Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość stoDwadzieściaCztery

pomóżcie

Polecane posty

Gość stoDwadzieściaCztery

Właśnie skończył się 5 miesiąc mojego pięknego snu.Jakieś 7 miesięcy temu poznałam przez internet obcokrajowca.Mieszka w kraju europejskim jednak pochodzi z bardzo daleka.Spławiałam go 2 miesiące.Mówiłam, że to jest przecież bez sensu, że nie wierzę w miłość na odległość. Jednak dwa miesiące wystarczyły żeby mnie przekonał. Uwierzyłam mu, że jednak to może się udać, że wszystko będzie dobrze. Z duszą na ramieniu poleciałam na spotkanie z nim. Wszystko było piękne.Spotykaliśmy się gdy tylko mogliśmy. Nigdy nie spodziewałam się, że jestem zdolna do takiej miłości, bo jeszcze nigdy tak na prawdę nie kochałam. Zawsze uciekałam przed uczuciem bojąc się bólu rozstania. Jednak pewna jego słów zaryzykowałam. Okazał się bardzo dobrym, miłym, sympatycznym i troskliwym chłopakiem.Uwierzyłam w słowa, że jestem najważniejsza, że jest gotów zrobić dla mnie wszystko. Były nawet rozmowy i plany na temat wspólnej przyszłości.Chciałam się przeprowadzić do niego (do kraju w którym obecnie przebywa) chciałam po prostu z nim być bo nie wyobrażałam sobie życia bez niego i on beze mnie również. To on dawał mi odwagę do podejmowania tak odważnych decyzji.Był dla mnie najważniejszy. Jednak tuż przed świętami zadzwonił do mnie i powiedział, że jego rodzice chcą żeby wrócił do swojego kraju i zajął się nimi gdy będą starzy.Ma wrócić zaraz po skończeniu szkoły, czyli za jakieś 6 miesięcy. Mają oprócz niego innych synów oraz resztę rodziny na miejscu ale postanowili, że chcą żeby to właśnie on wrócił. I on oczywiście wróci. Na nic się zdały rozmowy, że jest dorosły (27 lat), że może decydować o swoim życiu, że on również ma prawo do szczęścia, że nie musi żyć tak jak inni chcą żeby żył. Zaproponowałam mu nawet, że jeśli trzeba to możemy co miesiąc przesyłać jego rodzicom pieniądze, żeby im niczego nie brakowało i w miarę często ich odwiedzać, żeby nie tęsknili. Jednak on uważa, że musi zrobić to czego inni od niego oczekują, co oczekują od niego rodzice. Chciałam nawet jechać z nim do jego kraju ale powiedział mi, że to nie miejsce dla dziewczyny z europy, że tam jest inne życie i by mi było trudno. Zabolało. Czuję się oszukana. Czemu mówił słowa które teraz nic nie znaczą, czemu obiecywał coś na co nie może się zdobyć.Ja szanuję jego rodziców, ich decyzje ale nie mogę zrozumieć. Próbowałam i nie potrafię.Postanowił więc mnie zostawić, oczywiście ja nie miałam nic do powiedzenia. Mimo, że może zostać jeszcze parę miesięcy w europie postanowił to urwać tak nagle, nie dał czasu na zastanowienie się,na przywyknięcie do tej sytuacji, twierdzi, że tak będzie lepiej dla mnie bo mogę sobie zacząć życie układać. Ale ja się pytam jak ja mam to zrobić gdy go wciąż kocham.Próbowałam zerwać kontakt z nim, żeby lepiej było zapomnieć ale on mi nie daje się z tego wyrwać. Napisałam mu maila na pożegnanie bo na rozmowę nie byłam w stanie się zdobyć. Napisałam, że muszę odpocząć, odciąć się od niego na jakiś czas, spróbować zapomnieć i na nowo odnaleźć samą siebie ale on mi nie daje odejść. Wydzwaniał, pisał, prosił żebym nie zostawiała go samego, że jego życie beze mnie jest puste i nie potrafi się już z niczego cieszyć. Oczywiście zmiękłam. Przez telefon powtarza, że jestem miłością jego życia, że mnie kocha i zawsze będzie kochał. Przeprasza za to że mnie skrzywdził i za to że nie możemy być razem. Ja nie potrafię się z tego otrząsnąć. Kocham go jak kretynka, nie potrafię mu zrobić krzywdy i go tak po prostu zostawić. To dobry chłopak. Ale ja nie umiem już żyć, biorę tabletki na uspokojenie. Codziennie przeżywam wszystko na nowo. Chce żebym była jego dobrą przyjaciółką tylko ja się pytam jak po tym wszystkim mogę być jego przyjaciółką? No jak? Nie umiem przejść z takiej miłości jaką go darzyłam do zwykłej przyjaźni. Jestem w totalnej rozsypce. Nie jem, nie śpię. I całe serce mam przepełnione żalem, że nasze marzenia nie mogą się spełnić. Jak sobie poradzić z tym bólem, który niszczy każdą cząstkę mnie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kyjiofggh
olej go dziewczyno i zacznij myśleć o sobie. nie dając ci odejść to on jest egoistą.sam zakończył ten związek więc niech ma odwagę ponieść tego konsekwencje. a ty się nie katuj tylko zerwij definitywnie kontakt.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość looooooo
na pewno jest ci ciezko ale chyba bys nie byla z nim szczesliwa. zawsze pomiedzy wami by byli jego rodzice. to nie ty bys byla najwazniejsza.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 1111222222
zapomnij

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wyznaje Islam? to pewnie których z tych odłamów w którym kobieta jest własnością faceta.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wrwerwe
ile masz lat? skad on pochodzi? jak dla mnie strasznie melodtramatyzujesz. w tym tekscie jets moze z 5 konktretów a reszte to lanie wody. dla mnie oboje jestescie młodzi bardzo i za młodzi. on niby cie kocha ale boi sie podjac innej decyzji inz byc przy mamie i tacie. moze mu religia nakazuje? jak dla mnie wasz zwiazek był mało dojrzały i nie dojrzeliscie na tyle w tej milosci by byc i naprawde chciec byc razem. on sie boi podjac jakies decyzje a ty mam wrazenie ze z wielu rzeczy nie zdajesz sobie sprawy tylko biadolisz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a w czym możemy pomóc
bo nie rozumiem...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×