Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Martolindka

FOCH

Polecane posty

Gość Martolindka

Mój ś.p. serdeczny kumpel był w szpitalu..Kiedy było z nim juz bardzo źle, niemal na siłę wyciągnęłam moją przyjacółkę do niego do szpitala...powedziałam ze beda wszyscy z naszej paczki, ze trzeba sie pożegnać... No dobra, pojechała. Kiedy był pogrzeb już nie pojechała..powiedziała ze to dla niej za ciężkie,itd... Idiotyzm...a co mieli powiedzieć rodzice? Wydawało mi sie ze to sie Jemu należało... pożegnać Go... Tym bardziej że moja przyjacółka w sumie dzięki niemu i mnie została wciąnięta do naszej paczki. Swojego czasu ich ze sobą swataliśmy. No i od tamtej pory cisza... Ona tylko raz napisała po pogrzebie nastepnego dnia... Jak się czuje... Odpowiedziałam: byle jak. nie chciało mi sie z nią gadac.. Obiecałam sobie, ze juz nigdy z nami nigdzie nie pojedzie. Moze byłoby inaczej, gdyby sie odzywała..a Ona nic..kompletna cisza... Czy tak kurcze wyglada przyjaźń? Jest mi i przykro i smutno... Chciałabym do niej napisac, ale dlaczego ja? Najpierw pewnie powiedziałabym co o niej mysle... bo mnie to meczy... a ona by sie obraziła... Co według was powinnam zrobic?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pink elephant
jesteś idiotą. każdy przeżywa inaczej. Jeśli było dla niej zbyt ciężkim iść na pogrzeb to nie poszła. Gdybyś była jej przyjaciółką to poszłabyś do niej i porozmawiała co jak dlaczego... najłatwiej ocenić po pozorach i się odciąć niech mnie los uchowa od takich przyjaciół

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Martolindka
Jak to przeżywa inaczej... no bez przesady... do Matki na pogrzeb tez nie pójdzie? Na wypady fajnie sie jeździło...na pogrzeb jechac juz nie koniecznie? A co my mamy powiedziec bedac z nim jeszcze bliżej? Zawsze razem jest raźniej... Wtedy trzeba trzymac sie razem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Martolindka
Czy naprawde myslicie ze źle zrobiłam, źle mysle?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gdyby nie wczoraj
Co to za przyjaźń gdzie zaniedbuje się tak ważną kwestię jak dialog, rozmowa? Kurcze, dziewczyna została z tym samym całkiem sama, a Ty masz wielkie pretensje. Ty tak samo mogłaś się odezwać, a nie czekać aż ktoś odwali całą robotę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pink elephant
znajoma nie poszła na pogrzeb swojej ciotki, bo nie potrafiła. nie mierz innych własna miarą. każdy zegna się jak potrafi i kiedy chce, ona przynajmniej nie robi tego na pokaz albo żeby was zadowolić. co miała iść żebyście widzieli jaka z niej super koleżanka, a może wolała wyciągnąć w tym czasie wspólne fotki i powspominać?? uważam ze może ci być przykro, ale powinnaś zająć się własnym żalem a nie prześladowaniem koleżanki za to ze ma inne potrzeby. jedni chcą epatować swoim bólem w towarzystwie i czuć się "raźniej", inni wolą swoje cierpienie zatrzymać dla siebie i przeżywać w samotności. wiec może najlepiej zajmij se sobą

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Martolindka
Ale własnie zawsze to ja cholera zagadywałam ja pierwsza... ja miałam łatwiej? To ja byłam z nim 2 tygodnie na wakacjach... moze to ona powinna mnie pocieszac, a milczała? wiedziała ze miałam z nim lepszy kontakt, bo mój facet to jego najlepszy przyjaciel... ją tłumaczycie, bo miała źle, bo zawsze staraliśmy ja wyciągnąc z domu, a jak juz było żle i nie mozna sie było pobawic, to juz sie nie idzie.... nie przesadzajcie z tym bólem, bo kiedy On był konajacy w szpitalu to ona bawiła sie w klubie... To dla urzeczywistnienia tego bólu o którym piszecie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pink elephant
a skoro nie chciała iść to nie, jej sprawa. my ci tu nie powiemy dlaczego nie poszła, sama musiałabyś z nią przeprowadzić rozmowę, no ale lepiej popsioczyć do obcych ludzi niż porozmawiać i wyjaśnić sytuacje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Martolindka
NO dobra, zajęłam sie soba... nigdy jej nie powiedziałam ze mam zal ze jej nie było... to ona znów milczy... czy tak wyglada przyjaźń, ze ja zawsze musze zagadywac co słychac? To chyba nie tak powinno wygladac...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Martolindka
Własnie... zawsze jest tak... Ona milczy... ja pisze.. co słychac... znów sie nie odzywasz... ble ble... POtem cisza... sytuacja sie powtarza... mam coraz wieksze pretensje i to sie na niej skupia... Ona jest samotna..uwaza ze kazdy powinien o nią zabiegac.... ale ona uwaza inaczej, co sie w ogóle nijak ma do rzeczywistości... Ja isteje kiedy Ona ma problemy... jak jest ok..milczy... Moze ja przesadzam... ale ja jakos inne mam wyobrazenie przyjaźni... a teraz cisza trwa 3 miesiąc. PIsze tu, bo moze faktycznie ze mna jest coś nie tak... Ale ja tez nie chce robic za jej faceta, który sie o nia martwi... ja tez jestem kobieta potzrebujaca troski przyjacółki..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×