Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

_Nieszczęśliwa_

Straciłam miłość na całe życie

Polecane posty

Zwykle nie piszę na kafe, ale dziś jest mi bardzo smutno. Pije drinka do kompa i piszę do Was szanowni Kafterianie. Przeczytajcie moją historię. Dawno temu na studiach poznałam wspaniałego mężczyznę. Zakochaliśmy się w sobie od razu. Pasowaliśmy do siebie wzrostem, wyglądem i charakterem. Nie współżyliśmy, zależało nam na zachowaniu czystości do ślubu. Czasami zdarzały nam się wpadki z dochowaniem czystości, ale stosunku nigdy nie było. Byliśmy razem 14 miesięcy aż do czasu... Nagle moja siostra bliźniaczka popełniła samobójstwo, zawalił się cały mój świat. Uznałam, że S. nie daje mi odpowiedniego wsparcia, więc odeszłam od niego. On w tym czasie cierpliwie czekał na mnie. Wszyscy znajomi odsunęli się ode mnie, rodzina też nie wiedziała jak ze mną rozmawiać, rodzicie i ja ciągle obwinialiśmy się o śmierć siostry. Świat stawał się nie do zniesienia. Byłam sama, chora na depresję. .. Poznałam L. Zaprzyjaźniłam się z nim. Opowiedziałam mu swoją historię. Wysłuchiwał mnie, miał dla mnie czas... Pewnego razu zaprosił mnie do siebie, upił i ... wylądowaliśmy w łóżku. Szybko okazało się, że jestem w ciąży z człowiekiem, którego nawet przez ułamek sekundy nie kochałam. Poczułam do niego ogromny żal. Próbowałam stworzyć rodzinę dla dobra dziecka, zamieszkaliśmy razem. Było jednak źle. Cierpiałam. Miałam jeszcze gorszą depresję. Chciałam skończyć ze sobą, ale bałam się. Widziałam ogromnie cierpienie moich rodziców i nie chciałam dziecku odbierać w ten sposób życia. Tęskniłam za S. Życzliwi powiedzieli mu, że jestem w ciąży i jestem szczęśliwa. S. załamał się i stracił wiarę, został ateistą. Ja również odeszłam do kościoła, ale wierzyłam. Nie chciałam być hipokrtyką. Byłam zupełnie na dnie. Po urodzeniu dziecka odeszłam od L. Wróciłam do kościoła. Poznałam dwie najlepsze przyjaciółki, które są nimi do dziś i niejedno razem przeszłyśmy. Kończyłam studia, dużo schudłam. Zaczęłam dostrzegać innych mężczyzn. Walczyłam w sądzie z L. Kilka razy umawiałam się, ale każdego porównywałam do S. W te wakacje poznałam kogoś, kto przypominał mi S., więc postanowiłam złożyć życzenia urodzinowe T. Odpisał mi, choć wcześniej tego nie robił. Odnowiliśmy kontakt, dzwoniliśmy, pisaliśmy do siebie i tak było przez ponad 4 miesiące. W końcu spotkaliśmy się ze sobą po 3 latach niewidzenia. Przyjechał do mnie na cały weekend. Spodobałam mu się, a on mi. Dawne uczucia odżyły. Całowaliśmy się. Chciałam, żeby wrócił, ale on zastanawiał się. Powiedział mi, że nie jestem mu obojętna. Chce się ze mną przyjaźnić, ale nie chce ze mną być. Wczoraj przez tel. też mi to powiedział. Uważa, że skoro nam raz nie wyszło to nie wyjdzie nam nigdy. Ma żal, że z innym byłam. Czasu nie cofnę, żałuję bardzo. Dziś wiem, że utraciłam S. na zawsze. Pije drinka do kompa i płaczę. Kto z Was utracił taką miłość, a może są ludzie, którzy zeszli się po przejściach?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Też ateista
"załamał się i stracił wiarę, został ateistą" Buahahahahaha. :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Jeśli mogę coś doradzić to
''W te wakacje poznałam kogoś, kto przypominał mi S., więc postanowiłam złożyć życzenia urodzinowe T. Odpisał mi, choć wcześniej tego nie robił. '' Z tej całej historii nie bardzo wiem kto to ten T dla ciebie. I jaki ma związek z całą ta historię ( z życzeniami).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość japierdziu
Dziwne jest dla mnie to, że nie wspominasz o dziecku. Ja się nie dziwię Twojemu S. Odepchnęłaś go od siebie, znalazłaś sobie innego, miałaś z nim dziecko, kiedy S. wmawiałaś, że chcesz poczekać z seksem do ślubu (czysta hipokryzja). A teraz oczekujesz, że on o wszystkim zapomni, przejdzie do porządku dziennego na tym co się stało i będzie kochał Ciebie i stworzy z cudzym dzieckiem cudowną rodzinę. A ja jestem zdania, że za błędy trzeba płacić, inaczej niczego się nie uczysz. I nie współczuje laskom jak ty, które nie umieją się zabezpieczać albo "nie pomyślą". To jest ciężar odpowiedzialności, który musisz teraz dźwigać za swoją głupotę, trudno.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Co mam pisać o dziecku? Jest ze mną. Gdybym miała rozpisywać się o całym moim życiu, mogłabym napisać książkę. Jest mi ciężko. Niektórzy popelniają błędy i chcą je naprawić. Nigdy nie mialaś depresji i nie wiesz jak to jest. Człowiek wtedy nie podejmuje racjonalnych decyzji.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
_Nieszczęśliwa_ cóż.. czasami człowiek sam nie wie czego chce i przez własną głupotę traci ludzi.Wydaje mi się,że źle zrobiłas szukając Go z nadzieją,że bedzie jak dawniej.Chciałaś sprawdzić czy uczucia przetrwały no i się rozczarowałas-samo zycie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dziś tylko na pomarańczowo
Nieszczęśliwa, pytasz czy ktoś wrócił do siebie po latach. Tak, ja wróciłam. Wrócilismy do siebie z Byłym po kilku latach braku kontaktu. Tak jak w Twojej historii, w mojej też jest Ono - Dziecko. Tyle że... nie moje, a Jego. W czasie kiedy nie byliśmy razem obydwoje byliśmy w zwiazkach, dość poważnych. Ja byłam bliska zaręczyn, a On - został Ojcem. Mimo to rozstał się ze swoją dziewczyną (nie z mojego powodu, własciwie to Ona rozstała się z Nim). Złożylo się tak, ze wrócilismy do siebie. To możliwe, ale niekoniecznie musi sie tak stać i musisz być na to przygotowana. Próbuj - tyle mogę Ci radzić. Chlopak czuje się zawiedziony i ja mu się nie dziwię. Ale kochaliście się, Ty nadal Go kochasz, nie wiemy, co On czuje do Ciebie. Daj całej sytuacji czas, nie zadręczaj go, nie nastawiaj się też, że wroci - tak jak mówiłam, musisz się pogodzić z tym, że być moze juz nigdy nie będziecie razem. Ale los płata różne figle i różnie plącze losy ludzi, więc wszystko jest możliwe. Ja trzymam za Was kciuki:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dziś na pomarańczowo Dodałaś mi otuchy swoim wpisem. U Was życie skomplikowało się tak jak u nas. Wiem, że S. był cały czas sam przez te wszystkie lata. On bardzo ceni sobie moje towarzystwo, chce utrzymywać kontakt; ale ja nie chcę robić sobie nadziei i pewnego dnia dowiedzieć się, że w kimś zakochał się. Z drugiej strony boje się stracić kontakt z S. Nie wiem co robić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dziś tylko na pomarańczowo
Myślę, że powinnaś utrzymywac z Nim kontakt, ale niezbyt intensywny. Nie oczekuj, ze znów będzie dla Ciebei tak bliską osobą jak wtedy, kiedy był Twój. A moze wtedy On poczuje, że chce być dla Ciebie najbliższą po Dziecku osobą? Tylko jeśli zdecydujesz się utrzymywać z Nim kontakt, musisz przyjać do wiadomości fakt że On nei wróci - lepiej się miło zaskoczyć (gdyby wrocił) niż przykro rozczarować kiedy tak się nie stanie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
T. też tak twierdzi, że za dużo chcę. Wiesz, nie będziemy się często spotykać, bo mieszkamy w innych miastach. Pomarańczo, a wy po jakim czasie zeszliście się? I jak to się stało?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość japierdziu
Bo na dziecku powinnaś się w tym wszystkim skupić. Sama miałaś ciężkie życie, to postaraj się, żeby to dziecko nie musiało przeżywać tak ciężkich chwil, żeby miało oparcie w silnej i mądrej już teraz mamie. Wiem jak to jest mieć depresję. Też straciłam najbliższą osobę. Ale ja dałam sobie pomóc. Nie możesz wciąż patrzeć wstecz, użalać się wciąż nad sobą. Jeśli chcesz naprawiać błędy, to topienie smutków w alkoholu nie jest dobrym kierunkiem. Póki nie pogodzisz się z sobą, nie pokochasz siebie, to ciebie też nikt nie będzie w stanie obdarzyć miłością ani S. ani nikt inny. Wiem coś o tym, bardzo mocno siebie nie lubiłam. Zrób zwrot w życiu, ogarnij się, może jeszcze być dobrze, ale samo z siebie nic się nie stanie i nic się nie zmieni.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dziś tylko na pomarańczowo
wiesz, nie chcę pisać wszystkiego tutaj. jesli chcesz napisz - apple.juice@tlen.pl

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Po naszym spotkaniu codziennie rozmawiałam z S. przez telefon i przez gg. Wczoraj zaproponował, żebyśmy spróbowali. Przyznam, że przestraszyłam się. Boję się, że nam nie wyjdzie. Obiecaliśmy sobie, że spróbujemy, ale bez fantazjowania o wspólnej przyszłości.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×