrznymi i zewnętrznymi zagrożeniami socjalizmu. Już przeszło dwa lata realizacji linii IX Zjazdu. Nadzwyczajne środki stanu wojennego, nieustępliwa walka z przeciwnikiem, jak i cierpliwe dążenie do porozumienia, a przede wszystkim konsekwencja w urzeczywistnianiu socjalistycznej odnowy zaowocowały widocznymi powszechnie postępami normalizacji. Osiągnięć nie powinniśmy jednak przypisywać wyłącznie sobie. Obok tych, którzy od początku byli na pierwszej linii, przyczynili się do postępu również ci, którzy dokonywali wyboru stopniowo. W ocaleniu narodowym mają niemały udział również i ci obywatele, którzy mimo urazów i wątpliwości opowiadali się w krytycznych momentach i dziś opowiadają się nadal za ładem, spokojem społecznym i pracą. Normalizacja nie jest celem samym w sobie. Jest dopiero wstępnym warunkiem powodzenia, dalszego postępu. Przyszłość zależeć będzie od tego, jak normalizację wykorzystamy. W swej książce o roku 1944 Zbigniew Załuski sugestywnie ukazał ogromny wpływ, jaki na zwycięstwo Polski Ludowej miały pozornie szare, nieefektowne dni lubelskich początków. To przecież wtedy utrwalały się fakty rozstrzygające o zwycięstwie lewicy polskiej, o umocnieniu władzy ludowej. Tak jak Manifest Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego był zapowiedzią nowej historycznej drogi narodu, tak IX Zjazd był tej drogi uwierzytelnieniem, proklamacją naszego powrotu do źródeł. Wielu towarzyszy pamięta, jaką wagę przywiązywała partia w pierwszych powojennych latach do tego, aby tworzyć codziennie jakiś konkretny fakt utwierdzający ludzi pracy w przeświadczeniu, że to jest ich władza, ich ustrój. To samo odnieść można do obecnego okresu. Stworzyliśmy już konieczne przesłanki, niezbędną konstrukcję tego, co potocznie nazwano socjalistyczną odnową. Teraz, w powszedniej pracy, w codziennej rozmowie z klasą robotniczą, ze społeczeństwem rozstrzygają się losy programu IX Zjazdu. Przyjęte przez XII Plenum Komitetu Centralnego Sprawozdanie z prac komisji KC PZPR powołanej dla wyjaśnienia przyczyn i przebiegu konfliktów społecznych w dziejach Polski Ludowej, wskazuje wyraźnie, że wszystkie dotychczasowe konflikty społeczno-ekonomiczne w Polsce miały jeden wspólny mianownik osłabienie politycznej i moralno-psychologicznej więzi partii z klasą robotniczą. Więzi, która rozstrzyga o sile naszej partii, o jej miejscu w życiu społeczeństwa. Im więcej będzie konkretnych, namacalnych potwierdzeń, że nie ustajemy w naprawianiu błędów, że rzeczywiście wprowadzamy reformy, że potrafimy je wprowadzić, tym bardziej skurczy się pole oddziaływania przeciwnika, przybywać będzie społecznego zaufania do naszej ideologii, do naszej polityki. Nasza linia jest i musi być jasna, prosta. Na obecnym etapie nie wystarcza już zapowiedź, że nie ma powrotu do anarchii sprzed 13 grudnia 1981 roku, że nie ma powrotu do deformacji występujących przed sierpniem 1980 roku. Te słowa powinny być, jeśli można użyć takiej przenośni, wypisane w każdej partyjnej legitymacji. Jesteśmy bowiem nadal w ostrej walce. Nie toczy się już ona na ulicach, na ogół nie na powierzchni życia, lecz przede wszystkim w jego głębi, w warstwie społecznej świadomości. Podjęcie przez Komitet Centralny problematyki ideologicznej jest odpowiedzią partii na tę właśnie sytuację. Stan wojenny został zniesiony, lecz nie słabnie ani na chwilę agresja propagandowa, wielopłaszczyznowe działanie wroga. Nie zrezygnował on z zamiarów, jakie pokrzyżowaliśmy 13 grudnia. Udało się nam w sposób zasadniczy osłabić przeciwnika, zepchnąć go do defensywy, ale konieczna jest nadal stanowczość i konsekwencja. Pojawiają się bowiem różne metody pośrednie, próby osiągnięcia