Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość rozmyślając gdy zapada noc...

Dylemat. Straszna udręka czy śmierć?

Polecane posty

Gość rozmyślając gdy zapada noc...

Witajcie, wyobraźcie sobie osobę, która ma poważną chorobę neurologiczną (nie stwardnienie rozsiane, inną, rzadszą). Główne objawy choroby (najdokuczliwsze) to postępujące z wiekiem osłabienie, szybkie męczenie się i chroniczne bóle - a boleć może dowolna część ciała. Osoba dowiaduje się, że jest na to chora i mimo że jest w dość młodym wieku, zaczyna się już i osłabienie (w dość szybkim tempie) i jednocześnie chroniczny, silny ból, który stopniowo doprowadza tę osobę do szaleństwa. Ta osoba jest całkowicie samotna, nie ma ani rodziny, ani znajomych. Jej życie może (ale nie musi) za kilka lat zamienić się w niedołężność. Osoba jest niegłupia i zastanawia się, czy czekać do niedołężności i życia w bólu i nędzy, czekając na zmianę pampersa w przytułku, czy po prostu zakończyć swoje życie, póki może to wykonać fizycznie. Co byście zrobili na miejscu takiej osoby? Ona nie chce umierać i panicznie boi się śmierci, zwłaszcza z własnej ręki. Ale co może wybrać poza tymi dwoma wyjściami? Co byście zrobili? Tak szczerze. Bez opowieści, jakie życie jest piękne. Bo dla osoby w chronicznym silnym bólu i jednoczesnej całkowitej samotności życie nie jest piękne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mamachichi
strasznie trudny temat, moja babcia pod koniec swojego życia strasznie cierpiała, ale mimo wszystko bała się śmierci i nie chciała umierać, pytasz teoretycznie czy Ty jesteś tą osobą?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość psycholog marian
A ZABIJCIE SIĘ WSZYSCY. JESTEM STUDENTEM SOCJOLOGII I PSYCHOLOGII. ZGŁĘBIAJĄC CAŁĄ PRAWDĘ O CZŁOWIEKU TEŻ MAM OCHOTĘ SIĘ ZABIĆ ... Nie zrobię tego jednak, bo stwierdziłem, że trzeba mieć honor, a nie być śmieciem. Jeżeli chcecie się zabić, to co z Was za ludzie?! Rozumiem mężczyznę z padaczką / bezsennością, czy pana który jest nieuleczalnie chory i cierpi przez długie lata. Oni mają prawo, ich życie to cierpienie, a każdy z idiotów mających się dobrze - którzy starają się im przeszkodzić tępymi gadkami poprawiają sobie tylko humor. Szanowni przyszli samobójcy. Powiem Wam prawdę, której boją się zdrowi i szczęśliwi ludzie. Życie to zaledwie chwila na tym padole, a nasze życia są mało znaczące. Jeżeli egzystencja to dla Was ciągłe cierpienie i ból, ZABIJCIE SIĘ. Każdy z nas zna tylko swój los. Nikt inny nie jest w stanie nam pomóc, jeżeli sami tego nie zechcemy. Ludzie, którzy cierpią z miłości, czy samotności powinni przemyśleć, albo przeczekać trochę . Sam wielokrotnie planowałem samobójstwo i wiele razy byłem już przed momentem finalnym, ale zawsze w ostatniej chwili zastanawiałem się ostatecznie i dochodziłem do wniosku , że doj**ię sukinsynom - którzy