Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość smutna_sama

Rozstanie?

Polecane posty

Gość smutna_sama

Nadeszła chwila aby podzielić się z wami dlaczego tu jestem.... Zaczęło się 3 lata temu, poznaliśmy się na studiach jak w każdym związku bywają lepsze i gorsze chwile... Dokładnie nie pamiętam kiedy pojawił się pierwszy poważny zgrzyt mimo to wyszliśmy z niego zwycięsko było cudownie aż do kolejnej większej kłótni... Pamiętam dokładnie jaka była moja rozpacz i żal że tak się wszystko toczy... Każde kolejne przeżywałam już mniej, za każdym kolejnym razem nie było już tak wielkiej rozpaczy... Nasze kłótnie wynikają z tego że mój partner należy do osób które analizują każdą sytuację patrzy w przyszłość próbuje ocenić jak będzie wyglądać nasze życie za 20 lat... ja tak nie potrafię żyję chwilą i łapię wszystko to co daje mi los... Nadszedł taki czas że nie mogę sobie poradzić z jego ciągłymi przemyśleniami... Ciągłe analizowanie danej sytuacji... Zaczęłam się łapać na tym że zastanawiam się po małej sprzeczce czy on znowu nie analizuje czy przypadkiem nie myśli o rozstaniu bo i tak bywało... Jestem wykończona całą tą sytuacją żyję pod presją rozstania. Jest nowy rok i jak to bywa u mojego partnera analizuje cały rok co się wydarzyło co mogło być a czego nie ma... Wiem że mnie kocha, wiem że nie zdradza ale jestem pewna że coś mu w życiu przeszkadza że coś jest nie tak... że jest nieszczęśliwy... U niego nie może być niepowodzeń musi być wszystko tak jak on tego chce... Chyba nie potrafię mu pomóc... Ostatnio powiedział że nie wie jak przeżyje swoje 30 urodziny... że pewnie się załamie i że się tego boi. Nie wiem co mam robić:( Nie wiem jak sprawić żeby w końcu coś go uszczęśliwiło nie na chwilę ale na dłuższy czas... Może jedynym wyjściem jest rozstanie? Jeśli już teraz się tak gubi i tak analizuję to co będzie dalej? Na siłę nic nie chce robić chociaż wiem że będzie i jest mi teraz ciężko ale może on potrzebuje spokoju? Sama nie wiem...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość smutna_sama
nikt nie podpowie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość smutna_sama
jak tu się uśmiechać w takiej sytuacji?:( Chyba tylko przez łzy:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×