Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Fannnnnny

Rozwod i co dalej!!!

Polecane posty

Gość Fannnnnny

Witam wszystkich!!! Moja znajoma ma powazny problem i nie wie co ma z Tym zrobic. Jest po slubie juz ze cztery lata i notorycznie jest bita przez swojego meza. Boi sie isc z tym gdzies dalej bo on powiedzial ze jej zniszczy zycie i zostawi bez niczego. Maja dom ktory jest na jego matke . Chce odejsc ale nie chce zostac z niczym. Czy ma prawo do jakiegos odszkodowania za znecanie sie fizyczne?Czy moze sie starac o czesc domu i jakie ma prawa. Chce pomodz dziewczynie za nim on ja zniszczy. prosze doradzcie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Załóż sprawe o rozwód ,jeśli nie macie intercyzy to połowa wszystkiego Ci się należy.Zrób obdukcję jeśli Cie pobije ,zbieraj dowody przeciwko niemu.Powodzenia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jezeli ma slub koscielny
i weźmie rozwód to będzie miała grzech jeżeli współżyli przed ślubem to teraz musi cierpieć pokuty nie da sie odtrącić

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
odszkodowanie nalezy jej się wg prawa, ale w Polsce nikt tego nie respektuje mieszkanie nie jest wspólne, tylko jego matki - więc jej sie nie nalezy musi wybierać - albo się rozwodzi i zostaje z niczym - zaczynając nowe życie albo tkwi w patologicznym małżeństwie za tzw. wikt i opierunek do końca swoich dni

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wingroffa
Tak, jak się nie chce pracować i być samemu i mieć niby męża to trzeba cierpieć!!!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość to jest jakieś takie
Niestety, ale skoro dom jest na jego matkę i prawną właścicielką jest jego matka, to ona nic z niego nie dostanie, bo nie ma z jego matką wspólnoty majątkowej. Sporo moich znajomych pozwala dzieciom mieszkać w swoich mieszkaniach, nie przepisując ich na nich właśnie po to, by ich ewentualni współmałżonkowie przy rozstaniu nie żądali połowy mieszkania, na które oni przecież zapracowali dla własnego dziecka, a nie dla "obcej" osoby.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Fannnnnny
ona poswiecila cale zycie na wybudowanie tego domu bledem bylo ze na dzialce swojwj tesciowej!!! Szkoda mi tej dziewczyny ale teraz wiem dla czego tak sie boi i jest taka bez radna. Nie ma innego wyjscia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×