tych samych celów, ale trochę inaczej, w innym tempie, innymi środkami. Utrzymywanie stanu niepewności, bojkoty i szeptanki", rocznicowe awantury i demagogia socjalna oto niektóre formy walki przeciwnika rodem z okresu przedgrudniowego. Z tego też wynikają i nadzieje na swego rodzaju drugi etap", na to, że władza nie wytrzyma nacisku Zachodu, że się zmęczy, zagapi, da się zaczarować różnymi księżycowymi ofertami. Służą temu celowi także nikczemne nawoływania do utrzymania imperialistycznych restrykcji. Ich popis dał ostatnio w amerykańskiej prasie przebywający na Zachodzie jeden z byłych liderów byłego stowarzyszenia dziennikarzy. Rachuby przeciwnika na nasze cofanie się są nierealistyczne. Z obranej drogi nic nas zepchnąć nie zdoła. Jednoznaczna, bojowa atmosfera naszego plenum potwierdziła to raz jeszcze. Dziś jest to już droga wypróbowana, potwierdzona. Stanowi ona pryncypialną, a jednocześnie twórczą kontynuację tego. co było najlepsze, najpłodniejsze w całym czterdziestoleciu Polski Ludowej. Ideologiczne, polityczne, wychowawcze zadanie polega dziś na tym, aby klasa robotnicza, jak najwięcej obywateli, praktycznie cały naród rozumiał zarówno istotę, sens, jak i uwarunkowania obecnej sytuacji. Mamy do czynienia z obolałością tkanki społecznej. W sensie politycznym nadal więc jesteśmy w swoistym stanie wyjątkowym. Teraz za każdy błąd płaci się podwójnie, a każdy krok prawidłowy jest o połowę mniej dostrzegalny. XIII Plenum dokonało oceny stanu naszej partii, jej ideowego wnętrza. Uznaliśmy, iż nie przestała ona ani na chwilę być kierowniczą siłą w państwie. Ale po wstrząsach, które przeżyła, odzyskuje dopiero swą przewodnią rolę w społeczeństwie. Dlatego krytycyzm i samokrytycyzm w toku naszych obrad jest szczególnie uzasadniony, szczególnie ważny i potrzebny. Odbudowa więzi partii z jej klasą, z ludźmi pracy, odzyskanie zaufania to zadanie dla nas najważniejsze. Dzień po dniu, krok po kroku musimy likwidować dystans, jaki powstał między partią i częścią świata pracy. Można to osiągnąć tylko w jeden, jedyny sposób: ludzie powinni czuć, że partia jest im życiowo potrzebna, że jest blisko nich, że stanowi najpewniejszą oporę w walce z trudnościami i bolączkami, z marazmem i zastojem, z wszelkimi rodzajami zła, że program, który posiada, że zadania, które wytycza, mają na celu jedynie dobro narodu. Nasza działalność po IX Zjeździe, po 13 grudnia nie może być zwolniona od wnikliwej oceny. Musimy codziennie rozliczać się z tego jak przezwyciężamy kryzys, jak uzdrawiamy, reformujemy poszczególne dziedziny życia. Wiemy, że zrobiliśmy wiele, ale przecież nie zrobiliśmy wszystkiego, co by należało. Dotyczy to również i kierownictwa partii. Jest ono dalekie od samozadowolenia. Na przykład nie udało nam się dotychczas wystarczająco posunąć do przodu tak doniosłych problemów, jak kompleksowo rozumiana problematyka młodzieży, wychowania. Pod ciężarom problemów codzienności nie potrafiliśmy poświęcić dostatecznej uwagi zadaniom perspektywicznym. Wciąż jeszcze egzekwowanie do końca uchwał i decyzji me jest naszą mocną stroną. Należałoby wreszcie odbywać jeszcze więcej spotkań kierownictwa partii i państwa z załogami zakładów pracy, z aktywem partyjnym i społecznym. Mówił między innymi o tym towarzysz Stępień. Wyciągniemy z tego, osobiście I sekretarz, wszystkie możliwe i niezbędne wnioski. Na dzisiejszym plenum podkreślić jednak przede wszystkim należy, iż nie działa jeszcze w dostateczny sposób system teoretycznego wspomagania oraz ideologicznego zasilania działalności partyjnej. A przecież właściwa orientacja ideologiczna jest absolutnie konieczna po to, by wytyczać takie cele i znajdować