Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Dennis93

Sinusioda moich uczuć...

Polecane posty

Cześć.(Przepraszam że dodaję to na tak kobiecą stronę, jako mężczyzna ale liczę na waszą opinię) Mam 18 lat i jestem zakochany, tak wiem co mówię i nie jest to zwykłe młodzieńcze zauroczenie, przynajmniej nie dla mnie. Ona ma lat 17, chodzimy do tego samego liceum. Ona rozpoczeła tę znajomość, napisała do mnie na GG ;d. Ponoć zaciekawiła ją moja osobowość, którą zauważała na szkolnych przerwach, wiem jestem nieco "inny", przez dwa lata nie nawiązałem prawie żadnych kontaktów w szkole, jestem tam ciągle sam, słucham tylko muzyki z mojej mp4...;D Nie chcę się rozpisywać o sobie, bo nie z tym mam problem, dobrze mi z tym, lubię być czasem aż przesadnie sam, bo po za szkołą nie mam takiej możliwości...;d Wracając do sedna, po krótkim czasie kiedy zaczeliśmy się poznawać, zrozumiałem że Ona nie jest dla mnie, tylko kolejną "znajomą", zacząłem się o Nią starać, spacery, bardzooo długie rozmowy w realu, sieci i gdzie się tylko da... Zauważyłem, że Jej też zależy. Uznałem wpólnie uznaliśmy że musimy się lepiej poznać, Ja mogłem się o Nią starać do końca swoich dni... Wszystko szło dobrze, tak mi się wydawało... Po którymś spacerze zauważyłem, że jest jakaś "wycofana" na mnie, pomyślałem że robię coś za szybko, a tu rano wchodzę na komputer i czytam Jej wiadomość z GG... "Będę szczera, nic do Ciebie nie czuję..." i takie tam.(Jakby w 4 oczy nie mogła...!) Pierwszy raz poczułem jak pęka mi serducho, cały dzień słuchałem Biffy Clyro "Many Of Horror" i normalnie płakałem, nie mogłem się powstrzymać, a to nie jest u mnie normalne... tak myśle. Potem chciałem się zapijać, nie pomogło... Szukałem innych, niestety... Ściąłem się na "łyso" aby zrobić Jej na złość, unikałem Jej w szkole, nie wchodziłem w ogóle na GG, czułem się cholernie źle, chociaż do teraz czuję się nie za dobrze... Pomyślałem, wale to wszystko i wyjeżdzam do Niemiec, tam się urodziłem i nie byłoby problemu. Niestety albo stety ;d mam w życiu dwóch najlepszych przyjaciół, takich prawdziwych. Dzień przed wyjazdem pojawiają się u mnie, a Ona z nimi... Nieco mnie zamurowało, miał być koniec nie? Z początku dużo gadaliśmy, Ona nic nie powiedziała, ja też nic Jej nie powiedziałem, ale to nie ja chciałem coś naprawiać nie? Potem przyjaciel powiedział mi, że obmyślili to i Ona miała wszystko odkręcić... Do Niemiec nie wyjechałem, myślę powalczę o Nią, serce silniejsze, po za tym nie chcę stracić przyjaciół, byłbym największym przegranym wtedy. Napisałem do Niej na cholere GG, nagle nic już naprawiać nie chciała, powiedziała że "to nie ma sensu", mówiła że starała się wszystko naprawić w kilka ostatnich tygodni, ale ja nic takiego nie zauważyłem! Nic! Trudno się zakochuję a jeszcze trudniej odkochuję, niestety wiem że wybaczyłbym Jej wszystko co powiedziała... Zaprosiłem ją na spacer aby to wszystko poukładać, zacząć od nowa... nie przyszła. Pomyślałem to koniec, nie będę walczył, o co mam walczyć? Ona i tak za chwilę zmieni zdanie... A stać mnie na dużo. Teraz, wyjechała na wakacje, ale piszę do mnie, ja zaś rozmawiam z Nią normalnie. W czym jest teraz problem? W tym, że zauważam Jej jakieś tam starania i to że znów myśle iż jednak mnie chcę... Rozum mówi mi abym już nie próbował, serce zaś krzyczy inaczej... Sam nie wiem już czy chcę się o Nią starać, a co jak znów zmieni zdanie co do swoich uczuć...? Nie chcę być jaką zabawką. Niestety czuję coś do Niej w dalszym ciągu, nie da mi tego żadna inna, bo próbowałem (a powodzenie mam ;d) Jak ja bym chciał ją teraz przytulić...:/ Nigdy nie przypuszczałem że będę opisywał swoje "kłopociki" na takich stronach, ale potrzebuję rady, przyjaciele już nie wystarczają, liczę zwłaszcza na płeć przeciwną... Z góry dziękuję wszystkim tym, którzy poświęcą swój czas na przeczytanie i wyrażenie własnej opinii.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hm... może skoro nadal coś czujesz powinienes jeszcze jeden ostatni raz podjąc próbę zaciślenia znajomości jak nie wyjdzie dac sobie spokój... Chociaż ja na Twoim miejscu już dawno bym dała sobie spokój...dziewczyna się bawi... gdy jej uciekasz skraca ci smycz na chwilę i znów ona tym razem ucieka... ile można tak ganiac?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość karolajn...
