Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość dziewczyna facetea...m.66...ab

czy wasz były chcial wrócic do was pomimo

Polecane posty

Gość dajcie mi nadzieje na cud :(
liliaali - ale miał też zalety? więcej zalet czy wad ? bo ja pod koniec związku widzialam tylko wady mojego...musiałam odczekac troche by zrozumieć,że byl jednak wartosciowy i kochał mnie ... grunt, że on wie ,po tych 3 miesiacach odkąd go rzuciłam i chciałam wrócic i prosiłam o szanse ,on powiedział ,ze coś tam coś to ja że sobie odpuszcze, a on żebym nie zgrywała takiej bo wie,że mi zależy :/ może skoro był pewien że mi zależy oczekiwał ,że bede latać za nim i nadskakiwac...w sumie to skoro wie,że mi zależy móglby sam coś zrobić..moze i dobrze sie stało

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Raz mi sie to zdarzylo
E tam, moim zdaniem po prostu przyzwyczailas sie do niego jako pewnego stalego punktu w twoim zyciu. Ludzie czuja sie niepewnie, kiedy ich zycie sie zmienia, wielu z nas lubi stalosc. Ale nie ma sensu tkwic w bagnie, tylko dlatego, ze jest to bagno dobrze nam znane.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dajcie mi nadzieje na cud :(
z tym ,że ja moją dumę schowałam do kieszeni ,przeprosiłam ... kurde on teoretycznie chciał sie spotkac, ale wyglądało to tak,ze umówił sie w miejscu pracy gdzie w dodatku nie był sam. dla mnie to było złe rozwiązanie. mamy sobie coś do wyjasnienia , lepiej byloby sie spotkac w 4 oczy. uznałam ,że on nie wykazuje dobrej woli

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lilialli
hmm jego wady, miałam go dosyć, mnóstwo niespełnionych obietnic i kłamstw, które nawarstwiły sie przez te 4 lata... jasne ze miał zalety nie byłabym z nim inaczej 4 lata, sczególnie po naszym rozstaniu wzial sie za siebie znalazł prace, schudł, zadbał o siebie znowu, naprawdę bardzo starał sie zebym wrocila... ale obawiam sie że to moze być tylko czasowa zmiana... nie mam sił podjać znów takiego ryzyka, to byłby bardzo zły pomysł

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dajcie mi nadzieje na cud :(
może bagno...ale on miał swoje zasady... zapoznał mnie z cała rodziną, traktował jak najbliższą osobę... .pewnie dlugo nikogo takiego nie poznam, 90%facetów których poznaje to tylko o seks chodzi ;/ a te 8 % ktorym chodzi o zwiazek to jakies popaprańce niezrównoważone... :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lilialli
fakt w pewnym momencie czułam ze z mojej strony to tylko przyzwyczajenie... teraz pewnie też, tylko mi sie samotność na móżg rzucać zaczyna ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dajcie mi nadzieje na cud :(
ech. troche mi pomoglo to, że mogłam się tu wygadać :) dziękuję dziewczynki :) idę spać i troche mi lżej... i dzieki Tobie lili - przypomnialy mi sie wady mojego i zeszłam na ziemie ;) dobranoc

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lilialli
dobrej nocy wszystkim ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dziewczyna facetea...m.66...ab
kkuhk

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja wychodzę z założenia, że co ma być to będzie. nic na siłę. "dajcie mi nadzieję na cud"- widzę, że jesteś mocno zdesperowana, wiem, że Ci trudno, ale musisz jakoś zacząć żyć swoim życiem, z czasem ból będzie mniejszy. nie poddawaj się, walcz o samą siebie byś mogła w końcu normalnie żyć. rozumiem was kobietki i te załamane i te, które zostały porzucone. ze mną też facet zerwał. był w 100% pewien swojej decyzji, nie mogłam mu przegadać, żadne argumenty nie docierały, normalnie jakbym miała do czynienia z kimś zupełnie innym. po rozstaniu było mi ciężko, ale mimo tęsknoty i bólu w życiu bym się do niego pierwsza nie odezwała. to byłoby zbytnie poniżenie, zostawił mnie, więc mnie chce a ja miałabym dalej za nim latać? nigdy w życiu. byłam świadoma, że muszę sobie poradzić i o nim zapomnieć. nie chciałam miec z nim kontaktu, ale nie okazalabym tego. odezwal sie do mnie po tygodniu, wrocil skulony jak pies, zalowal. nie od razu, ale uwierzylam. i nam sie udalo bo jest inaczej niz wczesniej, oboje cos zrozumielismy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dziewczyna facetea..m...66...a
umnie mija 2 miesiac wiec watpie ze jzu sie odezwie..pewnie to i dobrze domojej siotsry facet wrócił...chciał wrócic po 2 latach..nagle przyjechał pod nasz dom;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dajcie mi nadzieje na cud :(
oj jestem zdesperowana :( dziewczyna faceta - po 2 latach wrócił?! (to moze moj do mnie też kiedys... :( )

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja z moim byłam rok, przeczytalam jego roznowy na fb i bylo dla mnie jasne ze to nie ja jestem ta najwazniejsza rozstalam sie z nim po 10 miesiacach zeszlismy sie widoczne potrabowal czasu aby poukladac sobie to i owo w glowie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mój były mąż odszedł po raz pierwszy po 7 latach małżeństwa( mieliśmy 2 dzieci). Poszedł do mamy, bo go problemy przerosły. Po 4 miesiącach go przyjęłam. Żałował. Zrobiłam to dla dobra dzieci. Cóż skoro za 2 i pół roku znowu mnie i dzieci czekała powtórka z rozrywki, bo szanowny tatuś i mężulek znowu nie radził sobie z życiem i znowu mamusia go przyjęła pod swoje skrzydła. Oczywiście znowu za jakiś czas chciał wracać na łono rodziny, ale tym razem byłam stanowcza. Jesteśmy po rozwodzie, dzieci są ze mną, on je coraz rzadziej odwiedza. Chyba nigdy nie dorósł do bycia ojcem i mężem. Trochę mi żal, że przegrałam z jego matką, chyba lżej mi by było gdyby zostawił mnie do kochanki...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Hej jestem nowa, w mojej sytuacji jest tak że po pół roku chłopak ze mną zerwał bo niby musi sie jeszcze wyszaleć. Ale teraz mija dwa miesiące jak nie jesteśmy razem. Jak zrywał powiedział że nic mam mu nie oddawać i on też sobie zatrzyma. Przez ten czas widywaliśmy się co tydzień ale nie gadaliśmy o tym. Zdarzyło sie po miesiącu na imprezie przyszedł ze mną zatanczyć i przytulił się do mnie wzioł na ręce wyniósł z sali i zaczoł całować. Na drugi dzień stwierdził że się odkochał. Po następnym miesiącu poprosił o zdjęcie nasze bo chce mieć na pamiątkę. I zerwał ze mną kontakt nie odzywamy się dwa tygodnie. Myślicie że jest nadzieja że wróci?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×