wpędzili mnie w ten stan. Skoro oni sprawili, że moje życie to wewnętrzne piekło - dopieprzę im z impetem, pokażę na co mnie naprawdę stać. I dzięki tej myśli życie mi się odmieniło. Lata samobójcze minęły, od tamtej pory miałem wielu znajomych, kochanek, prac. Teraz ponownie rozstałem się z dziewczyną. Ale powiem Wam coś... Nie warto. Po prostu pie**olić to. Zróbcie karierę , żyjcie dla siebie. Dowalcie sukinsynom. Niech płaczą i rwą włosy z głów, że ktoś taki, jak my osiągną sukces. Bo po prostu tego zapragnął i już. Myślę, że bardzo chorzy i Ci w krytycznym stanie biologicznym mają prawo się zabić. Życzę Wam szybkiej śmierci. Boga nie ma, po śmierci też nic nie ma, więc po prostu znikniecie, jak mgła nad jeziorem. Ale zaoszczędzicie sobie bólu. Z kolei ludzie, których gnębią i którzy może byli molestowani, którym złamano serca, lub odebrano jakąkolwiek chęć do życia - WY MACIE SZANSĘ TO WYGRAĆ . Bo w każdym z was, nie ważne jak słabi fizycznie i psychicznie jesteście śpi siła. Wewnętrzny mechanizm o mocy bomby atomowej, który po przebudzeniu jest w stanie zeszklić na pył wszystkie wasze problemy i cały ten ból. Musicie tylko chcieć. Jeżeli czujesz, że jednak jest w tobie choć kropla nadziei - obudź się. W ŻYCIU TAK NAPRAWDĘ NIE LICZĄ SIĘ LUDZIE, ANI TO CO POMYŚLĄ . LUDZIE TO ZWIERZĘTA , ONI NIC NIE WIEDZĄ O TOBIE, ANI O TYM, JAK BARDZO CIERPISZ. TO ŻYCIE TO TYLKO KILKA CHWIL NA KRZYŻ . PRZEZ TE KILKA CHWIL MOŻESZ POCZUĆ SIĘ KIMŚ , LUB NIGDY NIE DOŚWIADCZYĆ TEGO, CZYM JEST DUMA, WŁASNA SIŁA , SUKCES I UZNANIE INNYCH. JEŻELI CZYTAJĄC MÓJ NUDNY TEKST, JESZCZE SIĘ NIE ZABIŁEŚ , LUB ZABIŁAŚ . TO MASZ TEN POTENCJAŁ . OBUDŹ SIĘ. PO ŚMIERCI NIC NIE MA. TO ŻE UMRZESZ, NIKOGO NIE OBCHODZI NA DŁUŻSZĄ METĘ . TWOJA STARA PŁACZE , BO SIĘ PRZYWIĄZAŁA DO SYNA. ZUŻYŁA TEŻ OGROMNE NAKŁADY CZASU, PRACY I EMOCJI, ŁUDZĄC SIĘ ŻE KOCHANE DZIECKO WYROŚNIE NA KOGOŚ LEPSZEGO OD NIEJ I ŻE JEJ POMOŻE NA STARE LATA, BO MĄŻ W TYM CZASIE BĘDZIE SZUKAŁ KOCHANEK. TWOI PRZYJACIELE POCZUJĄ SIĘ GŁUPIO, BO POWIERZYLI CI TYLE INFORMACJI O SOBIE, SPĘDZALI Z TOBĄ CZAS, A TU SIĘ ZABIŁEŚ . TO NA NICH BĘDĄ LUDZIE PATRZYLI KRZYWYM SPOJRZENIEM PO TWOJEJ ŚMIERCI. LUDZKOŚCI NIE DOTKNIE STRATA TWOJEJ OSOBY. MÓWIĘ CI RÓWNIEŻ CAŁKIEM POWAŻNIE , ŻE BOGA NIE MA I NIE ODŻYJESZ W NOWYM CIELE PO ŚMIERCI. ZACZNIESZ SIĘ PO PROSTU ROZKŁADAĆ , JAK WYPALONA ŻARÓWKA ZOSTANIESZ WYRZUCONY NA ŚMIETNIK SPOŁECZEŃSTWA . LUDZIE SZYBKO O TOBIE ZAPOMNĄ ... NIC NIE ZNACZYSZ. ABY Z WIZUALIZOWAĆ WAM, JAK BĘDZIE WYGLĄDAŁO WASZE SAMOBÓJSTWO, PO WASZEJ ŚMIERCI POWIEM TAK: JAK PIERDNIĘCIE. NA POCZĄTKU LUDZI OGARNIE UCZUCIE ŻALU , ZAŻENOWANIA , ITP. PÓŹNIEJ WIATR ROZWIEJE PAMIĘĆ O WASZYM CZYNIE I JEDYNE CO ZOSTANIE TO ŻAL W SERCU MATKI. RESZTA LUDZI POSŁUŻY SIĘ WASZĄ HISTORYJKĄ , ABY PODBUDOWAĆ SIĘ W PRZEKONANIU ŻE SĄ SILNIEJSI, A TACY FRAJERZY JAK WY PRZEGRALI W