Wiesz... Mnie sie wydaje, ze powinienes juz sobie ja odpuścić. Wiem, ze to łatwe nie bedzie, bo ciagle cos do niej czujesz... Ale wiem co mowie, bo mam bardzo podobną sytuacje. Moze teraz sie tak 'stara', bo widzi, ze Ci na niej zalezy i nie chce Ci aż tak łamać serca? No nie wiem.. Moze faktycznie spróbuj poszukać sobie innej. Choć wiem, że i to czasami nic nie daje...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość karolajn...
Wiesz... Mnie sie wydaje, ze powinienes juz sobie ja odpuścić. Wiem, ze to łatwe nie bedzie, bo ciagle cos do niej czujesz... Ale wiem co mowie, bo mam bardzo podobną sytuacje. Moze teraz sie tak 'stara', bo widzi, ze Ci na niej zalezy i nie chce Ci aż tak łamać serca? No nie wiem.. Moze faktycznie spróbuj poszukać sobie innej. Choć wiem, że i to czasami nic nie daje...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisałam i mi skasowało :( hm... jak dla mnie ona się tobą bawi... przyciąga do siebie tylko gdy traci nad Tobą kontrolę i znów zostawia JA bym w to się nie bawiła Jak chcesz i kochasz podejmij ostatnią próbę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisałam i mi skasowało :( hm... jak dla mnie ona się tobą bawi... przyciąga do siebie tylko gdy traci nad Tobą kontrolę i znów zostawia JA bym w to się nie bawiła Jak chcesz i kochasz podejmij ostatnią próbę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
sorry miałam małe problemy ;p ups... jednak wklejało

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
cholernie duzo napisales ale widze ze ci na tym zalezy skoro ci sie chcialo. jezeli czujesz ze to naprawde ta i ze zadna inna ci jej nie zastapi to wypnij tylek na rozsadek i idz za glosem serca bo jesli tego nie zrobisz mozesz przez cale zycie zalowac ze nie sprobowales. nie uda sie trudno ale nie bedziesz mial wyrzutow sumienia ze nie probowales. to chyba twoja pierwsza milosc a taka zawsze jest najsilniejsza i o niej sie nie zapomina wiec walcz o nia. zycze powodzenia i milosci rzecz jasna :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość karolajn...
No ja miałam takie same problemy ;p :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sam nie wiem co robić, ten czas kiedy się pogorszyło, uświadomił mi jednak że ją kocham... Niestety nie zdążyłem Jej tego powiedzieć./ Cały czas sądzę iż zrobiłem za mało, że mogłem więcej, z drugiej zaś strony wyobrażam sobie wynik każdego mojego działania, czyli klape... Nie wiem, ale chyba wolę się okłamywać, żyć jakimiś nadziejami, chyba tym że być może Ona również czuję coś podobnego do mnie... Cholernie wkurza mnie to że rozmawiamy teraz jak przyjaciele, chociaż powiedziałem Jej że na to nie ma szans... Podczas rozmów daję wyraźnie do zrozumienia że traktuje ją jak koleżankę, choć tak nie jest. Gdy wspomina coś o Nas, to odpowiadam wymijająco. Mogłem zrobić dla Niej wszystko, teraz nie mam ochoty już na nic, nie mam pomysłu co zrobić z samym sobą... Jest gdzieś tam dziewczyna, która mnie pokocha...? Spotkam ją w ogóle czy ta jedyna w końcu też mnie oleje...? Brzmię już jak desperat.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"Moze teraz sie tak 'stara', bo widzi, ze Ci na niej zalezy i nie chce Ci aż tak łamać serca?" No nie wiem, a nie łatwiej byłoby Jej całkowicie odpuścić...? Nie dam rady znaleść innej, przynajmnie nie teraz, minie rok może dłużej, chciałbym być kolesiem po którym takie rzeczy spływają ale nie jestem... W ciągu ostatniego miesiąca odrzuciłem już z 5 dziewczyn, z jedną, całkowice mi nie znajomą, rozmawiałem o Ewelinie przez 3 godziny... Teraz myślę że mogła się poczuć trochę... dziwnie. Pod koniec okazało się że to znajoma mojego "Miracle Drug"...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość karolajn...
Wiem, ze ciężko Ci bedzie ją sobie odpuścić. Bardzo ciężko.. Znam ten ból, kiedy za wszelką cenę chciałoby się zapomnieć, a po prostu nie da rady.. Bo wszystko Ci przypomina o tej osobie. I może znalezienie sobie innej rzeczywiście pomoże, ale.. są osoby niezastąpione i takie, które można zastąpić. I mniemam, że ta Twoja jest właśnie z tych 'niezastąpionych' dla Ciebie. Dlatego, jeśli postanowisz definitywnie to zakończyć, musisz po prostu zerwać z nia wszelkie kontakty. Wtedy może dopiepo uda Ci sie o niej zapomniec i pokochasz inna. Bo im dłużej bedziesz żył w tej 'przyjaźni', tym bardziej bedziesz cierpiał, bo zdasz sobie sprawe, ze nigdy tej dziewczyny nie bedziesz mial. Chociaż w sumie i tu sie zaczynają schody, bo nie wiesz do końca co ona do Ciebie tak naprawdę czuje :o chora ta sytuacja.. A próbowales z nia o tym wszystkim szczerze porozmawiać? Żeby powiedziała Ci na czym stoisz? Może taka rozmowa pomoże, nie wiem..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ona w tym momencie przebywa na wakacjach, na których powinna się dobrze bawić a nie pisać ze Mną... Wraca w przyszłą środę, ciągle mi o tym wspomina, w każdej rozmowie. Myślicie że chcę abym wiedział kiedy wraca ? Chce dać coś znać...? Nie chyba nie. Ciężko mi z Nią zerwać kontakt, wiem że odczepiła by się całkowicie gdybym dał Jej to do zrozumienia... Wtedy, gdy niby chciała to wszystko zakończyć, tak właśnie zrobiłem. W szkole przechodziłem nie spoglądając nawet na Nią, nie zwracałem uwagi na Jej opisy na GG, skąd niby miałem wiedzieć że tęskni akurat za mną, albo żebym to ja Ją zaprosił na spacer... Chciałem aby wiedziała że mam Ją już gdzieś, a tu znowu Najlepszy Przyjaciel odegrał swoją role, bo mówię mu wszystko, a On powiedział Jej kilka rzeczy, których nie miał mówić... On utrzymuje z Nią kontakt poprzez GG chociaż za dobrze się nie znają, wie o mnie wszyściutko, wszystko co czuję do Niej. Niestety, chce dla mnie dobrze, zabraniam mu się wtrącać ale coś Jej cały czas mówi... Przed Jej wyjazdem chciałem się z Nią spotkać, wysłałem Jej tylko wiadomość gdzie ma być i o której, nie patrząc na to czy ma jakieś inne plany, nie patrzałem w ogóle na Jej odpowiedź. Późnej tylko odczytałem że wtedy była zajęta, przyjaciela pytała czy nie obraziłem się aby za to, według niego nie...;d Na tę chwilę mój plan jest taki, aby utrzymywać z Nią normalny kontakt przyjacielski, ale bardzo chłodny, co trzeci dzień wchodzę na GG, wiem że Ona tam na mnie czeka co dzień. Przyjaciela nie będzie przez następne II tygodnie i nie będzie miała kogo pytać co u mnie i co robię...;p Chwalę się nowymi koleżankami Jej, niestety już popłeniłem błąd, bo powiedziałem że nic z Nimi nie zrobię, bo głupio jakoś dałem do znania że coś jeszcze czuję do Niej... :/ Nie wiem tylko co robić gdy wróci, zapraszać czy nie...? Tak, przez wakacje mam utrzymywać kontakt w sieci a później w szkole co...? Naprawdę chora sytuacja... :/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Serpentine, never straight line, serpentine. O rany ile to już podobnych dziewczyn spotkałem. Powiem Ci tak, jeśli widzisz że nie jest pewna - nie angażuj się. Łatwiej jest wrócić z tego początkowego etapu zakochania niż jak da się uczuciu rozwinąć. Ewentualnie możesz spróbować podpytać o co jej dokładnie chodzi, od tak prosto z mostu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
prawdopodobnie nadinterpretujesz jej słowa, czy czyny, a ona tak naprawdę niczego Ci nie pokazuje i wcale nie chce się z Tobą wiązać. gdyby chciała, to wiedząc o Twoich uczuciach nie bawiłaby się w gierki. wcześniej przyszła do Ciebie pod presją namów Twoich przyjaciół, takie jest moje zdanie. powinieneś o niej zapomnieć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×