takie argumenty, które spotkają się ze zrozumieniem. Ale decydują fakty. Albo uskrzydlają one ideę, albo ją podważają, a nawet kompromitują. Zastanawiając się nad ideologią, mówimy nie o abstrakcji, lecz o czynniku, który motywuje ludzkie postępowanie i głęboko je przepaja. Każdy człowiek ma tylko jedno życie. Ale każdy, bez względu na to, czy się do tego przyznaje, czy nie, ma ideologię, którą kieruje się w codziennym postępowaniu. Ideologia jest wyrazem interesów klasowych. Tym samym w życiu człowieka wyznacza bardzo wiele: stosunek do wielkich i mniejszych społecznych spraw, stosunek do pracy, problemy życia osobistego, przykład dawany własnym dzieciom. To prawda, że byt kształtuje świadomość, ale bez odpowiedniej świadomości ukształtować byt też jest trudno. Niejednokrotnie przecież widzimy, że ludzie lub nawet całe warstwy, które socjalizmowi zawdzięczają wszystko, nie wyłączając nawet wysokiego standardu materialnego, wykształcenia, awansu, popularności, wykorzystanych życiowych szans, dyszą wprost nienawiścią do władzy ludowej. A iluż z kolei uczciwych, dobrze pracujących, ofiarnych ludzi, którzy borykają się z dotkliwymi trudnościami, z drożyzną, z brakiem mieszkania, z arogancją kumoterskich klik, nie traci zaufania do socjalizmu ani przekonania, że władza ludowa jest ich władzą. Nie tylko my, komuniści, przywiązujemy wielką wagę do spraw ideologicznych. Nie mniejszą wagę przywiązuje do nich przeciwnik, który swe poglądy upowszechnia, gdzie może i jak może. Nawet w kolejce i na bazarze, w klasie szkolnej i w stołówce, w domu, w rozmowach, w codziennym postępowaniu odnajdujemy jakąś ideologię, jakiś system wartości. Walka ideologiczna toczy się każdego dnia. Toczy się wszędzie. Jej front przebiega przez wszystkie środowiska i grupy ludzi, przez każdą rozmowę o sprawach społecznie ważnych. Partyjnym obowiązkiem jest w tej rozmowie uczestniczyć, bronić w niej socjalistycznych, robotniczych racji, przeciwstawiać się wrogim argumentom, przekonywać i zjednywać. Bardzo mądrze i ciekawie mówiło o tym wielu uczestników naszej dyskusji. (...) Zawsze, ale obecnie szczególnie dużo mówi się o roli i znaczeniu klasy robotniczej, roli i znaczeniu marksizmu-leninizmu. U niektórych słowa te nie schodzą ze szpalt i z ust. Kto więcej razy tych ornamentów użyje, ten sam sobie wydaje się bardziej pryncypialny. Oczywiście marksizm-leninizm wypowiada się i wypowiadać go trzeba słowami, ale najważniejsze, by był on w głowie, w sercu, a przede wszystkim w czynie, w postępowaniu. Naszemu ruchowi zbędna jest deklaratywna dewocja, głoszenie haseł odległych od życia jak niebo od ziemi. Mówił o tym bardzo interesująco towarzysz Wroński. To bowiem właśnie marksizm dowiódł, że żaden, nawet najbardziej logiczny wywód, jeżeli na dłuższą metę kłóci się z logiką interesów ludzi pracy, z ich doświadczeniem. nie może liczyć na szersze poparcie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość przegrana lat 29
lubię baaaardzo namiętnie i z pasją-- tylko raz tak miałam :( ale byłam zakochana do szaleństwa .. myślałam że umrę tak było cudownie... ale do tego dochodziły ogromne uczucia i dlatego tak było...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość taka jedna kobieta 30letnia
a ja uwelbiam jak w pornusach

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ngbvl/oiligho
no oczywiście, ze pocałunki i czułości to muszą być zawsze i wszędzie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ngbvl/oiligho
nawet jak robię to z obcym

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ngbvl/oiligho
oczywiście na myśli mam ufo :classic_cool:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×