PRZEDBIEGU. ZATEM MÓWIĘ WAM Z RĘKĄ NA SERCU. WY CHORZY I OBOLALI FIZYCZNIE, DLA KTÓRYCH ŻYCIE TO WIECZNY BÓL I UDRĘKA - ZABIJCIE SIĘ JESZCZE TERAZ, BŁOGOSŁAWIĄ WAM WSZYSCY BOGOWIE TEGO ŚWIATA . NIECH WASZ BÓL ZOSTANIE ZNIESIONY, A UMYSŁ UDA SIĘ NA SPOCZYNEK. WYCIERPIELIŚCIE SWOJE I BĘDĘ ZAKLINAŁ LOS, ŻEBY CI SK**WIELE, CO MIELI CUKIERKOWE ŻYCIE I GO NIE DOCENIALI GINĘLI W UDRĘKACH , LUB DOZNAWALI PODOBNYCH CIERPIEŃ. TYM, CO JUŻ TO ROBILI I IM NIE WYCHODZIŁO, MÓWIĘ: ZABIJCIE SIĘ W KOŃCU DEBILE. JEŻELI WAS ODRATOWANO, TO ALBO ROBILIŚCIE TO ZBYT DEBILNIE ZE STRACHU I TAK NAPRAWDĘ W PODŚWIADOMOŚCI ŻYJE W WAS CHĘĆ DO ODZYSKANIA PANOWANIA NAD ŻYCIEM I MACIE SZANSĘ TO ZMIENIĆ. ALBO PO PROSTU ZRÓBCIE TO TU I TERAZ I KONIEC. POZDRAWIAM WAS I BĘDĘ ZAKLINAŁ WSZECHŚWIAT , ŻEBYŚCIE UMARLI SZYBKO. WIDZIAŁEM ZBYT WIELE ROZBABRANYCH LUDZKICH ZWŁOK, MÓZGÓW I ROZBITYCH CZASZEK MŁODYCH PIĘKNYCH LUDZI, NAGICH URWANYCH NÓG I ROZERWANYCH W PÓŁ ZBEZCZESZCZONYCH, ŻE WIDOK JAKIEJŚ OSOBY PO ŚMIERCI JEST MAKABRYCZNY. PRZEKRACZA GRANICE LUDZKIEJ WYOBRAŹNI I ZACZYNASZ WIEDZIEĆ, ŻE BOGA NIE MA I NIGDY NIE BYŁO, A TWOJE ŻYCIE TO OPOWIEŚCI CHODZĄCEGO MIĘSA . ZABIJCIE SIĘ WIĘC, LUB ZASTANÓWCIE OSTATNI RAZ. MOŻNA SPRÓBOWAĆ . CHŁOPCZE, KTÓRY ODKRYŁEŚ W SOBIE HOMOSEKSUALISTĘ I CZUJESZ WSTRĘT. UCIEKAJ Z TEGO OTOCZENIA. NIE MASZ SIĘ CZEGO BRZYDZIĆ, BO JESTEŚ PIĘKNY I NIEPOWTARZALNY. JESTEŚ NAJWSPANIALSZY. LUDZIE BOJĄ SIĘ GEJÓW, BO BOJĄ SIĘ KAŻDEGO , KTO MYSLI INACZEJ. DLATEGO UCZ SIĘ, WYJEDŹ NA STUDIA DO DUŻEGO MIASTA. TAM LUDZIE SĄ BARDZIEJ CYWILIZOWANI. POZNASZ WIELU PODOBNYCH DO CIEBIE MĘŻCZYZN I ZAPOMNISZ O PRZYJACIELU. ONI TEŻ DADZĄ CI CIEPŁO I ZROZUMIENIE. TO FAKT. A WSZYSTKIM TYM, KTÓRZY CHCĄ TO ZROBIĆ, ALE DOPIERO SĄ W FAZIE GADANIA ' ZROBIĘ TO, O TAK ZROBIĘ TO' ZABIJCIE SIĘ IDIOCI, BO SZKODA CZASU NA TAKIE SZMATY JAK WY. TYLKO ZAŚMIECACIE PRZESTRZEŃ PUBLICZNĄ , CZAS I PIENIĄDZE INNYCH. WASZE ŻYCIE NIC NIE ZNACZY. JESTEŚCIE ŚCIERWEM WE WSZECHŚWIECIE. WSZYSTKO CO JEST, JEST DLA WAS. JEŻELI NIE ODKRYJECIE, ŻE BOGA NIE MA I TO W WASZYCH RĘKACH JEST WIELKA ODPOWIEDZIALNOŚĆ ZA WŁASNE ŻYCIE I WŁASNY LOS. ŻE TO WY MACIE PANOWANIE, TO WY JESTEŚCIE PRZYWÓDCAMI WŁASNEGO JA. ŻE TEN STATEK, KTÓRYM JEST WASZE CIAŁO ZMIERZA DZIOBEM W DÓŁ OTCHŁANI , A CAŁA ZAŁOGA Z NIECIERPLIWOŚCIĄ WLEPIA SWÓJ PRZERAŻONY WZROK W WASZĄ POSTAĆ , STOJĄCĄ NA MOSTKU KAPITAŃSKIM , WPATRZONĄ W GŁĄB PRZEPAŚCI . JEDNO WASZE SŁOWO, JEDEN GEST, A CAŁE WASZE ŻYCIE, WZBIJE SIĘ PONOWNIE W GÓRĘ. PANUJECIE NAD TYM ŻYCIEM I TYM LOSEM. MOŻECIE TO ZAKOŃCZYĆ , ALBO ZADECYDOWAĆ ŻE JEDNAK NIE TAK TO SIĘ SKOŃCZY . WYBÓR JEST WYŁĄCZNIE W WASZYCH RĘKACH . PODSUMOWUJĄC . SAMOBÓJSTWO JEST NORMALNE. NIE MA W NIM NIC NADZWYCZAJNEGO. TYSIĄCE LUDZI GINIE NA ŚWIECIE I KTOŚ , KTO JEST ZDROWY FIZYCZNIE, CHCE TARGNĄĆ SIĘ NA WŁASNE ŻYCIE BO POCZUŁ BRAK KONTROLI I SAMOTNOŚĆ - TEN WŁAŚNIE CZŁOWIEK JEST GÓWNEM. GÓWNEM KTÓRE NIC NIE ZNACZY. ZABIJAJĄC SIĘ NIC NIE ZMIENI, NIC NIE OSIĄGNIE , NIC NIE UDOWODNI. BADANIA NAUKOWE UDOWODNIŁY, ŻE LUDZIE JESZCZE BARDZIEJ BRZYDZĄ SIĘ TEGO TYPU SAMOBÓJCÓW. I DO KOŃCA ŻYCIA BĘDĄ SMIALI SIĘ Z WAS, NAD WASZYMI GROBAMI. NA SZACUNEK ZASŁUGUJĄ TYLKO LUDZIE, KTÓRZY ZABIJĄ SIĘ , BO CIĘŻKO CHORUJĄ , NIEULECZALNIE. LUB CI, KTÓRZY DOŚWIADCZYLI ZBYT WIELE ŚMIERCI NAOCZNIE, BY WIERZYĆ W BAJKI O BOGU I TYM, ŻE DOBRO JEST W CZŁOWIEKU . JA SAM NIE MAM ZAMIARU SIĘ ZABIJAĆ . MOŻE KIEDYŚ , JAKO CZŁOWIEK SUKCESU POPEŁNIĘ SAMOBÓJSTWO I ZOSTAWIĘ KARTKĘ 'WYSZEDŁEM NA CHWILĘ', LUB 'PSIKUS FRAJERZY'. TYLKO PO TO BY ZDOŁOWAĆ JESZCZE BARDZIEJ INNYCH. NA DOBRĄ SPRAWĘ PODEJRZEWAM, ŻE ŻYCIE ZBYT MOCNO MNIE WCIĄGNIE I BĘDĘ MIAŁ ZBYT WIELE ZAJĘĆ , BY MYŚLEĆ O ŚMIERCI. ŻYCZĘ WAM WSZYSTKIM, BYŚCIE ODNALEŹLI SIEBIE, JAKIEŚ PASJE I ZAJĘCIA W ŻYCIU I BYŚCIE NIMI ZAGŁUSZYLI GŁÓD ŚMIERCI RAZ NA ZAWSZE.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
>>>Ta osoba jest całkowicie samotna, nie ma ani rodziny, ani znajomych. Jej życie może (ale nie musi) za kilka lat zamienić się w niedołężność. Osoba jest niegłupia i zastanawia się, czy czekać do niedołężności i życia w bólu i nędzy, czekając na zmianę pampersa w przytułku, czy po prostu zakończyć swoje życie, póki może to wykonać fizycznie. >>> Skoro jest niegłupia, to powinna trzymać się kurczowo tego, że jej życie MOŻE, ale nie MUSI zmienić się w niedołężność.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość rozmyślając gdy zapada noc...
dzięki podszywie: ) przynajmniej na chwilę się uśmiechnęłam. chciałam nie mówić, że to ja... nie szukam współczucia, tylko może jakiegoś wyjścia o ile ono istnieje. dziękuję za kwiatka. teraz umyję się, bo większość dnia przesiedziałam w szpitalu, i posiedzę dopóki nie zrobię się senna. ale chyba szybko to będzie, bo jestem okropnie znużona.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość rozmyślając gdy zapada noc...
wróciłam, ale chyba nikt nie ma rozwiązania: ( Musztardo, oczywiście masz rację. ale jeśli będę w grupie szczęśliwców, co nie zniedołężnieją, to i tak osłabienie i ból będą mi towarzyszyć do końca. prawdopodobnie zwiększając się, tak jak zwiększają mi się obecnie od mniej więcej pół roku. spróbuję wysupłać jakoś sumkę na wizytę prywatną u neurologa. mieszkam w niewielkim mieście, więc może nie zbankrutuję od razu. może są jakieś sposoby chociaż łagodzenia objawów? czytam na forum o mojej chorobie teraz o leku Mydocalm. wiecie coś na jego temat? ja pierwsze słyszę, ale skoro inni chorzy go dostają, to może coś by zdziałał. postaram się przynajmniej jakiś czas szukać jakiegoś łagodzącego wyjścia. ale dylemat mi pozostanie i będzie straszył jak zmora. ale jeszcze się nie poddam. najpierw poszukam konkretnej pomocy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×