Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość osamotniona i smutna

smutno mi

Polecane posty

Gość osamotniona i smutna

Mam męża, mam córkę, a tak mi źle, mąż w pracy w Warszawie, przyjeżdża co 2tygodnie, czasem się zdarza że co tygodie, tak się cieszyłam że przyjedzie w piatek w nocy, a tu telefon że chyba zostanie 3tydzień, bo ma jakąś szansę wybicia się w pracy, ok niech zostanie, ja przeboleję kolejny tydzień, co zrobię, przecież mu nie karzę do domu przyjechać, dziecko nasze ma 17miesiecy, jedynym przyjacielem jest piesek pekińczyk, no i ja mama.i tak sob+ie s+iedzimy i czekamy.....ehhh tak mi ciężko....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ehhhhhe
wypróznij sie to bedzie ci lzej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A rodziny/koleżanek nie masz? :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość szukajacawrazen
ale wiesz co jest przyczyna pozostanie dluzej w wawie....??????

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Moj tez miał szanse na wybicie się ku chmurom. Jednak przypomniałam mu, że kasa to nie wszystko, że ma dziecko ktore nie rozumie, ze taty nie ma i go zobaczy dopiero za 2 czy 3 tygodnie. To jest straszne co piszesz, bo ja kiedys tez tak miałam. Moj sie wybil tak, ze wiecej nam juz nie potrzeba, ale facetowi dać palec, to chce całą reke, a czasem naprawde zapominają, ze maja dziecko, żone w domu i pieniądz zakrywa uczucia w takiej rodzinie i zaczyna sie wszystko psuc. Ja rozumiem ze kasa jest wazna, bo za jej pomocą mozna wiele, ale zeby poświecac sie dla niej kosztem rodziny? Moze powinnas mu powiedziec, ze troche przesadza, ze takie zycie to nie jest zycie, mozna inaczej, a moze Wy sie przeprowadzcie w okolice jego miejsca pracy. Bedzie łatwiej :) Istnieje taka mozliwosc?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość osamotniona i smutna
powiedział mi że ma szansę sie wybić w pracy, awansować, bo kogoś tam z pracowników brakuje, no i on spróbuje, ja nic nie mam przeciwko, tylko już nastawiłam się że przyjedzie w piatek w nocy, rodzina....no cóż....jest ale jak to teraz bywa....zauważają mnie jak czegoś sami potrzebują....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja kiedys mialam faceta, ktory mnie zdradzał niestety, i powiem Ci ze juz jestem tak wrazliwa na tego typu txt " musze zostac dluzej, bo cos tam..." ja bym na to nie poszła , moze jeszcze kiedys tak, ale mimo iz jestem teraz z innym, jestem czujna, ale na szczescie nie nagina pły wiec jest ok :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość osamotniona i smutna
napisałam że nie karzę mu na siłe przyjechac do domu..... wiem że praca jest ważna....przez to ze była długa zima siedział 1,5miesiaca w domu....może dlatego też chce zostać żeby trochę nadrobić w pracy,

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pierwsze slysze zeby zab
ile km od ciebie w tej chwili jest??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
NIe mozesz Ty do niego wyjechac czy przyjechać choc na weekend? Ciekawa jestem co by powiedział, bo jesli, ze nie, ze to nie jest dobry pomysł, to raczej jest to jeden jedyny powod dla ktorego on tam zostaje to to, ze ma kogos innego. Sam Ci mogl zaproponowac. NIe wiem gdzie mieszkasz, jak daleko od Wawy, ale jak moj nie mogl przyjechac i nie chcial mnie narazac na dluga podroz z dzieckiem przez cala polske, moj tata sie pofatygował i mnie i dziecko zawiózł, a bylo to ok 800 km, wiec nie jest tak zle, jak sie chce to sie ma i tyle. Wszystko ze wszystkim pogodzic mozna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość osamotniona i smutna
nie, mój mąż nie jest z natury skaczącego z kwiatka na kwiatek, mój mąż pracuje razem z moim bratem więc jestem spokojna podwójnie,

