Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość rytcgiug

POMOCY!!! co Ja mam zrobić??

Polecane posty

Gość rytcgiug

Mój facet nie daje znaku życia już 5 dni! Wcześniej zdarzało się, że nie mieliśmy kontaktu 2 dni, góra 3, ale nigdy tak długo! Martwię się, bo pisałam do niego i dzwoniłam i sygnał normalnie jest, ale nikt nie odbiera. W dodatku jesteśmy ze sobą od niedawna i nie mam żadnego kontaktu do jego rodziny, a mieszka ode mnie 300 km, więc nie mogę sobie wpaść do jego domu i sprawdzić czy wszystko ok... Doszło już do tego, że zaczęłam sprawdzać jakieś kroniki policyjne i wiadomości, czy nie było żadnego wypadku. Co ja mam zrobić???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość rytcgiug
up

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość No kto?:P
może zrobił to specjalnie..? :S

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość rytcgiug
nie wydaje się być człowiekiem, który się tak zachowuje... jak ja mam się z nim skontaktować?!! szczerze to już bym wolała się dowiedzieć, że mnie olał i dlatego się nie odzywa, a nie że mu się coś stało

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość No kto?:P
Jeśli w żaden inny sposób nie możesz się z nim skontaktować, to zostaje tylko opcja pojechania do niego...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość No kto?:P
Czy on jest z okolic Warszawy? bo mam deja vu :/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość rytcgiug
Nie jest z okolic Warszawy... Nawet z tym pojechaniem to nie bardzo, bo ja wiem tylko jaka to miejscowość, a nie wiem gdzie dokładnie. W dodatku tam nie można niczym dojechać jak samochodem, a ja nie mam... I co ja mam zrobić' chyba umrę z tych nerwów, znowu dzwoniłam i nie odbiera

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość No kto?:P
Może naprawdę Cię olał? Szkoda mi Ciebie, bo rozumiem co przechodzisz. A nie macie wspólnym znajomych? kogoś, kto może wiedzieć, co się z nim dzieje, albo w inny sposób się z nim skontaktować?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość rytcgiug
nie mógł mnie tak po prostu olać, bo my studiujemy razem i w końcu musiałby stanąc ze mną twarzą w twarz to jest bardzo dobry, czuły i opiekuńczy facet, dlatego się tak martwię... no są wspólni znajomi, ale z różnych rejonów Polski i nikt na pewno nie ma z nim teraz kontaktu osobistego zresztą nie chcę tak od razu siać paniki i wydzwaniać po wszystkich bo wyjdę na paranoiczkę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość No kto?:P
No to pozostało Ci chyba tylko ....czekać..?:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość rytcgiug
I to mnie przeraża... aż mnie brzuch boli z tego zmartwienia i płakać mi się chce nie pamiętam kiedy się czymś tak przejmowałam... a w głowie same czarne scenariusze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość No kto?:P
Będzie dobrze. Jeśli mu ufasz, to na pewno jest jakieś wytłumaczenie:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość rytcgiug
Oczywiście że mu ufam, dlatego najbardziej się boję że coś złego mu się stało,a nie że mnie wystawił... Naprawdę, przejrzałam wszystkie wiadomości z jego regionu czytając o wypadkach samochodowych, utonięciach itp. I nas szczęście nic, ale mogło się wydarzyć 1000 innych rzeczy, o których by nie napisano w gazecie... Jak się odezwie to go zamorduję po prostu, gorzej jak się nie odezwie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×