Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość DeadManWalking

Poprostu sie wygadac

Polecane posty

Gość DeadManWalking

Z gory przepraszam za brak polskich znakow ale nie mam polskiego systemu. Tydzien temu w Sobote poszedlem jak co tydzien na probe, potrzaskac troche na gitarze. Niestety z wlasnej glupoty zaczolem pic i po dosyc sporej ilosci alkoholu poklucilem sie przez telefon z moja dziewczyna z ktora notabene za 3 dni mialbym trzecia rocznice...no wlasnie, mialbym. Otoz po owej telefonicznej klutni pojechalem do niej taksowka bo ustac na nogach nie moglem i wydarlem sie na nia jeszcze bardziej, popchnolem Ja i jej matke, ogolnie zrobilem kompletny burdel. Nie wspomne o tym ze od dobrych 6 miesiecy nie pilem, a jeszcze przed tym mialem piekna historie choroby alkoholowej ktora trwala 2 lata. W koncu obiecalem mojej dziewczynie (teraz bylej) ze juz nigdy pic nie bede. I tak bylo az do ostatniej Soboty. Ona mnie zostawila, w sumie rozumiem jej punkt widzenia i nie uwazam ze ona jest zla, dodatkowo poklucilem sie z wlasnymi rodzicami - Ojcu powiedzialem wiele przykrych rzeczy, a Matka dwa dni po owym zajsciu (poniedzialek) zostala zdiagnozowana z rakiem szyjki macicy (dobrze wiedzialem ze czeka na wyniki biopsji po operacji). I w taki piekny sposob sklucilem i obrzydzilem do siebie wszystkich na ktorych mi zalezalo... Mlodsza siostre mojej bylej dziewczyny szczerze przeprosilem, bo w sumie 13 latce sie nalezaly przeprosiny ze musialabyc swiatkiem takiego zajscia. Moja dziewczyne tez przeprosilem...w sumie pierwsza, ale ona juz inaczej na mnie patrzy, mowi ze caly czas widzi przed oczyma moja zapijaczona morde. Dolaczylem do spotkan AA, i bardzo mi sie tam podoba, mozna sie wygadac, porozmawiac o problemach i przezyciach...ale to dalej nie pomaga. Nie czuje pociagu do alkoholu, podejrzewam ze sam go sobie obrzydzilem. Tylko ze ona nie chce ze mna byc, kochalem ja, zycie bym oddal (wiem ze zaczna sie sypac komentarze typu: to nie trzeba bylo nie pic, ale nie wiem co mnie do tego podkusilo, pewnie moj przewlekly alkoholizm). Nie chce porad co teraz robic, bo szczerze mowiac nic mnie nie obchodza komentarze i porady, na internecie wszyscy sa psychologami, socjologami i wszelkimi specjalistami roznych dziedzin chociaz na niczym sie nie znaja. Chcialem poprostu sie wygadac. Dziekuje za czas ewentualnych przechodniow ktorzy zajrza...w sumie juz mi lepiej. Obiecalem jej ze nic sobie nie zrobie, i bede zyc dla niej, tylko to ze ja kocham i nadzieja ze jeszcze do siebie wrocimy trzyma mnie przy zyciu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jako przechodzień informuję, że przeczytałam.... Nieźle nawyrabiałeś. Cóż, zdarza się. Przeprosiłeś - bo co więcej można zrobić - i dobrze. Na wybaczanie takich wybryków potrzeba czasu. Życzę Ci, żebyście do siebie wrócili a Jej i Tobie - żeby to się więcej nie powtórzyło. Powodzenia!!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość DeadManWalking
Dzieki Bardzo Dharma666, tobie tez powodzenia w zyciu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość DeadManWalking
Mam, uczeszczamy na te same zajecia na uczelni

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość DeadManWalking
Normalnie, hmmm, ciezko powiedziec, nie rozszarpala mnie...moze tak

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość DeadManWalking
No rozmawiamy w miare normalnie, jest ten dystans, czasami mozna wyczuc siekiere w powietrzu, ale nie jest az tak tragicznie, nie omija mnie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×