Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość BrendaLee

problem ze wspólnym zamieszkaniem

Polecane posty

Gość BrendaLee

nie mamy dużych dochodów, na pomoc rodziców nie możemy liczyć, nie mamy mieszkania. Po 7 latach chcielibyśmy wreszcie razem zamieszkać, tylko GDZIE? u mnie się nie da, teściowa to nałogowa palaczka a jej mieszkanko jest malutkie - odpada. Wynajęcie mi sie nie uśmiecha (wolałabym spłacać kredyt w takiej samej wysokości a nie płacić komuś obcemu). Ale wpadłam na pomysł... czy zamieszkanie z 3 osobą np. kumplem narzeczonego to dobry pomysł? Koszty wynajmu byłyby mniejsze, moglibyśmy żyć w miarę dobrze, a nawet odkładać jakieś sumki i pomyśleć np. o zmianie samochodu. Czy ktoś z was tak mieszka?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja bym raczej nie zgodzila sie na taki uklad wy bedziecie potrzebowali intymnowci do tego wspolna kuchnia i lazienka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość BrendaLee
my teraz nie mamy intymności, po 7 latach wciąż musimy przychodzić do któregoś z nas, przemykać się do toalety, wychodzić punkt 21. Rozsadza mnie bo nie możemy spędzic razem samotnie kilku chwil, co to za życie? Wynajmowanie z kimś znajomym byłoby przy tym chyba rajem...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość BrendaLee
mam pracę a za kilka miesięcy kończę studia. Mam dość już spotykania się jak nastolatki, kombinowania kiedy jak i gdzie. Marzy mi się zwyczajny powrót do domu, siedzenie przy papierach w domu wiedząc ze on tu wróci po pracy i nie będziemy musieli się umawiać na spotkanie, rozstawac sie wczesnie bo rano do pracy... A perspektywa mieszkania z kimś w naszym wieku kto ma lekki stosunek do życia wydaje się być lepsza niż z teściową, chyba że wy sądzicie inaczej...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wynajmijcie
Też miałam taki problem. Dość ciągłego jeżdżenia do siebie. A zarobki? też marne, ale postanowiliśmy zaryzykować. On 1200 ja 800 zł. Wynajęliśmy kawalerkę i razem z opłatami wynosi nas to około 1000zł. Na życie zostaje 1000zł i kupujemy w biedronce, lidlu, tesco raz na tydzień duże zakupy za 100zł. Około 20 przeznaczamy na zakupy codzienne typu pieczywo. Czyli 120 na tydzień. Razy 4 daje 480 zł . 500 zostaje na odłożenie lub jakiś wydatek typu ubranie, kosmetyki. To co zostanie odkladamy na konto. Zyjemy tak juz 4 lata i na koncie odlożyliśmy z pensji 2000 zł 15 tysięcy da się - wszystko sie da. I jestesmy szczesliwi:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość klqswdwqdwed
dziwne te obliczenia: macie 2000zł z czego 1000 płacicie za kawalerkę, czyli zostaje 1000zł wydajecie 100zł tygodniowo na zakupy, czyli 400zł miesięcznie. Do tego 480zł miesięcznie na zakupy codzienne. To już mamy 880zł. To z czego odkładacie te 500zł??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość vbnm,hjk
wydaja miesiecznie 480 zł a nie 880...czytaj uwaznie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość klqswdwqdwed
20zł tygodniowo na zakupy codzienne?? Przecież to ok. 3zł dziennie:/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość klqswdwqdwed
ja, jak kupię chleb, butelkę wody mineralnej i jakiegoś pomidora to już wydaję 7zł, a to są podstawowe codziennie zakupy dla dwóch osób zakłądajac, że ma się coś w lodówce. Jak można tak życ??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wynajmijcie
3 zł dziennie na chlebek czy kilka bułek spokojnie starczy. A chlebek wystarcza nam spokojnie na dwa dni. Reszte zakupów takie makarony, mięsko, masło, sery jakieś, jogurty wszystko to co na boiad, na kapapki itd kupujemy za te 100zł w większych zakupach żeby w osiedlowych nie zostawiać nie wiadomo jakich sum. Na jedzenie miesięcznie wydajemy około 500zł do tego 1000 mieszklanie i zostaje 500zł i z tego kupujemy jeśli jest jakaś potrzeba np. ubrania, leki, a jak nie ma takiego wydatku to odkladamy na konto

