Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

alka0505

Dlaczego mam pecha do facetów?

Polecane posty

Może ktoś mi powie dlaczego mam tytułowego pecha? Nie jestem modelką, ale nie jestem też brzydka. Wiem, że podobam się facetom ale nie mam do nich szczęścia. Byłam w związku kilka lat. Wynajęliśmy mieszkanie i zamieszkaliśmy razem. Na początku było super, kochaliśmy się szaloną miłością wbrew wszystkim. Czułam miłość na każdym kroku, pomagał w domu itp. Potem były zaręczyny. Wtedy właśnie poczułam, po raz pierwszy, że jest kto mi zazdrości. To była jego siostra. Zazdrościła nam mieszkania, mebli, mnie zazdrościła tego, jak on okazywał mi miłość, przygadała nawet, że drogi pierścionek dostałam. Po jakimś czasie zaczęły się kłótnie, kłamstwa. Wtedy po raz pierwszy zwróciłam się do niej, by się wygadać, być może szukałam pomocy u niej, bo mój były ze swoją siostrą dobrze się rozumieli. Niestety zamiast pomocy jakiej ja oczekiwałam była taka, że było coraz gorzej. Poznał kolegę, który nie wzbudził mojego zaufania i się nie pomyliłam. Za jego nawową zaczęły się zdrady. Rozstaliśmy się. Owszem przeżyłam to bardzo. Nie tyle może rozstanie było bolesne, ale myśl o dalszym życiu w samotności. Znajomości z koleżankami umarły śmiercią naturalną, no bo samotna to zagrożenie dla ich związków. Postanowiłam poszukać szczęścia i miłości w internecie. Założyłam nawet profil na znanym portalu. Niestety nic. Nie powiem, że nie miałam „wzięcia. Było i jest spore. Ale od panów po 50tce, panów szukających przygód, którzy mają żony w domu, albo od młodych mężczyzn, którzy szukają seksu ze starszą od siebie. Mnie nie o takie znajomości chodzi. Chciałabym stworzyć związek, mieć partnera, który rozśmieszy, przytuli, pocieszy, pójdzie ze mną na spacer albo do kina. Żeby był obok zawsze. Oczywiście musi być przede wszystkim miłość. I tu zaczyna się problem. Bo szukam i nic. Odpowiadam czasami na ogłoszenia panów na regionalnym portalu, ale też bez większych efektów. Jak ja się podobam i panowie są zainteresowani to ja nie. Nie mam wygórowanych wymagań co do wyglądu, bardziej chodzi mi o charakter, dobry oczywiście. Moje minimum to wiek i wzrost odpowiedni oraz uzębienie. Może to ostatnie wyda się śmieszne, bo nie kupuję przecież konia, ale trafiałam na panów, gdzie uzębienie było gorzej niż złe albo wcale, wzrostu też im ubywało im bliżej randki. Albo trafił mi się pan, z którym bardzo fajnie rozmawiało się na gg i przez telefon, tylko do spotkania nie doszło. W ostatnim momencie ów pan się wycofał, twierdząc, że mieszkam za daleko (różnica ok. 60km) a on jest leniwy. I jak nie mówić o pechu? Twierdzę więcej, podejrzewam, że to nie tylko mój pech a także jakiś urok albo klątwa. Wiem, może to niedorzeczne, ale to mi przychodzi do głowy. I podejrzewam o te złe moce wspomnianą siostrę byłego faceta. Myślę, że mogła spowodować to jej zazdrość i to, że mi źle życzy. Co prawda, nadal utrzymujemy ze sobą kontakt, twierdzi nawet, że jesteśmy przyjaciółkami. Jest jedyną osobą, która wie o moich problemach z facetami, ale już teraz nie mówię jej wszystkiego. W przeciwieństwie do niej, ona mówi mi wszystko co robi. I tu pojawia się nie wiem, jak to nazwać, być może moja zazdrość, nienawiść itp. Ona jest brzydsza ode mnie, nie ma zębów, ubiera się koszmarnie, ale jest znakomitą manipulantką i aktorką, jednocześnie leniwą materialistką. Nie piszę tego złośliwie, stwierdzam tylko fakty. Poznała kilka miesięcy temu przez internet faceta, który mieszka za granicą. Zakochał się w niej, a raczej go zmanipulowała. Spotkali się kilka razy i już planuje z nią ślub. Dzwoni ona do mnie jak ma jakieś nowiny, muszę wysłuchiwać, że ten jej x dzwonił, powiedział, że kocha. Ona ciągle mi mówi, że on chce żeby wyjechała z nim, że będzie ślub, że ją kocha, że jest taki dobry itp. A mnie skręca, bo wiem, że ona na to nie zasługuje. Kilka lat mieszkała z innym, z którym mieszka do tej pory. Oczywiście śpią nadal w jednym łóżku i uprawiają seks. Ale ciągle twierdzi, że kocha i chce być z x. Mało tego. Jak potrzebowała pieniędzy, to nie szukała pracy, tylko wolała sponsora, który płacił za seks. Kilka razy też miała jednorazowe przygody samochodowe za pieniądze, bo dała tego typu ogłoszenie. W domu też leniwa, kiedyś jak byłam u nich to było tak brudno, bałam się, że jak się usiądę to się przykleję. A teraz tylko x i x. Mnie wkurza nie tyle sam fakt bycia z x, tylko jej nielojalność, zdrady, fałszywa miłość dla pieniędzy i mieszkania, przy jednoczesnym dobijaniu mnie tymi rewelacjami. A dobrze wie, że mam zły okres w życiu. Mam wrażenie, że opowiadając o swoim fałszywym szczęściu cieszy się, że teraz mi nie wiedzie się ani w pracy, ani w życiu uczuciowym. Może wyolbrzymiam, może po prostu jestem zazdrosna. Być może. Tylko zadaję sobie pytanie, dlaczego taka spotkała, tego co ją kocha, a ja nie mogę. Znam siebie i wiem, że jestem lepsza. Mam lepszy charakter, serce, jestem ładniejsza. Lepsza ze mnie gospodyni, kucharka a nawet kochanka, bo jestem bardziej spontaniczna. Niestety nie mogę spotkać tego wymarzonego. Wiem, może trochę bujam w obłokach, szukam miłości, romantyzmu, ale umiem prowadzić i dbać o dom, dbać o partnera i o siebie. Nigdy byłego nie zdradziłam, nawet w odwecie, chociaż miałam okazje. Może za bardzo pragnę miłości i czułości, że zasypiam i budzę się sama?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość antykaczor
No niestety w Polsce tak jest. Zyję w Niemczech i tu są inni ludzie, bardzo ucziwi, życzliwi i pomocni gdy potrzebujesz pomocy. Także szukaj partera w Niemczech a będziesz szczęśliwa. Gdy jestem w Polsce to razi mnie niesłowność, nieuczciwość i zażdrość. Tysiące Polek wyszło zamąż za niemca i są szczęśliwi! Zyczą powodzenia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lubiemisie
dlatego, że dobrzy zawsze maja pod górkę, sama wiem coś o tym, a takie k.... ie aktorki ze spalonego teatru potrafią omotać swoją udawaną dobrocią i uczciwością, a ty ... cierp bo jesteś sobą, ...na to wychodzi niestety

