Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość wiatrpustyni

rozstanie .....koniec ...

Polecane posty

Gość wiatrpustyni

Byłam z nim 3 lata i kocham go nadal rozstaliśmy się po 1.5 roku bo on ciągle zmieniał parce w każdej mu nie pasowało i przeprowadzał się coraz dalej widzieliśmy się tylko w weekendy ale zaakceptowałam to na początku znajomości było przepięknie ale do pewnego momentu jak zauważyłam jak poszliśmy do klubu i on za dużo alkoholu wypił zaczął bawić się na moich oczach z inna dziewczyna było mnóstwo weekendów kiedy mówił ze przyjedzie a nie przyjeżdżał i wyłaczał Tel, poznał mnie tylko z jednym kolegą wiecej jego znajomych nigdy nie poznałam, na początku zauważyła jedna rzecz ze chowa notorycznie Tel i ma wyciszony jak u mnie jest, ale też na to przymykałam oko, odszedł odemnie, rozpaczałam bardzo prosiłam aby wracał, nie wrócił, odezwał się do mnie po 4 miesiacach i chciała wrócic wziełam go na przytrzymanie ale mówił ze się zmienił i uwierzyłam, wrócił było miło pojechlismy razem na wakacje ale tam bardzo się kłucilismy bo on rozlicza wszystko na pół każdy na płacic za siebie od początku znajomości bardzo mnie to wkurzało, ja nie szukam sponsora ale uwazam ze kobieta powinna być troche inaczej traktowana. Ja mam bardzo wybuchowy charakter jak się kłuce to bardzo wyzywam ale pozniej mi wszystko przechodzi i chce żeby wszystko było dobrze tera zznów się przeprowadził do większego miasta i epicentrum nastapiło widzieliśmy się tylko pare godzin w weekend pzryjedzał kiedy chciał bo mówił ze jest zmeczony w pietke u mnie był spędziliśmy miłe popołudnie a w sobote przyjechał ale nie do mnie tylko na dyskoteke która znajduje się 50 metrów od mojego mieszknia zrobiłam Straszyn kłopot wyzywałam go jak mógł i jeszcze spotkał na dyskotece moja koleżanke i mówił ze jestem kłamczucha, a mi powiedział ze będzie w domu bo chce odpocząć, już się nei odezwał do mnie jak go tak wyzywałam i pozniej dwa tygodnie po już spacerował z nowa dziewczyna i parkowął pod moim blokiem, Mamy już po 30 lat a on nie wiem czego chce byliśmy ze soba tyle czasu to powinnyśmy planowac cos razem a tu nic ciagle takie spotykanie jak nastolatki. A najgorsze ze ja go kocham i pisze do niego jak oszalała bo chce żeby do mnie wrócił

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zbulwersowany82
coz mi pozostaje.... współczuję z calych sił :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość belerofront
następna z parciem na slub, szanuj się kobieto, bo to naprawdę żenujące kiedy dla panny planowanie wspólnej przyszłości sprowadza się do planowania ślubu, po za tym z jakiej racji facet ma ciągle za ciebie płacić, nie pracujesz i nie zarabiasz? a z drugiej strony to kopnij go w zad, bo nie jest nic wart

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a ja mam gorzej
Też mi się ktoś taki kłamliwy przytrafił. Już który dzień z kolei tak mi jakoś ciężko na sercu. Ale dałam sobie spokój bo to wyniszczające bardzo. Jak jeszcze raz zadzwoni to chyba poproszę kolegę, żeby sie z nim rozmówił po męsku bo mam już dosyć nękania z jego strony. A jestem w Twoim wieku. Widzisz jak to jest nawet w naszych latach jeszcze się coś takiego może przyplątać. Tylko czemu to tak bardzo boli.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×