Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość łapkaaaaa

ZAPROSZENIA PROBLEM!

Polecane posty

Gość łapkaaaaa

mam ogromny problem z zaproszeniami na ślub :| w mojej rodzinie przyjęło się żeby objeżdzać wszystkich gości i wręczac im zaproszenia OSOBIŚCIE przy kawie np :|może to głupie, ale to mnie przeraża, bo o czym ja mam rozmawiać z ludzmi, z którymi nie mam o czym rozmawiać, bo ich po porstu nie znam? Jak wy sobie z tym radziliscie? Zarowno ja, jak i moj narzeczony jestesmy osobami dosc nieśmiałymi i zamknietymi w sobie, a tu mamu objezdzac jego wszystkich kuzynow, którzy są już w starszym wieku i których nie zna nawet moj narzeczony, bo urodził się bardzo późno. Co zrobić, żeby odbębnić to w miarę bezboleśnie? :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość centrum slubne
To jest bardzo miła tradycja. Jasne, że nieśmiałość nie pomaga, ale pomyśl sobie, że im lepiej Was odbiorą tym chętniej wręczą fajny prezent albo grubszą kopertę. Weż gazetę poczytaj co się dzieje na świecie (nie o polityce ani żadnych tematów religijnych) przypomnij sobie kilka zabawnych histroyjek z Waszego związku. Opowiadajcie dużo i zabawnie. może jakieś nowe dowcipy znacie, albo historie z życia wzięte, które są zabawne i miłe. To także świetny moment by delikatnie zasugerować czego wam brakuje, jeżeli nie ustaliliście listy prezentów. http://centrumslubne.blogspot.com/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość centrum slubne
To jest bardzo miła tradycja. Jasne, że nieśmiałość nie pomaga, ale pomyśl sobie, że im lepiej Was odbiorą tym chętniej wręczą fajny prezent albo grubszą kopertę. Weż gazetę poczytaj co się dzieje na świecie (nie o polityce ani żadnych tematów religijnych) przypomnij sobie kilka zabawnych histroyjek z Waszego związku. Opowiadajcie dużo i zabawnie. może jakieś nowe dowcipy znacie, albo historie z życia wzięte, które są zabawne i miłe. To także świetny moment by delikatnie zasugerować czego wam brakuje, jeżeli nie ustaliliście listy prezentów. http://centrumslubne.blogspot.com/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Mamprobl
Co robić? Nie przejmuj się! U mnie w rodzinie też jest taki zwyczaj, że zaproszenia wręcza się osobiście i korzystając z gościnności rodziny, pije się przy tym kawę. Co do nieśmiałości... Dacie radę! Jesteście razem i najwyższym czas poznać "niepoznanych krewnych" lub zawrzeć nowe znajomości. Musicie się przełamać! A może to oni zaczną pierwsi rozmowę? Pytaj o byle co. Nie znasz ich, nie pamiętasz itp. - wypytaj co się u nich zmieniło. Poradzisz sobie. A może to nawet próba przełamania nieśmiałości? http://komplex.phorum.pl/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość centrum slubne
To jest bardzo miła tradycja. Jasne, że nieśmiałość nie pomaga, ale pomyśl sobie, że im lepiej Was odbiorą tym chętniej wręczą fajny prezent albo grubszą kopertę. Weż gazetę poczytaj co się dzieje na świecie (nie o polityce ani żadnych tematów religijnych) przypomnij sobie kilka zabawnych histroyjek z Waszego związku. Opowiadajcie dużo i zabawnie. może jakieś nowe dowcipy znacie, albo historie z życia wzięte, które są zabawne i miłe. To także świetny moment by delikatnie zasugerować czego wam brakuje, jeżeli nie ustaliliście listy prezentów. http://centrumslubne.blogspot.com/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ...???....!
A po co w ogóle zapraszać mało znane osoby, z którymi nie macie i nie bardzo chcecie utrzymywać kontakt? Na weselu też będą dla was tak samo obcy, jak podczas wręczania zaproszenia. No, chyba że nadzieja na pełną kopertę likwiduje takie skrupuły... Moim zdaniem, na ślub i wesele powinno się zapraszać tylko osoby rzeczywiście bliskie. W końcu to ważny dla młodych dzień, a nie zlot nieznajomych dalekich krewnych, których w innej sytuacji nawet byście na ulicy nie poznali..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wiesz, nie do końca to tak jest. ja tez bym chętnie zaprosiła na ślub tylko bliskich, ale np. mam mamę chrzestną, z którą nie utrzymuję w ogóle kontaktów. Nie mam pojęcia jakim jest człowiekiem i blade z rodzinnych relacji i nk co się dzieje w jej życiu i w zyciu jej synów. ona też mnie nie zna. Ale jest moją chrzestną więc nie wypada jej nie zaprosić. Zresztą z tatą chrzestnym mam to samo, no może z tą małą różnicą, że trochę więcej o sobie wiemy. Ale nie spotykamy się na urodzinach, imieninach czy w święta. Jak już to przez przypadek, gdzieś na ulicy. Niestety tradycja tradycją, więc ich wszystkich zaproszę. i mówiąc szczerze z nadzieją, że nie przyjdą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No ale to co zapraszasz ludzi, których nie znasz? Ja nie wiem, takim bym chyba pocztą wysłała, no pod warunkiem, że nie mieszkają blok dalej :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a.moim skromnym zdaniem
nie zaprasza się na ślub osób których się nie zna, Co z tego że są niby rodziną jak ich nie znasz? po co ich zapraszasz? na ślubie będziesz się czuła dobrze wśród ludzi których nie widujesz nawet i nie utrzymujesz kontaktu? Małe wesela/przyjęcia są duzo lepsze od dużych wesel byle jak najwięcej ludzi nagonić :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wybacz, ale po co zapraszasz ludzi, ktorych nie znasz i ktorzy nie znaja Ciebie? bo rodzice kazali i tak wypada? no blagam, jak rodzice beda kazali miec dziecko albo bedziesz w wieku, kiedy 'wypada' miec takie dziecko to tez grzecznie potruchtasz? i w ogole w takim razie na wlasnym slubie i weselu otoczeni nieznajomymi to bedziecie sie czuli komfotowo i swietnie bawili? no blagam. jesli bierzecie slub to znaczy, ze jestescie dorosli za dorosloscia idzie asertywnosc i koniecznosc wlasnych wyborow i decydowania o samym sobie. tym samym albo nie jestescie dorosli albo sami zdecydowaliscie o zapraszaniu obcych wiec nie ma sie co zalic. moniczka84 - ok, ale chrzesntych zazwyczaj ma sie dwoch a nie dziesiatki. a przymusu zapraszania praktycznie nieznanych ciotek, wujkow i pociotek nie ma.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×