Gość poezja śpiewana Napisano Styczeń 29, 2011 Znalazłam dawna miłość na fk. I bylo banalnie: odżyły uczucia, silne emocje, cotygodniowa wymiana maili, opisywanie codzienności. Bez żadnych aluzji, wspomnień, jak starzy dobrzy przyjaciele, ale pod spodem tli się niewypowiedziane uczucie. Nigdy ze sobą nie spaliśmy. Kilka randek i rozeszło się po kościach, właściwie nie wiem dlaczego. Pamiętam jak dziś jego wyraz twarzy, kiedy przedstawiałam mu swojego "chłopaka", twarz zbitego psa. Ja wyłam po nocach, kiedy on mi przedstawił swoja "przyjaciółkę". Kochaliśmy się w sobie nawzajem a nie potrafiliśmy tego wyartykułować. Udawaliśmy "kumpelstwo". Zakochałam się powtórnie. Mamy rodziny, pozornie szczęśliwe. On chyba zadowolony ze swojej zony, ja mniej, jak to kobieta, z męża. On człowiek honoru, priorytet to rodzina i dzieci. Zaprosił mnie i rodzinę do siebie na ferie w ich górskim domku. Dzieci będą razem piec dzika na rożnie:) Ciesze się, ze go zobaczę i poznam rodzinę ale i się boje. Jak spojrzeć w oczy kobiecie, której męża kocham? Czy potrafię to ukryć? Udawać, ze "świetnie się tak spotkać po latach"? Jak się zachować? Oszczędźcie, proszę, epitetów. już sama z sobą ledwie żyje. On nie wie, ze go kocham. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach