Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Niepytajonia

Tkwie w jakiejś życiowej dziurze...Co zrobic ze sobą?

Polecane posty

Nie wiem nawet od czego mam zacząć.... Jestem 24 letnia studentka.Niedawno wyprowadziłam się z domu. Miałam cel wyprowadzic się zaczac żyć pełnią życia. Studia praca znajomi mój czas...myślałam że to wszystko da się pogodzić.Zmienie się bedę taka i taka zrobie to i tamto tyle planów układałam w głowie przez tyle czasu.... A tymczasem .Tkwię w jakims marazmie.Nic mi sie nie chce.Spie do południa cos zjem i siedze na necie.A ten czas jak sie wyprowadzilam miałam spedzic go tak jak chce , ale co z tego jak nie mam kasy.... Prace mam jakąs dorywczą...na razie. Nawet nie wiem czy stac mnie na jakaś lepszą albo na etat bo jestem bez doswiadczenia zawpodowego....i do tego humanistka z ang na srednim poziomie.Chyba sie do nieczego nie nadaje.... Jesem jakaś taka bez życia....Myslałam że jak sie przeprowadze do tego miasta to bede miała energie siłe.... Nigdzie nie wychodze bo nie mam z kim.Wiec siedze w pokoju. Mam wrażenie ,że nie jestem nikomu potrzebna tak naprawde. Do tego dochodzą mi problemy ze zdrowiem... W sumie to nie wiem czy dobrze zrobiłam... Nic juz nie wiem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość eftrytrjt
głowa do góry :) zycie jest chujowe, a to ze studia to najcudowniejszy okres to przereklamowana śpiewka :) ciesz się pierdołami i nie planuj nic bo z planów nigdy nic nie wychodzi :) przede wszystkim znajdz sobie towarzysza do spacerów i towarzyszke do zakupów i zapisz sie na jakieś zajęcia ruchowe albo języki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dlaczego jak cos robię i w to wierzę to ciagle nie wychodzi ??? Wogóle nie chce mi sie już życ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Studjuje stosunki miedzynarodowe... a wczesniej studiowalam filologie angielska ale zrezygnowałam/.... Jestem do niczego! Mam duzo zainteresowan a jak co do czego to nie umiem nic z nimi zrobić,,,,Mam 24 lata i mam pustlke w głowie.... Nie moge znależc normalnego faceta tylko zawsze trafiam na jakiś debili....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
spróbuj znaleźć jakąś inną pracę, chodzi o to żebyś nie siedziała całymi dniami w domu, bo wtedy różne głupie myśli przychodzą do głowy, może praca, gdzie miałabyś kontakt z ludźmi? nawiążesz nowe znajomości...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tu gdzie mieszkam ciezko jest z praca.... Pozatym ja sie do niczego nie nadaje...Zawsze matka z ojcem mi to mowili to im nie wierzyłam...a teraz sie zderzyłam z rzeczywistoscia i i chce mi sie płakac...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ale jak ja mam jakas prace znależc jak moja inteligencja jest do dupy... rodzicow nie mam tępych bo założyli firme kiedyś a ja ja jestem tępa....nic nie umiem do niczego sie nie nadaje - czego sie nie dotkne to jest zle...I teraz nie mam na mysli rzeczy typu z górnej połki tylko takie przy sobie czy dla siebie.... Leiej bylo isc do szkoły dla nienormalnych albo do wariatkowa....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bvvnbnbnb
mam niemal identycznie.. a jakie masz problemy ze zdrowiem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
do Niepytajonia no to widzę, że u rodziców pomocy nie masz co szukać.... nie wmawiaj sobie, że się do niczego nie nadajesz, z takim nastawieniem przegrywasz już na starcie... weź się za siebie, nie patrz na rodziców i koniecznie zmien nastawienie, wmawiaj sobie rano i wieczorem, że chcesz się zmienić, że dasz radę... a co robisz całymi dniami siedząc w internecie? czego tam szukasz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
chciałam bloga załozyc na tematy ktore mnie interesuja ale nie umiem nawet sklecic 3 zdan.... Moja mama powiedziała ze oi tak wroce do domu bo sobie finansowo nie dam rady zyc w duzymn miescie jeszcze jak jestem osoba "niepełnosprawna"? hmmm A te porady wtych babskich pisemkach czytam ale do zycia ich nie umiem zastosować....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jeżeli jesteś atrakcyjna
to uleczyć cię może tylko dobry mąż,to jest skuteczne lekarstwo dla kobiet,o rozdartej duszy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie nie jestem atrakcyjna wg siebie. Bo wg innych jestem.... Ale co oni wiedza jak gówno mnie znają... Nie wiem czy nadaje sie na żone wogóle....Mama mówi że sie nie nadaje .Bo nie umiem tylu rzeczy itd