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość osamotniona i smutna
ponad 400km od domu, i co by to dało jak byśmy tam pojechały, nawet nie mielibyśmy gdzie mieszkać, mój mąż pracuje w budowlance,

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pierwsze slysze zeby zab
nie no tak 400 km z malym dzieckiem jechac to lipa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość osamotniona i smutna
malunia....no właśnie twój tata się pofatygował a ja nie mam kogo prosić, mam prawo jazdy ale sie nie da jechać tyle czasu z dzieckiem które nie ma jeszcze nawet 1,5roku

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
400km? i co 2 tygodnie? Masakra !!! Poza tym co z tego ze z bratem pracuje. NIe wszedzie z bratem sie przemieszcza zapewne to raz, a 2 nigdy do konca natury faceta nie poznasz. Ludzie sie zdradzaja po 20 latach malzenstwa . NIgdy nie mów nigdy, bo kiedys sie przejedziesz... A brat tez dostał propozycje awansu? A jak dobrze zarabia to powinien Wam choc hotel oplacic na te 2 nocki, jak by mu na was zalezalo, tak by wlasnie postąpił.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kochana, ja z 2 miesiecznym dzieckiem jechałam 1600 km wiec nie mow ze z takim nie ujedziesz... chwilowe przystanki to nic zlego, a pociagi tez kursuja, nie tylko samochody. Ja mam corke 3,5 roczna jak miała roczek tez rewelacyjnie sie nam jechało te nascie godzin 1600 km, wiec moim zdaniem troche przesadzasz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pierwsze slysze zeby zab
moj tata tak tez pracuje...jakies ok 300 km od domu...przyjezdza co 2-3 tygodnie wlasnie...z tym ze moja mama glownie z nim mieszka tam...a ja sobie sama tutaj rzadze....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pierwsze slysze zeby zab
malunia nie przesadzaj...szkoda kasy na noclegi w hotelach :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pierwsze slysze zeby zab Takiej to dobrze :) Moj sam powiedzial, ze gdybysmy mieszkały w Polsce czyli te 1600 km od naszego obecnego miejsca zamieszkania, przylatywał by czy przyjezdzał co tydzien. To dla niego nie problem. Ja w dalszym ciagu uwazam ze prawie miesiac nie widziec malego dziecka a jest tylko 400 km to dla mnie nie jest juz tak ok, co innego jak bys siedziala tam sama, choc i tak powinien do Ciebie przyjezdzac czesto...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No moze i Wam szkoda... mysmy nigdy jeszcze nie zamieniali siebie na kase, wiec wiesz... kazdy na to patrzy inaczej. Zaraz Ci zadzwoni ze bedzie raz na miesiac w domu a TY sie bedziesz musiala zgodzic, bo innego wyjscia nie ma. Jak tam ma dobra prace to sprzedajcie mieszkanie tu gdzie jestes teraz i sie przeprowadzcoe do Wawy i juz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość osamotniona i smutna
mój mąż tylko ma szanse awansu bo dłużej pracuje, jak ktoś ma duzo pieniedzy to pewnie że sobie będzie jeździł, mój mąż zarabia nie całe 2,5tys zł, sprzedaży domu nie ma szans, zresztą także nie ma szans pozostawienia tutaj wszystkiego ponieważ jest teściowa, mama mojego męza mieszka w sąsiedniej wiosce, i tam mamy mieszkać jak rodzeństwo męża się wyprowadzi, ponieważ tam cały dom jest przepisany na mojego męża, nie mieszkamy teraz w bloku, nie nie mogę tak wszystkiego zostawic, wam dobrze mówić jak nie macie wiekszych obowiązków,

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość osamotniona i smutna
nie zwracam uwagi na ortografie, bo dziecko razem ze mną jest przy komputerze, ale przeciez mi tutaj nie chodzi o błedy, tylko o to że jest ci ciężko bez męża,

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×