Gość Jerzym Napisano Maj 8, 2011 Nie zrobię wielu wspaniałych potraw przyrządzanych przez moją pierwszą Teściową. Ta wspaniała kucharka przybyła do Zabrza z rodziną w listopadzie (?) 1945 z Kołomyi. To już prawie wszystko wyjaśnia. Jako iż na naszym blogu pojawiła się ostatnio polemika z Panem Red. Tomaszem Zubilewiczem na temat kształtu i sposobu sporządzania klusek śląskich, chciałabym zacząć od kresowej potrawy z ziemniaków nie wiem jak się nazywała, ale Teściowa po prostu robiła jedno z setek znanych Jej dań ich nie nazywając. Podstawą były tarte ziemniaki, do których, po odcieknięciu na drobnym sicie, dodawała zaczyn drożdżowy, sól oraz różne przyprawy. Ziemniaków nie wyciskała przez płótno. Masę wlewała do foremek (które teraz jeszcze wykorzystuję do pieczenia pasztetów). Po wyrośnięciu ciasta foremkę wkładała do piekarnika na godzinę (lub dłużej - w zależności od piekarnika). Wychodziło z tego coś wspaniałego, krojonego na kromki, jedzonego solo lub posmarowanego masłem lub czymkolwiek. Do śniadania, obiadu i kolacji. Eksperymentowałam bez skutku. http://laurahuta.blogspot.com Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach