Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość przejrzałam na oczy

Dlaczego facet myśli tylko o sobie

Polecane posty

Gość przejrzałam na oczy

Dlaczego facet nie weźmie pod uwagę np. że kobieta ma 27-28 lat i może chciałaby założyć rodzinę a nawet jak to wie to nie reaguje, nic nie robi w tej sprawie a tylko mydli oczy mówiąc jak to bardzo kocha, ale czynów brak...:o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość rrrrtrtretrtrt
tzn jakich czynów brak? nie posuwa ciebie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość przejrzałam na oczy
rrrrtrtretrtrt -> "nie posuwa cię" się pisze pustaku :o Może nie chcieć jasne, ale dlaczego tego NIE POWIE?! wystarczy żeby powiedział a nie mydlił oczy, jasno i wyraźnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość przejrzany na oczy
Dlatego, że facet bierze pod uwagę, że kobieta ma 27-28 lat (czyli swoje lata ma) i wie, że będzie chciała założyć rodzinę. I dlatego nie reaguje. Bo to wie. A czyny to właśnie jest brak reakcji. On chce Ci podarować jeszcze kilka lat luksusu... seksu bez wsłuchiwania się czy przypadkiem dziecko nie płacze :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ;aalaa
zapytaj go jasno. chcesz czy nie? nie chcesz? to dziękuje bardzo .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość rrrrtrtretrtrt
Nie pustaku jak już. Ja ciebie niczym nie obraziłem, więc przestań ty to robić. O jakich czynach mówisz bo nie kumam. O ślubie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość rrrrtrtretrtrt
No i dziecko, to wydatki, masa obowiązków a w razie gdyby lasce się związek odwidział to będzie bulił alimenty i widywał dziecko raz, dwa razy w tygodniu tylko. Żadna to perspektywa dla faceta.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość przejrzałam na oczy
sorry poniosło mnie, kultura pisanie jest b.ważna ale nie znoszę jak ktoś robi TAKIE błędy jakby podstawówki nie skończył. Najczęściej ktoś pisze "rozumie", albo "kocham ciebie" albo "sflustrowani" , normalnie jakieś ułomki :o przejrzany na oczy -> fajnie, bardzo to honorowe ale jak kobita nie chce dzieci tylko chce JEGO? jego miłość i być z nim tworzyć z nim rodzinę? a nie tylko tak 'nieformalnie' przez lata

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość przejrzałam na oczy
powtarzam jeszcze raz; nie chcę dziecka, teraz nie i być może wcale, nigdy. Nie przepadam za dziećmi. Dla mnie rodzina to już kobieta + mężczyzna.Ale zawsze chciałam żyć w związku 'formalny' poza tym nie namawiam na rodzinę jak ktoś wyżej wspomniał, po prostu tylko raz mu powiedziałam, że w wieku 28 lat chciałabym mieć rodzinę.W sensie nie chcę żyć na kocią łapę, a jak on nie chce to żeby powiedział, każdy ma jakieś zasady.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość rrrrtrtretrtrt
Bez przesady, jestem po studiach a pisząc czasami na kafe to nie zwracam uwagi na poprawność pisowni choć jako tako błędów nie popełniam, przynajmniej nie tych ort. To jest forum gorszej kategorii i nie warto zwracać uwagę na drobne potknięcia. ;) Co innego jak piszą ludziska z takimi bykami, które aż rażą oczy np błendów ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość rrrrtrtretrtrt
Bez przesady, jestem po studiach a pisząc czasami na kafe to nie zwracam uwagi na poprawność pisowni choć jako tako błędów nie popełniam, przynajmniej nie tych ort. To jest forum gorszej kategorii i nie warto zwracać uwagę na drobne potknięcia. ;) Co innego jak piszą ludziska z takimi bykami, które aż rażą oczy np błendów ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość rrrrtrtretrtrt
Przede wszystkim facetom, przynajmniej dla większości facetów, ślub nie jest do szczęścia potrzebny. Bo po co zresztą się chajtać?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość przejrzałam na oczy
3,5 roku

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość rrrrtrtretrtrt
Ja ze swoją kobietą jestem już 5 rok i dopiero teraz myślimy o ślubie. Wcześniej nie byłem jej pewien, tj nie byłem pewny tego, czy nie zmieni się na przestrzeni lat a teraz jesteśmy już zgraną parą więc jeśli chodzi o ślub, to mówię czemu nie. Musisz może poczekać jeszcze trochę. W każdym razie naciskanie na ślub, ta presja na niego jest nieopłacalna bo może wywoływać odwrotny skutek.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość przejrzałam na oczy
rrrrtrtretrtrt -> może jak go kopnę w końcu w tyłek to będzie mu potrzebny ale już nie ze mną. Przynajmniej nastepna dziewczyna nie będzie miała takich problemów bo będzie się bał że go zostawi więc się oświadczy raz dwa. I chyba niestety z tego co zauważylam każdy facet potrzebuje solidnego kopa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość rrrrtrtretrtrt
No cóż, to sobie znajdzie inną kobietę a ty nawet jak z kimś innym będziesz, to raczej też szybko ślubu z nim - tym nowym nie weżmiesz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość przejrzałam na oczy
staszek spod monopolowego -> rację masz ale raz z nim na ten temat rozmawiałam a on? tylko żartami gdzie to byśmy sobie ślub wzięli ale wszystko w żartach :o Wiem, że z nowym szybko ślubu nie będzie, ale nie chodzi o ślub! chodzi o szacunek i o to, żeby facet nie myślał tylko o sobie, a może są faceci którzy biorą pod uwagę to, że jak są z dziewczyną w pewnym wieku to myśli o takich rzeczach, i chyba facet którego bym poznała w takim wieku szybciej by o tym pomyślał, zwłaszcza, że studia skończyłam, pracuję utrzymuję się sama, bo z obecnym jak go poznałam to oboje byliśmy na studiach na utrzymaniu rodziców i dopiero od kilku miesięcy pracujemy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość rrrrtrtretrtrt
Z tym to się nie zgodzę, że każdy facet potrzebuje silnego kopa, żeby się oświadczył i chajtnął. Na moim i kumpla przykładzie zupełnie inaczej to się odbyło. Z poprzednią laską byłem trochę i ta miała parcie na ślub jak diabli, ale ja tego nie chciałem bo byłem jeszcze młody i na pewno nie w głowie były mi takie rzeczy. W końcu dała mi ultimatum, albo ślub, albo koniec związku. Powiedziałem jej wtedy, że drzwi ma otwarte i odeszła. Nie minął nawet miesiąc jak wróciła. Zastosowała wtedy zupełnie inną taktykę. Była aż przemiła w stosunku do mnie, w łóżku to wręcz bomba i ciągle delikatnie nagabywała mnie do ślubu. Potem jeszcze zauważyłem, że chciała mieć ze mną dziecko, tj zajść w ciążę i w ten sposób sprawić, żebym się z nią ożenił. Tak, czy siak nic z tego nie wyszło. Od niej w końcu ja odszedłem bo miałem dość już tego wszystkiego. Odnosiłem wrażenie, że jej w głowie był tylko ślub, mąż i takie tam kryteria a ja się nie liczyłem. Potem poznałem obecną kobietę, już narzeczoną z którą nie było tego typu problemów. Ona nie namawiała, ja nie wspominałem o ślubie. Z czasem (po 5 latach!) samo z siebie ta opcja wyszła choć oczywiście przez te wszystkie lata rozmawialiśmy często o tym, ale w lużny dość sposób. Cechą charakterystyczną związku w którym obecnie jestem, jest to, że się świetnie dogadujemy i choć bywają zgrzyty u nas, to nasz związek uważam za bardzo udany. Zawsze nam było dobrze ze sobą i nigdy nie narzekaliśmy. Cieszyliśmy się z każdego dnia, po prostu super. U kumpla to dziewczyna też ślub i ślub i w końcu odeszła a facet się wkurzył wtedy na nią i na złość niej na dyskotece poznał dziewczynę w której po prostu się zabujał na dobre i z którą jest do dzisiaj (3 lata już razem są). Oczywiście poprzednia (ta z parciem na ślub) próbowała wielokrotnie do niego wrócić, ale on już jej nie chciał. Od siebie napiszę, że laska, która upiera się twardo na ślubie dla mnie i może dla większości facetów to desperatka, przynajmniej takie wrażenie sprawia. (i nie chodzi mi o ciebie, tylko ogólnie piszę)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość przejrzałam na oczy
rrrrtrtretrtrt -> spoko ale jak powiedziałeś jej że nie chcesz, w sensie swojej ex to ok to było w porządku, ale jak facet tego nie mówi tylko zwodzi? o taką sytuację mi chodzi, niewyjaśnioną. Jakbym wiedziała że nie chce to bym dała mu spokój, nie chcialabym naciskać bo i tak byłby nieszczęśliwy, ale muszę też myśleć o sobie i ja trwając latami bez ślubu też będę nieszczęśliwa. Dlatego chciałabym chociaż wiedzieć czy chce czy nie! i tyle! Ciężko rozmawiać bo sam napisałeś, jak odstrasza faceta laska która o tym mówi, i że lepiej że to od Ciebie wyszło. ja to wszystko wiem i rozumiem bo mam 2 braci i działają tak samo. Skoro u was były te "luźne rozmowy" w związku na ten temat to na czym one polegały albo jak wyglądały? może to mi pomoże...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja mam 28
lat a się dalej czuje jak bym miał 18 :/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
to może ja Ci napiszę, jak to wyglądało z moim obecny partnerem. Znamy się rok, na początku każde z nas mówiło, że (ze względu na doświadczenia życiowe) opcja związku formalnego w ogóle odpada. Później on kilka razy napomknął, że już nie jest taki przeciwny, ale był po alkoholu. Któregoś bardzo luźnego i miłego wieczoru zapytał, co by było, gdyby mnie niedługo poprosił o rękę. A później przyszedł z pierścionkiem. Także te luźne rozmowy, o których ktoś wcześniej pisał były tylko i wyłącznie jego inicjatywą, ale myślę, że bardzo pomogły nam zrozumieć stanowisko drugiej osoby.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość rrrrtrtretrtrt
Jak nic nie mówi, to znaczy się, że obawia się Twojej reakcji na odmowę, albo.... myśli także o tym, tylko chce zrobić ci niespodziankę. Różnie to bywa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość rrrrtrtretrtrt
"luźne rozmowy" w związku na ten temat to na czym one polegały albo jak wyglądały? może to mi pomoże... Tzn. Po prostu zwykle to się zaczynało o rozmowie o tym, że ta "kowalska wyszła za tego i tamtego, albo że "Kowalski" się rozwiódł ze swoją żoną, "Kowalska" ma męża takiego i takiego itp. a potem rozmawialiśmy o tym jak to będzie jak kiedyś my się pobierzemy, jaki ona by chciała mieć ślub pytałem, itd. To tak jakoś samo wychodziło i rozmawiając z nią o ślubach znajomych i też o naszym nieokreślonym w czasie ślubie wiedziałem, że ona tego chce, ja też, ale czekamy po prostu z tym nie spiesząc się bo nie było nigdy takiej potrzeby żeby się spieszyć. Wiedziałem, że jej zależy na ślubie ale nie tak aż żeby mi robić sceny, albo strzelać fochy o to, grozić odejściem itp. Wiedziałem, że to ja jestem dla niej ważny a nie papierek. Wiedziałem, że jest ze mną dlatego że mnie kocha i dlatego że po prostu chce a nie dlatego, żeby kiedyś za mnie tylko za mąż wyjść.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość przejrzałam na oczy
wiesz nas ja też nie naciskam, ale jak mielismy razem zamieszkać to określiłam swoje stanowisko bo do tamtej pory NIGDY i ani razu nie było tematu ślubu, chyba że jego głupie dziecinne żarty jak jego kolega się żenił że dał się złapać itp bzdury. Od tamtej pory jak go opieprzyłam to juz tak głupio nie żartuje, nawet wypytywał jakbym chciała żeby to wyglądało etc. ale konkretów brak. Ostatnio często żartuje na ten temat jak rozmawiamy o znajomych np.ja mówię o żonie swojego szefa a on że 'też będziesz kiedyś żoną prezesa jak zostanę..' albo żartuje na temat miejsca ślubu, wymyśla jakieś miejsca i żartuje że tam sobie zrobimy wesele itp. Ale nic poza tym. Nie chciałabym wracać do tamtej rozmowy bo nie była przyjemna; wtedy na początku powiedział,że "po co bo co to zmieni", to mu powiedziałam że fajnie że tak myśli, ja inaczej i lepiej żebyśmy poszli własną drogą żeby nikt nie był skrzywdzony, to po kilku dniach zadzwonił skruszony że przecież mamy plany i on tez tego chce tylko "myślał że ja od razu chcę dziecka"(!) Nie wiem skąd mu dziecko przyszło do glowy jak ja za dziećmi nie przepadam, może to była taka wymówka, i wtedy zaczął pytać kiedy co jak, niby ustaliliśmy coś i powiedział wtedy ": no 2 lat to na pewno nie będziesz musiała czekać". Z tego co wiem jego koledzy nie potrzebowali takich rozmów i sami chcieli się oświadczyć.Przykro mi się zrobiło jak okazało mi się,że o tym, że jego przyjaciel się oświadczył dowiedziałam się od kogoś innego po... prawie roku :o Także widzisz, nie naciskam, raz wyraziłam swoje stanowisko żeby nie było, ze każę mu się domyślać ale i tak nic. Wtedy powiedział jeszcze, że boi się, że może za rok nie będzie miał pracy....w sensie że może za szybko za rok bo on twierdzi że ez chce ale za 2-3 lata, to zabrzmiało jakby się przed tym bronił.W takim wypadku nie chodzi o to że zdradzam czy chce być nie fair ale siła rzeczy coraz częściej myślę jakby to było poznać starszego faceta, bo dla mojego jestem pierwszą dziewczyną..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×