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jeszcze anonimowo8
oj autorko jak cie rozumiem.... nie przeżyłam zdrady ale tez jakieś fatum nade mną ciązy a uwazam że jestem idealną partnerką.... zazdroszczę innym że maja kochających mężów rodziny popadam w depresje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie musisz mnie obrażać, jestem dość zdołowana zazdrością i chamstwem ludzi żyjących niedaleko mnie. A to, że tłumaczę sobie w taki czy inny sposób to moja sprawa. Zresztą o tym piszę tylko tutaj, nie mówię o tym na prawo i lewo, bo wiem jacy wredni potrafią być ludzie. Ty jesteś tego doskonałym przykładem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
do: jeszcze anonimowo8 Cieszę się, że jest ktoś kto mnie rozumie. Ciężko jest żyć ze świadomością, że jesteśmy lepsze a mamy pod górkę. Zawsze pojawia się pytanie dlaczego mnie to spotkało? Niestety nie znam odpowiedzi. Tobie mogę tylko doradzić, żeby się nie załamywać, nie mysleć o tym. Bo to tylko pogarsza i tak nie najepsze samopoczucie. A zazdrość? Kiedyś nie znałam tego uczucia, zawsze cieszyłam się z innymi. Szkoda, że inni nie potrafili cieszyć się ze mną.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mam tak samo jak ty23
ja też jestem sama, i to zawsze ja dostaję po dupie. Wiem, że jestem lepsza od moich koleżanek, jak mi czasem opowiadają co tak naprawdę myślą o swoich facetach to aż mi wstyd, że takie kobiety zasługują na miłość a ja nie! Czasami zastanawiam się dlaczego będąc dobrą, zbieram najgorsze ochłapy i jakieś resztki po kimś. Dlaczego nawet na starcie kiedy już kogoś uda mi się poznać - związek jest przekreślony bo przecież nie mi pisane być szczęśliwą. I przysięgam dziewczyny - nigdy jeszcze nie byłam w związku który miałby szansę się udać. Nawet kiedy wszystko zapowiadało się pięknie, kiedy to on starał się o mnie - po paru dniach, tyg, miesiącach okazywało się, że ma dziewczynę, że nie jest jednak gotowy na związek, chce tylko seksu....itd. Ja też podejrzewam jakąś klątwę albo fatum, bo jak to możliwe, że taka fajna dziewczyna jest sama, ile razy ja już słyszałam ten tekst. Taka ładna a sama?! A najbardziej dobija mnie fakt, że moja kumpele jest okropną syfiarą,I do tego ma obrzydliwy charakter. Jest w stanie przy ludziach powiedzieć do swojego m ty chuju, pojebie itd. Przeklina i zachowuje się jak wredna suka do tego czasmi chodzi brudna, pognieciona, jest totalnym flejtuchem, w domu ma jak w rupieciarni a ma męża który wskoczyłby za nią w ogień? Nie rozumiem tego. Nie ogarniam ;/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jeszcze anonimowo8
zazdroszczę ale w pozytywnym znaczeniu nie jestem zawistna po prostu uwazam że los jest dla mnie niesprawiedliwy. czytam ostatnio sporo na ten temat np. "kobiety które kochają za bardzo" nie utożsamiam sie jednak z takimi kobietami bo nigdy nie zabiegałam zbytnio o mężczyzn, pierwsza ich nie zaczepiałam nie podrywałam nie chciałam tez ich naprawiać i opiekować się nimi. po prostu źle trafiam. nie jestem sama ale zawsze trafiam na dupków

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jeszcze anonimowo8
jedna rada jaką mogę dać to nie otwierać sie za bardzo na początku i nie wskakiwać od razu do łóżka ale co z tego że to wiem kolejny facet a ja robię dokładnie to samo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jak ktos ma pecha, to niezależnie czy wskoczy od razu facetówi do łóżka czy będzie udawał dziewicę orleańską, i tak nic z tego. Niby faceci są prości jak budowa cepa, ale i tak nie wiemy co tak naprawdę myślą. No bo spodoba Ci sie taki i ty też niby mu się podobasz, chce więcej ... i dostaje.... w efekcie odchodzi, bo trafił na łatwą jego zdaniem, a jak nie dostanie... też odchodzi, bo lubi wyzwolone. Do: mam tak samo jak ty23 - witaj w klubie, jakbym czytała siebie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jeszcze anonimowo8
W moim przypadku nie chodzi o to że odchodzą, choć zdarzyło mi sie byc porzuconą po miesiącu cudownej sielanki albo po 1 randce ktoś nie oddzwonił. mam pecha jak już jestem w związku albo związek sie zaczyna, na początku fajnie a potem okazuje się że partner ma wady nie do przyjęcia z którymi nie da sie zyć. np. kłotliwość granicząca z agresją wtedy ja odchodzę i szukam nastepnego a trafiam tak samo albo gorzej albo trwam w związku po to tylko aby z kims byc a nie jestem szczęsliwa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tak to już jest z nami kobietami, popełniamy różne głupstwa ze strachu przed samotnością; ja tak samo bałam się tego, dlatego ciągle miałam nadzieję, że sie zmieni, przestanie kłamać, zdradzać, zmieni towarzystwo; robiłam dobrą minę do złej gry, udawałam na zewnątrz, że wszystko jest ok, a tak naprawdę byłam strasznie emocjonalnie rozchwiana, z fajnej kobiety stałam sie strzępkiem nerwów. a teraz chociaż jestem gotowa na nową miłość, jakoś nie mogę jej spotkać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zimny bez serca
"antykaczor" a skad ty wiesz czlowieku czy te Polki z tymi Niemcami sa az takie szczesliwe? mowily ci o tym?....no wlasnie...pozory myla...znam kilka takich zwiazkow, ci Niemcy to albo jakies dziadki albo niedolegi, ktore nie moga sobie znalezc nawet najgorszej Niemki bo poprostu zadna ich tu nie chce. Wybieraja wiec panienke z Polski albo z Takjlandi, ktora pozniej gardza albo wstydza sie bo oni maja to juz w genach. I nie mow, ze jestesm uprzedzony czy rasista bo mieszkam tu juz duzo lat i znam ich mentalnosc. Spotykam takze te szczesliwe Polki i powiem ci, ze to predzej czy pozniej te szczescie wychodzi im bokiem i bede w przyszlosci szukaly romansow z Polakami albo innymi facetami z rodu slowianskiego. Takze bez tej demagogi! A autorka przedstawia dosc czesto spotykany problem. Powiem Ci jedno, ze te zle kobiety czy moze "upadle anioly" to szukaja ofiar w swoim zyciu i pozniej wypijaja z nich krew przez reszte zycia albo tak dlugo jak to sie da. Sa tacy faceci, ktorzy ulegaja takim kobietom jakby ciagnelo ich do tego zla. Sam to przezylem, latalem za demoniczna i egoistyczna kobieta odrzucajac wiele fajnych lasek. To bardzo dziwne i wciaz dla mnie niezrozumiale. Autorko! Ty nie masz pecha, tylko jestes moze zbyt dobra i zbyt mila kobieta i zbyt normalna. Moze zaczniesz zachowywac sie jak ta jego siostra i wtedy moze faceci zainteresuja sie Toba. Zycze Ci powodzenia! nie poddawaj sie i szukaj i na milosc Boska nie wychodz za Niemca, Szweda czy kogos tam. Nie marnuj sobie tym zycia o ile nie chcesz byc kobieta i zona drugiej kategorii zyjaca z beznadziejnym, nudnym albo psychicznym facetem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
@zimny bez serca Dziękuję za miłe słowa. Masz rację, byłam za dobra i jestem za normalna. Czasami wydaje mi się, że nie z tej epoki, jednak zachowania nie zmienię. Nie bawi mnie takie życie. Wolę poczekać na swoją drugą połówkę taka jaka jestem. W końcu trafi się (mam nadzieję) taki co pokocha normalną kobietę. Na brak zainteresowania jako takiego nie narzekam, tylko co mi po znajomości z facetem szukającym przygodnego seksu? Bycie kochanką nie dla mnie. I bez obaw, związek z obcokrajowcem też nie wchodzi w rachubę. Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zimny bez serca
Alka0505....zycze Ci powodzenia i mysle , ze jezeli bedziesz naprawde tego chciala to znajdziesz tego kogos kto Cie pokocha i ktorego Ty pokochasz :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
@ zimny bez serca Dziękuję :) . I jeszcze jedno, skąd taki nick? W ogóle nie pasuje do Twoich słów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
fajny temat, ja też mam pecha.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jakbym czytała siebie. :( piszmy się wspierajmy, może coś wspólnie ustalimy. To może być poprzez złorzeczenie tej osoby wzgl. ciebie. ja też mam pecha, chociaż niczego mi nie brakuje. Co nie zrobię to i tak o doopę potłuc, a zawsze złorzeczyła mi zazdrosna ciotka, jak wiedźma, oby w męczarniach skonała, jeśli to przez nią! Coś w tym jest, wiem to.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie wiem jak postepowac z facetami

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
mi tez baby zazdroscily

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja też mam pecha. Mam 31 lat, panna, nigdy nawet zareczona nie byłam mimo kilku związków. Brzydka nie jestem, wręcz przeciwnie. Chyba jestem za dobra :-( Teraz mam faceta od 2 lat ale to nie to, nie oświadcza sie mimo że wie że mi na tym zależy :-( ile mam czekac, nie mam już 20 lat. Obrzydlo mi już to wszystko i te związki, chyba będę samotna i już nikogo szukać nie będę skoro szczęścia NIE MAM.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jak będziesz biernie czekała aż się oświadczy to się nie doczekasz. A i wiek na rodzicielstwo minie. Płodność po 35 ostro spada.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jakoś innym faceci sie oświadczają sami z siebie. Ja mam pecha i tyle.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
niedługo będę mieć 31 lat, smutno mi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja niedawno skończyłam 31. Myślałam że facet sie oświadczy w urodziny ale oczywiście tego nie zrobił. Zamiast pierścionka kupił srebrny łańcuszek. No ja to mam 'szczescie' do facetów. Dwa lata zwiazku, stracony czas i wpedza mnie w lata.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wielbiciel1234
ja daję szczęście wielu kobietom , uwielbiają mnie za to ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×