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wynajmijcie
Tak tylko my pomidorka czy szynki nie kupujemy sobie w osiedlowych sklepikach tylko robimy to w markecie i ogólnie mięsa niewiele jemy wolimy ser żółty, dżem a mięso zazwyczaj na obiad ale to nie jakieś nie wiadomo jak drogie najczęściej jest to kurczak, czasem schab. Jak kupimymy kurczaka to starcza nam na kilka obiadów, bo i zupe z tego ugotujemy i piersi zrobimy i udko na inny obiad zostanie dla 2 osób nie trzeba wiele;) wiadomo jakby było dziecko to tak by się nie dało, ale jesteśmy sami więc możemy oszczędzać żeby kiedyś było łatwiej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wynajmijcie
a wody mineralnej też nie kupuje w sklepie mamy filtr i sobie oczyszczamy wodę. Ale takie życie nie jest dla wszystkich wiadomo nam zależało na zamieszkaniu razem i nas cieszy na kawalerka i to, że jesteśmy razem. Innych by to nie zadowolało. Moja mama sama robiła zakupy na tydzień za około 250zł a rano w sklepie zostawiała 30zł. Wiem, że jak się chce to można wydać dużo, ale można też wydać mniej i nie być wcale głodnym. Tak więc jeśli autorce zalezy na zamieszkaniu z chlopakiem to mowie, ze sie da nawet za niewielka penjse jesli sa przyzwyczajemni do luksusow to pewnie takie zycie uznaja za biedote i margines, ale mi takie zycie odpowiada i mamy oszczednosci nie mniejsze niz jakis co zarabia 4000.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość BrendaLee
nie jestem przyzwyczajona do luksusów, pisałam to już wcześniej (że nie mamy pieniędzy). Ale nie chcę po ewentualnym ślubie ledwo wiązać koniec z końcem, bo dosyć w życiu sobie odmawiałam żeby nie powiedzieć BIEDOWAŁAM... Chciałabym móc kupić sobie ubranie, kosmetyk, zamienić 18 - letni samochód na nowszy... a wynajmowanie i dzielenie kosztów z kimś jeszcze pomogłoby mi w tym... no ale nie wiem...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ser zolty jest w cenie dobrej szynki nie wiem jak wy zyjecie za taka kwoe my wydajemy duzo na jedzenie bo zywnosc jest naprawde droga Do tego chemia,kosmetyki jakies wyjscia-kino(w zasadzie mozna ogladac filmy w tv),pub,disco,kawiarnia,pizza Przeciez mlodzi jeszcze jestesmy:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wynajmijcie
Brzydula, ale my sobie nie odmawiamy niczego. Nie wiem może kupujesz droższą żywność, lepszą jakościowo, ale my na jedzenie z tych sklepów co wymieniłam nie narzekamy. Dużo też nie jemy. Gdyby nam było źle to na siłę przecież byśmy nie oszczędzali, bo przecież mamy do dyspozycji drugie 500zł i byśmy z tej puli pieniędzy korzystali. Ale widocznie nie potrzeba. Wiesz do kina i restauracji nie chodziłam praktycznie nigdy. Jak mieszkałam z rodzicami to dostawałam 40 zł kieszonkowego więc nie mogłam sobie za to iść do kina, obiad czy jeszcze kupić kosmetyki i mieć jakieś drobne w portfelu. Człowiek nie przyzwyczajony do takiego czegoś za tym wcale nie tęskni. Filmy ściagam z internetu zresztą tv tak mało oglądam a po całym dniu pracy cieszymy się tym że możemy porozmawiać, przytulić się, spędzić ze sobą noc. A nie latać po mieście w poszukiwaniu rozrywki. Hehe może żyjemy jak staruszkowie, ale jest fajnie. I wolę to tysiąc razy niż mieszkanie z rodzicami i odwiedzanie się tylko. I to raz w tygodniu, bo przez prace na to czasu by nie było. Autorko a ile w Twoim mieście kosztuje wynajem kawalerki lub 23 pokojowe mieszkania??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wynajmijcie
2 pokojowe*

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość BrendaLee
u mnie w miescie wynajem najtańszych kawalerek zaczyna się od 900zł, a 2 pokojowe w niezbyt dobrym stanie to kwestia ok 1200

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×