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jeżeli jesteś atrakcyjna
Jeżeli jesteś atrakcyjna według innych to co to kogo obchodzi co umiesz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Bo wyglad jest mniej ważny.... Co z tego jak nie jestem brzydka jak jestem głupia jak but z lewej nogi ....Dziewucha ze wsi zabitej dechami jest madrzejsza ode mnie....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jeżeli jesteś atrakcyjna
poznasz kogoś odpowiedniego dla siebie to ci przejdzie.Moja siostra też tak miała,nie szło z nią wytrzymasz,a teraz znalazła swoje miejsce i jest szczęśliwą kurą domową,co jej więcej trzeba.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ale ja mam problemy ze soba ...to jaki facet to wytrzyma....jak mnie kazdy chce do łózka,,, 2 razy w zyciu faceci chcieli mnie zgwałcic....bo jak mam to nazwac jak ja nie chciałam a dwóch kolesi na raz sie do mnie dobierało....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Masz rację! Powinszować podejścia.... Narzekaj dalej to na pewno daleko zajdziesz... Na prawdę rozumiem że ludzie mają różne problemy, Ty moze masz depresję. Ale to co wyprawiasz przechodzi wszelkie pojęcie... Ludzie Ci tutaj chcą pomóc, radzą itd a Ty na każdą jedną radę wymyślasz tysiąc powodów dlaczego tego nie zrobić. Odpowiedź jest jedna - bo Ci się nie chce podjąć wysiłku, tylko boisz się do tego przyznać. Można mieć gorsze dni ale z takim nastawieniem jak Twoje daleko nie zajdziesz. Piszę to bo bije od Ciebie hipokryzja. Piszesz że chcesz się zmienić ale jak co do czego to wynajdziesz tysiąc wymowek. Takie narzekanie bezpodstawne jest najgorsze. Zrozum jedno - człowiek się zmienia całe życie. To że teraz jesteś wg siebie zerem nie znaczy że zawsze tak bedzie! Tylko jest jedno ale - bierz dupe w troki i zacznij się zmieniać, bo bedzie lepiej tylko gdy na lepsze się zmienisz! Ps. Ah jak ja kocham dzisiejszą polską mentalność ;) narzekanie, lenistwo i pretensje do świata że jest zły a jakby tego było mało czekanie aż inni za nas wszystko zrobią.... ;) a jeszcze kilkanaście, kilkadziesiąt lat temu było całkiem co innego... Szkoda że ludzie teraz zmierzaja do autodestrukcji....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Jeżeli jesteś atrakcyjna
wytrzymałby,wytrzymał,wytrzymał

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Co ty o mnie wieszz człowieku? Podjełam dużą zmiane od pół roku,... Poszłamna studia oszczedzałam pieniadze na wyprowadzke wszystkiego sobie odmawijąc ...bo nie chodze po galericah i knajpach by miec za co mieszkanie zapłacić.... wyprowadziłam sie z domu bo miałam dosc atmosfery w domu.... a ty mi mówisz że ja jestem leniwa? :s Moze mam taki okres...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie ze znjduje wymówki tylko znam siebie i znam swoje mozliwosci i wiem w jakims tanie zdrowia jestem...wiec mi sie nie wymądrzaj jak bys wszystkie rozumy na swiecie pozjadał...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Po pierwsze jestem dziewczyną. Po drugie weź moze przeczytaj te swoje narzekania jeszcze raz. Moze dojdziesz do jakis wniosków."jestem glupia jak but z lewej nogi" nie poradzę sobie i ciagle narzekanie itd.... No rzeczywiście dobrze że cos zmieniłas w swoim życiu, nie przeczę. Ale jak dalej bedziesz mieć takie podejście jak teraz daleko nie zajdziesz bo kto nie próbuje ten nie zyskuje... I nie pozjadałam rozumow tylko chcesz rad to Ci pisze że narzekanie Ci nie pomoze, że trzeba pracować nad sobą. A wiem co mowie bo sama tez kiedyś miałam niską samoocene itd. Nie chcesz rad to nie stosuj, nie czytaj, idz dalej narzekać jeśli to Ci w czymś pomoze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie szukasz wymowek? Ciekawe jak inaczej nazwiesz szukanie usprawiedliwień dla wszystkiego. Nie umiesz gotować - pytasz kolezanki o przepisy i z czasem się nauczysz. Nie znasz perfekt angielskiego - samo oglądanie BBC (jest za darmo, nie trzeba mieć abonamentu) słuchasz, oglądasz, jak nie masz kasy to na necie szukasz słówek i się uczysz. Masz małe doświadczenie - ono przyjdzie z czasem. I wcale nie trzeba mieć kupy kasy żeby tego typu rzeczy naprawić. Wystarczy trochę chęci i pracy nad sobą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×